wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zamglony Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Sometha
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 75
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Gru 14, 2014 9:08 pm

Mglista warknęła. Powoli traciła siły, a ruchy jej łap stały się wolniejsze. Skupiła się na utrzymaniu przytomności i walce o oddech. Przed jej ślepiami zaczęły pojawiać się mroczki. Po chwili suczka przestała się ruszać. Zemdlała? Nie, chociaż była bardzo blisko. Stwierdziła, że woli zqchować przytomność. Przymknęła ślepia. Może owczarek da się nabrać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hundur
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 289
Join date : 01/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Gru 14, 2014 9:14 pm

Hundur tylko na to czekał. Jak tylko podduszana suczka zemdlała, Krwisty natychmiast cofnął swoje łapy, aby mu ona przypadkiem nie umarła. Nie podejrzewając niczego zszedł z niej i jeśli nie zdarzyło się nic nieoczekiwanego, to obwiązał jej lekko przednie łapy, zarzucił ją sobie na grzbiet i wyszedł w stronę lochów. No chyba oczywiście, że Mglista wykorzystała swój fortel, aby zwiać?

być może z/t - zależy od Somethy

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sometha
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 75
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Gru 14, 2014 9:19 pm

Suczka cierpliwie czekała, aż owczarek z niej zejdzie. Wtedy zerwała się na równe łapy i odskoczyła. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie wpadła w zaspę i nie zapadła się w nią prawie po sam brzuch. Cały jej plan wziął w łeb. Teraz była zdana na łaskę psa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hundur
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 289
Join date : 01/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Gru 14, 2014 9:24 pm

Hundur zszedł z suczki, mając zamiar jej związać przednie łapy gdy ta nagle... odżyła u rzuciła się do ucieczki. Niech to! - przeszło mu przez myśl. Miał świadomość nieuchronnej przegranej wiedząc, że teraz już jej nie dogoni gdy nagle... uciekająca na oślep Mglista nie wpadła w zaspę. Świetnie! - pomyślał, szybko do niej dopadając. Skoczył na nią aby się głębiej zapadła, po czym spróbował ją obrócić na bok. Gdy śnieg utrudniał jej ruchy, kolejny raz spróbował jej spętać najpierw przednie łapy, później tylne, licząc na to, że teraz nie uda się jej tak skutecznie obronić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sometha
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 75
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Gru 14, 2014 9:30 pm

Ze związanym pyskiem raczej trudno było jej się bronić. Śnieg utrudniał jej ruchy, więc Krwistemu bez większych przeszkód udało się przewrócić ją na bok i związać łapy. Do Somethy dotasrło, że ma cieczkę i jakie to niesie ze sobą ryzyko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hundur
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 289
Join date : 01/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Gru 14, 2014 9:31 pm

Gdy tylko udało mu się związać suczce łapy, Hundur zarzucił ją sobie jakoś na grzbiet i bez słowa zaczął ją nieść w stronę lochów własnego stada, ciężko dysząc ze zmęczenia po tej długiej walce.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sometha
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 75
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Gru 14, 2014 9:35 pm

Dała się wynieść.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Andromeda
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 452
Join date : 05/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne: Znak Kappa; Fiolka pierwsza czerwona - Syberia, każdy zna tą nieprzyjemną krainę, gdzie temperatura zawsze oscyluje poniżej zera, prawda? Fiolka ta swemu posiadaczowi ofiaruje możliwość zamrożenia i wszystko i wszystkich na okres 3 postów. Prócz tego ciało właściciela staje się lodowate, wszędzie gdzie postawi swe łapy zostawia szron. Dodatkową zdolnością jest możliwość wytworzenia lodowych sopli, które boleśnie wbijają się w cielsko wroga odbierając mu nawet do 15 punktów życia.

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Wto Gru 16, 2014 4:09 pm

Tylko jedno przywiodło ją w takie miejsce - polowanie. Polowała na zwierzynę, choć nie ukrywała, że w przyszłości coś innego stanie się jej celem. A raczej można by rzec, że k t o ś. Dokładnie - na ogół była niezwykle spokojna i dobroduszna, ale gdzieś tam kłębiła się w niej również ta mroczniejsza część, która coraz bardziej domagała się wyjścia, a szczególnie po zdarzeniach z dni ostatnich. Postanowiła jednak nie zaprzątać sobie głowy głupotami, musiała się skupić na czymś ważniejszych. Przyłożyła nos do ziemi chcąc złapać jakiś trop. Podejmie się wyzwania cokolwiek wyczuje. Do jej nosa dochodziły różne zapachy, głównym była mokra ziemia i rośliny, ale pomiędzy nimi dało się wyczuć coś jeszcze.
Sarna?
Usłyszała krakanie wron, które wzbiły się w powietrze. Coś istotnie znajdowało się niedaleko. Warto było to sprawdzić, może to właśnie żywe mięso na patyczkowatych nogach krążyło niczego nieświadome? Ustawiła się pod wiatr i przycupnęła do ziemi chcąc jak najbardziej ukryć się w zaroślach. Jej rdzawa sierść wcale w tym nie pomagała. Nie zraziło jej to jednak. Oby tylko nie stanęła na coś szeleszczącego bo będzie miała problem. Zbliżyła się i wtedy zauważyła kopytnego. Jeleń. Cholera. Chyba jej postura była zbyt drobna by dać sobie radę z takim bykiem. Musiała spróbować.
Raz.
Dwa.
Trzy.
Skoczyła do gardła zwierzęcia, aczkolwiek to szybko się wyrwało. Rozpoczął się pościg. W tym momencie przydałby się Despair i jego niezawodna kondycja. Mruknęła coś pod nosem i wybiła się tylnymi kończynami tym razem znacznie pewniej i mocniej niż przedtem. Dorwała jego krtań i zacisnęła szczęki niczym kowadło. Musiało się udać. Ciągnął ją ze sobą, a ona zapierała się łapami. Czuła, że jeleń zwalnia, a w jej psyku pojawia się coraz więcej jego juchy. Padł w końcu na przednie nogi ciężko oddychając. Jego ślepia świeciły się niczym dwie latarnie. W ruch poszedł zad i po chwili cały leżał na ziemi. Mogła puścić. Nie zamierzała jednak kończyć łowów. Ukryła go w zaroślach po czym ruszyła dalej. Nie chciała oddalać się zbytnio bowiem zgubiłaby kryjówkę. Po paru kółkach znalazła to co chciała. Dzik niczego się nie spodziewał. Ponownie zaatakowała cel i tym razem poszło łatwiej. Był mniejszy od byka, ale miał grubszą skórę. Nie przeszkadzało jej to jednak. Musiała jedynie uważać na wystające kły, którymi nie chciała zostać zraniona pod żadnym pozorem. Udało jej się. Zmęczona, ale jakże dumna ruszyła z wieprzem w stronę spiżarni. Jeszcze wróci po rogacza.

zt

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adiela
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 247
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 07, 2015 9:11 pm

Biegła...Biegła przed siebie. Nie wiedziała już ile przebiegła, ale pewnie odcinek był spory. Co przez to chciała osiągnąć? Przez taki bieg nic z siebie nie wyrzuci. Nie ucieknie od niczego, co ją gnębi. A może...może po prostu zrobiła to by siebie czymś zająć? Pewnie tak. Chociaż na chwile skupi się tylko na rosnącym zmęczeniu, a nie na całą resztę. Tylko na chwile, bo i tak wszystko powróci. Ale jednak chwila to zawsze coś.
Nie zwracała uwagi gdzie biegnie i w co biegnie. Taranowała łapami wszystko, raniąc się pewnie przy tym. Ale nie zwracała uwagi. Mózg był gdzie indziej. Skupił się na biegu, nie zwracając uwagi na ból. To nic takiego. Zagoi się. Jak reszta ran odniesionych na ciele w życiu. Może nie wszystkie, ale jednak.
W końcu niewiasta się zatrzymała. Dyszała ciężko. Rozejrzała się. Cisza. Ciemność. Ograniczona widoczność. Zdecydowanie nie odpowiedni teren na tułaczkę w samotności. Tym bardziej, że jesteś świadomy, że ktoś żąda twojej krwi. Może już dotarli do tej krainy? Jednak tak czy owak, lepiej mieć pewność, że to pomyłka. Jeszcze czego. Nie była gotowa na kolejną sprzeczkę z nimi. Nic nie wiedziała, a oni się uparli, że jednak tak.
Nagle usłyszała trzask łamanej gałęzi przed sobą. Potem z tyłu. I jeszcze po lewej. Co to? Ruj wrogów na nią rusza właśnie. Aż znieruchomiała ze strachu. Jednak coś jej nie pasowało. Nikogo nie widziała. A przecież powinna skoro ktoś idzie. Eee... czekaj. Czuła się coraz słabiej. No tak. Awan. Postanowił sobie Adiele postraszyć. I jeszcze za daleko od niej odszedł. Co suczka odczuła.
- Gdzie ty leziesz? Wracaj! Nie chce problemów... - powiedziała obracając się. Jakby chciała go dostrzec. - I błagam. Nie strasz. Zobaczysz. Kiedyś przez Ciebie zejdę na zawał. A wtedy.... domek stracisz i pozostaniesz bezdomnym.
Pewnie dla obserwatora to musiało być śmieszne i zabawne. Jednak tak czy owak, to co robiła Adiela. Było jak najzupełniej prawdziwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hamlet
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 07, 2015 10:16 pm

Szedł dość szybkim i stanowczym krokiem mrucząc coś do siebie pod nosem. Zimowy wicher bawił się jego futrem szargając je i sprawiając że było jeszcze bardziej potargane niż chwilę temu. Mimo to ten jeden raz wiatr mu sprzyjał - do nozdrzy dotarł zapach innego osobnika. Hikaru jednocześnie skrzywił się i uśmiechnął, co ostatecznie wyglądało dość komicznie. Gdy na jego pysku znów zagościł poważny wyraz, oblizał krótko pysk i ruszył w stronę woni innego psa.
Goldenka nie stała daleko, a i mglisty specjalnie się nie ukrywał. W ciągu paru sekund znalazł się niemal naprzeciwko niej - miał brudne, szarawo-białe futro w niektórych miejscach mokre, a w innych posklejane od posoki. Co jednak wyróżniało się z jego dość przeciętnego wyglądu? Czerwona szrama, przeszywająca klatkę piersiową przechodząc niemal idealnie przez serce. Mglisty uśmiechnął się głupio rozjaśniając swoje lico zupełnie niepasującymi do reszty wyglądu, błękitnymi oczami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adiela
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 247
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 07, 2015 10:34 pm

Zapewne nowo przybyły musiał znaleźć się akurat w takim momencie, gdzie gadała do Awana. Wiadomo on mógł nie zrozumieć o co chodzi. Mógł zrozumieć zupełnie inaczej. Np. uznać, że Adiela ma nie po kolei w głowie, rozdwojenie jaźni i te sprawy.
Gdy wreszcie zauważyła, że nie jest sama. Pierwsze co zrobiła, odstąpiła na krok od niego, jakby właśnie ktoś ją poraził nagle prądem. Wciąż dyszała. W końcu nie dawno dotarła. Kolejny obcy, który mógł jej zrobić praktycznie wszystko. Nie czuła się bezpiecznie. O dziwo, pomyślała o Felicisie. Pragnęła by był. W końcu on jedyny... nie zaatakował. Wiecie. Tak bezdusznie. Nawet ostrzegł, że może to zrobić, przez wampirzy instynkt. Poza tym po incydencie z Saverem, jeszcze bardziej była przekonana, że ta kraina nie jest przyjazna. Jednak nieznajomy pachniał zupełnie inaczej niż wcześniej "poznany" Krwisty. W sumie to nawet nie wiedziała, że to Krwisty. Ale wyraźnie wonią się różnili.
Co teraz? Zwiać? Nie, to nic nie da. I tak jest dostatecznie zmęczona. Jeśli to by zrobiła. To i tak by wcześniej czy później by była złapana. Ba nawet sama by się poddała, padając na ziemię. Tym bardziej, że Awanowi zachciało się robić figle Goldence. Nie posłuchał jej. Nie był przekonany by ktoś zaraz miał przyjść. Głuptas. Oddalał się coraz dalej. A jej przez to robiło się słabiej. W końcu była od niego uzależniona. Bez niego, ona nie istnieje. Nie ma prawa.
Spojrzała na psa przerażonym wzrokiem. "Błagam Awan wróć." - powiedziała w myślach, jakby coś to dało. Nie zauważyła nawet, że przez taką sporą odległość dzieląca między nią a Drugą Duszą, z nosa zaczęła jej lecieć krew. Taki jest efekt coraz słabszej "nici" więzi między nią a zjawą. Oczywiście nie jest jedynym efektem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hamlet
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 07, 2015 11:00 pm

Hikaru oblizał krótko pysk, podobnie jak Adiela darując sobie powitanie. Nie było to wynikiem zamyślenia, a w jego przypadku, już na pewno nie jakiejś drugiej duszy która postanowiła zostawić wszystko jak było i ruszyć dupę w inną stronę. Ale kto bogatemu zabroni. Nie. Był to jedynie wynik niezbyt dobrego wychowania i zwykłej niechęci do rozmowy z osobami, które, jak Hikaru sam uważał, nie dorównywały mu poziomem intelektualnym. Przedstawienie się również uznał za zbędne.
Dopiero wtedy z zadumy wyrwała go krew, która była zapachem trudnym do pomylenia z czymkolwiek innym. Podszedł bliżej. Miał plan i o ile dobrze założył, powinien wypalić. Nagle szare, poważne lico mglistego rozjaśnił uśmiech. Zabawne o ile inaczej wyglądał gdy kąciki jego pyska unosiły się do góry - jasne, błękitne oczy jarzyły się dziwnym blaskiem. Tylko szrama przecinająca serce (kto wie może nie tylko od zewnątrz) psuła wygląd grzecznego chłoptasia. Bowiem taką właśnie maskę postanowił założyć.
Nie prosząc o pozwolenie zbliżył się stając niemal oko w oko z goldenką. Swoim różowawym, językiem dotknął czarnego węgielka na końcu pyska samotniczki, zlizując z niego i okolic pyska czerwoną posokę. Był obrzydliwy, uśmiechając się leciutko gdy krew odczuły jego kupki smakowe. -Zamknij oczy, dekoncentrujesz mnie. - szepnął, przykładając łapę do nadal ociekającego czerwienią nosa Adieli. Posoka natychmiastowo wsiąknęła w jego futro tamując nieco krwotok, choć oczywiście, nie zatrzymując go. Na to Hikaru nie miał wpływu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adiela
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 247
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 08, 2015 3:34 pm

Była zbyt skupiona na błaganiu w myślach by Awan wrócił, by zwrócić uwagę na nieznajomego. "Gdzieś ty do cholery się podziewasz?!", "Wracaj i to już!", "Bo inaczej. Popełnię samobójstwo i będziesz mnie miał na sumieniu!"... to tylko niektóre błagania skierowane przez myśli do Awana. Ale widocznie zadziałało, bo poczuła nagłe zimno. Zadrżała ostro. Zdecydowanie. Łatwo sobie wychodził, a wchodził jednak z trudem. Dopiero teraz się głupia skapnęła, że kundel raczy ją tykać. Odsunęła się od niego momentalnie. Z obrzydzeniem. Z ponad metr.
- Co ty do cholery wyprawiasz? - powiedziała i dodała już z lekką paniką, dysząc lekko. - Zostaw mnie w spokoju.
Zdecydowanie z wyglądu nie wyglądał jej na przyjaznego. Zwłaszcza po tej akcji. Tak z pierwszego punktu widzenia...bo nie potrafiła mu się przyjrzeć dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hamlet
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 08, 2015 4:29 pm

Hikaru zaśmiał się, ale jego ciało nawet nie drgnęło gdy Adiela się odsunęła. -Spokojnie. - mruknął tylko krótko oblizując pysk. Przeniósł ciężar z łapy na łapę nie opuszczając wzroku z płomiennej.
-Co? - krótka przerwa. -Myślisz że jestem wampirem? - zaśmiał się dotykając językiem brudnego od posoki futra. -Może i takie stworzenia istnieją, ale ja nim nie jestem. Dlaczego? Ja­ko ga­tunek ma­my ob­sesję na pun­kcie tego pytania. Ma­my ob­sesję na pun­kcie ce­lu. Kiedy widzi­my ja­kiś obiekt, wy­daje się zu­pełnie na­tural­ne za­dawa­nia roz­maitych py­tań. Ja­kiego jest ko­loru? Ile waży? W ja­ki sposób stało się ta­kie, ja­kie jest? Jak działa? Ale nie wszys­tkie py­tania są od­po­wied­nie dla wszys­tkich obiektów. Ja­ki jest ko­lor zaz­drości? – może znaczyć coś dla poety, ale nie dla naukow­ca. Jak to działa? – może wy­dawać się właści­we dla maszy­ny, ale nie dla bryły gli­ny. Jed­nak py­tanie o cel, na które nieko­nie­cznie mu­si is­tnieć od­po­wiedź, na­tychmiast po­jawia się w ludzkim umyśle, czy jest właści­we, czy nie. - wyrzucił z siebie z niemal nienaturalną prędkością. Matka wtedy zawsze wpadała w szał i po prostu go zostawiała, bo wszelka próba tłumaczenia swoich myśli szła mu beznadziejnie. A szkoda, bo on chciałby wiedzieć wszystko. Ba, uważał że wie już wszystko, każda informacja jest zakodowana w jego umyśle tylko jedne są bliżej, a inne dalej. Wystarczyła chwila spokoju, wystarczyło pomyśleć, a odpowiedź sama do ciebie przychodziła.
Kąciki pyska mglistego uniosła się do góry. Właśnie miał coś powiedzieć, kiedy iskierka bólu przeszyła jego klatkę piersiową. Wydał z siebie stłumiony krzyk, biorąc głęboki oddech. Ból ustał, a Hikaru znów uniósł wzrok na towarzyszkę. Przychylił się do środka rozglądając dookoła. -Pewna osoba kazała mi cię chronić. - przyciszył głos. -Przez najbliższe parę godzin. - dodał. Jego głos był wyjątkowo szczery, dziwnie przepełniony empatią. -Więc chyba jesteś na mnie skazana przez najbliższy czas. - zaśmiał się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adiela
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 247
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 08, 2015 4:52 pm

"Spokojnie? Jak mam być spokojna? Skoro na każdym roku czyha niebezpieczeństwo"...przeszło jej przez myśl. Nie powiedziała tego na głos. Wolała to zachować dla siebie. Jeszcze by to wykorzystał i co wtedy? Tym bardziej, że co do jego dobroci nie miała pewności.
Jednak słysząc słowo "wampir", serce zabiło jej szybciej. Tak, tak... właśnie pomyślała o Felicisie. Nawet pomyślała, że użył tego słowa specjalnie. A potem jeszcze wypowiedział jakiś bezsensowny monolog. W każdym razie według niej, bo jak nie rozumiała czegoś, to uznawała to za bezsensowne. Logika.
- Niby kiedy ja powiedziałam, że "na pewno jesteś wampirem"? - powiedziała z lekkim oburzeniem.
No bo tak. Przecież tego nie powiedziała. Tylko dla niej te zachowanie jakie uczynił, było dziwne, niechlujne. Poza tym się nie znają, wiec w ogóle było to dziwne.
Skuliła uszy, cofając się o krok, słysząc jego stłumiony krzyk. Teraz dopiero dostrzegła, ze posiada szramę. Wow Adi jakaś spostrzegawcza, ale jednak zamulona. Miała się pytać, skąd to ma, ale wypowiedzią wyprzedził ją. I ta wypowiedź wręcz zamurowała Adiele.
Oczywiste było, że uznała to za kłamstwo i nieprawdę.
- "Pewna osoba kazała mi cię chronić"? Kpisz sobie ze mnie czy co? Nie wierze. - powiedziała wręcz z frustracją. Jakby właśnie ją obraził czy co. - Albo mnie z kimś pomyliłeś. Nie przejmuj się. Zdarza się.
"
Bo przecież, nikt mnie nie zna. Na nikomu mnie nie zależy. Wszyscy bliscy ode mnie odeszli. Tylko... tylko ty mi Awanie zostałeś....."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hamlet
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 08, 2015 5:26 pm

-Nie powiedziałaś. Ale pomyślałaś. - mglisty znów spoważniał, ze spokojem wysłuchując kolejnych słowa towarzyszki. -Ja się nie mylę. - odpowiedział spokojnie oblizując pysk. Zaraz jednak na jego lico wstąpił uśmieszek. -Ale jestem zmienny! To moja jedyna wada. - wyrzucił niemal z radością. W parę kroków znalazł się obok towarzyszki z powodzeniem łapiąc ją zębami za skórę na karku i nie próbując być delikatnym pociągając goldenkę w swoją stronę. Poczuł na pysku i języku krew, na którą kupki smakowe zareagowały jednocześnie z entuzjazmem i obrzydzeniem.

/sorka, ale komputer zamula ;_;/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adiela
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 247
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 08, 2015 5:44 pm

/ Nie no super. Chyba Adiela jest przekleństwem WH... bo wszyscy ją gryzą, atakują.... ;___;
- Tego wiedzieć nie możesz. W końcu czytać w myślach się nie da. Chyba że ja o czymś nie wiem. - rzekła.
Kolejne słowa przekonały ją, że nie jest przyjaźnie nastawiony. I wyczuwała słusznie. Nim się obejrzała została zaatakowana w kark. Znowu. Czemu? Nawet poprzednie rany dobrze się nie zagoiły po starciu z Saverem, a tu powstają nowe. Jęknęła z bólu. Jednak tym razem nie chciała od tak się poddać. Zaczęła szarpać się, by uwolnić się z uścisku i udało jej się (KLIKĘŁ). Odsunęła się momentalnie na bok. Spoglądając na psa, z pogardą, ale i strachem.
- Co chcesz przez to osiągnąć? Liczysz na to, że mnie zabijesz? Bo pewnie Ciebie wkurzam tak? Co z tego, że to ty tak naprawdę sam sobie przeszkodziłeś. Chcesz, byś był moim najgorszym koszmarem? Nie.... los już i tak mnie dobił, wiec dla mnie to nic nowego.... - powiedziała. - A jeśli się mylę i źle Ciebie oceniam to PRZEPRASZAM.
"...A nawet byś wyświadczył mi przysługę, gdybyś mnie zabił." - dalszą część dokończyła tylko w myślach.
Oczywiste, że w głębi serca nie chciała dorobić się kolejnych ran. Tak gadała, by po prostu przedłużyć chwile... by dłużej czekać. na coś gorszego, co pies mógłby jej zrobić. Wyglądał na takiego, co nie odpuści. Dopóki się nie wyżyje na kimś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hamlet
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 08, 2015 6:32 pm

/Takie życie XD/

Gdy Adiela się uwolniła, Hikaru wręcz nie oponował pozostając na miejscu i oblizując zakrwawiony pysk.
-Zabić? Nie... Nie bądź oczywista! - udał oburzoną minę. -To znaczy, kiedyś i tak cię zabiję, ale jeszcze nie teraz. Nie lubię się śpieszyć. - zrobił gest przypominający wzruszenie ramionami. Kąciki jego pyska zupełnie nieoczekiwanie uniosły się do góry, zadrgały lekko i znów opadły. -Wszyscy umierają. TO WŁAŚNIE ROBIĄ! - na początku mówił spokojnie, a potem niemal krzyknął, zaraz śmiejąc się cicho i przesuwając łapą po ziemi. -Nudzę się, oto mój powód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adiela
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 247
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Pią Sty 09, 2015 5:03 pm

Znów krew sączyła jej się z szyi. Ból odczuwała, jednak nie przejęła się nim. Strach tłumił go.
Wysłuchała kolejnych słów. "Kiedyś i tak Cię zabiję". Ma to znaczyć, że właśnie znalazła sobie prześladowcę? Nie no nieźle, nie dość że z przeszłości paru się znajdzie, to jeszcze kolejny. Oj Adielo, chyba sobie długo nie pożyjesz. Lajf is brutal.
- Fajnie wiedzieć. Dzięki za to, że jesteś nad wyraz szczery. - powiedziała, znów robiąc kolejny krok do tyłu. - Chociaż nie wiem czemu tego chcesz. Nie znasz mnie, nic Ci nie zrobiłam.
Skuliła uszy gdy Mglisty nagle krzyknął. Tak... zdecydowanie nie wyglądał na normalnego.
- Nudzi Ci się? Ah tak? - rzekła w jego stronę, spoglądając ukradkiem. - Nie sądzisz, że są lepsze sposoby na pozbycie się jej, niż atakowanie niewinnego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hamlet
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Pią Sty 09, 2015 6:42 pm

-Yhm. - mruknął oblizując krótko pysk i unosząc swoje ciemne oczy na towarzyszkę. -Nikt nigdy nic mi nie zrobił. I NIGDY NIE ZROBI. - podnosił głos wtedy kiedy nie trzeba i szeptał również w nieodpowiednich sytuacjach. Przesunął łapą po śniegu umazanym nieco posoką, która teraz rozmazała się po powierzchni. Gdy skończył znów zerknął na goldenkę. Chociaż nie wyglądał bacznie obserwował każdy najmniejszy ruch czy oddech samotniczki. Zawsze był dokładny, logiczny i niesamowicie pomysłowy. Chociaż i tak ciągle się nudził.
-Yhm... nie. - odparł specjalnie przedłużając wypowiedź i udając że się zamyśla. Na jego pysku znów zamigotał uśmiech. Zawsze okazywał różne uczucia i sytuacje za pomocą ciała i wyrazu pyska. Po prostu nie umiał być poważny, na swój sposób. -Nie ważne czy niewinny czy winny. Wszyscy są tak samo nudni i monotonni. - odparł wzruszając ramionami.
Hikaru nigdy nie był normalny. Od dawna z chorą satysfakcją czyniący zło z nienawiści do bezsilnej niewinności.

/sorka, coś mi wena padła. To przez te pierdylion otwartych zakładek XD/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Andromeda
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 452
Join date : 05/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne: Znak Kappa; Fiolka pierwsza czerwona - Syberia, każdy zna tą nieprzyjemną krainę, gdzie temperatura zawsze oscyluje poniżej zera, prawda? Fiolka ta swemu posiadaczowi ofiaruje możliwość zamrożenia i wszystko i wszystkich na okres 3 postów. Prócz tego ciało właściciela staje się lodowate, wszędzie gdzie postawi swe łapy zostawia szron. Dodatkową zdolnością jest możliwość wytworzenia lodowych sopli, które boleśnie wbijają się w cielsko wroga odbierając mu nawet do 15 punktów życia.

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sob Sty 10, 2015 8:48 pm

W tym lesie było coś przerażającego, magicznego, czego nie potrafiliście wytłumaczyć. Jakieś Zło kryjące się w najciemniejszych zakamarkach tego miejsca, patrzące na was z koron drzew, pełznące do was. Poruszało swymi obślizgłymi ciałami i czekało. Świetny drapieżnik, doprawdy.
A może to tylko złudzenie? Wymysł waszych umysłów pobudzonych przez ciemność jaka was otaczała? Mózg to naprawdę zawiła rzecz. Niesamowita, wybryk ewolucji... aczkolwiek mylna. Warto mu ufać i stąpać po cienkim lodzie?
Usłyszeliście głosy szepcące dziwne słowa ze wszystkich stron. Otoczyło was ich brzmienie, które wprost prowadziło do zatrzymania akcji serca i zjeżenia się sierści na karku. Brzmiały potwornie choć nie wiedzieliście co oznaczają. Do tego doszedł nadnaturalny dźwięk podobny do skrzeczenia, a następnie szelest w krzakach znajdujących się dokładnie przed wami. I nastała cisza, gorsza od hałasu. Mieliście wrażenie, że cś zaraz na was wyskoczy, bestia z czeluści piekła, ale tak się nie stało.
Coś ciągnęło was aby sprawdzić co znajduje się w zaroślach, z drugiej strony baliście się co tam zastaniecie. Warto ryzykować zetknięcie się z tajemniczym stworzeniem, które mogło mieć wrogie zamiary?
A może to nadal pułapka umysłu?

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adiela
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 247
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 11, 2015 8:00 pm

- Tego to nie byłabym pewna. Nie możesz wiedzieć co się stanie w przyszłości. Możesz ja tylko przewidzieć i w razie czego zapobiec.... - powiedziała, po czym spojrzała w górę. -  Wszystko może się zdarzyć. 
Kap kap. Właśnie większa kropla krwi w końcu raczyła spłynąć po sierści Adieli lądując na ziemi. Jednak suczka nie przejęła się tym. Nawet bólem pulsującym z karku. 
Już miała odpowiadać na kolejne słowa samca, jednak coś ją zaniepokoiło. Głosy. Wszędzie. Jakby właśnie zostali okrążeni. Skuliła uszy ze strachu. Tak zdecydowanie to nie był przyjemny głos. Jakby zwiastował ich śmierć.
- Ty też to słyszysz? - spytała tak nagle towarzysza.
W sumie mogła tego nie robić. A co jeśli to tylko wytwory jej wyobraźni? I właśnie płata jej figle? A może to Awan?.... Nie. On nie potrafił wydawać sam od siebie okrzyków (przynajmniej nie w postaci niewidzialnej). Wiec po chwili wyrzuciła podejrzenia wobec niego.
Potem do głosów, doszedł szelest. Zdecydowanie coś tu nie grało. Ktoś tu musi być. A jeszcze lepiej, pewnie tych ktośków było więcej niż jeden. Zrobiła krok do przodu. I zaczęła się obracać powoli. Wokół siebie. Jakby szukała pozycji z której rzekomy wróg zaatakuje. Bała się jak cholera. Serce waliło. Ciało drżało. Jednak wiedziała, że trzeba zachować trzeźwy umysł. Bo przecież zawsze jest możliwość, że można jakoś uciec od niebezpieczeństwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hamlet
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Nie Sty 11, 2015 8:46 pm

Uchylił pysk żeby coś powiedzieć, ale również usłyszał głosy i dźwięki. Jego ciało drgnęło, ale z pyska dobył się śmiech. Hikaru odchylił głowę do tyłu opuszczając nieco powieki. Nie. Nie. Nie. To nie tak że on się nie bał - bał się, ale nie umiał tego okazać. Tak jak nigdy nie czuł bólu samego w sobie, tak też strach był mu uczuciem obcym.
Zerknął na Adielę. Kusiło go żeby spytać o jakie głosy chodzi, ale definitywnie i on je słyszał. Skinął więc łbem spoglądając na miejsce z których dochodziły. -Chyba mamy więcej towarzystwa. - skomentował stając przed goldenką. Nigdy w życiu nie powiedziałby że się o nią martwi, ale po prostu w pewien sposób nie chciał by ktoś jej coś zrobił - oprócz niego oczywiście. Jakaś niewiadoma moc ciągnęła go w stronę krzaków; zrobił parę kroków do przodu. Jego postawa była pochylona, do czasu gdy niemal dotknął nosem krzaków. Mruknął coś pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Andromeda
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 452
Join date : 05/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne: Znak Kappa; Fiolka pierwsza czerwona - Syberia, każdy zna tą nieprzyjemną krainę, gdzie temperatura zawsze oscyluje poniżej zera, prawda? Fiolka ta swemu posiadaczowi ofiaruje możliwość zamrożenia i wszystko i wszystkich na okres 3 postów. Prócz tego ciało właściciela staje się lodowate, wszędzie gdzie postawi swe łapy zostawia szron. Dodatkową zdolnością jest możliwość wytworzenia lodowych sopli, które boleśnie wbijają się w cielsko wroga odbierając mu nawet do 15 punktów życia.

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Pon Sty 12, 2015 5:25 pm

Strach. Czy powinni się bać? Pomyślmy... są w lesie, a wokół nie ma ani jednej żywej duszy, mgła ogranicza widoczność, łatwo jest się zgubić. Jeśli to Coś ma wrogie zamiary to tak - niech zaczną się bać. Skończą na liście osób zaginionych, być może ktoś pofatyguje się i przejdzie przez las niedbale spoglądając czy ich tu nie ma, ale nie znajdzie, choć będą tuż pod nosem. Po co ktoś miałby szukać pod ziemią? Bo najpewniej tam właśnie trafią.
Nadal cicho, jedynie ciężki i nierówny oddech Adielii oraz paradoksalny i całkowicie nie na miejscu śmiech Hikaru ją przerywał. Widocznie nieznane im stworzenie wolało gdy milczeli bo znów dało się usłyszeć dziwny dźwięk, niby okrzyk; tym razem znacznie głośniejszy, podobny do psiego wycia, jak najbardziej realny. Więc zwidy, omamy i przesłyszenia, a także schizofrenię mogli odsunąć na bok i znów rozpocząć domysły. Co to mogło być, no co?
Hikaru mógł popełnić wielki błąd podchodząc do krzaków. Nadal przecież nie miał pojęcia co czai się na niego w zaroślach. Lepiej żeby pożegnał się ze swoją przyjaciółką bo...
Za późno!
Nos samca został pochwycony przez czyjeś zęby. Mimo iż delikatnie to nadal trochę boleśnie. Zaraz po kłach zza liści wyłonił się pysk, a później łeb jakiegoś zwierzęcia. Pies, tak to był pies, dokładniej szczenię bliżej nieokreślonej rasy. Całkowicie szare, wychudzone o ślepiach dużych i ciemnych jak smoła. Na szyi widniała obroża z miedzianą tabliczką z napisem, który głosił:
Fliehen
Zna ktoś z was niemiecki?

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adiela
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 247
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Pon Sty 12, 2015 7:21 pm

Zdecydowanie zdziwił ją śmiech Mglistego. To chyba nie odpowiednia chwila, by stroić sobie żarty, czyż nie? Nawet chciała mu zwrócić na to uwagę. Ale uznała, że to bez sensu. Zresztą po chwili i tak ucichł.
Skinął jej. Czyli też słyszał te głosy. Uff... czyli Adiela jednak nie oszalała, czy coś. Ale by było. Zrobiłaby z siebie pośmiewisko. A lepiej od wpadki nie zaczynać, gdy jest się nowym w krainie i niedoświadczony w nim.
Nie skomentowała jego stwierdzenia. Głównie dlatego że zdziwiło ją to, że stanął przed nią. Jakby w kwestii obrony. Dziwny typek. Najpierw się na nią rzuca, a teraz odwala coś takiego. Nie żeby to jej przeszkadzało... 
Spoglądała zza samca, co on też wyprawia.
- Radze Ci tego nie robić. - szepnęła, spoglądając jak pies bada pobliskie krzaki.
Bo jeszcze coś na niego skoczy. A wtedy będzie problemem. Problemem, który stał się rzeczywistym problemem. Zauważyła, że nos samca został zaatakowany, przez.....szczeniaka? Aż odskoczyła na bok, by się dokładniej przyjrzeć. Tak to był szczeniak. wychudzony, zaniedbany. Aż suczce mowę odebrało. Zauważyła obroże z jakimś napisem. Niestety Adiela nie była wszechwiedząca, wiec za cholerę nie wiedziała co to znaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zamglony Las   

Powrót do góry Go down
 
Zamglony Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Zamglony Las

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum-
Skocz do: