wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mały Wodospad

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Seamus
Nowy
Nowy
Seamus

Liczba postów : 73
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sro Gru 03, 2014 8:12 pm

Kiedy to było? Szmat czasu temu kiedy on jeszcze był młodzikiem teraz miał trzy lata wydoroślał a co najważniejsze zmężniał.
-Może poznaje. - pies nie był stu procentowo przekonany czy spotkał tą samą sukę,w końcu przed jego oczyma przewija się ogromna ilość psów cóż się dziwić? Samiec też się zmienił, nie był już tym rozbrykanym psem którego wszędzie było pełno był poważnym i dostojnym samcem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casandra
Nowy
Nowy
Casandra

Liczba postów : 95
Join date : 27/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Czw Gru 04, 2014 4:04 pm

Tak to było dawno temu, jeszcze kiedy byli młodymi psami nie znającymi nic poza zabawą. To były czasy ! Wspólne wypady  w teren, dzikie zabawy w ganianego i dziecinne przepychanki. Z żalem wracała do tamtych chwil pamięcią. Więc Wendigo, to znaczy Semus ją kojarzył to dobrze. Choć sama nie była pewna czy ten stojący przed nią pies jest to  właśnie on. Bardzo się zmienił od tamtego czasu. Rysy jego stały się poważniejsze i dojrzał. A może się jednak pomyliła  ? Nie to nie możliwe miał takie same oczy jak tamten żywe, błyszczące takie Wendigowe. Obrzuciła go niedowierzającym wzrokiem, że ten pies to właśnie jej dawny kumpel. Jego słowa jej nie dziwiły jak niby miał zareagować na to co powiedziała. Dobrze, że nie uznał jej za idiotkę. Uśmiechnęła się do niego lekko.
- To dobrze. Może pamiętasz nasze wspólne wypady w teren ? - zapytała go chcąc mu odświeżyć pamięć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seamus
Nowy
Nowy
Seamus

Liczba postów : 73
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Czw Gru 04, 2014 10:01 pm

Kiedy to było z dwa ponad dwa lata temu, szmat czasu zmienili się oboje przynajmniej na pierwszy rzut oka z wyglądu to na pewno. Na pewno był tym psem którego znała tylko że urósł, nabrał masy oraz zmienił imię na bardziej męskie przynajmniej on tak uważał.
-Cas, nie jestem już tym samym psem. - wyszeptał wręcz to na jednym tchnieniu, musi to zrozumieć nie był już tym samym owczarkiem co kiedyś zmienił się i to bardzo. Pamiętał prawie każde ich spotkanie ale problem był taki że starał się zapomnieć, żyć chwilą lub przyszłością a nie przeszłością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casandra
Nowy
Nowy
Casandra

Liczba postów : 95
Join date : 27/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Pią Gru 05, 2014 5:59 pm

Usiadła na ziemię pokrytą białym puchem. Śnieg padał powolnie, opadając na Casandrę otulając swoim zimnem. Płatki zapadały ją po chwili na tyle, że musiała wstać i otrzepać się z niego. Jej sierść była nieco mokra z powodu, będącego na niej śniegu. Spoglądała na Semusa, słuchając jego słów. On żył chwilą, przyszłością i tym co będzie. On wracała do przeszłości. Nie wiedziała dlaczego, jednak często wspominała dawne chwile przykryte warstwą kurzu. Może dlatego, że teraźniejszość nie przynosiła jej nic nowego, a ni dobrego. Życie ją rozczarowało zbyt bardzo, aby żyła chwilą. Próbowała wiele razy, ale nie przynosiło to skutku. Milczała przez dłuższą chwilę, rozmyślając.
- A ja nie jestem tą samą suką jak kiedyś - odparła na jego słowa.
- Poznajmy się od nowa - powiedziała nagle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seamus
Nowy
Nowy
Seamus

Liczba postów : 73
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Nie Gru 07, 2014 1:50 pm

On siedział, padający śnieg nie szczególnie mu przeszkadzał gdyż grube futro doskonale go chroniło. On nie mógł żyć przeszłością dla niego były to tylko ulotne chwilę jakże marne w jego zapisie życiowym wręcz księgi która pomału się zamykała z każdym kolejnym dniem o nowy centymetr.
-Dobrze. - odpowiedział po chwili namysłu w końcu co szkodziło nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casandra
Nowy
Nowy
Casandra

Liczba postów : 95
Join date : 27/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sob Gru 13, 2014 10:45 am

Casandra uśmiechnęła się do niego lekko. Ona tymczasem nie miała zbyt grubego futra, może wygląda imponująco ale wyhodowana przez ludzi okrywa włosowa w jej rasie wcale nie chroniła przed zimnem. Nadawała się jedynie na wystawy i do pokazów, ale była niepraktyczna. Jej myśli krążyły, wokół tej rozmowy. Zmrużyła jedynie oczy od słońca. Przez dłuższą chwilę nic nie mówiła. Cisza ogarnęła ich rozmowę.
- Możemy się nadal przyjaźnić ? - zapytała. Miała nadzieję, że się zgodzi potrzebowała przyjaciela. Czuła się w tym obcym miejscu niezbyt dobrze. Chciała z kimś porozmawiać, pożartować i wyżalić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seamus
Nowy
Nowy
Seamus

Liczba postów : 73
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sob Gru 13, 2014 9:52 pm

Czy futro było nie praktyczne? Przydawało się właśnie w takie dni jak ten, miało chronić i w pewien sposób ocieplać skórę oraz nosiciela przed zmiennymi warunkami pogodowymi.
-Jasne, dlaczego mamy zrywać to więź? - samiec nieco można powiedzieć złagodniał choć nie był nadal jak kiedyś, skoro byli przyjaciółmi przed nią nie musiał ukazywać tej twardej maski wręcz nie do zdarcia ale to rzadko komu udaje się dojrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casandra
Nowy
Nowy
Casandra

Liczba postów : 95
Join date : 27/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Nie Gru 14, 2014 7:08 pm

Futro miało chronić ? Chyba nie ją, ludzie jednak nie pomyśleli o tym tworząc tą rasę zdecydowanie. Teraz głównie stawia się na efektowną sierść, ale o psach się nie myśli. Zaczęła lekko dygotać na zimnie jakby była jakimś bezwłosym psem. Podniosła się natychmiast aby rozgrzać swoje mięśnie i nie czuć zimna. Zaczęła biegać dookoła Semusa. Może wyglądało to dziwnie, ale nie miała ochoty jakoś zamarznąć na tym mrozie. Podbiegła do niego, podnosząc przyjaźnie ogon.
- Wiem, że dziwnie wygląda to moje bieganie. Ale jest mi zimno ! Bardzo zimno ! Brr - wyspała zmęczona bieganiem. Dotknęła go lekko zębami, zupełnie jakby byli szczeniakami a nie starymi psami.
- Goń mnie ! - zawołała energicznie. Ruszyła przed siebie, nie czując zimna. Ciekawe czy ją złapie ?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seamus
Nowy
Nowy
Seamus

Liczba postów : 73
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Gru 16, 2014 9:37 pm

Co do futra setery podobnie jak onki były przystosowane do różnych warunków pogodowych, przecież setery były psami polującymi i nieco chyba wodnymi? Ale na pewno tymi pierwszymi więc pogoda raczej nie była im straszna. Kiedy zaczęła wokół niego hasać patrzał tylko wzorkiem nieco krytycznym ale ci. Nic nie powiedział na jej słowa o zimnie, był to tego przyzwyczajony można rzec. Kiedy go podgryzła i rzuciła hasło on spojrzał na nią wręcz pod łba miną mówiącą - "serio?".
-Raczej nie. - odparł raczej chłodno ale cóż poradzić, takie jest życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Casandra
Nowy
Nowy
Casandra

Liczba postów : 95
Join date : 27/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Czw Gru 18, 2014 6:41 pm

Pożegnała się z przyjacielem i wyszła.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dean
Nowy
Nowy
Dean

Liczba postów : 122
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sro Gru 31, 2014 3:26 pm

Brązowy samiec rasy siberian husky przykłusował elegancko w okolice Małego Wodospadu. W końcu trzeba zwiedzać tereny, również te na granicy. Dobra orientacja jest zawsze pożądaną cechą, bez względu na to, czy to czas pokoju czy wojny.
Ostrożnie poszedł do wody i zanurzył w niej pysk. Była zimna, ale o bardzo dobrym smaku. Gdy ugasił pragnienie podniósł łeb i zaczął się rozglądać oraz nasłuchiwać - a nuż ktoś ciekawy pojawi się w tym miejscu? Nigdy nic nie wiadomo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chikyu
Nowy
Nowy
Chikyu

Liczba postów : 112
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sro Gru 31, 2014 3:38 pm

Owczarek zawędrował nad wodospad. Dopiero z bliska wyczuł słabą woń Płomiennych. Cóż, to sobie dzisiaj nie zapoluje. Napotkał ślepiami sylwetkę husky'ego i westchnął cicho. Trzeba podejść, bo skradać się nie wypada, chociaż wątpił, czy wystraszyłby psa. Już wcale nie wyglądał tak źle jak wcześniej. Rany jakoś się zasklepiły, a sierść powoli zaczynała ukrywać blizny. Nie, zdecydowanie nie wyglądał źle.
-Sinevo. - mruknął sadowiąc się przed Płomiennym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dean
Nowy
Nowy
Dean

Liczba postów : 122
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Sro Gru 31, 2014 3:44 pm

No i proszę, nie trzeba było długo czekać na towarzystwo. Zmierzył wzrokiem przybyłego psa, który prawdopodobnie był jakimś owczarkiem, jeśli znajomość ras Deana była na tyle dobra - ale nie o tym.
- Witaj - skinął pyskiem. Pies pachniał inaczej niż jego towarzysze ze stada. Zupełnie inaczej. Czyżby był wrogiem? Zachowywał się całkiem pokojowo jak na wroga.
- Co sprowadza cię nad ten uroczy wodospad? - zagaił, żeby rozmowa jakoś się kleiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chikyu
Nowy
Nowy
Chikyu

Liczba postów : 112
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Pią Sty 02, 2015 2:12 pm

Husky mógł czuć się względnie bezpiecznie. Chikyu wolał nie łamać przymierza pomiędzy stadami, ale jeśli zostanie sprowokowany...
Wodospad? Uroczy? Cóż, demon był na prawdę zbytnim ignorantem, żeby zawracać sobie łeb podziwianiem widoków.
-Próba upolowania czegoś. - odpowiedział -A ciebie, Płomienny? - odbił piłeczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dean
Nowy
Nowy
Dean

Liczba postów : 122
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Nie Sty 04, 2015 5:14 pm

- A no co takiego miałeś zamiar polować? Bo podejrzewam, że na moich pobratymców? - zapytał, śmiejąc się, chociaż nieco nerwowo. Nie czuł się w pełni komfortowo rozmawiając z psem z innego stada, starał się jednak ze wszystkich sił nie dać tego po sobie poznać.
- Lubię odwiedzać nowe miejsca. Nie jestem długo w tych okolicach, więc muszę się na spokojnie zorientować, gdzie co jest - odpowiedział na jego pytanie, z resztą zgodnie z prawdą - taki był w sumie cel jego wędrówki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chikyu
Nowy
Nowy
Chikyu

Liczba postów : 112
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Pon Sty 05, 2015 7:07 pm

-Tak się składa, że piastuję stanowisko łowcy, więc niekoniecznie chodziło mi o takie polowanie. - burknął owczarek -Poza tym, nawet gdybym chciał, to nie mógłbym tknąć nikogo z twojego stada. Chroni was pakt. - dodał mimochodem.
Cóż, Chikyu nie należał do tych, przy których inni czują się komfortowo. Może to ze względu na ten jego wzrok, uparcie utrzymujący się na rozmówcy? Tak, zdecydowanie coś w tym było.
-Chikyu. - przedstawił się w końcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dean
Nowy
Nowy
Dean

Liczba postów : 122
Join date : 25/12/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Pon Sty 05, 2015 7:57 pm

- Pakty paktami, wiadomo, jak to bywa na wojnach - powiedział i uśmiechnął się, również nieco nerwowo. Końcówka jego puszystego ogona drgnęła.
- Dean - odpowiedział na przedstawienie się psa. Dobrze, teraz przynajmniej zna jego imię. Tylko... co dalej?
- Jak ci tam życie leci? - zagadał nagle, bo nie mógłby chyba znieść milczenia przy tym osobniku. Wolał już gadać o głupotach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chikyu
Nowy
Nowy
Chikyu

Liczba postów : 112
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Sty 06, 2015 5:48 pm

-Ale nikt o zdrowych zmysłach nie złamie paktu, chociażby ze względu na konsekwencje. - powiedział owczarek.
Na pysk Krwistego wstąpił lekki uśmieszek pełen politowania. Brak tematu do rozmowy? On zaraz coś wymyśli. Uśmieszek zniknął tak szybko jak się pojawił, a na pysku czarnego znów zagościł obojętny wyraz.
-Wspominałeś coś, że jesteś tu od niedawna. Teoretycznie mógłbym cię oprowadzić po krainie, pokazać to i owo. - mruknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adirael
Zwykły Pies
Zwykły Pies
Adirael

Liczba postów : 189
Join date : 03/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Sty 06, 2015 7:09 pm

Samiec skierował swoje kroki nad wody, dokładnie wylądowali nad małym wodospadem. Do jego nosa dotarła woń płomiennego oraz krwistego, w końcu zauważył owczarka oraz huskiego w oddali to też skierował tam swoje korki.
-Caligo. - rzucił szorstko w ich kierunku, lustrując ich oboje wzrokiem można się przynajmniej zabawić ot co. Nawet wysilić się nie będzie musiał bo zawsze można zmusić ich do pójścia za nim gdzie chce, życie bywa okrutne i przewrotne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Wto Sty 06, 2015 7:13 pm

Wkroczyła tuż za psem, aby porwać jakiegoś żałosnego krwistego. Ku jej oczom znalazła się jakaś ofiara, a wtedy zadowoli przywódcę mglistych. A nóż czeka z niecierpliwością na wykonanie zadań?
-Caligo. - odparła z mściwą satysfakcją, pamiętała jak jej rodzina sama została skrzywdzona przez podobnych psów. Wkrótce krwiści przekonają się o zemście. Mając u boku towarzysza czuła się silniejsza. Była gotowa na akcję, więc stanęła obok krwistego.
Powrót do góry Go down
Mayflower
Zwykły Pies
Zwykły Pies
Mayflower

Liczba postów : 291
Join date : 28/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Pią Lut 13, 2015 6:07 pm

Jak ona uwielbiała Luty! O tak był to zdecydowanie piękny miesiąc, choć to jesień nadal pozostawała preferencją młodej. Tylko że trudno jest cieszyć się otaczającą cię naturą kiedy właśnie straciłeś przyjaciela. Westchnęła cichutko starając się nie dopuścić by przezroczyste łzy opadły na podłoże.
Tak bardzo żałuję. Jestem na niego zła.
Płomienna zdecydowanie była zbyt impulsywna i kłótliwa, co nie oznaczało że przestała być obrażona na Jupitera. Obraził ją w najgorszy sposób w jaki mógł, a ona przysięgła że już nigdy się do niego nie odezwie. Więc owej obietnicy dotrzyma.
Unosząc dumnie łeb do góry i zadzierając nos, jak to miała w zwyczaju, dumnie podeszła w stronę wodospadu. Zbiornik wodny był zamarznięty, a jego tafla pokryta lodem. Jedynie w niektórych miejscach malutkie strumyczki wody przeciskały się między krami.
Szczeniak wysunął łebek do przodu stawiając jedną łapkę na lodzie. Przechyliła się chcąc sprawdzić czy ten się nie załamie - zaskrzypiał jedynie lekko, ale nic się nie stało. Przekonana że tafla rzeki jest dość wytrzymała by ją utrzymać wskoczyła na lód. Z początku ślizg spowodowany szybszym ruchem popchnął ją do przodu, równocześnie oddalając od brzegu. Potem kra znów zaskrzypiała, tym razem głośniej. Shalott odetchnęła chcąc wstać na 4 łapy i utrzymać równowagę, jednak w tym własnie momencie lód, w tym miejscu cieńszy, zarwał się a ona z krzykiem wpadła do lodowatej wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gustave
Nowy
Nowy
Gustave

Liczba postów : 15
Join date : 09/02/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Pią Lut 13, 2015 6:39 pm

Stawiał ociężale kroki. Właściwie nie wiedział, co tutaj robi. Jakby samotność Go tutaj przywiodła, niewypowiedziana chęć posiedzenia w spokoju. Zbliżał się powoli, jakby nigdzie mu się nie śpieszyło. Został przyjęty, nie musiał się teraz już o wiele martwić. Od momentu, kiedy był w posiadaniu czarnego niczym smoła pióra, zarówna na Jego ciele, jak i w umyśle zawitał spokój i dziwna, niczym nie wytłumaczona pewność siebie. Wszystkie dotychczasowe troski zniknęły jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Był już na miejscu. Z oddali mógł zauważyć skuty lodem wodospad, który tak pociesznie odbijał wszelkie światło. Co gorsza jednak, jego oczom ukazał się znajomy już widok. Jakby w pierwszej chwili zobaczył samego siebie, sprzed lat, kiedy to ze znajomymi psami również bawił się na lodzie, aby po chwili tylko runąć w dół, do wody, która sprawiała wrażenie, jakby do ciała wbijane zostały miliony igieł. Co prawda nie znał tego uroczego stworzenia wcale, jednak z drugiej strony honor nie pozwolił mu zostawić Jej samej sobie, doskonale zdając sobie sprawę z tego, iż ta się nie wydostanie i prawdopodobnie za kilka godzin całkowicie opadnie z sił, a następnie umrze.
Wdarł się na taflę lodu i tak, jak mógł się spodziewać, minęła dosłownie chwila i również On znalazł się teraz w zimnej wodzie. Skoro cienki lód nie utrzymał tego młodego stworzenia, to nie utrzyma również Jego. Pomimo tego jednak ten dalej brnął, a dzięki swej puszystej, bądź co bądź, sierści po dłuższej chwili znalazł się już przy młodej. Spojrzał na Nią tylko ukradkiem, aby następnie chwycić za sierść i dźwignąć nieco wyżej. Co prawda młoda nie należała do najcięższych, jednak sama ta operacja, w zimnej wodzie i coraz bardziej mokrej sierści, była naprawdę ciężka. Do dłuższej chwili, sapiąc znacząco, udało mu się jednak wyciągnąć suczkę z wody. Przeniósł ją ostrożnie na brzeg, tak, aby ta mogła na spokojnie złapać świeżego powietrza. Cofnął się nieco, otrzepując jednocześnie.
- Niech Panienka następnym razem uważa. - z gardła wydobył się niski, nieco zachrypnięty głos. Powiedział to jednocześnie poważnie i z troską, tak, aby ta od razu pojęła, co się dzieje. - To doprawdy niebezpieczna zabawa. - dodał tylko, siadając. Jednocześnie jednak nie spuszczał z młodej swego wzroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mayflower
Zwykły Pies
Zwykły Pies
Mayflower

Liczba postów : 291
Join date : 28/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Pią Lut 13, 2015 6:54 pm

Woda była zimna. Okropnie zimna.
A May była drobna i lekkiej budowy, więc nawet puszyste futro nie ochroniło jej przed chłodem. Spróbowała dotknąć łapkami ziemi, ale było zbyt głęboko. Nie umiała pływać, więc zaczynała powoli opadać w dół mimo wysiłku jaki wkładała w pozostanie na powierzchni. Ciecz wpadła wlała jej się do pyska powodując że płomienna się zakrztusiła. Najpewniej gdyby nie towarzysz nie przeżyłaby.
May poczuła jak czyjeś zęby łapią ją za kark i ku wielkiej radości wyciągają z wody. Niedługo potem krótkie łapki Shalott znów stanęły na gruncie. Chrząknęła wypluwając nieco H2O.
Całe jej ciało drżało, trzęsąc się z zimna, jednak gdy szczeniak uniósł oczy błyszczała w nich ciekawość i optymizm. -Dziękuję, Panie... - zmarszczyła czółko przypominając sobie że przecież nie zna mglistego. -Ale nie potrzebowałam pomocy. - o tak May, twoja duma cię kiedyś zgubi. Płomienna zadarła łebek do góry, jednak nawet w takiej pozie wyglądała nader uroczo.
Odczekała chwilę, ale siedzenie cicho nie łączyło się z jej naturą. -Jestem Mayflower. Ale może pan mówić do mnie May lub... - urwała marszcząc w grymasie nos na myśl o Jupiterze. -Naprawdę miło mi pana poznać. - zielone, błyszczące oczy powiodły od czubka nosa psa po same łapy. -Ma Pan naprawdę piękne futro! Sama zawsze chciałam by moja sierść miała inny kolor... - westchnęła opuszczając wzrok na łapy. Prędko jednak znów uniosła czerp. -Myśli Pan że futro z wiekiem może zmieniać kolor? Nie sądzę bym kiedykolwiek mogła być biała lub czarna, ale gdyby chociaż ten kolor był mniej nasycony... - oblizała krótko pysk pociągając nosem. -Jest Pan z Mglistej myśli? - oczy szczeniaka otworzyły się szeroko, a zaraz potem zmrużyły lekko gdy na lico wstąpił radosny uśmieszek. -Znam dużo osób z tego stada, właściwie często ich spotkam. Częściej niż płomiennych do których sama należę. - zachichotała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gustave
Nowy
Nowy
Gustave

Liczba postów : 15
Join date : 09/02/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Pią Lut 13, 2015 7:28 pm

Wystarczyło doprawdy uratować młodej życia, a tak już zaczęła nawijać. Co prawda długie monologi, czy dialogi nie należy do mocnych stron psa, z drugiej jednakże strony nie mógł nie odpowiedzieć Jej na zadane pytania. Zmarszczył jednak brwi, kiedy do Jego uszu zaczęło dopływać tak wiele informacji, często nie bardzo ze sobą powiązanych. Trzeba było jednak przyznać, że mała całkiem zgrabnie zmieniała tematy, co na pysku psa wywołało lekki uśmiech, jakby politowania. Można to chyba tak nazwać. Wziął głęboki oddech, jakby chciał sprawdzić, czy na jednym tchu odpowie na każde zadane przez Nią pytanie.
- Gustave. - powiedział najpierw, jakby szybko, może niekoniecznie dlatego, że chciał się przedstawiać, a dlatego, że tak wypadało. Ot, przez grzeczność. - Skoro prawie się utopiłaś, to potrzebowałaś pomocy. - rzucił, jakby karcąco tym razem. Miał przynajmniej nadzieję, iż Jej duma nieco opadnie. Widział w Niej jakby siebie, za młodu. Nie był co prawda tak wygadany, jednak równie dumny, co Ona. Zadarł łeb wysoko, popatrzył przez chwilę w niebo, aby następnie ponownie spuścić wzrok. - Jeżeli chcesz, moglibyśmy zamienić się kolorem futra. - dodał, jakby chcąc stać się nieco bardziej przychylnym. - Osobiście za moim nie przepadam, wydaję się bowiem wtedy taki mroczny. Przynajmniej tak odbierają mi inni. A w gruncie rzeczy nie jestem aż tak okropny, jak wszyscy sądzą. - burknął tylko pod nosem. - Być może kolor futra dobierany jest tak, aby odpowiadał Naszemu charakterowi? - zadał być może i banalne, jednak szczerze pytanie. - Być może z wiekiem kolor Twej sierści nieco wyblaknie. Szczerze mówiąc zauważyłem to po sobie. Kiedyś ta czerń była jeszcze bardziej nasycona. - burknął pod nosem, patrząc na sierść. - Owszem, dzisiaj do Mglistych zostałem przyjęty. Właściwie nie miałem okazji kogoś poznać. Na pewno, nie w takich okolicznościach, jak te teraz. - wypuścił z nosa powietrze, popatrzył na młodą. Nie chciał jej przestraszyć, ale już teraz doskonale wiedział, iż May nie należy do bojaźliwych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mayflower
Zwykły Pies
Zwykły Pies
Mayflower

Liczba postów : 291
Join date : 28/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   Pią Lut 13, 2015 7:47 pm

Oblizała krótko pysk nieco speszona uwagą psa, na którą nie odpowiedziała tylko odwróciła wzrok gdzieś na bok. Nie na długo jednak bo rozmawiając z kimś nie wypadało patrzeć gdzieś zupełnie indziej. Poza tym May nie miała podstaw by pałać jakąkolwiek niechęcią do mglistego. Uratował ją i wydawał się nadomiar przyjazny. Uśmiechnęła się szeroko, a jej źrenice powiększyły się z zaciekawienia. -Myślisz że to możliwe? - wyrzuciła z siebie na jednym wydechu nie spuszczając wzroku z mglistego. Uważnie wysłuchała jego wypowiedzi by zaraz sama wybuchnąć potokiem słów. -Nie wydajesz się zły. Uważam że nie powinno się oceniać kogoś po tym jak wygląda. - zmarszczyła nosek. - Choć masz racje; to złe osoby często noszą czarne futro. - zamyśliła się wzdychając cichutko. -Nikt nie potrafi być białym i czarnym łabędziem jednocześnie. Nie odnajduje równowagi między dobrem a złem, warsztatem a instynktem, bielą i czernią. Jej przemiana białego w czarnego łabędzia jest przemianą totalną – znika biel i delikatność, zastąpiona czarnymi skrzydłami, które stają się integralną częścią ciała. A że Czarny Łabędź jest siłą destrukcyjną. Czyż jednak, paradoksalnie, nie jest to wyraz najwyższej doskonałości, jaką cechuje się kreacja czarnego łabędzia? - szepnęła wyniosłym niemal poetyckim głosem i opuściła czerp by spojrzeć na towarzysza. Często używała takich słów, pomimo wyśmiewczych komentarzy jakie rzucali w jej stronę inni. Jak ma się wielkie myśli to trzeba używać wielkich słów. -Jest piękne. - oznajmiła w końcu mając na myśli futro mglistego.
Oblizała pysk przesuwając łapką po ziemi. W dalszym ciągu trzęsła się z zimna, a to że była mokra zupełnie nie łączyło się z mroźną pogodą typową dla tego miesiąca. -Mój przyjaciel też należy do mglistych! A nawet dwójka! To ciekawe stado, nie sądzisz? - przestąpiła z łapy na łapę. -Więc dlaczego akurat ono?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mały Wodospad   

Powrót do góry Go down
 
Mały Wodospad
Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum :: Mały Wodospad-
Skocz do: