wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zamglony Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Wto Sty 27, 2015 11:20 pm

Mamy małego uciekiniera. Kiwnęła jedynie pyskiem do syna, iż zajmie się resztą gromadki, a on może spokojnie podążyć za tamtym maluchem. Zniżyła spojrzenie, zatrzymując je na najbardziej puchatym i największym szczeniaku. Uśmiechnęła się doń ciepło.
Dziękuję za troskę Tobi, ale nic mi nie jest.  — prócz bólu psychicznego, ale tego niestety maluch nijak wyleczyć nie mógł, a szkoda. Chociaż nie. Pozbyć się tego bólu to zapomnieć o swojej miłości, a za nić świecie, mimo, że sprawia jej tyle bólu nie chciałaby zapomnieć o Levi. To jedno z jej najcenniejszych wspomnień. — Charty już mają taką sylwetkę, mogłabym jeść naprawdę dużo, a i tak wyglądałabym tak samo. I proszę nie mów mi Pani; jesteś częścią rodziny, też nazywaj mnie babcią.
Musnęła go opiekuńczo nosem w czubek łebka, nie trudno było dostrzec jego chęć ochrony młodszej Inki. W pewnej chwili dostrzegła w nim nawet Forneusa; doskonale pamiętała, gdy on również jako szczenię pragną chronić swa jedyną siostrę; Andromedę.
Widzę, że rolę starszego brata masz we krwi. — właściwie to chciała zapytać o jego prawdziwą rodzinę, ale zapewne nie byłby to zbyt miły temat dla malca, więc przemilczała to. Przeszłość to przeszłość, liczy się teraźniejszość, o.
Wysunęła długie łapy, zagarniając między je resztę szczeniaków; w tym Sasankę i Shanatze oraz Głoda, bacznym wejrzeniem obserwując również zabawę Inki i Tobiego, jeżeli ta dała się namówić. 

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Accalia
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 290
Join date : 18/12/2014
Skąd : Z domu.

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 12:11 am

Zastanawiał się kim będzie ta babcia? Co jeśli będzie okrutną krwistą i nie będzie zadowolona ze swojego nowego określenia? Niewątpliwie zabiłaby wtedy szczeniaki, chociażby knując spisek i z ukrycia skręcić im maleńkie łebki. Ona sama miałby taki skręcony, gdyby nie matka, która w porę zorientowała się z zamiarów ojca, ukrywając ją. Ej, dobra. Przyszłość, przeszłość, szczać na to. Lepiej zająć się tym, na co mamy wpływ. Teraźniejszością. Tylko ją można zmieniać, nie?
Tak więc szła bezszelestnie nie bez celu. Była w końcu w ciemnym lesie, w którym wszystko może czychać. Od głodnych drapieżników przez wrogie psy kończąc na potworach. Nie była pewna, czy chce tu iść. Nie była pewna, czy dobrym pomysłem było targanie tu ledwo człapających szczeniaków?
Pełna zmartwień i złych przeczuć, w sumie jak każda matka, dotarła aż tutaj. Czując znajomy zapach partnera, odetchnęła. Jednak po chwili zorientowała się, że prócz tego było coś jeszcze. Niechciany zapach mglistych. Nie przestała go nienawidzić. Przez sytuację w lochach u Cipka, na zawsze MM pozostała w jej pamięci. Jako wrogowie. Mimo sojuszu nie potrafiła ich polubić. Zacisnęła mocno szczęki. Stanęła przez chwilę za krzakiem marszcząc nosek. Ujrzała jej małe brzdące bawiące się z chudą, lecz wysoką charcicą. Nie wyglądała na złą. Chyba nawet polubiła malce. Uśmiechnęła się pod nosem mimo woli. Już miała postawić krok, by zrobić idealne "wejście smoka" i zrobić wrażenie na nowej babci maluszków. Eh, Raziel, dlaczego to popsułeś? Widząc, jak samczyk podchodzi do wilka, matka nie mogła bezczynnie siedzieć i patrzeć. Instynkt kazał jej działać.
- Raziel! - krzyknęła nagle, zapewne strasząc wszystkich dookoła, ale teraz nie na tym się skupiała. W kilku dobrze wymierzonych susach znalazła się przy brykającym malcu. Forneus jednak ją wyprzedził. Tej jednak zostało tylko jedno pytanie. - Nic ci nie jest? - zapytała z matczyną troską, z delikatnym i miękkim głosem, mrużąc oczy w uśmiechu do Fabienne. Spojrzała się nań lekko przepraszającym wzrokiem. - Wybaczcie za taką nagłą akcję, ale więcie jak to jest z matkami... Sinevo, Accalia - przedstawiła siląc się na grzeczność. Oby babcia nie uznała ją za głupią. Skinęła łbem na powitanie Forka, zajmując się szczeniaczkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Restless
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 467
Join date : 02/01/2015

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 12:18 am

[E! Mały był u poczwar ;__; Daruję wam. Mały wyszedł bez szwanku, ale poczwary wrócą i zrobią rozpiernicz!]

- Uważaj mały. Znajdziemy cię nawet na krańcu świata, nie będziesz pewny w jakiej postaci nas spotkasz - W jednym momencie dwa zwierzęta zmieniły się w istotę jak ta kobieta. Trzy mówiły w tym samym czasie. Po wypowiedzi zaśmiały się przeraźliwie. Kiedy Forneus zabrał małego i w drodze do rodziny Raziel się odwrócił w miejscu stania chaty niczego nie zobaczył. Jedynie czarne, krucze pióro, które spadło mu na łeb przypominając, że była to prawda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 12:32 am

Powrócił z Raizelem i ku zdumieniu ujrzał swoją partnerkę. Położył obok niej syna.
-Accalio poznają Fabienne, moją matkę. - rzekł z uśmiechem na pysku w kierunku partnerki. Wziął pióro z głowy i wyrzucił gdzieś nieopodal uznając to za zwykłe ptasie. Przytulił się do swojej królowej, ale teraz czas zachować powagę.
-To co moje maleństwa chcecie zobaczyć jak was tatuś poluje na jakąś zdobycz? - zapytał kompletnie nie mając pojęcia jak ma się przy nich zachowywać, przeważnie do suki wychowują potomstwo, a psy polują.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inka
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 18/01/2015

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 12:39 am

Z nastawionymi uszakmi, które jako tako mogą być nastawione, słuchałam co mówi Tobi. Polubiłam babcię Fabien, nawet bardzo. Spojrzałam na nią nagle i zamerdałamogonkiem. W pewnym momencie usłyszałam dwie propozycje - od Tobiego i taty. Nie wiedziałam co to bałwan ani co to polowanie, ale to pierwsze wydawało mi się łagodniejsze.
- Ja chcę bałwana! - skwitowałam krótko do taty i brata. Zaraz po tym radośnie zaczęłam biegać wokół Tobiego. Nagle zatrzymałam się i z zdumionym wyrazem pyszczka zapytałam:
- Co to bałwan?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raziel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 439
Join date : 23/01/2015
Age : 24

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 1:51 pm

- Papa! - wykrzyknął uradowany, gdy malamut wkroczył do chatki, a zaraz potem został z niej zabrany. Zamachał łapkami uszczęśliwiony w momencie ujrzenia również swojej rodzicielki, wysunął swój pyszczek w jej stronę, aby trącić ją noskiem. Obrócił jeszcze łepek, aby zerknął na chatkę, ciekawy czy zobaczy jeszcze tego wilczka, ale o dziwo nie było tam już nic. Słowa zadźwięczały mu w głowie, przez co skulił się odrobinę, bo nie brzmiało mimo wszystko zbyt przyjemnie.
Klapnął niezgrabie na zadku, gdy ojciec go odłożył. Oblizał się, parskając cicho potrząsając łepetyną, aby pozbyć się zeń pióra. Przyglądał się mu przez chwilę, trącając łapką. Co to jest? Szybko stracił zainteresowanie nową rzeczą podnosząc się na równe łapki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 2:02 pm

Dobry Boże! Dlaczego wszyscy tak uwielbiają doprowadzać ją do stanu bliskiego zawałowi serca?
W chwili, gdy krwista wyskoczyła zza krzaków pierwszą reakcją Anielicy była obrona szczeniaków; zerwała się na równe łapy, stanąwszy przed maluchami, aby przyjąć atak na siebie. Nie myślała przy tym, wszystko działo się instynktownie.
Odetchnęła głęboko, siadając z wyraźną ulgą na podłożu obok szczeniaków.
Nie szkodzi, nie szkodzi. — odpowiedziała szybko, odwzajemniając uśmiech. Skierowała jasność spojrzenia na małego uciekiniera. — Najważniejsze, że maluch się znalazł. Wyraźnie ciągnie go do przygód.
Zaśmiała się perliście, zaszurawszy niepewnie ogonem po podłożu. Powróciła patrzałkami na osobę Accali, można by mieć wrażenie, że wręcz ją świdrowała przenikliwymi diamentowymi tęczówkami. Owczarka również nie wyglądała na krwiożerczą bestię, wręcz biła od niej matczyna miłość i dobro. Uniosła kąciki warg do góry w nieco większym uśmiechu. Najwyraźniej jej syn znalazł sobie dobrą partnerkę.
Fabienne Illyasviel, dokładniej ujmując, ale możesz mi mówić Fabien. — postawiła jedno ucho odrobinę do pionu, podczas, gdy drugie było cały czas przytulone do jej łepetynki.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Accalia
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 290
Join date : 18/12/2014
Skąd : Z domu.

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 2:28 pm

Nie widziała podobieństwa pomiędzy matką a synem. Illya nie wydawała się być rodzicem Forka. A co, jeśli został adoptowany? Przełknęła ślinkę. Prawdziwa mogła go odtrącić, bo przecież powstał z gwałtu. A przynajmniej tak jej powiedział. Mruknęła coś pod nosem, nie przestanąc się uśmiechać. Moda na długie imiona? Czy tylko ja daję takie krótkie i wpadające w ucho? - uśmiechnęła się w duszy. Zapomniała jednak o ważnej rzeczy, a mianowicie słyszy pierwsze imię dwuczłonowe. I jak ona teraz je zapamięta? Chyba jednak będzie trzeba mówić babci zdrobniale. Może i lepiej? Od teraz nie są sobie obce. Teraz Fabienne należy do jej rodziny jako... matka. Nie, teściowa! Teraz tylko wypada poznać teścia, nie? Kim on jest? Wygląda na to, że charcicę opuścił. A może to on ją zgwałcił? Do jej głowy nasuwało się zbyt wiele pytań; myśli. Nie potrafiła nad nimi zahamować. Musiała się zapytać.
- Hmm. Nie widać pomiędzy wami podobieństwa - odparła do Fab z delikatnie uniesionymi kącikami warg. Dziewczyno, to nie jest bajka o kopciuszku. Książę na białym koniu nawet nie patrzy w te stronę. Tu najwyżej może się o Ciebie upomnieć zły wilk, który Cię zeżre razem z Twoim talentem i sandałami. - pomyślała z dreszczykiem na plecach. Przymrużyła oczy. Gwałty, tortury, śmierć. Życie jest zbyt okrutne. I ona o tym wiedziała. I to jej dawało powód do jarania się tym. W jej oku pojawił się błysk. Spojrzała się jeszcze raz na szczeniaki.
- Bałwan? - bardziej powiedziała niż zapytała. - To taki stworek ze śniegu. Też mogę się przyłączyć? - zmarszczyła nosek. Przy babci postanowiła wyglądać na dobrą, mimo ze w jej sercu płonęło piekło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adirael
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 189
Join date : 03/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 3:11 pm

Pies prowadził sukę do lasu, znaleźli dokładnie się w zamglonym lesie. Krążąc chwilę po okolicy wyczuł znajomy zapach matki oraz krwistych przez co spiął się jak struna a smok zacharczał dość nie przyjemnie. Pies spojrzał wymownie na sukę i przyspieszył kroku, wiedział że trzeba w razie czego pomóc dlatego z lekkim impetem wyskoczył za drzew w miejsce gdzie do tej pory była cała zgraja szczeniaków oraz dorośli. Omiótł wzrokiem spojrzeniem tych co stali bliżej czyli Acc z młodymi, by przenieść wzrok na dalszych matkę, Forka i część maluchów. Wyglądało to nieco jak zjazd rodzinny, ale jakoś nie przejmował się szczegółami ominął sukę by ruszyć ku reszcie.
-Caligo. - matkę znał i pamiętał, ale brata już słabo dość długo nie było go w krainie przez co pozapominał kilka szczegółów z życia, choć był łudząco podobny do tego którego tak nienawidził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 3:20 pm

Kroczyła u boku psa ze spokojem na duszy. Ku jej zdumieniu ujrzała charcię, jakieś szczeniaki i prawdopodobnie ich rodziców. Czując zapach krwistych nieco uniosła wargi, jeśli można to tak nazwać, ukazując białe kły. Naprawdę gardziła takimi istotami. Nie wiedziała, że mgliści mają pakt z krwistymi.
-Caligo. - odparła, opamiętają się od negatywnego zachowania.
Powrót do góry Go down
Inka
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 18/01/2015

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 4:12 pm

Wycofałam łebek, próbując zrozumieć co mówią suczki. W pewnym momencie babcia powiedziała jakieś dwa długie słowa, gdzie pierwsze było podobne do jej imienia. Zamrugałam ślipiami, próbując powtórzyć jak papużka.
- Fabiana Ilisiel - powiedziałam ułatwiając sobie robotę. Zaraz po tym radosnymi podskokami nagle znalazłam się przy mamie. Oparłam się o jej łapkę, przyglądając z uwagą jej kolorowym oczkom. Rozmarzona zostałam wytrącona z równowagi i po chwili już leżałam na plecach. Śmiejąc się zaczęłam tarzać się w śniegu. Kiedy skończyłam swoją samotną zabawę dobiegłam do Tobiego i czekałam na jego instrukcję. Na pytanie mamy nie mogłam odpowiedzieć, nie znałam żadnego słowa, które by pasowało. Jedynie mogłam szczerzyć kiełki i machać ogonem oraz powtarzać moje ulubione słowa, w tym:
- Tobi! Tobi Tobi Tobi Tobi - powtarzałam tak w nieskończoność nie zwracając uwagi na psy, które dopiero co przybyły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 4:23 pm

To zapewne dlatego, że zmieniłam swoją rasę, chociaż jako setter też pewnie nie widać było po nas podobieństwa; Forneus wdał się w ojca. — na całe szczęście jedynie z wyglądu, bo nie dostrzegła w nim jeszcze żadnej cechy charakteru Asmodeusza, być może nie udało jej się jeszcze poznać syna od tej bardziej mrocznej strony; i wolałaby, aby tak pozostało.
Obniżyła spojrzenie na Inkę, która starała się wypowiedzieć je pełne imię. Zaśmiała się cicho pod nosem, właśnie dlatego chciała, a by nazywali ją Fabien, było prostsze i maluchy nie musiały sobie łamać jęzorków. Drgnęła na dźwięk szelestu, obracając smukły pysk, by utkwić wejrzenie w postaci dwójki dobrze znanych jej psów.
Adirael, Daimon Caligo! — wyrzekła w ich stronę z serdecznym uśmiechem, skubnąwszy delikatnie syna w czoło, gdy się doń zbliżył na tyle. Omiotła spojrzeniem całe towarzystwo, mając w duchu lichą nadzieję, że nie wywiążę się żadnej konflikt. — Jaki piękny rodzinny zjazd, brakuje już tylko Andromedy!
Alphę krwistych nie zaliczała do grona rodzinnego, więc nawet o nim nie pomyślała. W duchu jednak coraz bardziej zaczynała się martwić o mała Yuki, co prawda nie miała jakiś złych przeczuć, ale jednak wolałaby wiedzieć, czy jest cała i nie wpadła w złe towarzystwo.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 4:36 pm

-Niech i będzie bałwan. - powiedział z uśmiechem na pysku mając jednak widoczne cechy charakteru po matce niż ojcu. Słysząc jak Inka wymawia słowa adoptowanego syna Forneus uśmiechnął się, ale ten śmiech był najbardziej szczery. Nagle usłyszał szelest i wyczuł dwójkę psów, a jednym z nich był brat.
- No, no, kogo moje oczy widzą. Sinevo, bracie. - odparł nieco cynicznym tonem głosu. Widząc sukę u jego boku uznał, że nawet i jego miłość dopadła. Malmut znał go bardzo dobrze, gdyż on nie umiał kochać. Może coś się zmieniło? Brakuje tylko Andromedy. Kto wie może tutaj wejdzie? Pies potrzebował znowu miłości, więc wtulił się bok ukochanej mu partnerki. Przymknął oczy i poddał się rozmyślaniom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raziel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 439
Join date : 23/01/2015
Age : 24

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 5:44 pm

W pewnym momencie Forneus mógł poczuć jak w jego ogon coś się gryza i szarpie; tym czymś nie był nikt inny jak sam mały Raziel, który zaczął się już nudzić, a tym sposobem chciał zachęcić tatę do zabawy. Zawarczał śmiesznie, ale, gdy włosie psa musnęło jego nosek, zmarszczył go, aby przez odrzut kichnięcia wylądował grzbietem w śnieg. Podkulił łapki pod siebie, śmieją się cichutko.
- Papa! - zawoła, szybko stając na równe łapki. Obniżył przednią cześć ciała, machając ogonkiem w powietrzu. W momencie jednak, gdy zbliżyła się do nich dwójka innych psów, male wskoczył szybko między przednie łapy ojca, aby z bezpiecznej kryjówki obserwować uważnie przybyszów, przechylając nieco łepek na bok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Accalia
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 290
Join date : 18/12/2014
Skąd : Z domu.

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 6:16 pm

I wszystko jasne - pomyślała z lekkim rozbawieniem.
- Nie chcę być namolna, ale... dlaczego akurat chart? - zapytała siadając na zadek, oblizując zabawnie wargi. Jej rozmowa została przerwana. Jakieś obce psy wtargnęły tu bez zaproszenia. Zgarnęła wszystkie szczeniaki za siebie. Jej oczy stały się jakieś dziwnie czerwone, ślina zaczęła intensywnie skapywać na ziemię. Warknęła do przybyszy i już miała zacząć pierwszy atak, gdy usłyszała za sobą spokojny głos teściowej. Ze zdziwieniem spojrzała się nań szybko mrugając. Mruknęła z niezadowoleniem, że tak łatwo dała się sprowokować. Przymknęła oczy nadal nie rozumiejąc słów Fabienne.
-Zjazd rodzinny? - wytrzeszczyła oczy, przekrzywiając łeb na bok. No, w porę się dowiedziała. Ale chyba dobrze, że pozna swoją rodzinkę, nie? - Sinevo, Accalia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adirael
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 189
Join date : 03/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 6:28 pm

Krótko za psem przyszła Daimon, skarcił ją delikatnie spojrzeniem aby się opanowała nie przyszli tu atakować. Pies obserwował gromadkę szczeniąt to dorosłych jakby nie wiedząc na kim wzrok zawiesić. Pies odwzajemnił pieszczotę matki, spoglądając zaraz na brata - no tak teraz sobie przypomniał.
-Caligo bracie, i daruj sobie uszczypliwości nie przyszedłem tutaj by się kłócić. - ton psa był nadzwyczaj spokojny i zarazem opanowany, Fab miała rację bynajmniej obecnie Adirael nie zamierzał wszczynać wojny nie z bratem i nie na oczach dzieci. Miał rację łaciaty był oporny co do uczuć co nie znaczy że nie miał ich w ogóle, gdzieś tam w głębi duszy jakieś miał. Kiedy szczeniak wypowiedział słowo "papa" i schował się między łapami ojca łaciaty się uśmiechnął i schylił pysk ku dole przyglądając się malcowi.
-Ładne te twoje pociechy, wybacz wasze. - powiedział krótko się poprawiając bo większość dzieci podobna była do suki to też domyślił się że była ich matką. Za pewne gdyby suka zrobiła ruch w kierunku Adka i Daimon to byłby jej ostatni, gdyż był wstanie unieruchomić Accalię i Forneusa bez ruszania się z miejsca.
-Jestem Adirael a to Daimon. - słowa były skierowane do Accali z którą rozmawiał jakby w ogóle nie była jego wrogiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 7:01 pm

Osobiście nie przepadała za krwistymi, ale widząc wzrok towarzysza postanowiła powstrzymać swoje zapędy, zwłaszcza, że są tutaj szczenięta. Takie maluchy nie powinny oglądać makabrycznych scen.
-Doprawdy urocze towarzystwo. - niemalże wypowiedziała te słowa widząc krwistych. Uważnie obserwowała maluchy chowające się za ich matką. Przyszłość krwistych, które w przyszłości będą mordować. Gdyby mogła rozszarpałaby je tu i teraz.
-Zatem to jest twój braciszek? Doprawdy co odrażający typ, a w szczególności jego laska i szczeniaki. - pozwoliła sobie na te słowa czując zapach krwistych, gdyż wspomnienia dawały się we znaki.
Powrót do góry Go down
Raziel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 439
Join date : 23/01/2015
Age : 24

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 7:19 pm

Gdy Adirael zniżył swój pysk, patrząc na niego w pierwszym odruchu malec cofnął uszka z obawą. Zaraz jednak na jego pyszczek wstąpił szczwany uśmiech. Skoczył prosto na pysk swojego wujaszka (chociaż o tym jeszcze nie wiedział), owijając w okół niego swoje przednie łapki, podczas gdy tylne zwisały swobodnie. Wyszczerzył swoje kiełki doń, mrużąc przy tym swoje oczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Sro Sty 28, 2015 9:46 pm

Forneus uważnie obserwował wszystkie swoje dzieci jak zwiedzają ten teren. Słysząc słowa suki kompletnie je olał, bo nie ma pojęcia jakie to cudownie posiadać rodzinę. Nadal był wtulony w ukochaną. Mimo to był czujny i gotowy do ewentualnego zagrożenia, jeśli takowe pojawiłoby się. Lustrował tereny i rodzinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 29, 2015 9:58 am

Wystarczyłoby gdyby tupnęła łapą, a wszyscy dookoła zapadli by w sen; śpiączkę. Nie robiła tego ze względu na szczeniaki, ale przede wszystkim nie chciała wyjść na osiłka, który wszystko dookoła rozszarpuje. Mogłaby uśpić Adirael i jego zasraną partnerkę, ale nie robi tego. Niby przypadkiem stanęła do nich zadem, by podziwiali jej znak. Na słowa Daimon uśmiechnęła się szyderczo.
- Nie prowokuj silniejszych od siebie - pouczyła ją z błyskiem w oku. - Zazdrościsz - zmrużyła oczy ze znudzenia. Przecież z Accalią mogą być przyjaciółkami! Nie, co ja gadam. Łowczyni nie przepada za obcymi sukami, które próbują się przechwalać jak zarozumiałe księżniczki, które bez swojego księcia są niczym. Nie chciała wszczynać tutaj bezsensownej bójki przy dzieciach, ale w sumie wkrótce będą musiały nauczyć się walki. W końcu wychowują ich na krwistych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 29, 2015 2:59 pm

Dzieci, dzieci, spokojnie. — mruknęła łagodnie stając pomiędzy Daimon, a Accalią każdej rzucając karcące spojrzenie. — Jesteśmy rodziną, a w rodzinie nie baczy się na to, kto z jakiego jest stada. Rodzina musi trzymać się razem i nie warczy na siebie.
Zmrużyła swoje szare spojrzenie, starając się zachowywać jak najpewniej, ale w duchu się bała. Serce było jej jak szalone, bo wiedziała, że gdyby doszło do starcia nie potrafiłaby by je powstrzymać; a zapewne Forneus ruszyłby na ratunek swojej partnerce, a Adirael swojej więc wywiązałoby się z tego nieprzyjemne starcie.
Adirael, Forneus  upolujcie może coś? Jestem pewna, że dzieci są głodne. — zwróciła się do synów, chcąc ich nijako zmusić do współpracy; w końcu nie wiedzieli się prawie od szczeniaka, warto zacieśniać więzi od nowa.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adirael
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 189
Join date : 03/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 29, 2015 3:05 pm

/Bos chyba nie to konto/
Pies stał i słuchał, miał ochotę palnąć swoją towarzyszkę za jej zachowanie.
-Daimon uspokój się. - powiedział nieco stanowczo bardziej karcąc ją wzrokiem, niech przynajmniej teraz się opanuje nie czas i miejsce na wrogość przynajmniej nie wobec nich.
-Nie mierz psy Accalio tylko po tym co widzisz, ktoś kto jest drobny czasem jest silniejszy od wielkoluda. - nie pouczał jej tylko radził, to nie była też groźba ale nie zamierzał się tu kłócić o byle pierdoły bo to nie jego poziom kłótnie jak w przedszkolu. Słysząc słowa Accali uśmiechnął się, obecnie biorąc pod uwagę swoją moc mógł unieruchomić nie ruszając się z miejsca ją lub Forka i napuścić te gołąbki na siebie nawet nie ruszając palcem więc kto tak na prawdę miał przewagę? Nim by Acc użyła znaku już by pięć razy się rozmyśliła, bycie upadłym zdecydowanie ma swoje plusy i minusy. Znaki pomogłyby krwistym ale pytanie co by ich bardziej rozłożyło atak partnera na drugiego czy lekka bezsilność? Pies jednak nie sprowokowany nie zamierzał nic robić, mógłby zapolować ale zostawić owczarkę tu samą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raziel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 439
Join date : 23/01/2015
Age : 24

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 29, 2015 4:08 pm

Uciekł niepostrzeżenie.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 29, 2015 4:59 pm

Daimon miała traumatyczną przeszłość i podobny zapach u każdego z krwistych ją drażnił i przez to łaknęła zemsty. Niestety pies znowu ją ostrzej, ale hamował i Fab, która uspokajała.
-Czego niby mam zazdrościć? Kogoś kto należy do krwistych i ma powiązania z kimś kto jest okrutny, a może słabej niańki? - burknęła pod nosem. Uwielbiała szczeniaki, ale zależy jakie. Ujrzała jak jeden im ucieka.
-Chyba macie zbiega. - rzuciła ironicznym tonem głosu. Może i polubi Accalię, ale okazuje to inaczej niż powinna. Stała opanowana u boku partnera, jeśli można go nazwać.
Powrót do góry Go down
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamglony Las   Czw Sty 29, 2015 8:15 pm

Nadal nie słuchał tych bezsensownych słów na jego temat. Gdyby chciał mógłby ją rozszarpać za te komentarze. Musiał powstrzymać się do wybuchu, ponieważ jak wspomniała jego ukochana matka to są tutaj młode. Ujrzał tylko jak Raizel po cichu ucieka. Niech pozwiedza ten świat. Kiedyś musi dorosnąć. Jeżeli Accalia będzie się o niego to niech sama po niego pójdzie.
-Trzeba być pod wrażeniem, że suka nie daje się wchodzić na głowę i umie pokazać prawdziwą naturę. - skomentował tylko tak jej wypowiedzieć, która emanuje wręcz nienawiścią do krwistych. Tylko czemu oni? Tego nie wiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zamglony Las   

Powrót do góry Go down
 
Zamglony Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Zamglony Las

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum-
Skocz do: