wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zamglony Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Hamlet
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Pon Sty 12, 2015 10:19 pm

Hikaru zignorował słowa Adieli, może dlatego że ich niedosłyszał, a może dlatego że po prostu był zbyt zadufany w sobie. Możliwe że i to i to. Zaraz jednak coś dotknęło jego nosa, powodując nieprzyjemne ukłucie. Mglisty warknął cicho, jednak nie wyglądał na zdenerwowanego.
Właściwie jakby się przyjrzeć szczeniakowi był podobny do Hikaru - miał szarawe, potargane futro i oczy czarne niczym dwa węgliki. Pies jednak tego nie zauważył, albo też zauważył i zignorował. W końcu dla niego najważniejszy był intelekt nie wygląd - myślałby kto.
Od zawsze był dobrym obserwatorem więc i wisiorek z napisem nie umknął jego uwadze. Niby userka przypomina sobie to słowo z lekcji, ale Hikaru za cholerę niemieckiego nie umiał więc słowa nie zrozumiał, na tę chwilę uważając je za nieistotne.
Nachylił się łapiąc szczenie za kark i wynosząc z krzaków. Postawił go na ziemi przed Adielą niezbyt zdecydowany co robić dalej. Mglisty był jak maszyna - nie umiał pokochać, ani też zapałać jakimkolwiek współczuciem czy sympatią do szczeniaka, jak to pewnie zrobiłoby większość osób. Jedyne pojęcie jakim mógł go określić to podstawowym znaczeniu młody pies, który nie osiągnął jeszcze pełnej dojrzałości. W innym znaczeniu dziecko to także syn lub córka, niezależnie od jego aktualnego wieku i stopnia dojrzałości. W tym znaczeniu słowa tego używa np. Kodeks rodzinny i opiekuńczy.
Westchnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Andromeda
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 452
Join date : 05/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne: Znak Kappa; Fiolka pierwsza czerwona - Syberia, każdy zna tą nieprzyjemną krainę, gdzie temperatura zawsze oscyluje poniżej zera, prawda? Fiolka ta swemu posiadaczowi ofiaruje możliwość zamrożenia i wszystko i wszystkich na okres 3 postów. Prócz tego ciało właściciela staje się lodowate, wszędzie gdzie postawi swe łapy zostawia szron. Dodatkową zdolnością jest możliwość wytworzenia lodowych sopli, które boleśnie wbijają się w cielsko wroga odbierając mu nawet do 15 punktów życia.

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Wto Sty 13, 2015 3:23 pm

Szczenię tym czasem nie wydawało się być przestraszone, wręcz przeciwnie. Gdy usłyszał warknięcie Hikaru sam wyszczerzył kiełki, jak gdyby myślał, że ma jakieś szanse w starciu z dorosłym samcem. Kto wie, może wcale nie był takim bezbronnym malcem jakby się wydawało? Każdy ma mocne strony, asa w rękawie, którego może użyć w najmniej niespodziewanym momencie, jednak... spójrzmy prawdzie w oczy. To tylko zwykłe szczenię, a ich jest dwóch.
Jeśli chodzi o podobieństwo włóczęgi do zdecydowanie starszego od niego psa. Być może kolor sierści był taki sam, jej faktura, ale oczy, nie... W wypadku młodego w ogóle nie było widać białek, a dwie czarne dziury, w których znajdował się ból i prośba o pomoc.
Nie opierał się gdy Hikaru wyniósł go z krzaków, jedynie rozluźnił swe mięśnie - być może przypomniało mu się, że właśnie tak nosiła go matka i zrobił to instynktownie. No właśnie. Co zrobić z młodą przybłędą? Chyba go nie zostawią na łaskę dzikich zwierząt prawda? Chyba, że tak byłoby lepiej. Niech pamiętają, że jeszcze niedawno słyszeli jakieś tajemnicze głosy, niby upiorów... obroża szczenięcia z miedzianą tabliczką również wydawała się podejrzana. Widać było po malcu, że nie pochodził od ludzi zważając na jego aktualny stan, więc skąd ta rzecz? No i ten napis - w nieznanym im języku, na pewno wskazałby co uczynić dalej, a może dobrze by było bliżej przyjrzeć się owej tabliczce, jak i samemu oseskowi, który wlepiał swoje węgliki w postać Adielii? Czasem to co ważne znajduje się po drugiej stronie...

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adiela
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 247
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 15, 2015 3:39 pm

Adiela całą sytuacje oglądała z boku. Jak tacy gapowicze, którzy obserwują jakiś wypadek, nie reagując przy tym. W międzyczasie zastanawiała się nad tym słowem, które widniało na obroży "małego potworka". Fliehen....Fliehen.....Fliehen...Skupiła się. Nie... nie zdecydowanie nic jej to nie mówiło. Może Hikaru wie? Chociaż w sumie nie przypuszczałaby, tym bardziej że sam się nie odezwał. Albo wiedział, tylko nie chciał powiedzieć? W końcu po co miałby się nią przejmować?
- Yyy... wiesz co znaczy? - powiedziała wskazując na obrożę. Raczej nie specjalnie oczekiwała na odpowiedź, ale spróbować można. Bo trzeba przyznać, że Mglisty był dość specyficzny, przez co nigdy nic nie wiadomo, co też może uczynić.
Potem obserwowała psa, jak chwyta szczenie w zęby. Odsunęła się kawałek, gdy położył je tuż przed nią. No niby szczeniak. Ale nigdy nie wiadomo czym mogło być. A ostrożności nigdy za wiele. Przecież w rzeczywistości mogło być czymś innym. Wiadomo istna paranoja, ale nigdy nie mów nigdy. Tym bardziej, że Adiela nigdy nie wykreślała możliwości zjawisk nadnaturalnych. Trzeba przyznać. Sama może być przykładem. A poza tym te odgłosy, czymś jej śmierdziały. Nie można ich było zlekceważyć. I jeszcze ten jego wzrok, który padł na nią. Poczuła się nieswojo. Toteż skierowała wzrok inną stronę. Jakby w Hikaru, tylko nie spoglądała mu w oczy.
- Co z nim zrobimy? - powiedziała nie pewnie.
Ta, pewnie zaraz usłyszy "Ty się nim zajmij, przecież jesteś suczką". Tylko ona za cholerę nie wiedziała jak. Poza tym, szczerze, przez ten wygląd, mimo, że był szczeniakiem... i tak się go dalej lękała.

/Sorry za długie odpisywanie, ale no tak jakoś ostatnio czasu nie było ;_;/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hamlet
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 15, 2015 4:23 pm

/I tak właśnie Adiela i Hikaru zaadoptowali dziecko XD/

Stał w odpowiedniej odległości od szczeniaka. Nigdy nie przepadał za dziećmi, miały tyle pytań były ciekawskie, a... ten wydawał się inny. Na swój sposób interesujący.
Choć usłyszał słowa Adieli, nie dopowiedział na nie - głównie dlatego że nie umiał, ale po prostu nienawidził się do tego przyznawać uważając siebie za kogoś kto nie ma wad.
Wiatr zawiał mocniej, a mglisty przestąpił z łapy na łapę. -Zostawić. - burknął znudzony i wstał z ziemi otrzepując futro. -Chyba nie chcesz opiekować się byle znalezionym szczeniakiem? Bo jak podejrzewam nie jest twoje, tak też istnieje między wami zero jakichkolwiek relacji. - dodał spokojnie, nawet na chwilę nie zmieniając tonacji. -To jest jedynie w podstawowym znaczeniu młody pies, który nie osiągnął jeszcze pełnej dojrzałości. W innym znaczeniu dziecko to także syn lub córka, niezależnie od jego aktualnego wieku i stopnia dojrzałości. - westchnął spoglądając na młodego. -Psy umierają. Tak właśnie mają. To dość naturalne. - stwierdził ściągając brwi.

/spoko, nie ma sprawy xd/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Andromeda
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 452
Join date : 05/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne: Znak Kappa; Fiolka pierwsza czerwona - Syberia, każdy zna tą nieprzyjemną krainę, gdzie temperatura zawsze oscyluje poniżej zera, prawda? Fiolka ta swemu posiadaczowi ofiaruje możliwość zamrożenia i wszystko i wszystkich na okres 3 postów. Prócz tego ciało właściciela staje się lodowate, wszędzie gdzie postawi swe łapy zostawia szron. Dodatkową zdolnością jest możliwość wytworzenia lodowych sopli, które boleśnie wbijają się w cielsko wroga odbierając mu nawet do 15 punktów życia.

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 15, 2015 6:57 pm

Wszystko o inne jest interesujące, ciekawe - ciągnie nas do rzeczy odbiegających od szablonu. Przecież każdy ma taką naturę; ciekawską, upartą. Podobno zbytnie zainteresowanie czymś to pierwszy stopień do piekła, a więc czemu tyle osób nadal nie potrafi się powstrzymać od rozwiązywania tajemnic, które często powinny zostać nie ruszone i nadal szuka nowych, aby się spełnić?
Szczenię rozumiało każde słowo. Słuchało uważnie konwersacji psów i jakby czekało, aby wtrącić swoje parę groszy w rozmowę. Chyba kiedyś musiało się to stać, więc chyba nie było zdziwieniem dla żadnego z nich, że w końcu otworzyło swój popielaty pysk zwracając się do Adieli i Hikaru.
- Nie zostawiajcie... nie zabijajcie...
Dość głośno wypowiedziane słowa rozniosły się echem po lesie. Szczenię wyglądało na lekko zmartwione takim obrotem sprawy. Jedno z jego uszek zaczęło drżeć niespokojnie. Przez chwilę w jego czarnych jak smoła ślepiach można było zauważyć błysk czegoś niewytłumaczalnego, innego. Chwilę później czarne dziury zgasły wpatrując się w przestrzeń.
Czyli to już. Teraz muszą podjąć decyzję. Niech będzie dobrze przemyślana i w żadnym wypadku nie impulsywna.
Czasem może warto czytać pomiędzy wierszami.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adiela
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 247
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 18, 2015 2:19 pm

/... i zostali patologiczną rodzinką x3/
Sama Adiela tylko ukradkiem spoglądała na malca. Ehh... jaka to niezręczna sytuacja, których za Chiny goldenka nie lubiła. Kwestia wyboru. Najgorsze co mogło zostać wymyślone. I ta bezradność w tym wszystkich, tak się czuła.
Potem Hikaru zaczął monolog. Powinien zostać poetą (Mickiewicz Drugi ._.). W pewnym sensie zgadzała się z jego słowami. W końcu nie znała tego malca, wiec nie powinna mieć wyrzutów sumienie, gdyby go zostawiła. Zresztą mogło być tak, że mogli go minąć i nigdy nie spotkać, nie mieli by pojęcia, że istnieje. Z drugiej strony Adiela gryzła się z tym. Sama by nie chciała zostać tak pozostawiona.
Zdecydowanie nie. Widzieć jak nadzieja na ratunek ucieka. W siną dal, bo te psy były bez duszy. Chciałaby być uważana za taką? Chyba nie. Jednak i tak miała wątpliwości, bo była też i pod wpływem słów Hikaru.
I jeszcze te błaganie szczeniaka. By nie zostawić... nie zabijać... Aż nie mogła mu spojrzeć w oczy. Była bez silna. Nie potrafiła się nikim opiekować. Ba... nawet opiekowanie się samym sobą szło jej... że tak się wyrażę do dupy.
Spojrzała na Mglistego.
- Gdybyś sam był szczeniakiem. Jakbyś się czuł, gdyby nikt nie chciał Ci pomóc? - spytała cicho.
Czemu to zrobiła? By wzbudzić jakieś uczucia, wyrzuty sumienia? Jakby koniecznie chciała, by nie tylko ona była odpowiedzialna za pomoc szczeniakowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hamlet
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Pon Sty 19, 2015 11:19 pm

/Przepraszam że tak długo ;__;/

Hikaru zignorował szczeniaka, przyzwyczajony do błagań dużo ciekawszych niż wymruczenie czegoś pod nosem. Jego wzrok opadł na Adielę, której wypowiedź mu nie wymknęła. Zmarszczył czoło. Jeżeli chciała wzbudzić w nim jakieś uczucia to się nie udało i nie uda. Mglisty znów się zaśmiał. -Nikt mi nigdy nie pomagał. - mruknął bez większego przejęcia.
Po chwili wstał z ziemi i przeciągnął się.
- Zabij ich obojga.
- Co? A jaki będzie w tym ubaw. Nie będę ich zabijał. Nie teraz.
- Ubaw. To twoja robota nie zabawa w piaskownicy.
Kącik pyska mglistego uniósł się leciutko ku górze. -Nie jestem niańką. Psy umierają. TAK JUŻ MAJĄ! - krzyknął niemal w połowie słowa, ale zaraz znów przybrał znudzoną minę. Nikt tego nie wiedział, a i on sam nie dopuszczał tej myśli. Kiedy był szczeniakiem wszystkie osoby które lubił czy nawet kochał, go zdradziły. Przyzwyczaił się do bólu i był on dla niego drugim życiem. Psy przychodzą i odchodzą, jest to zupełnie naturalne.
Po tych słowach przesunął łapą po ziemi i zerknął na szczeniaka, tak jakby oczekiwał że ten na pstryknięcie palcem powie mu wszystko o sobie, jak się tu znalazł oraz dodatkowe informacje, które nie powinny mu umknąć. Nie był naiwny, ale jeżeli młody nie zacznie gadać będzie musiał użyć ciekawych środków.


Ostatnio zmieniony przez Hikaru dnia Sro Sty 21, 2015 6:17 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Andromeda
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 452
Join date : 05/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne: Znak Kappa; Fiolka pierwsza czerwona - Syberia, każdy zna tą nieprzyjemną krainę, gdzie temperatura zawsze oscyluje poniżej zera, prawda? Fiolka ta swemu posiadaczowi ofiaruje możliwość zamrożenia i wszystko i wszystkich na okres 3 postów. Prócz tego ciało właściciela staje się lodowate, wszędzie gdzie postawi swe łapy zostawia szron. Dodatkową zdolnością jest możliwość wytworzenia lodowych sopli, które boleśnie wbijają się w cielsko wroga odbierając mu nawet do 15 punktów życia.

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 21, 2015 5:47 pm

Ich odpowiedzi z pewnością nie były... jednoznaczne. Obydwoje mieli całkiem inne zdanie na temat szczenięcia - Adiela kierowała się głównie emocjami, empatią, kto wie, może obudził się w niej instynkt macierzyński i chciała zaopiekować się malcem, a przynajmniej nie zostawiać go tu. Hikaru zaś myślał racjonalnie. Nie potrzebował zbędnego bagażu, wolał zostawić młodego; ktoś umiera, ktoś się rodzi, naturalna sprawa. Obydwoje po części mieli rację, ale to nadal nie było to czego od nich wymagano.
Wymagano odpowiedzi, jednogłośnej, musieli więc zadecydować.
Popielaty zauważył, że samiec patrzy na niego, jakby chciał znaleźć odpowiedź na wszystkie dręczące go pytania. Szczenie nie zamierzało jednak mówić, a wpatrywało się w niego swoimi węglikami jak w obrazek, ale nie piękny - najzwyczajniej w świecie nudny; beznamiętnie błądził wzrokiem po jego pysku. Czyżby to była prowokacja? nie. Po prostu nie był zainteresowany dzieleniem się swoim życiem.
Zamiast odpowiedzi malca znów dało się usłyszeć szepty, nienaturalne głosy, tym razem znacznie bliżej grupki psów. Jakby dźwięk zataczał kręgi, zaganiał ich w stronę szarego.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adiela
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 247
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 21, 2015 6:41 pm

No tak, weź przekonaj psa, by z tobą działał w całym tym "problemie", który sam pomocy nie otrzymał. Głupia Adi, źle przekonywałaś. Chociaż... w sumie, to bez sensu, im bardziej z nim przebywała, tym bardziej dochodziła do wniosku, że własnego zdania i nawet sposobu życia nie zmieni. Wiec pozostaje samemu się wziąć w garść, albo przychylić się do słów psa. A to w cholerę trudny wybór. 
- Myślisz, że tego nie wiem? - odrzekła naburmuszona. - W życiu już przeżyłam śmierć 5 osobników. Ja po prostu twierdze, że każde życie jest cenne. 
Oczywiście nie wspomniała, że wspomniana piątka to tak naprawdę to jej rodzice i rodzeństwo. Ale po co to wspominać. Zresztą nie chciała, by Hikaru przez to był bardziej dociekliwy i żądał więcej relacji z tego wydarzenia. Sił na to brak.
Jednak wciąż się wahała. Wciąż pamiętała głosy, które towarzyszyły najściu tego właśnie szczeniaka.  Co było podejrzanie i dodatkowo sprawiał większą niepewność u Samotniczki.
Poza tym.... ów akacja powtórzyła się. Tym razem zdawały się być bliższe. Suczka uniosła wyżej łeb. Jakby chciała dostrzec te "bestie", które okrążyły ich. Nie spostrzegła, że zbliża się w stronę malca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hamlet
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 22, 2015 5:52 pm

Hikaru parsknął.
5 osób.
5 osób.
5 pieprzonych osób.
Nie obchodziło go kim byli, co dla niej znaczyli, ani w jakim wieku odeszli. Bo dlaczego by miało? Mglisty nie chciał się nad sobą użalać. Nie dlatego że stracił rodzinę. Nienawidził swojej rodziny. Byli dla niego niczym plastikowe żołnierzyki. Niczym szare wyznaczniki przeciętności. To nie oni go złamali.
Westchnął.
- Słuchaj rozumiem. Gra toczy się o czyjeś życie. Obchodzi cię to? Nie powinno. Bo czy moja pomoc go uratuje? Nie. Więc nie popełnię tego błędu. Przychodzi mi to łatwo, właściwie nic nowego. - odpowiedział spokojnie i spojrzał na Adielę. W jego ciemnych, niemal czarnych oczach błysnęło to typowe rozbawienie i inteligencja. Pysk wygiął się w chytrym uśmieszku.
-Rozczarowałem cię. - zauważył, przesuwając językiem po bokach pyska. -Bohaterowie nie istnieją, a ja na pewno nim nie jestem. - wstał z ziemi i uniósł łeb do góry.
Głosy znów się pojawiły, z większym natężeniem tak jakby były coraz bliżej. Ciało kundla drgnęło z podniecenia. Rozejrzał się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Andromeda
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 452
Join date : 05/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne: Znak Kappa; Fiolka pierwsza czerwona - Syberia, każdy zna tą nieprzyjemną krainę, gdzie temperatura zawsze oscyluje poniżej zera, prawda? Fiolka ta swemu posiadaczowi ofiaruje możliwość zamrożenia i wszystko i wszystkich na okres 3 postów. Prócz tego ciało właściciela staje się lodowate, wszędzie gdzie postawi swe łapy zostawia szron. Dodatkową zdolnością jest możliwość wytworzenia lodowych sopli, które boleśnie wbijają się w cielsko wroga odbierając mu nawet do 15 punktów życia.

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 22, 2015 6:32 pm

Głosy, głosy, głosy... zdawały się rozsadzać ich czerepy od środka, boleśnie obijały się o kości czaszek, były jak rój szerszeni, który żądli, uszkadza nerwy i powoduje, że ma się ochotę wyskoczyć przez najbliższe okno, zedrzeć tynk ścian, wpakować sobie kulkę w łeb. Tak się czuli - obydwoje coraz bardziej, coraz boleśniej atakowani przez tajemnicze szepty, które prowadziły ich w stronę popielatego szczeniaka, jak w stronę celu, bożka, sprawcy całej tej męczarni. Istotnie; młody zdawał się maczać w tym palce, uśmiechał się jedynie szyderczo w stronę cierpiących, z pewnością cieszył go ten widok. Jego czarne oczy przez chwilę rozświetlił złowieszczy błysk. Wśród głosów pojawiło się coś innego, znacznie głośniejszego i cięższego do wytrzymania - skowyt, nienaturalny, bolesny. Łapy szczenięcia rozpłynęły się pozostawiając po sobie jedynie czarną mgłę. Podobnie było z resztą ciała. Ostatecznie został sam piekielny dym. Rozwiał go wiatr, głosy ucichły.
Spokój, szepty ustały, wasze zmęczona psychika znów mogła się rozluźnić, wrócić do dawnej formy.
Czyżby? Hikaru upadł na ziemię i wykrzywił się, jego oczy stały się przekrwione, straciły swój blask. Chwilę później niewytłumaczalna siła cisnęła nim o spróchniały konar drzewa, a raczej jego resztki. Złamał się. Adiela natomiast poczuła silny ból w barku - krwwiące ślady pojawiły się w tym miejscu, mocno piekąc. Biodro, przednia kończyna, pysk; te miejsca również zostały zranione. Krew splamiła posadzkę, tworząc szkarłatne ślady, które kontrastowały z białym puchem.
Tym razem nadszedł koniec. Już nie musieli się obawiać się ataków. Zło odeszło, wszystko ucichło. W miejscu gdzie wcześniej siedział popielaty pojawił się kwiat, biała paproć dokładniej, oraz naszyjnik z wizerunkiem skrzydeł. Rekompensata?

Podsumowanie: Hikaru jest poobijany, kawałki z ułamanego konaru powbijały się w jego ciało, nie za głęboko, ale jednak raniąc go. Przez pewien czas będzie odczuwać zawroty głowy, moze mieć też problemy ze stawaniem na tylną, lewą łapę (-10 HP). Adiela ma krwawiące szramy na barku, przedniej łapie, udzie i pysku, podobne do tych zrobionych przez wielkiego kota. Są raczej płytkie. (-10 HP). Otrzymujecie Biały Kwiat Paproci i Naszyjnik Archanioła, podzielcie się.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hamlet
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sob Sty 24, 2015 11:45 pm

No i tak właśnie walnął o drzewo. Niezbyt przyjemne choć jego pysk jednocześnie wykrzywił się w bólu i rozbawieniu. Przez chwilę leżał na ziemi potrząsając lekko łbem. Obraz Adieli mu się rozmazał, a potem goldenek było dwie. Zaskakujący ten umysł.
Gdy mglistemu udało się jako tako dojść do siebie podszedł w stronę miejsca gdzie wcześniej stał szczeniak, a teraz leżały dwa przedmioty. Pociągnął nosem przyglądając im się. Nie czekając na reakcję samotniczki wziął kwiat i zerknął na nią puszczając perskie oko. Chwilę później całkowicie zniknął w mgle.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adiela
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 247
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 25, 2015 2:09 pm

No tak znowu krew musiała z niej polecieć. Typowe. Poza tym wcześniej cisnęło ją coś w bark. Nie wiedziała co, bo nie było tego widać. Ale była zbyt zajęta bólem w myślach, że nie przejęła się tym. To nie było to co wcześniej, czyli ugryzienie w kark. To było poważniejsze. 
Nawet nie zauważyła, że Hikaru zniknął. Zauważyła jednak naszyjnik. Wzięła go i wyszła.
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katarina
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 695
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 25, 2015 9:01 pm

Postanowiła się odprężyć... po ostatnim wydarzeniu. Zatem udała się gdzieś na szare, nudne odludzie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 25, 2015 9:04 pm

Co ją podkusiło, aby przybyć do tej nieprzyjemnego miejsca, jak to? Nieprzyjemna mgła szybko ją otoczyła wbijając się w jej ciałko niczym igiełki, powodując delikatne drżenie jej ciałka co parę minut. Delikatny grymasik wykwitł na jej smukłej mordce, a szare spojrzenie próbowało dojrzeć cokolwiek w panujących ciemnościach.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katarina
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 695
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 25, 2015 9:07 pm

Nozdrzom ukazał się pewien... jak dobrze jej znany zapach. Anielica... Wampir oblizał swoje długie, śnieżnobiałe nieco umorusane świeżą krwią zębiska... ale zaraz? zaraz? coś tutaj nie pasuje... Charcica starała się zlokalizować smakowity nektar bogów, gdy go namierzyła... Zaczęła lekko iść w jego stronę. Wyłoniła się wtem z mgły Fabienne... niech go szlag! miałam smak na soczystego anioła... Przecież to Fabien! dawno z nią nie gadała... Pamiętała, gdy ją wprowadzała w stado róży... Skinęła jej łbem czując wyższą rangę ze strony Borzoi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 25, 2015 9:16 pm

Wydawało jej się czy usłyszała jakiś szelest? Postawiła uszka do góry, podkulając ogon między łapy. Pięknie Anielico, wystawiłaś się niczym samotna owieczka na pastwisku, teraz każdy wilk mógł cię bez problemu dorwać i zeżreć.
Halo? — wymamrotała cichutko, obracając łepek to w jedną stronę to w drugą. — Jest tam ... iik!
Pisnęła w momencie, gdy przed jej nosem wyrosła postać charcicy, w tym jednym momencie jej serce zabiło dwa razy szybciej. Zajęło jej dobrą chwilę nim zorientowała się, że persona stojąca przed nią jest jej znajoma; ale tak naprawdę nie potrafiła sobie przypomnieć skąd ją zna.
Zmarszczyła leciutko swoje czółko.
M-Merveille, prawda? — wyszeptała, przełykając głośno ślinę.
Przytuliła uszka do łebka.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katarina
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 695
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 25, 2015 9:19 pm

Zwinnym ruchem zatrzymała się przed swą znajomą... dawno jej nie widziała, nie gadała z nią... Szkoda. Miała nadzieję; kiedyś? gdy jeszcze emocje górowały nad jej ciałem... Miała marzenia na temat olbrzymiej, wielkiej przyjaźni z znajdującą się przed nią osobniczką. Zdobyła się na lichy uśmiech... specjalnie dla byłej różanej. Dobrze ją mieć z powrotem. Katarina zaczęła chodzić dookoła charcicy. Chciała sprawdzić w jakiej ta jest formie... no i jakoś się trzymała.
- Tak Fabienne.
Uniżyła lekko czerep... ponownie się zatrzymała tuż przed nią.
- Gdzie byłaś?
Wyszeptała... mordę już dźwigając... Merv; nie posiadała znajomych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 25, 2015 9:31 pm

Uśmiech powoli kwitł na jej mordce, a spojrzenie zalśniło niczym gwiazdy na niebie.
Oh, dzięki ci Jasności! — wyrzuciła z siebie z westchnięciem ulgi. Cały strach jakby w jednej chwili od niej uciekł, a na plan weszło zaufanie; tak myślała, że może jej ufać, przecież, czy się myliła? — Gdzie ?
Przechyliła nieco ryłko na bok.
Byłam tu cały czas, wśród mglistych ... A ty, a ty gdzie byłaś? I ... i czemu wydajesz się być inna? — wysunęła w jej stronę łepek, patrząc prosto w oczy kompanki. Były martwe? Pozbawione uczuć, wręcz smutne zdaniem Anielicy. Pamiętała charcicę inną, a może po prostu to były jej zwykłe wyolbrzymione wyobrażenia?

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katarina
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 695
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 25, 2015 9:37 pm

Smutek? to prawdziwe oblicze wampirzej natury... i naprawdę nazywane jest pustką... Chłód duszy, brak uczuć, niezdolność do miłości. Kiedyś marzyła o Księciu z bajki. Dziś? pragnie wybić się na szczyty Hierarchii; przecież już nie miała nic? absolutnie nic. Znajomi? odeszli w niepamięć... Przecież to było tak dawno. A teraz? jest jedynie ona... Ona samotna; choć samotność jej nie dokucza, inni widzą to co powinni... to co prawdziwe. Spojrzała na skrzydła? miejsca po skrzydłach? dokładnie nie widziała co miała znajoma na plecach; lecz wydawało się to być czymś idealnym! mogła nieść nadzieję... Fabien była stworzona, ażeby szerzyć dobroć... Katarina? była nic nie wartym ścierwem, kryjącym się wśród mroków... Uważane za arystokratów; a tak naprawdę wyrzutki społeczne... Dlaczego przy Abysso jej zachowanie się zmieniło? Anioły są idealne... potrafią zdziałać wszystko.
- Inna?
Ciągle gapiła się w jej oczy...
- Fabien... jesteś ideałem.
Powinna się jej kłonić... lecz jej stan nie pozwalał na uniżenia; wampiry nie mają uczuć... jedynie godność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 25, 2015 9:44 pm

Noo .... taka ... um ... nie ważne. — pokręciła szybko łepetynką, odsuwając te myśli. Zmrużyła ciepło swoje spojrzenie, zachichotawszy cicho słysząc jej ostatnie słowa.
Oj, Merveille ... — wymówiła jej imię miękko, niemal z czułością. — Niemów proszę takich głupot, kochana.
Wysunęła ogon z pomiędzy łapin, aby zakołysać nim nieśmiało na boki. Odwróciła spojrzenie na bok, wbijając je w jakieś źdźbło trawy, czy też patyk.
Ona idealna?
Jest skażona, właściwie nie powinna już mieć prawa nazywać się Anielicą. Jej skrzydła zapewne już dawno stały się czarne. Była zagubiona, samotna, ale nie idealna.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katarina
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 695
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 25, 2015 9:49 pm

Wampirzyca zaczęła się zastanawiać... dlaczego w głosie Fabienne były wątpliwości? czyżby przestała być godnym Aniołem? co mogło się zmienić? na myśl nasuwała się jedynie jedna rzecz... Posiadła partnera... Zielone oczy Katariny błysnęły złowrogo, ani na moment nie zmieniała pozycji swych ślepiów. Stała... Stała sztywno przed obliczem Fabienne, jakby miała stać się jej rywalką. Grymas zniknął z jej szczęk... nie potrafiła oszukiwać Anioła. Mimo tego czym się stała... Nadal dostrzegała w Abysso nadzieję, dobroć... Choć w niej one zginęły w zarodku.
- Wiedziałabyś, gdy kłamię.
Skąd? przecież jej mimika twarzy nie mówiła wiele... z ślepiów też mało było można odczytać.
Uznała oną za ideał... i nie zmieni swego zdania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 25, 2015 10:05 pm

Cofnęła się o kroczek do tyłu, właściwie nie wiedzieć czemu. Jakoś tak w jednej chwili poczuła niebezpieczną siłę od mglistej, co niejako ją przeraziło. W duchu fuknęła rozeźlona na samą siebie na takie myślenie. Powoli uniosła swe spojrzenie ponownie utkwiwszy je w obliczu charcicy, unikając jednak kontaktu wzrokowego, zupełnie jakby nie chciała, aby tamta ujrzała co tak naprawdę kryje się w jej.
Wiedziałabym?
Kogo pytasz, Anielico?
Siebie?
Czy ją?
A może niewidzialną siłę, którą nazywasz swym Bogiem? Czy on właściwie nadal jest? Czy się jeszcze tobą przejmuję? A może po prostu bawi się tobą? Daje ci chwilę szczęścia, gdy powoli niego wątpisz, a później znowu ostawia Cię na pastwę losu.
Nie ... to nie tak. — szepnęła do samą siebie, zaciskając szczęki z całą determinacją na jaką ją było stać. Nie mogła przestać wierzyć. Wiara to jedyne co jej pozostało.
On jest.
On ją chroni.
On zawsze będzie!
Szczęście musi być ulotne, abyśmy je mogli bardziej docenić? — tym razem skierowała owe pytanie w stronę charcicy, co jasno zaznaczyła, krótki kontaktem wzrokowym, acz szybko szarawe patrzałki zostały utkwione w jej łapkach, które ledwo dostrzegała przez okalająca ich mgłę.
Zadrżała.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katarina
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 695
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 25, 2015 10:38 pm

Jej mięśnie były nadal napięte... jak gdyby miała w zamiarach rzucić się na rozmówczynię. Wzrok ciągle tępo wbity w jej oblicze... blask który przed momentem ukazał się w jej gałkach ocznych momentalnie zniknął. Włosie jak zawsze idealnie ułożone, niepodatne na pogodę... Stroniła od towarzystwa, lecz wyjątkowo to towarzystwo było interesujące. Nie miała zamiaru jej atakować... po prostu zdziczała. Ciągłe życie w ciemnościach. Polowanie na biedaków. To ma swoją cenę. Nie wpływa na wygląd; bo nie może... ale niszczy psychikę. Jej wewnętrzne było niemalże wrakiem... Czuła uścisk na umyśle; niewidoczne macki wgłębiające się w jej mózgowie... Warknęła szarpiąc się w środku z myślami różnorakimi.
- Fabien... dla mnie nie ma już ratunku.
Spojrzała na nią w inny sposób... jak gdyby żałowała... ale to niemożliwe? przecież jest bestią...
- Czym jest szczęście? Twoje szczęście.
i było niemożliwym... igrała z losem; każdy jej kolejny gest był wyuczoną sztuczką jaką nabyła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 25, 2015 11:00 pm

Nie ma ratunku? — powtórzyła z niemym przerażeniem, patrząc na nią z szeroko otwartymi oczami. — O czym ty mówisz?
Nie rozumiała.
A może nie chciała zrozumieć.
Ugh!
Dlaczego to wszystko musi być dla niej takie trudne?
Obie powoli były pochłaniane przez mrok, z tym, że Anielica wciąż uparcie nawet jedną łapą trzymała się światła. Tej małej iskierki, która mimo wszystko wciąż płonęła w jej wnętrzu, a ona nie pozwalała jej zgasnąć.
Zawsze jest ratunek. Czy ... czy mogę ci jakoś pomóc? — nie potrafiła pomóc sobie, to chociaż pomoże innym; postara się przekazać chociaż odrobinę światła, którego ona ma tak niewiele. — Czy jest szczęście .. Ja ... Podejrzewam, że dla każdego jest czymś innym, a moje szczęście? Czy ja je tak naprawdę mam? Może to po prostu moja iluzja, którą sobie wytworzyłam? — westchnęła ciężko, wykrzywiając ryłko w nieco rozpaczliwym uśmiechu. — Jedynie co mi pozostało to zagubienie. Nie wiem co mam robić.
Zupełnie jak przy ich pierwszym spotkaniu. Widać, przez ten czas - prócz wyglądu - w Anielicy nie zaszła żadna większa zamiana.
Czy to źle, że pragnę mieć chociaż jedną osobę przy sobie? Czy to źle, że pragnę czyjegoś ciepła i obecności? — wbiła pazurki w miękko glebę, a w jej czystym głosie pobrzmiewała gorycz i żal.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zamglony Las   

Powrót do góry Go down
 
Zamglony Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Zamglony Las

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum-
Skocz do: