wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mały Wodospad

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Taiga
Nowy
Nowy
Taiga

Liczba postów : 108
Join date : 11/10/2014
Age : 20

PisanieTemat: Mały Wodospad   Sob Paź 11, 2014 10:37 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arya
Nowy
Nowy
Arya

Liczba postów : 86
Join date : 28/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Paź 28, 2014 11:37 am

Hyc, hyc, hyc. Hyc, hyc. Hyc.
Zamiast poruszać się niczym typowe, psowate stworzenie, wolała udawać młodziutkie jagnię bądź zająca. Niestety nie miała przypisanej im gracji i zwinności, dlatego jej skokom szybko stało się zadość, a morda - wcześniej uniesiona wysoko z lekkim uśmiechem - niespodziewanie wyrżnęła o grunt. Cicho jęknęła, odczuwając pulsowanie w niewielkim, węglowym nosie. Chyba będzie musiała dopracować technikę skakania, bo niezbyt jej wychodzi.
- A zającom przychodzi to łatwiej - wymamrotała, podźwignąwszy się z ziemi. Nie do końca wiedziała, gdzie przebywa, jednak nijak to Milvie przeszkadzało. Lubiła nowe miejsca, bo można w nich znaleźć duuuużo ciekawych rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Despair
Nowy
Nowy
Despair

Liczba postów : 235
Join date : 27/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Paź 28, 2014 11:52 am

Oto Halloween, każdy robi sceny. Cukierek, albo psikus i sąsiedzi umrą z przerażenia! — ktoś tu najwyraźniej chce ściągnąć na siebie uwagą wszelkich potworności, które kryją się wszechobecnych mrokach, wydzierając się niemal na cały głos. Chociaż czy musiał się obawiać jakiegoś ataku? Jakby nie patrzeć należy do tego świata nocy, więc wszelkie straszyła nie są mu obce. Gdyby nie to, że jego morda przyozdobiona przy tym była w szeroki uśmiech, to błyszczące w ciemnościach ślepka i przydługie kiełki wystające poza fafle warg mogły by nawet przestraszyć. — Niewinne osoby wszędzie. Życie nie jest zabawne bez dobrego strachu ...
I uciął, gdyż mimo takiego wydzierania się jego czułe radary wyłapały echo bicia, czyjegoś serducha, które przyjemnie odbijało się o ścianki jego łebka. Kiedy to ostatnio miał okazję z kimś rozmawiać?
Ruszył niemal w podskokach wiedziony nie tylko echem bicia, ale i zapachem, który wydawał się być znajomy. Już po chwili jego bursztynki padły na rysującą się postać płomiennej. Wyszczerzył ząbki w radosnym uśmiechu, ruszając w jej stronę.
Heeeee ... eejjj ? ... — yep, tak to jest jak się  nie zna tereny, albo raczej nie patrzy pod łapy i nie zauważa, gdy ziemia nagle chyli się ku dołowi. W każdym razie przeleciał obok Milvy, aby z głośnym krzykiem wpaść zaraz potem do wody.

__________
Tamtego ranka   nie  byłem   jeszcze  wampirem...
i  o s t a t n i     raz    oglądałem    wschód     słońca.
Pamiętam   go  dokładnie...wcześniejsze  wyleciały
mi  z  pamięci.    Po    raz    ostatni    podziwiałem
cały splendor ś w i t u jakbym go widział pierwszy raz.


A     potem     pożegnałem     się     ze    słońcem,
żeby     zostać      tym,      k i m       j e s t e m.


Głos (7:00)
Głos

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arya
Nowy
Nowy
Arya

Liczba postów : 86
Join date : 28/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Paź 28, 2014 11:59 am

Pierwej zaatakował ją odgłos czyjegoś śpiewu, który pomimo nieprzyjemnego tekstu, sprawiał, że okolica wydawała się łagodniejsza pomimo okalającego ją mroku. Krótką chwilę wsłuchiwała się w przyjemne brzmienie, aby niemal podskoczyć, gdy jakiś kształt przeturlał się obok niej i z cichym pluskiem wpadł do wody. A jeśli to jakiś potwór? Ale czy ktokolwiek, pragnący zrobić jej krzywdę, zrobiłby z siebie takie pośmiewisko? A może... Może się dopiero uczy?
Z podobnymi pytaniami, Milva niepewnie zbliżyła się do wodnej tafli, przypatrując się jej z zaciekawieniem w szmaragdowych oczach.
- Em... Panie Potworze, pan mnie nie zje, dobrze? - Wymamrotała na tyle głośno, aby rzekomy "potwór" mógł ją usłyszeć. Sprawa będzie miała się zdecydowanie gorzej, gdy ów straszyło nie okaże przyjaznych zamiarów.
Płomienna nachyliła się jeszcze bardziej, ciemnym nosem dotykając wody. Cóż z tego, że istniało prawdopodobieństwo, że coś porwie ją w głębie? Przecież takie rzeczy nie zdarzają się codziennie! No i ma jakiś limit szczęścia, którego jeszcze nie wykorzystała.
Co z niej za naiwna bestia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Despair
Nowy
Nowy
Despair

Liczba postów : 235
Join date : 27/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Paź 28, 2014 12:06 pm

Jakie to szczęście, że tlen nie był mu potrzebny do życia, bo dzięki temu był wstanie bez problemu utrzymać się niemal na dnie, a tym samym dojrzeć niewyraźną sylwetkę pochylającej się suczki nad taflą. Kąciki warg tym razem wygięły się w iście diablicznym uśmiechu, an sam uszył ku powierzchni, aby w pewnym momencie wysunąć swój łeb niemal przed jej, owijając swoje łapki w ogół jej szyi.
Mam cię! — zaświergotał przyjemnie nim pociągnął ją ku zimnej głębi, puszczając oczywiście, w którymś momencie, aby dać jej szansę na wypłynięcie na brzeg. W końcu nie chciał jej utopić.

__________
Tamtego ranka   nie  byłem   jeszcze  wampirem...
i  o s t a t n i     raz    oglądałem    wschód     słońca.
Pamiętam   go  dokładnie...wcześniejsze  wyleciały
mi  z  pamięci.    Po    raz    ostatni    podziwiałem
cały splendor ś w i t u jakbym go widział pierwszy raz.


A     potem     pożegnałem     się     ze    słońcem,
żeby     zostać      tym,      k i m       j e s t e m.


Głos (7:00)
Głos

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arya
Nowy
Nowy
Arya

Liczba postów : 86
Join date : 28/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Paź 28, 2014 12:12 pm

Wcale nie pisnęła jak dziewczyna! Wcale! Nim jednak mogła przekonać do tegoż faktu swego oprawce, cała jej sylwetka wylądowała w wodzie, posyłając w powietrze oraz na ziemię, kilkadziesiąt mokrych kropel. Poczęła wierzgać łapami niczym urodzony topielec, aby w jakiś - magiczny i dziwny sposób - znaleźć się ponownie na brzegu.
Całokształt futra Milvy był zrujnowany i stwierdzenie, że wygląda w tym momencie niczym zmokła kura - był bardziej niż trafny. Parskając i starając się pozbyć dłuższego włosia z oczu, zezowała w kierunku wody, oczekując pojawienia się potwora.
- Wcale nie pisnęłam jak dziewczyna! - Mil, nie jest to pierwsza rzecz, o którą należy się martwić, wiesz? Była doszczętnie przemoknięta i drżała lekko pod wpływem chłodniejszych podmuchów powietrza. Jesień nie była najlepszą porą na kąpiele, acz nie mogła powiedzieć, żeby miała względem tego jakikolwiek wybór.
- Nie piszczę jak dziewczyna - zastanawiające było, czy stara przekonać do tego siebie czy innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Despair
Nowy
Nowy
Despair

Liczba postów : 235
Join date : 27/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Paź 28, 2014 12:35 pm

Pierwej widoczne były jego sterczące czarne uszka i tu powinna pojawić się muzyczka z rodem ze Szczęk, bo zmierzał ponownie ku jej osobie, a im był bliżej wynurzało się go coraz więcej, najpierw oczy śmiejące się przez widok zmokłej suczki, a następnie nosek, zmarszczony delikatnie, a na końcu cały pyszczek, roześmiany od ucha do cha, a z jego gardziołka wydobywał się gromki śmiech.
A własnie, że piszczyyysz ~ — wymamrotał, starając się pohamować śmiech odwracając spojrzenie na bok, ale ile kroć wracał bursztynami na jej osobę, wybuchał kolejnymi salwami śmiechu. Tylko ktoś tak beztroski jak on mógł uważać, to wszystko za zabawne.
Podobnie jak ona wyszedł na brzeg padając na ziemię cały mokry. Jemu jednak to w żaden sposób nie przeszkadzało, w końcu sam był chodząca kostką lodu.

__________
Tamtego ranka   nie  byłem   jeszcze  wampirem...
i  o s t a t n i     raz    oglądałem    wschód     słońca.
Pamiętam   go  dokładnie...wcześniejsze  wyleciały
mi  z  pamięci.    Po    raz    ostatni    podziwiałem
cały splendor ś w i t u jakbym go widział pierwszy raz.


A     potem     pożegnałem     się     ze    słońcem,
żeby     zostać      tym,      k i m       j e s t e m.


Głos (7:00)
Głos

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arya
Nowy
Nowy
Arya

Liczba postów : 86
Join date : 28/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Paź 28, 2014 12:40 pm

- Nie. Piszczę. Jak. Dziewczyna! - Z tymi słowami, poderwała zad ku górze i cofnęła się o parę kroków, jakby szykując się do wykonania manewru. Zgodziwszy się wewnętrznie, że odległość jest jak najbardziej w porządku, rzuciła się biegiem w kierunku Czarnulka. Zapomniała jednak o drobnej, mało istotnej rzeczy jaką jest; podłożę. Grunt przez ilość wyrzuconej wody, przez nią i owczarka, był niestabilny, wręcz błotnisty. Od razu wiadomo, że jej misternie sklecony plan nie zadziała tak jak powinien.
I nie zadziałał, choć skutki nie były specjalnie katastrofalne.
Biegnąc, czuła jak jej kruche kończyny ślizgają się po nieprzyjemnej mazi. Mimo to nie zwolniła, ostatecznie lądując całą sobą na owczarku. I niby wszystko byłoby w porządku, gdyby oboje znów nie wylądowali w wodzie, z nieco głośniejszym pluskiem niż ostatnio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Despair
Nowy
Nowy
Despair

Liczba postów : 235
Join date : 27/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Paź 28, 2014 12:50 pm

Pfff ... - zakrył pysk łapami, aby ponownie nie wybuchnąć śmiechem. — .. mm ... bwahahah!
On jest niemożliwy! Ale jak tu się nie śmiać, kiedy ma się przed sobą kogoś, kto wygląda niczym kot, który wyskoczył z wanny pełnej wody i prychając na wszystkich rzuca mordercze spojrzenia.
Woha .. haha ... s-spokojnie ... — zsunął łapy z pyska unosząc go odrobinę, gdy tamta poczęła sunąć w jego kierunku. Zacisnął kiełki na dolnej wardze, obserwując z jeszcze większym rozbawieniem — to w ogóle możliwe? — jak traci w pewnym momencie zaczepność i sunie ku niemu niczym na sankach. Mógłby się odsunąć bez problemu, ale on zamiast tego, podniósł się odrobinę, aby rozłożyć swoje łapki i złapać jej osóbkę w swoje ramiona wpadając razem z nią do wody.
How romantic.
Wyszczerzył się do niej pod wodą głupkowato.

__________
Tamtego ranka   nie  byłem   jeszcze  wampirem...
i  o s t a t n i     raz    oglądałem    wschód     słońca.
Pamiętam   go  dokładnie...wcześniejsze  wyleciały
mi  z  pamięci.    Po    raz    ostatni    podziwiałem
cały splendor ś w i t u jakbym go widział pierwszy raz.


A     potem     pożegnałem     się     ze    słońcem,
żeby     zostać      tym,      k i m       j e s t e m.


Głos (7:00)
Głos

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arya
Nowy
Nowy
Arya

Liczba postów : 86
Join date : 28/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Paź 28, 2014 12:57 pm

Niestety w porównaniu do Despaira, jej tlen był niezbędny, aby przeżyć, to też wynurzyła się raczej szybko. I znów przyszła faza na wierzganie, prychanie i plucie naokoło, wraz z desperackim dopłynięciem do brzegu i wywalenie się na błotnistą ziemię. Nie było to może najprzyjemniejsze, co ją w życiu spotkało, ale czy mogła narzekać?
Leżąc tak niczym placek, zaczęła chichotać pod nosem, co szybko przemieniło się w śmiech z prawdziwego zdarzenia. Byli nienormalni! Oboje! W końcu kto wymienia grzeczności w bardziej pokrętny, niemoralny sposób? Przewaliła się jeden z boków, coby łatwiej było jej spoglądać w kierunku wody.
- Deeeeees. - Zawołała, choć nie było to wcale konieczne. Owczar prędzej czy później i tak wypełznie na brzeg, ale dlaczego by sobie nie pomarudzić, hm? Nie widziała go trochę, a fakt, że odnaleźli się tak niespodziewanie wymagał, no... Właściwie niczego nie wymagał, ale mogliby przez chwilę normalnie pogadać. Z tego, co pamięta to rybą nie jest, więc pod wodą trudno będzie prowadzić dyskusję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Despair
Nowy
Nowy
Despair

Liczba postów : 235
Join date : 27/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Paź 28, 2014 1:08 pm

Się weźmie i przeklasyfikuje, aby zostać rybą! Będzie sobie tak pływać i bulgotać pod wodą, zacznie żywić się planktonem i może, w którymś momencie wyrosną mu skrzela i płetwy, o! Zostanie najstraszliwszym drapieżnikiem pod wodą!
Zachichotał pod wodą, słysząc jej głosik wołający jego imię. Wyskoczył czym prędzej na brzeg obok niej, otrzepując się z nadmiaru wody.
Hhehe, wołałaś? — skierował swój ucieszony pyszczek w jej stronę, mrużąc przyjemnie swoje błyszcząco się ciepłym blaskiem oczęta. — Kreeeeeemik ~!
Zajęczał po chwili, aby znaleźć się przy niej wciskając swój nochal pod jej pyszczek w mgnieniu oka, tulając się w ten sposób do niej i specjalnie jeszcze łaskocząc ją oddechem.

__________
Tamtego ranka   nie  byłem   jeszcze  wampirem...
i  o s t a t n i     raz    oglądałem    wschód     słońca.
Pamiętam   go  dokładnie...wcześniejsze  wyleciały
mi  z  pamięci.    Po    raz    ostatni    podziwiałem
cały splendor ś w i t u jakbym go widział pierwszy raz.


A     potem     pożegnałem     się     ze    słońcem,
żeby     zostać      tym,      k i m       j e s t e m.


Głos (7:00)
Głos

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arya
Nowy
Nowy
Arya

Liczba postów : 86
Join date : 28/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Paź 28, 2014 1:15 pm

Każdy o czymś marzy, nie? Milva marzy o tym, aby być zającem. Albo jagnięciem. Mogłaby wtedy skakać sobie ile dusza zapragnie! Tyle tylko, że stałaby się również idealnym obiektem do polowań, a to już nie była tak przyjemna wizja. Skupmy się tylko na pozytywach! Tak! Pozytywy są jak najbardziej konieczne!
Gdy Czarny się przed nią pojawił, powstrzymała rodzący się w gardzieli krzyk. Rany boskie, on to ją kiedyś o zawał przyprawi i tyle z tego będzie! Gnijąca panna młoda czy coś! Mimo wszystko, wyszczerzyła się jak głupia, gdy zaczął zachowywać się jak najprawdziwszy szczeniak. Widać było, że niezbyt się zmienił od ich ostatniego spotkania, a to sprawiało, że przepełniające ją zadowolenie było jeszcze większe.
- Deeeees! - Zaczepiała go, ząbkami lekko kłując jego ucho, jakby chciała powiedzieć, aby nie wykorzystywał jej jako tani ręcznik. Przecież od razu widać, że tylko się o nią wyciera! Ponownie się widzą, a on ją traktuje jak kawałek szmaty!
...
To nie zabrzmiało zbyt dobrze, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Despair
Nowy
Nowy
Despair

Liczba postów : 235
Join date : 27/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Paź 28, 2014 1:41 pm

Jakby była sarenką, albo zajączkiem to musiałby jej chyba przyczepić jakąś wstążeczkę, albo coś podobnego, aby przez przypadek nie pomylić ją ze swoim obiadkiem.
Zaczepiony w ucho jedynie nim poruszył, zachichotawszy pod noskiem.
Jesteś taka cieplutka i przyjemnaaa ~ — wymamrotał cichutko, jeszcze przez chwilę utrzymując swój pyszczek przy jej piersi niemal, odsuwając się jednak powoli, aby unieść swoją czarną łepetynkę, nie ściągając nawet na moment uśmiechu. — Ne, ne ~ Kremik co tu robisz? Znaczy, nie to, że się nie ciesze na twój widok! Ciesze się i to bardzo, oo i to jeszcze tak! Ale nie sądziłem, że wpadnę na ciebie, gdzieś indziej niż w naszej krainie ... chociaż to było bardziej niż prawdopodobne, że w pewnym momencie się spotkamy ... Ale nie ważne, nie ważne! Ciesze się, że jesteś!
Potok słów jak zwykle musiał ulecieć z jego pyszczka, bo przecież nie byłby do końca sobą, gdyby nie zaatakował jej tym wszystkim na raz i to bez brania jakiegokolwiek oddechu!
A w ogóle to; Strasznego halloween, mwahaha, wyssę z ciebie cała posokę! — postarał się przybrać chociażby odrobinę straszną mimikę pyszczke, kierując swój pyszczek w stronę jej szyi, aby skubnąć ją delikatnie kiełkami, a łapkami zamknął ją w ciasnym uścisku. — Mwahaha, nie uciekniesz mi niewiasto!

__________
Tamtego ranka   nie  byłem   jeszcze  wampirem...
i  o s t a t n i     raz    oglądałem    wschód     słońca.
Pamiętam   go  dokładnie...wcześniejsze  wyleciały
mi  z  pamięci.    Po    raz    ostatni    podziwiałem
cały splendor ś w i t u jakbym go widział pierwszy raz.


A     potem     pożegnałem     się     ze    słońcem,
żeby     zostać      tym,      k i m       j e s t e m.


Głos (7:00)
Głos

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arya
Nowy
Nowy
Arya

Liczba postów : 86
Join date : 28/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Paź 28, 2014 2:09 pm

Prawdopodobnie dostałaby jej się wstążeczka z dzwoneczkiem, bo jakoś musiałaby go informować o swojej obecności w okolicy, nie? Kolorowa tasiemka to raczej za mało, aby mieć pewność, że jej przez przypadek nie zje. Osobiście nie uważała, aby cokolwiek jej groziło w jego obecności, ale nie zawsze można być pewnym.
Gdy zaatakował ją istną lawiną słów, przez pierwsze kilka minut nie wiedziała, co z siebie wydusić. Zacząć się tłumaczyć? Odpowiedzieć, że jej również miło jest go widzieć? W jakiś sposób kontynuować temat? A może zrobić coś jeszcze innego? Zamrugała zdezorientowana, cierpliwie czekając aż skończy.
- Ciebie też miło widzieć - wydusiła ostatecznie, ponieważ uścisk, którym ją obdarzył, miał w sobie trochę siły. Pacnęła go przy okazji łapą, gdy ten wspomniał o piciu krwi.
- Wiesz, żeby ci tylko zaszkodziło. - Nie jakoś straszliwie, oczywiście. Po prostu czułby w przełyku duży dyskomfort, a przecież ona nigdy nie miała w myśli go skrzywdzić. Nie potrafiłaby.
- Jesteś niemożliwy! - Zaśmiała się. Zawsze poprawiał jej humor swoimi wybrykami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Despair
Nowy
Nowy
Despair

Liczba postów : 235
Join date : 27/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sro Paź 29, 2014 3:10 pm

A on pewnie nigdy nie wybaczyłby sobie, że skrzywdził ją. Yep, oboje by mieli niemałe wyrzuty sumienia przez skrzywdzenie siebie nawzajem, można sobie wyobrazić jak to jedno próbuje przeprosić drugie biorąc na siebie winę, tsa, niezbyt zachęcający widok. Dlatego też jedynie schował swój czarny nosek w jej dłuższej sierści u nasady uszka, mrucząc tylko coś niewyraźnie.
Sterczący uszka poruszyły się jedynie, wyłapują dźwięk jej śmiechu. Uśmiechnął się w duchu, naprawdę lubił ją melodię.
I za to mnie wszyyyyyscy, kochają. — jasne mały, tak sobie wmawiaj. Wypuścił ją szybko ze swoich objęć nie chcąc, gdy jest całą przemoczona narażać ją jeszcze na kontakt z jego zimnym cielskiem. Jeszcze by mu katarku dostała, a chusteczek w lesie ani jednej.

__________
Tamtego ranka   nie  byłem   jeszcze  wampirem...
i  o s t a t n i     raz    oglądałem    wschód     słońca.
Pamiętam   go  dokładnie...wcześniejsze  wyleciały
mi  z  pamięci.    Po    raz    ostatni    podziwiałem
cały splendor ś w i t u jakbym go widział pierwszy raz.


A     potem     pożegnałem     się     ze    słońcem,
żeby     zostać      tym,      k i m       j e s t e m.


Głos (7:00)
Głos

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arya
Nowy
Nowy
Arya

Liczba postów : 86
Join date : 28/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sro Paź 29, 2014 3:17 pm

Chusteczki może i faktycznie ani jednej, jednak liści czy temu podobnego badziewa to ci tu pod dostatkiem! Nie uśmiecha jej się takie niszczenie natury, jednak w sytuacji kryzysowej należało sięgać po drastyczne środki. Choć wolała nie zapeszać, bo jeszcze wyląduje pod stertą koców, pociągając nosem z taką częstotliwością z jaką oddycha. Takiej sytuacji nie poprawiłaby nawet obecność Despaira, który musiałby przyglądać się, jak Milva męczy się z przyziemną chorobą. Może i śmiertelna nie była, ale pewnie i tak zabolałoby go.
Parsknęła, najwyraźniej nie przyjmując do wiadomości jego ostatnich słów.
- Wszyscy to może i nie, ale ja na pewno - z każdym słowem jej głos gwałtownie cichł, przechodząc niemal do szeptu. Była delikatnie speszona, a przecież nie powiedziała nic, czego owczar by nie wiedział, prawda? Zawsze jej się wydawało, że zbyt częste wymawianie tego typu słów, wcale nie sprawia, że stają się prawdziwsze. Była oszczędna, co tu kryć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Despair
Nowy
Nowy
Despair

Liczba postów : 235
Join date : 27/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Pon Lis 03, 2014 3:54 pm

Uciekł, pożegnawszy ją jeszcze uściskiem. Wiedział, że jeszcze się spotkają, więc nie ma co się martwić.

zt

__________
Tamtego ranka   nie  byłem   jeszcze  wampirem...
i  o s t a t n i     raz    oglądałem    wschód     słońca.
Pamiętam   go  dokładnie...wcześniejsze  wyleciały
mi  z  pamięci.    Po    raz    ostatni    podziwiałem
cały splendor ś w i t u jakbym go widział pierwszy raz.


A     potem     pożegnałem     się     ze    słońcem,
żeby     zostać      tym,      k i m       j e s t e m.


Głos (7:00)
Głos

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arya
Nowy
Nowy
Arya

Liczba postów : 86
Join date : 28/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Pon Lis 03, 2014 5:10 pm

Umknęła.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casandra
Nowy
Nowy
Casandra

Liczba postów : 95
Join date : 27/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sob Lis 29, 2014 3:26 pm

Weszła szybkim tempem, trzymając nos przy ziemi. Gdzieś tu powinna być ta przeklęta sarna którą śledziła już od dłuższego czasu. Kręciło ją porządnie w żołądku więc miała ochotę ją jak najszybciej upolować. Nawet nie zwracała uwagi na to, że w tym miejscu jest bardzo ładnie i znajduje się wodospad. W tej chwili liczyło się tylko to, żeby upolować tego zwierza. Trzymając harde, energiczne tempo wiodła za świeżymi śladami. Co chwilę wyciągając głowę i nasłuchując jej w zaroślach. Nagle coś pomknęło w krzakach. Rozpoznała te odgłosy racic dudniących w ziemię. Zmrużyła tylko oczy od słońca i po cichu ukrywając się za krzakami, zbliżyła się do ofiary. Robiła to w pełnym skupieniu nie wydając przy tym żadnego dźwięku. Potem wystartowała jak rakieta, na sarnę. Ta nie spodziewając się ataku zaczęła uciekać. Pogoń trwała tylko kilka metrów. Seterka powaliła młodą sarnę łapami na ziemię. Przygniatając jak najmocniej potrafiła, zaczęła dusić zębami ofiarę. Wreszcie padła bez życia zapewniając pokarm Casandrze. Ta dostała się do mięsa i jadła jak najwięcej się dało. Po zjedzeniu zostawiła resztki i usiadła nad wodospadem. Cieszyła się z upolowanej ofiary i tym, że wreszcie jest najedzona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seamus
Nowy
Nowy
Seamus

Liczba postów : 73
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sob Lis 29, 2014 4:35 pm

Pies ponownie wrócił w granice krainy, dawno go tu nie było prawie zapomniał chyba jak ona wygląda ale cóż się dziwić? Odszedł gdyż nic go tu tak na prawdę nie trzymało, teraz wraca i zamierza ponownie stanąć do walki o krainę oraz stado. Stawiał swoje potężne łapska na podłożu krocząc przez wybrzeże dotarł aż nad mały wodospad. Zdawało się że nie zauważył przebywającej tu suki ale oczywiście było to błędne, seterka od razu rzuciła mu się w oczy jak i nos kiedy tu wlazł ale skierował swe kroki nad brzeg, gdzie ugasił pragnienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casandra
Nowy
Nowy
Casandra

Liczba postów : 95
Join date : 27/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sob Lis 29, 2014 5:29 pm

Po krótkim odpoczynku, po posiłku podniosła się. Strzepała z siebie liście i różne nieczystości zupełnie jakby wyszła z wody. Eleganckim krokiem który miała już wrodzony, zbliżyła się do nieznajomego. Zastanawiała się z jakiego jest stada ? Może z płomiennych ale pewna nie była, pozory mylą. Z lekka przyjrzała mu się, ale nie napastliwie normalnie. Uśmiechnęła się do niego delikatnie.
- Witaj jestem Casandra - powiedziała miłym tonem. Skoro jest tutejszy, to może wie nieco więcej o tutejszych stadach. Postanowiła jednak zapytać go z jakiego jest, nigdy nic nie wiadomo.
- Z jakiego jesteś stada ? - zapytała przymilnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seamus
Nowy
Nowy
Seamus

Liczba postów : 73
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sob Lis 29, 2014 5:57 pm

Pies urodził się w płomiennych więc pachniał nimi dosłownie chyba na kilometry, jak można pomylić członka własnego stada z obcym? Samiec podniósł pysk z nad wody w momencie kiedy suka się przybliżyła, ciemne ślepia zlustrowały jej sylwetkę dosyć dokładnie.
-Fiamma, Seamus. - odpowiedział, leniwie machnął ogonem to na lewo to na prawo. Słysząc jej pytanie uniósł nie znacznie łuk brwiowy, wciagnął zapach suki do płuc było czuć od niej delikatną woń płomiennych.
-O ile czuje twój zapach to z tego samego co ty. - mlasnął pyskiem, cóż ona była rodowitą płomienną nawet jeśli dołączyła dopiero do stada on był w połowie krwistym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casandra
Nowy
Nowy
Casandra

Liczba postów : 95
Join date : 27/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sob Lis 29, 2014 6:25 pm

Suka zamachała do niego ogonem w dwie strony, to na prawo to na lewo. Rzeczywiście pachniał płomiennymi, jak mogła zadać takie głupie pytanie. Przez chwilę nieuwagi zanurzyła pysk w wodzie i ukoiła pragnienie. Wyciągnęła go natychmiast po odpowiedzi na zadane przez siebie pytanie. Wciągnęła jego zapach, dopiero po chwili zdała sobie sprawę, ze jest półkrwi.
- Wiesz coś może o tutejszych stadach ? Jakie mają do siebie stosunki ? - zasypała go pytaniami o stada. Przecież była nowa chciała się czegoś, dowiedzieć być może Seamus będzie wiedział więcej od niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seamus
Nowy
Nowy
Seamus

Liczba postów : 73
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sob Lis 29, 2014 8:14 pm

-Urodziłem się więc trudno bym nie wiedział. - powiedział a na jego lice wpełzł na kilka sekund a może nieco dłużej nikły uśmieszek. Cóż widać że była nowa, ale płomienni mieli jedną zasadę że nasi są jak rodzina więc onek chcąc nie chcąc musiał douczyć sukę tego i owego. Nie mogła wiedzieć tego że był pół krwi bo przecież nie nosił zapachu ojca, którego zresztą nie widział od szczeniaka.
-Co do stad to raczej wrogie, więc uważaj z kim się zdajesz. - co będzie suce przysłowiowo owijał w bawełnę prędzej czy później sama i tak by się przekonała na własnej skórze co to znaczy życie w tej krainie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casandra
Nowy
Nowy
Casandra

Liczba postów : 95
Join date : 27/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Nie Lis 30, 2014 6:36 pm

Nagle zdała sobie sprawę z kim rozmawia. To był Wendigo, tak Wendigo jej kumpel ! Poznała go jeszcze wcześniej. Dopiero teraz dotarło do niej z kim tak naprawdę się spotkała. Więc zmienił imię na Semaus, ciekawe. Ah, co za zbieg okoliczności.
- Wendigo to ty tak ? Nie poznajesz mnie, Cass tak Ci się kiedyś przedstawiłam - powiedziała spontanicznie. Dopiero teraz go poznała tak dawno go nie widziała, że zapomniała nawet jego wyglądu. Czekała na jego reakcję mając nadzieję, że się nie pomyliła i nie zrobiła z siebie idiotki co byłoby prawdopodobne. Bardzo prawdopodobne !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   

Powrót do góry Go down
 
Mały Wodospad
Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum :: Mały Wodospad-
Skocz do: