wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 potok zguby

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Cedrik
Alfa Siewców
Alfa Siewców
avatar

Liczba postów : 374
Join date : 17/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: potok zguby   Sob Kwi 25, 2015 7:59 pm

POTOK ZGUBY



Strumień kolorem przypominającym śnieg, będącym niebezpieczną pułapką dla istot lądowych; wydaje się dosyć płytki, przez co zwierzęta chcąc przejść przez niego, wpadają w jego głębie, a tamtejsze wiry wciągają ofiarę na dno,  powodując szybką śmierć.  

__________



Better run, here we  c o m e
It's the day of the dead
x x x x x x


Ostatnio zmieniony przez Cedrik dnia Nie Maj 10, 2015 11:02 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: potok zguby   Sro Maj 06, 2015 3:59 pm

Bądź niczym bijące źródło, nie zaś jak staw, w którym zaw­sze stoi ta sa­ma woda!  - wyrecytował radośnie biegnąc wzdłuż strumyczka. Dość małe łapki naszego bohatera w zaskakującym tempie odbijały się od ziemi, by nieco dalej powrócić na nią znowu, tylko po to, by ponownie się odbić; bowiem Boss wykonywał susy. Są one jednak bardzo męczące, a powoli odchodziły mu siły, dlatego ostatnim skokiem na pobliską skałę zakończył swój własny "maraton".
Przysiadł. Teraz skupił się na zregenerowaniu sił. Obserwował dokładnie otoczenie. Cały czas się uśmiechał, chociaż czuł w pewnym sensie smutek. Pewnie dlatego, że był odrobinę samotny. Mimo to nigdy nie przyjmował negatywnej postawy wobec świata, gdyż cały czas wierzył, że znajdzie się ktoś, kto się z nim zaprzyjaźni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adirael
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 189
Join date : 03/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: potok zguby   Sro Maj 06, 2015 5:44 pm

Owczarek przyszedł w te rejony z bliżej nie określonego powodu, po prostu. Kroczył przed siebie żwawym krokiem praktycznie nie oglądając się w tył, gdyby miało coś go zaatakować zmierzyłby się z tym. Po dotarciu nad potok do jego nosa dotarła woń innego psa, rozejrzał się bacznie dookoła dostrzegając collie w oddali przystanął będąc ciekaw czy tamten w ogóle zareaguje na jego obecność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: potok zguby   Sro Maj 06, 2015 6:21 pm

Boss, siedząc tak na skale, z niewiadomych przyczyn poczuł się jak dorosły. Być może dlatego, że dzieci w jego wieku zajmują się zwykle zabawami, ale on czuwał w tym czasie, w poszukiwaniu możliwego niebezpieczeństwa. W pewnej chwili poczuł zapach innego psa. Nie był pewien, czy jego nos go przypadkiem nie oszukuje; mimo to pozostał czujny i zaczął rozglądać się coraz szybciej, i z coraz większym podekscytowaniem. Po kilku minutach jego wzrok odkrył w oddali sylwetkę dorosłego psa. I teraz były dwie opcje - albo zregenerowały mu się siły, albo zapomniał o zmęczeniu przez tak wysokie podekscytowanie, gdyż wystrzelił ze skały jak torpeda i w ciągu kilku sekund znalazł się przy psie. 
- Dzień dobry panu! - zawołał uradowany, dosłownie skacząc z radości. - O, no tak, nazywam się Boss! A pan? - roześmiał się. - Chce pan być moim przyjacielem?
Zapewne gdyby Adirael nie miał złych zamiarów, Boss miałby niezłe kłopoty z powodu swojej lekkomyślności, która wraz z wiekiem powinna ustępować, a w jego przypadku wręcz podwajała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: potok zguby   Pią Maj 08, 2015 7:47 pm

Z trudem szedł przed siebie, zataczając się i przy okazji obcierając o najrozmaitsze krzewy, swoje nieprzyzwoicie czyste futro. Miał taką ochotę teraz zasnąć. Po prostu położyć się i zasnąć. Zamknąć oczy i zapaść w bardzo długi sen, co z tego, że na obcych terenach, w miejscu którego ani trochę nie zna i które najpewniej jest bardzo daleko od siedziby siewców. Wiedział, że nie da rady tyle przejść. Nie dzisiaj i na pewno nie w takim stanie. Miał świadomość, że pewnie zatrzyma się przy jakimś dużym drzewie i obudzi się dopiero nad ranem, wymiotując i starając się nie wyglądać tak żałośnie, jak przypuszczał. 
Westchnął cicho, zadowolony że wreszcie znalazł zbiornik wodny przy którym mógłby odpocząć. Głowa nadal go bolała, a przed oczami co jakiś czas pojawiały się utrudniające funkcjonowanie plamki, ale czuł się lepiej niż na samym początku. 
Pochylając łeb, upadły ruszył w stronę jeziorka kładąc się na jego brzegu i obserwując delikatne fale, powodowane przez wiatr, które co jakiś czas muskały trawiasty brzeg. 
Uniósł ucho ku górze słysząc jakieś głosy, jednak był zbyt zmęczony by chociażby obejrzeć się w tamtą stronę.

//pfft, wejdę sobie, może mnie nie zabijecie XD/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: potok zguby   Pią Maj 08, 2015 8:30 pm

Skakanie obok Adiraela szybko znudziło się małemu Borderowi Collie, a nawet wywołało u niego zmęczenie. Te dwa "czynniki" sprawiły, że zmuszony był do natychmiastowego spoczynku na tyłku. Teraz, spoglądając w oczy dorosłemu, Boss zaczynał regenerować straconą energię, między innymi po to, by z całym impetem rzucić się na kolejną ofiarę i przygważdżając ją do ziemi niemalże zmusić ją do zostania jego przyjacielem.
Na nic nie podejrzewającego psa nie trzeba było długo czekać. Wkrótce do nosa Siewcy dotarła woń innego szczeniaka. Jednak jego zapach różnił się od tych zapachów, które już poznał. Nie za bardzo wiedział, co to oznacza, ale nie przejął się tym zbytnio. Po prostu pobiegł sprintem w stronę wykończonego Aarona; kilka kroków przed nim wykonał porządnego susa i tarzając się z nim w ziemi, zatrzymał się kilka metrów dalej. Od razu po tym zaczął nawijać jak katarynka do prawdopodobnie zaskoczonego szczeniaka.
- Cześć! Jak się nazywasz? Bo ja jestem Boss! Fajne masz futerko. Też chciałbym takie mieć. Mam dla ciebie pewną propozycję: czy nie chciałbyś zostać moim przyjacielem? - zamerdał dziko ogonkiem i skacząc wokół młodego towarzysza, zaczął się śmiać.

// To się dopiero okaże xD //
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: potok zguby   Pią Maj 08, 2015 8:52 pm

Odpoczynek, jak się okazało nie był mu dany. Nie dość że dla małego szczeniaka, wycieczka znad słonecznego jeziora, aż tutaj okazała się męczącą wędrówką, to Aaron nie czuł się za dobrze, co najprawdopodobniej spowodowane było zjedzeniem tamtego mięsa, którego nie powinien był nawet ruszać.
Krzyknął, momentalnie wstając i podskakując ze zdziwienia na widok drugiego szczeniaka. Jego źrenice rozszerzyły się jeszcze bardziej gdy nieznajomy zaczął mówić, tak szybko, że czarny nie był pewien czy nadąża. - Aaron. - przedstawił się siadając spokojnie na ziemi i odchylając łeb nieco w bok, w aroganckim niezadowoleniu. Przecież Boss sam szybciej wykończy upadłego, niż on sam. Zostawi go zwiniętego w kłębek i szlochającego w kącie, jeśli jeszcze raz go tak niespodziewanie najdzie i zacznie nawijać jeszcze więcej i jeszcze szybciej niż przy pierwszej wypowiedzi. Aaron westchnął dramatycznie, chcąc wstać i odejść, jednak ostatnie zdanie wypowiedziane przez siewcę nieco go zaciekawiło. Właściwie, zaciekawiło go na tyle że rzucił borderowi spojrzenie spod uniesionych brwi, pokazując mu tym samym, aby kontynuował. - Przyjacielem? Jak to się robi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: potok zguby   Pią Maj 08, 2015 9:26 pm

Wysilił się na tyle, by spokojnie przeczekać, aż szczeniak wstanie. Ledwo powstrzymał się od kolejnej szarży, a emocje musiał wyładować dziko uderzając ogonem o ziemię. 
- Aaron? Ładne imię - uśmiechnął się. Zmrużył oczy, by podkreślić ów uśmiech. Trwał on krótko, bo do kolejnych słów szczeniaka; teraz, Boss skrzywił pyszczek w wyraźnym grymasie. - Jak to nie wiesz, kto to jest przyjaciel? - niemalże się oburzył, tonem wyrażając swój tymczasowy gniew. Kiedy opadł, zdecydował się kontynuować swoją wypowiedź. - Bo... przyjaciele są jak... ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać - stwierdził, siląc się na uśmiech. - Kiedy spadasz w dół samotności... prawdziwy przyjaciel podaje ci dłoń, by pociągnąć cię w górę. - dodał po chwili, robiąc delikatny krok w stronę nowego towarzysza. - Chciałbym być twoim przyjacielem, byś nie musiał przeżywać bólu samotności... przeszywającego serce od środka i ciągnącego w ciemność... kiedy ktoś jest samotny od dłuższego czasu, ogarnia go złość, a wtedy pragnie zemsty  i nienawiści. Podobno to bardzo złe uczucie, a zagłębiając się w złu... już nigdy nie jesteś w stanie być szczęśliwy.
Przechylił łebek na bok, tym samym czekając na reakcję towarzysza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: potok zguby   Pią Maj 08, 2015 9:47 pm

Nie zdążył nawet podziękować, choć w sumie szczególnie mu to nie przeszkadzało. Głowa powoli przestawała go boleć, a mroczki przed oczami stawały się słabsze, występując tylko sporadycznie, co i raz przysłaniając szczeniakowi widok. - Anioły nie istnieją. A ja... nikogo nie potrzebuję. A już szczególnie nie ciebie - burknął znów zadzierając nos delikatnie do góry, jednak nie spuszczając wzroku z Bossa, tak jakby mimo tego co powiedział, temat i definicja przyjaciela dalej go interesowały. 
Gdy border przechylił łeb, spoglądając na upadłego jakby z oczekiwaniem, na pysk szczeniaka wpłynął delikatny grymas. Może nie był w stanie tego powiedzieć, ale oczywiście że chciał być przyjacielem Bossa. A mimo to, z dziwnych przyczyn nie umiał tego powiedzieć, tak jakby obawiał się że za złą odpowiedź, ktoś zaraz go uderzy. Jednak chyba bardziej przerażała go myśl, że towarzysz po prostu wyminie go i wyjdzie, po czym spróbuje zniknąć. 
- Ja... - zaczął, gryząc się w język i karcąc w myślach za to że pozwolił sobie na wahanie, na ukazanie słabości, która nigdy, nawet w towarzystwie szczeniaka, nie była pożądana.
Aaron, nie po-...
Sumienie, myśli, czy cokolwiek co siedziało w jego umyśle chyba znów dawało o sobie znać, ale zostało zignorowane. - Z chęcią zostanę twoim przyjacielem. - lico czarnego rozpromienił szeroki uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: potok zguby   Pią Maj 08, 2015 10:12 pm

Oczekiwał z ogromną niecierpliwością. Emocje gotowały się w nim tak mocno, że z upływem czasu czuł, że zaraz eksploduje. Nadzieja, która zrodziła się w jego małym serduszku nie potrafiła znieść tego napięcia; tego czekania, które ciągnęło się godzinami. Jednak całe podekscytowanie zniknęło bez śladu, wraz z pierwszymi słowami Aarona. Cały entuzjazm gwałtownie opadł, a jego duszę spowiła głęboka gorycz. Czuł, jak ogarniający go smutek niemalże wysadza jego zranione już serduszko. Widział tylko świat, który stopniowo zamazywał się przez łzy. Odwrócił się do szczeniaka, by ten nie widział jego boleści. Nie chciał wyjść na beksę, ale uczucia... były zbyt silne. Przysiadł, a krople gorzkiej cieczy skapywały niemalże strumieniami na trawkę.
- Dlaczego? - wyszeptał sam do siebie. - Dlaczego zawsze spotyka mnie to samo... co zrobiłem źle? Czy rzeczywiście na tym świecie nie ma dla mnie... miejsca? - wyszlochał najciszej jak się dało. Jego głowa była spuszczona, a wzrok głęboko wbity w ziemię. Już chciał odejść... już chciał uciec od tych narastających z każdą chwilą emocji... ale "coś" cały czas zmuszało go do nie ruszania się z miejsca. Pociągnął delikatnie nosem, a łapką wytarł łzy. Nie pora teraz na użalanie się nad sobą... - pomyślał. - Aaron... muszę go przekonać!
Już chciał do niego podejść, ale coś powstrzymało go od postawienia pierwszego kroku... a mianowicie jego słowa. Coś próbował powiedzieć, ale jakby się przez to wahał... Boss patrzył się na towarzysza z głęboką nadzieją, dopóki nie wydusił tego zdania. Jego oczy ponownie się przeszkliły, ale towarzyszył im przy tym delikatny uśmiech... radości.
- Naprawdę? Chcesz być moim przyjacielem? - uśmiechnął się jeszcze szerzej i machając ogonkiem na boki, podszedł do Aarona, po czym dotknął go delikatnie noskiem w policzek na znak akceptacji. - Będę cię wspierał... to obietnica! - roześmiał się delikatnie. - Może masz ochotę się w coś pobawić? - zagadnął do swojego nowego przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: potok zguby   Pią Maj 08, 2015 10:33 pm

Obserwował Bossa, z szeroko otwartymi oczami i delikatnie uchylonym pyskiem. Przez chwilę nawet mignęły w jego umyśle jakieś wyrzuty sumienia, ale potem czarny zacisnął szczęki, tłumacząc sobie że musiał automatycznie spełniać wszystkich czyiś zachcianek, a już na pewno nie szczeniaka którego ledwo zna. Nie był żadną organizacją charytatywną, więc nie miał obowiązku sponsorować czyichś marzeń.
A jednak okazało się że czarny szczeniak był dość nieobliczalny. Sam nie wiedział kiedy z jego pyska dobyło się to zdanie, które tak uradowało bordera i w pewnym stopniu także ucieszyło upadłego. Nigdy nie miał przyjaciela, więc nie do końca wiedział jak się zachować, ale w tym właśnie momencie obiecał sobie że zrobi wszystko aby tylko uszczęśliwić Bossa.
Niedowierzające pytanie bordera uznał za dość retoryczne więc tylko uśmiechnął się szeroko ukazując swoje świecące białe kiełki i dla efektu zmrużył nieco oczy, poruszając kudłatym czerpem. Towarzysz przyjaciel podszedł do niego tak niespodziewanie, że Aaron w ostatnim momencie zwalczył odruchową chęć dosunięcia się do tyłu. Zamiast tego odwzajemnił uśmiech siewcy i poruszył czarnym ogonkiem na prawo i na lewo. 
- Zawsze będziemy przyjaciółmi, prawda? Wieczność? - zaśmiał się tak uroczo i delikatnie, przy okazji mrużąc zielonkawe oczy o tysiąc odcieni jaśniejsze niż jego czarna, krucza sierść. 
Słysząc pytanie Bossa, Aaron przekrzywił czerp nieco na lewo. - Pobawić? W co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: potok zguby   Pon Maj 11, 2015 8:22 pm

Ocierając ostatnie krople łez, Boss cieszył się w duchu, że znalazł swojego pierwszego przyjaciela. Z delikatnym uśmiechem na pyszczku, wpatrywał się w Aarona, z cierpliwością czekając na jego reakcję. Gdy tylko ta nastąpiła, jeszcze bardziej uniósł swe wargi do góry.
- Tak, na zawsze! Na wieczność! - roześmiał się, składając przy tym przysięgę do końca życia. Nawet jako dzieciak wiedział, na co się pisze, ale nie przejmował się tym zbytnio, gdyż wierzył, że podoła każdemu zadaniu... w obronie przyjaciela.
Gdy Aaron zadał kolejne pytanie, Boss instynktownie przechylił łebek na bok. Czuł, że będzie musiał nauczyć go jeszcze wielu rzeczy, a zarazem sam czegoś doświadczy; ale czego nie robi się dla przyjaciela?
- Trudno powiedzieć... bo można sobie znaleźć ciekawe zajęcie nawet małym patykiem! - oznajmił radośnie. - Ale musisz się wykazać pomysłowością i kreatywnością. Im dłużej się bawisz, tym zyskujesz coraz więcej doświadczenia, a zarazem miło spędzasz czas! Możesz się bawić indywidualnie lub z przyjaciółmi, by razem wymieniać się pomysłami! - zawołał, z zaciekawieniem lustrując swojego nowego przyjaciela. Przysiadł, oczekując na jego reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: potok zguby   Sro Maj 13, 2015 4:02 pm

Jak na dziecko Aaron od dawna był dziwnie poważny. Zmarszczył delikatnie czoło słuchając towarzysza, z zaciekawieniem, jednak nadal nie pozbywając się wyćwiczonej przez rodziciela dość zimnej postawy. - Patykiem? - czarny przechylił łebek delikatnie na lewo. Przyglądał się borderowi, nie tylko dlatego że pies stał naprzeciwko niego, ale też dlatego że Boss był jedną z niewielu osób w jego wieku, jakie spotkał w całym swoim życiu. - Niesamowite - szepnął nie do końca zamierzanie. Gdy zdał sobie sprawę że słowo, które właśnie zawisło w powietrzu dobyło się z jego pyska, skrzywił się delikatnie. - Nigdy nie było mi wolno bawić się z innymi szczeniakami. - dodał bardzo cicho. - Z nikim. Mój ojciec nienawidził samej idei zabawy. Nigdy nie pozwolił nikomu w moim wieku, ze mną rozmawiać, a co dopiero się bawić. Powiedział że przez to stanę się słaby. Sądził że nauczę się liczyć na miłosierdzie innych, a to przecież nie byłoby słusznym posunięciem. - nieobecny wzrok szczeniaka, dopiero teraz skupił się na siewcy. Wyglądał jakby nie był do końca pewien słuszności swoich działań, a jednak głęboko w środku bardzo pragnął by spotkany osobnik został jego bratnią duszą. Obiecali sobie. Obiecali, że będą przyjaciółmi na zawsze.
Nie wolno łamać obietnic.
1
2
3 sekundy
- No chodź! - Aaron rzucił nagle, wstając na cztery łapy i najpierw uginając grzbiet, a potem unosząc łapę by pacnąć bordera lekko w bark. Gdy tylko to zrobił rzucił się biegiem, brzegiem potoku, śmiejąc się wesoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: potok zguby   Sro Maj 13, 2015 7:11 pm

Pierwsze pytanie szczeniaka uznał za retoryczne, więc tylko uśmiechnął się. Jednak kolejne słowo wywołało u niego delikatne zdziwienie. Przechylił łebek na bok, dając tym samym przyjacielowi do zrozumienia, żeby nie bał się kontynuować. Jego kolejne słowa przyprawiały Boss'a o dreszcze. Wiedział, że na świecie istniało zło, ale nie sądził, że ktoś może kogoś zmuszać do tego zła. Borderowi wydawało się to niewybaczalne, dlatego przyjął poważną minę.
- To nieprawda, że miłosierdzie czyni psa słabym... to właśnie przez ochronę bliskich stajemy się silniejsi! Potrzeba chronienia tego, co dla ciebie ważne... to właśnie to daje ci siłę. - stwierdził, siląc się na uśmiech. 
Minęło kilka sekund.
Minęło dosłownie kilka sekund, gdy Aaron gwałtownie wstał na cztery łapy i pacnięciem łaciatego, obudził go do działania. Skinął energicznie łebkiem, by w podskokach udać się za przyjacielem, śmiejąc się razem z nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: potok zguby   Sro Maj 13, 2015 8:07 pm

Uśmiechnął się lekko. Delikatnie, niemal płytko. Ale po raz pierwszy odkąd pamiętał, choć nie żył długo, naprawdę był zadowolony z relacji z inną osobą. Przyzwyczaił się do surowego ojca, który trzymał go pod kloszem, który wyznaczał mu granice, kształtował charakter i zawsze mówił co ma robić. Zawsze uważał że to normalne. 
Aaron biegł przed siebie brzegiem potoku, gdy nagle coś upadło na ziemię tuż przed nim. Czarny momentalnie się zatrzymał, nie zważając na to że Boss biegnący za nim najprawdopodobniej na niego wpadnie. Póki przyjaciel go jednak nie dogonił, siewca zmarszczył czoło pochylając łeb w stronę krzaków między, które przed chwilą, ów coś wylądowało. Po ciele malca przebiegł dreszcz zaciekawienia, zarówno jak i lekkiego strachu i delikatnej niepewności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: potok zguby   Nie Maj 17, 2015 10:11 am

Biegł tuż za Aaronem, chwilami merdając malutkim ogonkiem na boki. Nie zauważył czegoś, co spadło przed nosem jego przyjaciela; toteż bardzo zdziwił się, gdy zatrzymał się niespodziewanie. Nie ulegało wątpliwości, że Boss nie zdążył zahamować na czas, więc wpadł na czarnego szczeniaka. Odsunąwszy się z lekka i otrzepawszy swoją sierść z kurzu, border spojrzał się z zaskoczeniem w stronę Aarona. 
- Coś się stało? - zapytał się zdezorientowany, ale i z delikatnym uśmiechem na pyszczku. Zauważył, że przyglądał się czemuś z zaciekawieniem. Podszedł bliżej, a następnie podążył swoim wzrokiem za spojrzeniem przyjaciela. Dostrzegł niepozorne krzaki, delikatnie kołyszące się pod wpływem finezyjnych podmuchów wiatru. Przekręcił łebek na bok z coraz większym zdziwieniem. Zrobił parę kroków w stronę tajemniczego obiektu, a następnie powoli przyłożył nosek do ziemi, by lepiej przyjrzeć się ów roślinie, tym razem od dołu. Czekał, aż coś na niego wyskoczy... chyba że to on ma wyskoczyć na to coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: potok zguby   Nie Maj 17, 2015 10:26 am

Aaron ocknął się, gdy border wpadł na niego, cudem nie przewracając ich obojga. Czarny potrząsnął łebkiem, wydając z siebie cichy chichot. Zerknął na przyjaciela, po czym dźwignął się na 4 łapy. W tym samym momencie krzaki się poruszyły, wydając z siebie nieprzyjemny dla ucha pisk. Upadły uniósł lewą łapę do góry, odsuwając się o krok. Napastnik jednak, nie miał zamiaru się ukrywać, bo zaraz wyskoczył zza roślinki w pełni okazałości. Miał szare, brudne, potargane futro, które w niektórych miejscach miało spore braki, odsłaniając brzydką szaro-różową skórę, o dwa odcienie jaśniejszą, niż gruby, długi ogon. W skrócie; był to po prostu szczur. Zwierze poruszyło wąsami i syknęło nieprzyjaźnie, unosząc się na 2 łapy. Gryzoń był bardzo duży, a jego ogromne, żółte zęby wcale nie zachęcały do jakichkolwiek interakcji. 
Czarny poruszył łbem, chcąc sprawdzić co o tym myśli Boss, ale najwyraźniej nawet najmniejszy ruch sprowokował gryzonia, bo szczur ruszył z miejsca biegnąc po podłożu w jego stronę. Aaron wydał z siebie dziwny odgłos, odruchowo cofając się do tyłu, chcąc znaleźć się jak najdalej od zwierzęcia, a już na pewno - nie pozwolić mu się dotknąć. To byłoby obrzydliwe i zupełnie niezgodne z zasadami estetyki, jakich uczył go ojciec. 
Raz
Dwa
Trzy kroki i-...
nagle podłoże się skończyło, a upadły siłą rzeczy odchylając się do tyłu, wpadł do zimnej, jeziorowej wody, wydając przy tym głośny plusk i najprawdopodobniej ochlapując zarówno Bossa, jak i szczura.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: potok zguby   Nie Maj 17, 2015 10:59 am

Czekał cierpliwie, aż coś wyskoczy z krzaków. Nie musiał długo tego oczekiwać, bowiem coś nie zamierzało się ukrywać i wylazło z kryjówki, oświecając dwójkę szczeniaków swoim wyglądem. Kilka sekund później coś okazało się być szczurem i to wcale nie pozytywnie nastawionym. Od razu wydał nieprzyjemny dla uszu pisk i ruszył w stronę przyjaciół. Boss wytrzeszczył oczy i aż wyleciał w powietrze, gdy szczur otarł się o jego sierść. Wyglądało to zapewne bardzo zabawnie, ale teraz nie mógł się tym przejmować; zwierze bowiem ruszyło w stronę Aarona. Boss nie mógł dopuścić do tego, żeby gryzoń zrobił coś jego przyjacielowi. Tak więc wyskoczył naprzeciw niemu, i warcząc wciąż dziecinnie, nastroszył sierść, by wyglądać na większego i groźniejszego. Jeśli to nie zniechęciło szczura, zmuszony był do ostrzegawczego klapnięcia szczękami, pokazując przy tym swoje ostre, białe kiełki. Dla podkreślenia efektu, wykonał gwałtowny ruch w stronę ssaka, mając na celu jak najszybsze odstraszenie go. Jednak przerwał tę czynność usłyszawszy głośny chlupot zza pleców, a także czując zimną ciecz na swojej sierści. Szybciutko odwrócił się w stronę strumyczka. Jego oczy ujrzały sylwetkę Aarona... w wodzie. Nie czekając na reakcję gryzonia, Boss podał łapkę przyjacielowi.
- Złap się mnie! - krzyknął w jego kierunku. - Ta woda jest zdradliwa... może cie wciągnąć na zawsze! - dodał, kątem oka obserwując szczura i coraz mocniej wyciągając łapkę w stronę czarnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: potok zguby   Nie Maj 17, 2015 6:34 pm

Aaron uniósł łeb ku górze, który teraz, zamiast być pokryty miękkim puszystym futrem, był przyklapnięty, o dwa odcienie ciemniejszy niż zwykle, o ile to w ogóle było możliwe. Potrząsnął czerpem, starając się pozbyć wody, która na nim osiadła, ale niewiele to dało. Właśnie miał powtórzyć ruch, kiedy usłyszał głos Bossa. Uniósł wzrok, lustrując przyjaciela swoimi niesamowitymi, zielonymi oczami. 
Border naprawdę chciał mu pomóc. Empatia? Możliwe. Nieco dziwnym, a jednocześnie przerażającym faktem było to, iż jakimś cudem, w tym, zdawałoby się, że cywilizowanym społeczeństwie, gdzie empatie reklamowano na każdym kroku, chcąc wycisnąć z tego, jakże popularnego słowa wszystko, co możliwe, do tego stopnia, że stała się raczej hasłem reklamowym, niż czymkolwiek innym, że w naszym cywilizowanym społeczeństwie jakimś cudem zdołali uchować się tacy degeneraci, jak Aaron. Na szczęście jednak, teraz to czarny znajdował się na przegranym miejscu i nie miał w tej sprawie nic do mówienia. 
Spróbował stanąć na dwie łapy i chwycić się łapy czarno białego. I zrobiłby to. Naprawdę mogłoby mu się udać, gdyby nie ta jedna, świecąca, niczym rowerowa lampka myśl, nie pojawiła się w jego umyśle. Na lico czarnego wpłynął zawadiacki, rozbawiony uśmiech i zamiast podciągnąć się, korzystając z siły zarówno swojej, jak i Bossa, chwycił za łapę pociągając ją, a zarazem jej właściciela w dół do zimnej, choć w pewnym stopniu przyjemnej, jeziorowej wody. 
Gdy przyjaciel się wynurzył, czarny zaśmiał się wesoło mrużąc oczy. Tak naprawdę we wczesnym dzieciństwie bardzo rzadko się śmiał - nie aprobowano tej czynności, a konkretniej rzecz biorąc ojciec jej nie aprobował, uważając za słabość i stratę czasu. Chciał wychować swojego syna na żołnierza, jednak Aaron od zawsze żył w baśniowej, wyimaginowanej krainie, oczywiście o wiele mroczniejszej nawet od ciemnego lasu z bajki o Czerwonym Kapturku. W prywatnej, wręcz intymnej baśni szczeniaka sen przeplatał się z jawą, tworzył różne scenariusze, podsuwał mu kolejne pomysły. Pamiętacie bajkę o Alicji? Przypominała Aarona, wciąż ścigała białego królika chcąc go schwytać, dopaść. Jednak za każdym razem, gdy chciała zacisnąć swoje małe piąstki na jego puszystym, mięciutkim futerku, on uskakiwał, albo przyspieszał. Ale w przeciwieństwie do niej, pies w końcu nie wpadł do baśniowej krainy. A może jednak wpadł, tylko sam tego nie zauważył. Może ciągle biegł przez nią, ale to go nie obchodziło. Jego zielone oczy skupione były tylko i wyłącznie na śnieżnobiałym króliczku, króliczku, którego nigdy nie miał dogonić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: potok zguby   Pon Maj 18, 2015 10:49 pm

Wyciągnął swą maleńką łapkę jeszcze bardziej w stronę przyjaciela. Jego skupiona mina najpewniej wyglądała bardzo śmiesznie, ale nie mógł teraz o tym myśleć; teraz bowiem chciał pomóc swojemu rówieśnikowi, by woda nie wciągnęła go na dno. Jeszcze trochę! Jeszcze trochę trzeba się wysilić, by...
By...
Ich łapki wreszcie się dotknęły, wreszcie złapały się siebie nawzajem. Wystarczył jeden, ale porządny ruch, a oboje wylądowaliby na suchym lądzie. Nie spodziewał się jednak tego, że Aaron wpadnie na pomysł wciągnięcia go do wody, nic więc dziwnego, że robiąc zdziwioną, a zarazem przerażoną minę, zachwiał się nad taflą wody; i mimo że próbował machać łapkami we wszystkie strony, by złapać równowagę, nie dał rady utrzymać się na wąskiej krawędzi, więc z głośnym chlupotem wylądował w wodzie... zanurkował nosem w dół.
Wynurzywszy się z lodowatej cieczy, w duszy był z lekka zdenerwowany, że dał się tak łatwo wrobić, ale zauważywszy śmiech na twarzy czarnego, od razu zmiękło mu serce i zapomniał o wszystkim... nawet o jego poprzednich słowach. Teraz nie widział niczego innego poza jego uśmiechem i obiecał sobie, że będzie robił wszystko, by ten uśmiech jak najczęściej rozjaśniał twarz Aarona.
Minęło kilka sekund, gdy łapka Boss'a mocno uderzyła o taflę wody, rozchlapując ją na wszystkie strony; między innymi ochlapawszy jego przyjaciela. Na pysku czarno-białego rozbłysł uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: potok zguby   Wto Maj 19, 2015 5:41 pm

Aaron zmrużył oczy, gdy Boss uderzył łapą w taflę wody, posyłając w stronę szczeniaka rozbiegane krople. Na pysku upadłego pojawił się niebezpieczny uśmiech, który sugerował że czarny nie zamierzał tego tak zostawić. - Och, więc tak się bawimy! - rzucił rozbawiony, również uderzając lewą łapą w wodę, pod takim kontem, by jak najbardziej ochlapać Bossa. Nie chcąc by border znów odwzajemnił gest, Aaron odpłynął nieco w bok, starając się machać łapami w wodzie tak szybko jak mógł. Woda nie była głęboka, jednak również nie na tyle płytka by szczeniak mógł stabilnie stanąć na dnie - końcówki jego łap jedynie muskały piasek, nie robiąc nic więcej niż mącąc wodę. 
Powoli robiło się ciemno, a z okrągłej świetlistej kuli, został już tylko niewielki skrawek, wystający zza horyzontu. Szczeniakowi udało się dopłynąć do brzegu, na którym zdołał spokojnie stanąć i otrzepać przemoczone futro. Zerknął na Bossa, a potem wrócił wzrokiem do zachodzącego słońca.
Słońce jest aroganckie, odwraca się do nas plecami kiedy tylko się nami zmęczy. - westchnął, wykrzywiając pysk w niezadowoleniu. - Księżyc jest lojalnym towarzyszem. - znów spojrzał na przyjaciela, po czym zadarł nosek delikatnie ku górze, skupiając spojrzenie swoich niesamowicie zielonych oczu na srebrno-szarym kształcie. - Nigdy nie odchodzi. Zawsze jest na miejscu, przygląda się oddany, widzi nas w naszych jasnych i ciemnych chwilach, nieustannie się zmienia. - oblizał pysk. - Zupełnie jak my. Każdego dnia jest nowa wersją siebie. Czasem słaby i wątły, innym razem silny i pełny światła. - upadły przesunął łapą po miękkiej ziemi, rysując na niej okrąg. Przygryzł wargę. 
Wokoło robiło się coraz ciemniej, zarysy drzew i roślin były coraz mniej widoczne, wszystkie czarne, niczym cienie, śledzące i przyglądające się im na każdym kroku. Aaron po raz trzeci rzucił krótkie spojrzenie przyjacielowi, tak jakby chciał się upewnić że ten nadal tam jest.
Czy powinni przespać tu noc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: potok zguby   Sro Maj 20, 2015 8:30 pm

Aaron po chwili odwdzięczył się jeszcze większym strumieniem wody, który powędrował prosto na pyszczek Boss'a. Otrzepawszy łebek z kropli przezroczystej cieczy, chciał ponownie zaatakować przyjaciela, ale ten najprawdopodobniej przewidział to, więc natychmiast przystąpił do ucieczki.
- Nie poddam się tak łatwo! - zawołał wesoło, po czym szybko machając łapkami, zaczął gonić Aarona. Jednak oboje poruszali się z mniej więcej tą samą prędkością, więc Boss'owi, mimo starań, nie udało się dogonić czarnego. Po jakimś czasie border ponownie stanął na suchym lądzie i przysiadłszy obok swojego przyjaciela, zaczął wsłuchiwać się w jego słowa.
- Księżyc... to biały wam­pir, który pożyczo­nym blas­kiem wy­sysa ze świata wszys­tkie barwy - odpowiedział, delikatnie kładąc swój pyszczek na łapkach. - Księżyc pożycza światło od słońca - dodał po chwili, przyglądając się niebu. Przymknął oczy. - Czy powinniśmy tu nocować? - zapytał niespodziewanie. - Możemy udać się w poszukiwaniu jakiejś... jaskini. Chyba że wolisz spać pod gołym niebem! - uśmiechnął się delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: potok zguby   Czw Maj 21, 2015 4:41 pm

- Wampir? - Aaron przeniósł wzrok z nieba na Bossa. Spoglądał na niego przez dłuższy czas, lustrował swoimi niesamowicie zielonymi oczami, ni to w ciekawości, ni to w zachwycie. 
Przewaga Aarona często polegała na tym, że odstraszał lub rozwścieczał innych. Wywoływał negatywne emocje, które były mu niemal tak dobrze znane jak powietrze. Więc przyzwyczajony do pewnego schematu, nijak nie potrafił odpowiednio zareagować, gdy pojawił się taki uroczy i radosny szczeniak, który ni stąd i zowąd chciał zostać jego przyjacielem. Czarny nawet by się nie zdziwił gdyby border zaczął mówić jaki to świat jest cholernie piękny, nawet z Aaronem, jako głównym bohaterem. Z gardła upadłego dobył się melodyjny śmiech. Lubił Bossa. Naprawdę go lubił, choć może przyjaciel nie zdawał sobie do końca sprawy, jakie to dziwne. Bo Aaron nigdy nie miał nikogo z kim się dogadywał. Nigdy nie pozwalano mu mieć kogoś takiego. A teraz? Cud. Dosłownie, jakby ktoś machnął magiczną różdżką, dodając do jego świata kolorowych barw. Tego właśnie się obawiał. Że zaklęcie kiedyś się skończy i wszystko pryśnie niczym bańka mydlana.
Szczeniak ocknął się dopiero gdy border zaproponował znalezienie lepszego miejsca do spania. Aaron rozejrzał się i kiwnął głową. - No to chodź! - zawołał odwzajemniając uśmiech i ruszając przed siebie.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: potok zguby   Pią Maj 22, 2015 8:15 pm

"Reszta jest milczeniem"


Po cóż się pchasz Aniele na tereny stadne, gdy w sercu tak wielką pustkę odczuwasz? Łudzisz się, iż dawne zarysy ujrzysz? To nie twe stado i już nigdy nie będzie, oddałeś swe zlodowaciałe serce temu, które zniknęło.
Wypuścił powietrze powoli przez nozdrza narzucając na jasne tęczówki powieki, stojąc przy brzegu strumienia.

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feainne
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 117
Join date : 19/12/2014

PisanieTemat: Re: potok zguby   Pią Maj 22, 2015 8:29 pm

Suka collie przyszła również tutaj, nad potok dlaczego tu? By to ktoś wiedział, po prostu czuła taką potrzebę. Szła szła aż poczuła znajomy zapach chyba rozpoznałaby go wszędzie, rozejrzała się dostrzegając znajomą sylwetkę psa.
-Tato. - wyszeptała w kierunku anioła, oddychając z ulgą że żył przyspieszyła kroku docierając do niego miała taką ogromną ochotę wtulić się w niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: potok zguby   

Powrót do góry Go down
 
potok zguby
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Stado Siewców Zamętu :: . :: Strumień-
Skocz do: