wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Samotne Drzewo

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Taiga
Nowy
Nowy
Taiga

Liczba postów : 108
Join date : 11/10/2014
Age : 20

PisanieTemat: Samotne Drzewo   Sob Paź 11, 2014 9:18 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Sro Paź 15, 2014 1:41 pm

Słońce z każdą chwilą wspinało się coraz wyżej na nieboskłonie, rozświetlając tym samym potężne, samotne drzewo rosnące na jednym z wzgórz krainy Wilde Hunde. Grube, ciężkie korzenie znalazły sobie miejsce ponad ziemią, a gałęzie porośnięte różnobarwnymi liśćmi wzbijały się w niebo by za chwilę na nią opaść. Jesień. Niegdyś ulubiona pora roku, dzisiaj nie budząca żadnych większych emocji.
Ku wzgórzu zmierzała dosyć niska, drobna sylwetka suki, z pyskiem blisko podłoża. Jej chód był bardzo lekki, cichy, jakby uważała na wszystko, co znajduje się na jej drodze aby nie narobić niepotrzebnego hałasu, aby nie zwrócić na siebie niepotrzebnej uwagi. Venaya, bo takie imię sobie przybrała, nie chciała znajdować się w centrum uwagi, wolała pozostać na drugim planie, w cieniu, który towarzyszył jej od zawsze, choć nie od zawsze zdawała sobie z tego sprawę. Nie mogła od tego uciec, nie mogła z tym walczyć. Musiała to zaakceptować. Zbyt długo przebywała w ciemności by nie miało to konsekwencji.
Zgarnęła łapą część liści znajdujących się na ziemi, wypuszczając głośno powietrze z nozdrzy.  Był to jeden z jej najtrudniejszych dni. Cholernie trudno było wrócić do świata żywych, do psiego społeczeństwa po ponad roku spędzonym w samotności. Ale to był najwyższy czas, aby zostawić to co było daleko za sobą. Najwyższy czas, aby iść do przodu ze swoim życiem.
Powrót do góry Go down
Chikyu
Nowy
Nowy
Chikyu

Liczba postów : 112
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Sro Paź 15, 2014 4:33 pm

Czarny owczarek o szkarłatnych ślepiach przechadzał się w okolicach Samotnego Drzewa. Podziwiał kolorowe liście leżące gęstym dywanem na ziemi. Nie miał nic szczególnego do roboty. Nie zwracał jakiejś szczególnej uwagi na resztę otoczenia. Trwało to dopóki do jego nozdrzy nie doszedł zapach Mglistych. Chikyu uniósł łeb i wziął głębszy wdech. W istocie, gdzieś w pobliżu musiał znajdować się Mglisty. Owczarek uśmiechnął się lekko. Nareszcie jakaś odskocznia od szarej codzienności. Ruszył więc w kierunku, z którego dochodził zapach. Ujrzał jakąś suczkę. Z łobuzerskim uśmieszkiem podszedł do niej od tyłu.
-Sinevo. - powiedział lekko zachrypniętym głosem.
Czekał na reakcję ze strony Mglistej, a mogła być ona gwałtowna. W końcu nie co dzień napotykasz Krwistego, który jest w nastroju do żartów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Sro Paź 15, 2014 5:03 pm

Brązowooka przez niemalże cały czas wpatrywała się w dal, próbując jak najdokładniej zapamiętać każdy jego szczegół, każdy element. Świadomość tego, co i gdzie się znajduje będzie przydatna; nikt chyba nie lubi błądzić po omacku, prawda? Venaya była cholernie zorganizowaną personą, która lubiła mieć wszystko poukładane w głowie. Poza tym, była wzrokowcem i miała bardzo dobrą pamięć, niekiedy na jej niekorzyść.
Z zamyślenia wyrwał ją dopiero zachrypnięty głos jakiegoś psa. Najpierw podniosła lekko łeb do góry, a gdy do jej nozdrzy dotarł zapach członka Krwistej Pieśni, bardzo gwałtownie odwróciła się w stronę owczarka, odskakując do tyłu. Napięła mięśnie, będąc w każdej chwili gotowa do kolejnego odskoku. Jej pysk na pewno nie wyrażał zadowolenia z przyjścia szkarłatnookiego. I wcale nie miała zamiaru tego faktu ukrywać, co dosyć wyraźnie zasygnalizowała warknięciem.
Powrót do góry Go down
Chikyu
Nowy
Nowy
Chikyu

Liczba postów : 112
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Sro Paź 15, 2014 5:39 pm

Chikyu zaśmiał się widząc reakcję suczki. Był to jednak śmiech pusty, bez oddźwięku żadnych emocji.
-Piękne przywitanie, nie ma co. - prychnął.
Wbił spojrzenie szkarłatnych ślepi w jej brązowe ślepia. Zrobił krok do przodu. Bawił go strach suczki, w końcu nie zrobił niczego co mogłoby wytłumaczyć jej reakcję. Jeszcze nie zrobił... Owczarek zaczął powoli krążyć wokół Mglistej wciąż utrzymując z nią kontakt wzrokowy. Z jej ślepi mógł wyczytać sporo emocji, bo najwyraźniej nie kryła ich, co pokazała swoją poprzednią reakcją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Sro Paź 15, 2014 5:50 pm

- Oczekiwałeś innego? - spytała, unosząc brew. - Doprawdy, przykro mi, że zawiodłam twoje oczekiwania. - również prychnęła, stojąc cały czas w tej samej pozycji. Zachowanie Venayi nie wynikało ze strachu przed tym kundlem; była na tyle rozsądna, aby mu nie ufać. Jeżeli on w takiej sytuacji zrobiłby zupełnie co innego, musiałby być co najmniej głupcem. Był zarazą tej ziemi. Wystarczająco dużo nasłuchała się o krwiakach i gardziła nimi. Szajka Krwi, Stado Krwawej Pieśni... jeden pies. Cel obu grup był równie żałosny, a brązowooka od zawsze stała na przeciw takim jak on.
Suka ze spokojem zaczęła śledzić każdy jego ruch. Oh, Chikyu nie mógł chyba usiedzieć w miejscu. Mogła mieć tylko nadzieje, że to nie przez robaki. W końcu wywróciła oczyma. Te okrążenia by wywołać w niej wspomniany wcześniej strach nie robiły na niej najmniejszego wrażenia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Pią Paź 17, 2014 7:56 pm

-Tak kraina z każdym zakątkiem jest coraz piękniejsza- stwierdziła z całą pewnością Oris. Pomimo gorącego słońca był tu także cień. Co za ulga. Suczka postanowiła się tu zatrzymać w celu obserwowania tak pięknego widoku. Słońce nie dawało o sobie zapominać. Z każdą minutą grzało coraz mocniej, ale po chwili zaczął także wiać przyjemny wiaterek. Gdzieś niedaleko w krzakach coś się poruszało. Suka się przestraszyła. Postanowiła podejść bliżej, co było ryzykowne. Gdy była już prawie przy krzaku to coś uciekło. Niestety Orisa nie zdążyła zobaczyć co to było, a dzisiejszy dzień był zbyt "upalny" żeby biec za kimś. Ori wróciła na swoje miejsce. Położyła się i bacznie obserwowała okolice z nadzieją, że w ciągu kilku minut jakiś pies także postanowi tu zajść. Suczka ogółem lubiła towarzystwo innych.
Powrót do góry Go down
Winchester
Samotnik
Samotnik
Winchester

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Pią Paź 17, 2014 8:04 pm

I nie musiała długo czekać, bowiem Eljasz opuściwszy uprzednio wcześniejsze miejsce zawędrował teraz w stronę wzgórz nie mając przy tym żadnego celu w swej podróży, prócz tego, aby ją poznać jak najlepiej. Zimne błękitne spojrzenie ze stoickim spokojem przyglądało się okolicy.

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Pią Paź 17, 2014 10:36 pm

Venaya, gdy tylko usłyszała kolejne kroki dochodzące z niedaleka, podniosła łeb do góry, rozluźniając mięśnie. Jej uszy nieznacznie się poruszyły kiedy na horyzoncie pojawiła się suka Husky. Czyżby był to kolejny członek Krwawej Pieśni? Odpowiedź przyszła bardzo szybko, gdyż do jej nozdrzy doszedł zapach Mglistej Myśli. Odetchnęła z ulgą wiedząc, że nie będzie musiała użerać się z kolejnym kundlem pochodzącym z wrogiego stada. Wyglądało na to, że Chikyu całkowicie ją zignorował, w ogóle jej nie odpowiadając w efekcie czego wywróciła oczyma. Chwilę później zauważyła również drugiego psa, owczarka belgijskiego, który również pochodził z jej grupy, co dodatkowo utwierdziło ją w przekonaniu, że lada chwila czarny da jej spokój i zabierze się stąd.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Sob Paź 18, 2014 4:37 pm

Orisa nie musiała długo czekać. Minęło kilka minut i ktoś już przyszedł. Był to jakiś wysoki pies. Czy suczka się go wystraszyła? Nie; wręcz przeciwnie. Bardzo się ucieszyła, że tym kimś będzie dorosły pies niż szczeniak. Oczywiście, ona lubiła małe szczeniaki, ale tym razem chciała pogadać z kimś dorosłym. Po chwili ujrzała także dwa inne psy. Od razu wyczuła, że pies, który się do niej zbliża jest z jej stada. Co za ulga. Tamta suczka także była z jej stada, tylko jej towarzysz nie. On był z Krwawej Pieśni, ale Oris się nie obawiała. Przecież miała przewagę liczebną. -Być może ten kundel z Krwawych zaraz sobie pójdzie, bo nikt z nim nie rozmawia- myślała Orisa z nadzieja, że tak będzie. -Witajcie- przywitała się się z uśmiechem do swoich, a z mniejszym entuzjazmem do Krwawego. Suka postanowiła udawać, że go tu nie ma. Co być może się uda. Wiedziała dobrze co oni lubią robić dla innych. Torturowanie, głodzenie i jeszcze inne rzeczy. -Orisa- suczka postanowiła się przedstawić. Zawsze od tego się zaczyna, nieprawdaż? Po przedstawieniu się rozejrzała się na wszystkie strony. Nikogo więcej nie było. To też dobrze. Mimo to, że ona lubi towarzystwo psów na tym spotkaniu wolała zostać z tylko tymi psami.
Powrót do góry Go down
Winchester
Samotnik
Samotnik
Winchester

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Sob Paź 18, 2014 7:38 pm

Już z daleka dostrzegł sylwetki innych psów, jednak to wcale nie sprawiło, że w jakiś sposób zboczył ze swej obranej ścieżki, aby ominąć obcych. Wciąż prał do przodu, - albo raczej, szedł spokojnie wysoko unosząc swoje kończyny - aby w końcu przystanąć w odległości do trzech metrów, nie chcąc zakłócać przestrzeni osobistej żadnej z suk; jak się po chwili oględzin domyślił. Obrócił swój pysk delikatnie na prawo, jakoby chciał ukryć swą wadę przed towarzyszkami, co by je nie przerazić na wstępnie.
- Neve. - Ozwał się nieco zachrypniętym głosem, acz wciąż pozostawał ostoją przyjemnie brzmiącą w małżowinach usznych, tych, którzy mieli okazję go usłyszeć. Oczywiście, zdawał sobie sprawę z tego, iż właśnie użył powitania, które było używane w jego rodzinnych stronach tutejsze psy mogą go nie znać, jednak nie potrafił jak na razie się od niego odzwyczaić.
Skierował szpiczaste uszy bardziej ku przodowi, wyłapując zapewne miano jednej z suczek, to na nią teraz padło lodowate spojrzenie Anioła, niemniej nie było w nim nic wrogiego. Odchrząknąwszy cicho ponownie rozwarł swoje paszczęki, aby wyrzec kolejne słowa; - Solstheim, Drogie Panie.
Czarnego samca obrzucił jedynie krótkim bacznym spojrzeniem, trącąc szybko zainteresowanie jego osobą, gdyż nie wyglądał na takiego, z którym można by wejść w głębszą konwersację.

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Sob Paź 18, 2014 8:04 pm

No tak, nie trzeba było długo czekać na odzew ze strony husky; tego w zasadzie belgijka się spodziewała. Początkowo gdy Orisa się przywitała, a zaraz po niej Solstheim, suka nie odezwała się ani słowem; skinęła im jedynie łbem. Zrobiła krok do przodu, ku psom z Mglistej Myśli, chcąc znaleźć się jak najdalej od Chikyu. Nie czuła się dobrze w jego towarzystwie. Bała się. Broń Boże nie jego; był dla niej zwykłym kundlem, który najwidoczniej miał zamiar bawić się w idiotyczne podchody. Strach wynikał zupełnie z czegoś innego.
Przekręciła lekko łeb w bok, wsłuchując się w imiona podawane przez psy. Husky - Orisa, Malinois - Solstheim. Powtórzyła sobie ich miana w myślach.
- Venaya. - odparła, po raz kolejny poruszając nieznacznie uchem. Przymknęła oczy, spoglądając przez chwilę za siebie, na czarnego chcąc upewnić się, czy aby nadal się tam znajduje.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Nie Paź 19, 2014 12:04 pm

Po chwili do uszy Orisy doszły słowa wypowiedziane przez psa. Przedstawił się. -Solstheim to ładne imię.- pomyślała suka. Zobaczyła także, że suczka z jej stada także tu podchodzi zostawiając Krwawego samego.-Być może tu nie przyjdzie. Suczka wciąż trzymała się tej nadziei. Bacznie obserwowała okolice. Wstała i rozprostowała łapy, po czym usiadła. -Venaya to także nie najbrzydsze imię.- pomyślała Orisa. -Widzę, że nie jestem sama z Mglistych tutaj.- uśmiechnęła się w szczególności do suki. W tym momencie słońce zaszło kompletnie. Nie było nawet małego promyka, ale nadal było ciepło. Z jednej strony to dobrze, a z drugiej nie najlepiej, ale powodów nie będziemy podawać. Nie trzeba. Każdy może się sam domyślić. W okolicy panowała grobowa cisza, której suka zbytnio nie lubiła. Chciała coś powiedzieć, ale nie wiedziała co. Po chwili coś jej przyszło do głowy, ale szybko z tego zrezygnowała. To był głupi pomysł. Zaczęła więc myśleć dalej. Może w najbliższym czasie coś jej przyjdzie, a do tego czasu postanowiła milczeć jak inni. Może któreś z nich co powie? Pożyjemy, zobaczymy...
Powrót do góry Go down
Winchester
Samotnik
Samotnik
Winchester

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Nie Paź 19, 2014 12:21 pm

Westchnął w duchu.
- Nie musicie się tak przejmować jego obecnością, jeśli posiada chociażby krztę intelektu oddali się. - odparł jedynie widząc jak mgliste co chwilę rzucają tylko spojrzenia w stronę czarnego psa. Ugiął tylne łapiny, aby usadowić kościany zad na zimnym, acz miękkim podłożu. Mimo, iż lato już się ukończyło wciąż czuć było można ciepłe powietrze co nijak psu nie pasowało; urodzony w mroźnych warunkach, żyjąc przez cały czas w stadzie, które panowało nad zimą ukochał sobie jedynie tą porę roku najbardziej i w chwilach, gdy inni trzęsą się z zimna, on wręcz czuje się wtedy doskonale.
Narzucił na jasne ślepia cień powiek, wysuwając różowy ozór, którym musnął przód swych zębisk przy okazji ukazując odrobinę więcej mlecznej bieli kości policzkowej.
- Nie da się zaprzeczyć twym słowom, Oriso. - na moment mimika jego oblicza jakoby złagodniała, szybko jednak powracając do swego zwyczajowego obrazu. - I muszę przyznać, że jestem rad z tak szybkiego spotkania członkiń swego nowego stada. Mogę mieć tylko nadzieję, że będzie nam się dobrze współpracowało.

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Nie Paź 19, 2014 12:32 pm

Powiedzmy sobie szczerze - to dobrze, że husky przemilczała zdanie na temat imienia belgijki. Gdyby tego nie zrobiła, reakcja Venayi mogłaby być bardzo... nieoczekiwana. Gwałtowna. Imię to bowiem znaczyło dla niej zapewne dużo więcej, niż imiona innych psów dla nich. Być może była zbyt przewrażliwiona na tym punkcie, ale miano, które aktualnie nosiła nie było zwykłym zlepkiem liter nadanym jej przez rodziców. Było związane z zupełnie czymś innym, dla Venayi niezwykle ważnym.
Usiadła, czując się swobodniej. Jej wzrok nawet na chwilę nie zszedł z suki. A gdy ta się do niej uśmiechnęła, brązowooka podniosła lekko brwi do góry, odpowiadając niewzruszonym wyrazem pyska. Ot, nie było powodu, aby odwzajemnić gest. Nie było powodu, dla którego miałaby się teraz odezwać. Obydwa psy były dla niej zupełnie obce, więc będzie ciężko o ambitniejsze tematy do rozmów. Niemniej jednak głos postanowił zabrać Solstheim, która na chwilę obecną jakąś "ciągnął" tą... konwersację.
- Jeżeli. - odparła, niezbyt dowierzając, że ów intelekt posiada. Swoje spojrzenie tym razem umiejscowiła na Mglistym.
Belgijka była typem indywidualistki, toteż współpraca z innymi psami mogła nie iść na tyle dobrze. Ale z pewnością jest ambitna i szybko się uczy, więc prawdopodobnie szybko wejdzie w mechanizmy rządzące stadem niemniej przydałby się jakiś trening, wspólny, zorganizowany przez Alphę.
- Miejmy nadzieję. - powtórzyła po Solstheim'ie. - Do dobrej współpracy potrzebny nam dobry lider, którego na razie nam... brak. - dodała po chwili.
Powrót do góry Go down
Winchester
Samotnik
Samotnik
Winchester

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Nie Paź 19, 2014 12:54 pm

- Dobry lider, hm? - powtórzył z lekkim zamyśleniem za suczką, strzygąc swoimi uszami pokrótce. - A jaki według ciebie jest dobry lider?
Spytał z czystej ciekawości nad wizją mglistej na temat idealnego przywódcy. Co prawda miał okazję piastować rolę Alphy w śnieżnej sforze, co czynił z ogromną radością starając się dla jego śnieżnych dzieci jak najlepiej, ale czy był idealny?
Poprawka; czy ideały w ogóle istnieją? Nie. Wszyscy i wszystko ma jakieś skazy, nawet Aniołowie, który uchodzą nieraz z objaw pełnego ideałów, ale to nie prawda. To tylko dzięki skazom możemy ujrzeć te lepsze rzeczy.

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Nie Paź 19, 2014 1:21 pm

To prawda, ideały po prostu nie istnieją. Każdy ma jakieś zalety, wady. Choć to też kwestia sporna, nieraz miłość do drugiego psa potrafi zasłonić oczy. Jaki według niej powinien być więc dobry przywódca? Na pytanie psa na myśl przychodziła jej tylko jedna persona; liderka Szajki, w której się wychowała. Wtedy w jej oczach ta suka była takim ideałem. Z upływem czasu i dojrzewaniem, zaczęła zauważać te skazy. Jednak i to nigdy nie zaważyło na szacunku jakim ją belgijka darzyła. Nikt nie był w stanie zagrozić jej pozycji, zarówno tej liderskiej, jak i tej, na której umieściła ją sobie Venaya, jako wzór. Zamknęła na chwilę oczy. Wspomnienie tego okresu jej życia nie było łatwe, choć to właśnie wtedy była najszczęśliwsza. Nadal gdzieś tam w głębi nie mogła pogodzić się z tym, kim się stała.
- Władza niewątpliwie przyciąga. Często osoby nieodpowiednie, którym wydaje się, że łatwo jest kierować grupą. - zaczęła, wbijając swoje spojrzenie w ziemie. - "Dobry" lider przede wszystkim powinien wiedzieć, z jaką odpowiedzialnością się to wiążę. Odpowiedzialnością za życie drugiego psa, członka jego nowej rodziny. Siła charakteru również jest ważna. Taki pies powinien wzbudzać szacunek, nie traktując jednocześnie reszty grupy jako poddanych, a być jej częścią. -przerwała, patrząc tym razem w oczy psa. - Zaangażowanie w sprawy stada. Nie wystarczy samo bycie i wydawanie rozkazów. Trzeba umieć zapanować nad grupą. Nie tyranią. To jest ta siła charakteru o której mówiłam. Zaufanie, które sprawiałoby, że stado samo poszłoby za swoim przywódcą. Charyzma. - powiedziała, ani na chwilę nie spuszczając wzroku z Solstheima. - Taki według mnie powinien być dobry lider. A jakie Ty masz zdanie na ten temat? - spytała.
Powrót do góry Go down
Winchester
Samotnik
Samotnik
Winchester

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Nie Paź 19, 2014 2:43 pm

Słuchał ją uważnie, bez problemu nawet wytrzymując kontakt wzrokowy, w który weszli. Wydawałoby się, jakby jeden kącik jego pyska powędrował odrobinkę do góry, acz mogło być to złudna iluzją spowodowaną jedynie lekkim skurczem mięśni.
- Muszę się zgodzić z twoimi słowami i twą wizją. Niewątpliwe władza to nie tylko przyjemności, które płyną z przywilejów, jakie daje stanowisko na najwyższym stopniu hierarchii, ale najwięcej jest obowiązków. - skinął lekko pyskiem, jakoby z aprobatą do jej początkowych słów. - Przede wszystkim najważniejsze to dbać o dobro sfory, bo w końcu ona jest najważniejsza, prawda? Wiąże się z tym wiele różnych wyrzeczeń, z którymi nie każdy potrafi sobie poradzić. Tak, byłem wielokrotnie świadkiem, gdy władzę obejmował osobnik z początku pełen optymizmu i zapału do pracy, aby po kilku dniach nawet przytłoczony nawałem obowiązku rezygnować.
Uniósł swoje spojrzenie na nieboskłon. Mógł sobie wyobrazić spojrzenie Gabriela pełnego wyrzutów, gdy opuścił Królestwo i swoje obowiązki, aby wieść żywot na ziemskim padole. Uśmiechnął się nijako w duchu.
- Czy słusznie się domyślam, że twa wizja poprzedzona jest doświadczeniami z przeszłości, gdzie miałaś styczność z osobistością pasującą do twego opisu, czy też są to twoje własne wizje? - obniżył odrobinę pysk, ponownie kierując chłód spojrzenia na jej oblicze.

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Nie Paź 19, 2014 4:00 pm

- Ja natomiast byłam świadkiem, kiedy fukcję przywódcy obejmowały osoby bierne. Brak zaangażowania, zero inicjatywy, całkowita obojętność. Czerpały korzyści wynikające z tego tytułu, nie dając grupie nic w zamian. Jednym słowem - wegetacja. A przecież nie o to chodzi w życiu. W pewnym momencie trzeba ruszyć na przód. Nie można cały czas stać w miejscu. - odparła. Belgijka również ulokowała przez chwilę swoje spojrzenie na nieboskłonie jakby chcąc zobaczyć, co takiego widzi tam Solstheim. Nic tam nie było. Po chwili więc znowu jej wzrok wrócił do psa. - Słusznie się domyślasz. - odpowiedziała, kontynuując. - Suka ta była niezwykle oddana swojej grupie, to ona była jej fundamentem. Choć była bardzo surowa, wymagała wiele nie tylko od innych członków stada, ale i również od siebie samej. - och tak, zdecydowanie taka husky pozostała w jej pamięci; jako ten główny filar Cienia. Ta jej siła zawsze robiła wrażenie na Venayi. Czasami wydawała się nieczuła, choć dla brązowookiej była to gra, obrona przed innymi. Znała jej przeszłość, wiedziała co przeszła. Mglista była jej bardzo wdzięczna za to, że przyjęła do szajki zarówno ją, jak i jej rodzeństwo, choć tak naprawdę tylko jej siostra tam pasowała.
Powrót do góry Go down
Winchester
Samotnik
Samotnik
Winchester

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Pią Paź 24, 2014 5:09 pm

Kiwnął w zamyśleniu jedynie pyskiem, kątem oka zerknął na nocne niebo i krwisty księżyc, który stanowczo nie wróżył nic dobrego; wręcz całym sobą czuł, że szykuje się coś nieprzyjemnego. Złe moce się zbliżają. Łuk brwiowy samca delikatnie się zmarszczył, a następnie błękitne spojrzenie ponownie padło na lico malinoiski, powoli podniósł się na równe łapy.
- Chętnie dokończę tą rozmowę, acz teraz czas mi iść. Gdybyś miała jakieś problemy, albo po prostu potrzebowała towarzystwa zawyj, a spróbuję zjawić się jak najszybciej. - ugiął swój kark w geście małego ukłonu, po czym ruszył przed siebie, nie omieszkając również pożegnać Orisy, która za bardzo im przysnęła.


zt

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
White Fox
Beta Siewców
Beta Siewców
White Fox

Liczba postów : 721
Join date : 13/11/2014
Skąd : Pierwsza odsłona WH(Florida,Puma)

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne:: Mosiężny krzyż na którym wygrawerowane są przeróżne runy, zawieszony jest on na potężnym łańcuchu który znajduje się na szyi Fox, jest to naszyjnik zjawy Elope.
Wynagrodzenia stadne: Gniew potrafi wywołać w swojej ofierze olbrzymią nienawiść i gniew do samej siebie i swoich bliskich, miota się po podłodze, krzyczy, rani samą siebie lub atakuje bliskie jej osoby które znajdują się w pobliżu. Sam stan gniewu trwa 5 postów.

PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Pią Gru 19, 2014 7:44 pm

Cóż po wygranej walce i upokorzeniu krwistego postanowiła zająć się o dziwo czymś mniej destrukcyjnym, tym razem swą chęć do wędrówek i mnóstwo energii poświęci na szukanie medykamentów które mogą pomóc psom z jej stada w przebrnięciu przez trudny okres chorób. Dokładnie lustrowała paczałami każdy skrawek terenu, nawet najmniejszy, w końcu ujrzała wielkie drzewo rosnące na środku polany, zaczęła szukać miejsca z którego będzie mogła wykopać korzeń. Po kilku minutach odnalazła idealne miejsce, zaczęła szybko kopać a jej oczom ukazały się dwa korzenie samotnego drzewa, zdecydowanie się przydadzą. Ucieszona z wyniku wyprawy pochwyciła medykamenty po czym opuściła tereny okalające samotne drzewo w celu znalezienia innych potrzebnych do leczenia rzeczy.

//zt

__________


The secret side of me
I'll never let you see
I keep it caged but I can´t control that
So stay away from me, the beast is ugly
I feel the rage and I just can´t hold that

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haku
Nowy
Nowy
Haku

Liczba postów : 123
Join date : 20/12/2014

PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Nie Gru 21, 2014 10:59 am

No proszę kto zawitał na stare śmieci? Czyżby Haku?.... Tak to Haku! Gdzie on się żeś szwendał, że tyle go nie było? Cóż....ów odpowiedź zna jedynie on.
O dziwo jak na niedawne odgrywanie roli pustelnika, był zadbany. Sierść puszysta i biała, ciało nie było chude, było w normie. Pewnie szczęście mu dopisywało. Szedł przed siebie wolnym krokiem, acz z lekką dumą. Tyle pewnie ma do nadrobienia, jeśli chodzi o swoje stado. Zdecydowanie musi znaleźć kogoś z swoich, by mógł mu zdradzić, jak Mglista Myśl sobie radzi, co się w niej zmieniło ite pe ite de. Ogólnie zauważył, że nawet sama kraina się zmieniła. Nie potrafił tego dokładnie opisać, ale po prostu widział.
W końcu zatrzymał się, tuż przed samotnym drzewem. Spojrzał na nie. Zilustrował. I raczył się pod jego koroną położyć. W końcu wędrówka była męcząca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mayflower
Zwykły Pies
Zwykły Pies
Mayflower

Liczba postów : 291
Join date : 28/11/2014

PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Nie Gru 21, 2014 11:09 am

Ona, w przeciwieństwie do Haku, wbiegła tu niemal w radosnym amoku. Jej postać była niewielka, jednak łapy ładnie uginały się co jakiś czas zapadając się w biały, dziewiczy puch. Było tu dość pięknie.
Nagle jednak do czarnego wungielka na końcu May'owego pyska dotarł zapach innego psa. Łebek młodej momentalnie zwrócił się w tamtą stronę. -Dzień dobry! - przywitała się i zmieniając kierunek zaczęła biec w jego stronę. Śnieg jednak nie okazał się zbyt stabilnym podłożem, więc płomienna potknęła się od nadmiaru puchu i koziołkując wylądowała tuż pod łapami szwajcara.
Uniosła łeb, widocznie mocno zawstydzona tym co zrobiła. -Dzień dobry, Panu. - powtórzyła spokojnie i otrzepując futro wstała z ziemi. Zlustrowała go wzrokiem. -Wow! Ale Pan ma ładne futro! Zupełnie niczym śnieg! Zawsze chciałam mieć taki kolor futra! Względnie czarny ... Z resztą nieważne żeby tylko nie był taki jaki jest. - westchnęła. -No bo proszę mi powiedzieć, jaki to jest kolor? - uniosła swoją prawą łapkę niemal wpychając ją mglistemu do pyska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haku
Nowy
Nowy
Haku

Liczba postów : 123
Join date : 20/12/2014

PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Nie Gru 21, 2014 11:28 am

Nic nie było dziwnego w tym, że momentalnie szwajcar zauważył małą osóbkę, która, że tak powiem, brykała (jak Tygrysek z Kubusia Puchatka!).
Już miał sam się przywitać, co mu szkodziło? Jednak zanim to zrobił, młoda wywinęła kozła. Myślał, że przez to jakieś nieszczęście wyjdzie, jednak nic takiego się nie stało. Pewnie była mokra od tego, ale przecież wyschnie, wiec po co dalej ciągnąć temat.
- Emmm.. dzień dobry. - w końcu przywitał się i dodał pospiesznie. - Gdzie tam Pan.... Mów mi po prostu Haku.
Zdecydowanie nienawidził zwrotu Pan, Sir, Per i co tam jeszcze. Bo niby od czego każdy ma imię? Do tego, żeby je używać. A potem mu się mała rozgadała. Ale nic sobie z tego nie robił. Był niezwykle opanowanym psem, wiec i to potrafił znieść. Jednak wysłuchał każdego słowa suczki.
- Ehm.... biały. - odpowiedział, cofając pysk do tyłu, by przypadkiem jej łapka nie wleciała mu rzeczywiście w pysk i dodał bardziej speszony. - I.. no dziękuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mayflower
Zwykły Pies
Zwykły Pies
Mayflower

Liczba postów : 291
Join date : 28/11/2014

PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   Nie Gru 21, 2014 3:05 pm

Westchnęła. -Nie. To nie jest biały! Nie jest czarny! Eh... to zupełnie nieromantyczny kolor, no spójrz. - otrzepała się by jej sierść była bardziej widoczna. Czy wszyscy faceci to tacy daltoniści? - pomyślała przewracając oczami. Po chwili jednak odsunęła się kawałek i usiadła na ziemi obracając łebkiem na prawo i lewo, coby zlustrować okolicę. -Bardzo tu pięknie nie sądzisz, Haku? Jak nazywa się to miejsce? Wszystkie piękne rzeczy muszą mieć nazwę! - rozejrzała się jeszcze raz. -Co powiesz na Drzewo samotnego mędrca? Królewska Przystań? Wzgórze błyszczącej miłości? Boży Gaj? Och, tyle nazw, którymi można by obdarować to miejsce! - zaczęła nieco się rozmarzając. -Byłeś tu już kiedyś? Ja jestem pierwszy raz, ale na pewno będę odwiedzać to drzewo często! Czy nie wygląda ci na coś magicznego? Może mieszka w nim jakiś duch? Albo może to dom wróżek? To może być Czar-drzewo Haku! - westchnęła niemal na jednym wydechu i znów zerknęła na psa. -Przeszkadza ci że tak dużo mówię? Większość dorosłych na to narzeka, ale ja myślę że to nic złego. Jak chcesz to mogę przestać. W każdej chwili. Naprawdę. - wyprostowała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Samotne Drzewo   

Powrót do góry Go down
 
Samotne Drzewo
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum :: Mały Wodospad-
Skocz do: