wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wzgórze kwiatów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Wzgórze kwiatów   Pią Gru 26, 2014 12:21 pm


__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pon Gru 29, 2014 2:48 pm

Kroczył powoli po ośnieżonych wzgórzach, trafiając w pewnym momencie na całkiem zielony teren upstrzony fioletowymi kwiatami. Niecodzienny to widok, a jak przywołujący wspomnienia. Uśmiechnął się lekko do samego siebie.

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nevis
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 143
Join date : 10/12/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pon Gru 29, 2014 4:17 pm

Malinos również skierował się nie wiedzieć czemu akurat w góry, był jeszcze lekko rozjuszony po spotkaniu z tamtym nie wspominając że miał zaschniętą jego krew na sierści ale to taki tam drobny szczegół. Kroczył wprost do wzgórz kwiatów, cóż była taka pora roku że ich tu pewnie za wiele nie zastanie ale osobliwa była nazwa nie ma co. Po wkroczeniu na ów teren do nosa samca wdarł się zapach mglistego, niebawem dostrzegł znajomą mu sylwetkę psa a na jego lico wpełzł uśmieszek. O dziwo zdziwił się co do terenu bo było tu zielono wręcz kwieciście, jakby pora roku w ogóle to tego miejsca nie trafiała, nie zaglądała lub ominęła.
-Caligo ojcze. - stanął za pewne już na przeciw samca bo tamten pewnie dostrzegł jego obecność, cóż nie prezentował się zbyt ciekawie ale to taka tam drobnostka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pon Gru 29, 2014 4:24 pm

Fakt, nie trudno było zauważyć kroczącą na przeciw personę, zwłaszcza, gdy wygląda niemal tak samo. Anioł nie zatrzymał chodu swych łapin, jedynie w momencie, gdy od syna dzieliło go zaledwie parę kroków przystanął z łbem wysoko uniesionym, acz nie na tyle, by wydawać się jakoś napuszony, czy też nazbyt dumny.
Ne ... Caligo, synu. — rzucił swobodnie, zmierzywszy tamtego uważnie spojrzeniem przez co nie umknęło jego uwadze niewielkiej ilości zaschniętej posoki. — Co u ciebie, młodzieńcze? Zaaklimatyzowałeś się już w tej krainie?

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nevis
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 143
Join date : 10/12/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pon Gru 29, 2014 8:20 pm

No nie byli aż tak do siebie podobni. Nevis był nieco jaśniejszy od ojca i raczej drobniej zbudowany wręcz charci za sprawą genów matki. Choć mówiono mu wiele razy że był prawie idealną kopią ojca, może z wyglądu jeszcze jako tako ale z zachowania byli różni. Sols był bardziej zdystansowany i poważny, Nevis był jeszcze nie jako młodzikiem choć twardo dążącym do wyznaczonych celów. Wbrew pozorom nie miałby do niego pretensji za czucie się wyższym, w końcu był alfą a on jak na razie tylko zwykły psem za pewne do czasu do czasu. Nie odpowiedział na powitanie ojca w końcu znali się to było to zbędne prawda? Skinął nie znacznie jedynie mu pyskiem.
-Dobrze, jakoś się zaaklimatyzowuje pomału nawet już czyjąś krew przelałem. - odpowiedział z lekkim uśmiechem na pysku. Nie żeby jakoś chwalił się tym na prawo czy lewo ale w końcu czyjejś krwi upuścił, co ciekawe obecnie nowego członka stada mglistej myśli ale tego to chyba nie mówić na głos choć z drugiej strony znał Hikaru jako samotnika a nie brata stadnego.
-A właściwie co u ciebie? - był ciekawy co działo się w życiu ojca od opuszczenia rodzinnej krainy Nevisa, w życiu młodzieńca sporo się wydarzyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Wto Gru 30, 2014 9:19 pm

Mam tylko nadzieję, że ta krew została przelana w służbie dobra stadu. — chociaż Aniołowi nawet takie przelewanie krwi przychodziło z trudem zaakceptować, nawet jeśli sam już jej również opuścił. Jednak wyrządzanie krzywdy bliźniemu nigdy nie należało do jego hobby, dlatego też stronił od wszelkich walk.
Obrócił się powoli tak, aby stanąć bokiem do syna, a swoje spojrzenie utkwić na firmamencie. — Obowiązki, obowiązki i jeszcze raz obowiązki Nevisie. Chociaż raz udało mi się spotkać z Ziraeal; nie wiem, czy będziesz ją pamiętać, chyba nie miałem okazji was sobie przedstawić. W każdym razie obwieszczam ci, że będziesz mieć młodsze rodzeństwo.
Mroźny wiatr owiał jego sylwetkę, acz on nawet nie drgnął. Zimno nigdy nie robiło na nim żadnego wrażenia; ba, on był wręcz chodzącą zimą. Na trawie, gdzie stawiał swe łapiny można było dostrzec gruby szron.

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hoshi
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 22/12/2014

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Wto Gru 30, 2014 9:33 pm

Mała sunia jak burza wbiegła na wzgórze. Widząc obcego przystanęła kilka metrów od niego i obdarzając psa ciepłym uśmiechem powiedziała.
-Dzień dobry.-Hoshi nie miała pojęcia kim jest pies, ale pomyślała, że skoro Parrish był dla niej tak miły to pewnie wszystkie psy tutaj takie są. Ech, ta dziecięca naiwność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Wto Gru 30, 2014 9:41 pm

Obniżył swoje spojrzenie, kierując je prosto na postać małej suczki. Skąd tu ona? A mniejsza, przecież powinien być przyzwyczajony, że dzieci chodzą gdzie chcą same.
Raczej Dobry Wieczór. — mruknął spokojnie. Lód jego spojrzenia nie stopniał nawet na minutę, acz jeden kącik warg powędrował odrobinę do góry, zwrócił przy tym również swój pysk tak, aby młoda nie widziała jego dziury w pysku. Nie w jego intencjach jest siać postrach w młodych.

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nevis
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 143
Join date : 10/12/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Wto Gru 30, 2014 9:43 pm

-Jakiegoś strasznie wymądrzałego samotnika który uważał się za pana świata. - mruknął raczej nie żeby to było coś przeciwko ojcu tylko na wspomnienie ów samca. A że teraz jest członkiem mglistych to inna bajka no nie? Jego syn nie miał problemu z przelewem krwi szczególnie wrogów, chętnie wdawał się w bójki a raczej walki bo nie brudził sobie łap kiedy nie widział specjalnych ku temu przesłanek. Obserwował zachowanie ojca, cóż jak tak stali koło siebie to rzeczywiście było widoczne podobieństwo między nimi. Słuchając jego słów przymrużył nie znacznie ślepia, Ziraeal.
-To ta suka która przyszła na znakowanie? - nie żeby słowo było obraźliwe po prostu nie wiedział jak to określić w końcu nie miał pewności czy borderka ze znakowania była osobą o której mówił ojciec, na wzmiankę o rodzeństwie się skrzywił jakoś nie specjalnie przepadał za szczeniakami.
-Pewnie kiedyś ją poznam, wiesz jakbyś chciał chętnie ci pomogę ze stadem tylko powiedz. Co do rodzeństwa, no jak już jest w drodzę to jak to się mówi mleko rozlane nie ma co płakać ale gratuluje. - teraz nie wiedzieć czy samiec rzeczywiście cieszył się z tego że będzie miał rodzeństwo czy raczej nie cieszył, ale przynajmniej gratulacje były szczere o. Widząc nadchodzącego szczeniaka pies zjeżył się na karku, trafiło biedne szczenie w zły moment.
-Czego. - fuknął do niej dość sucho i nie przyjemnie, brązowe ślepia samca nie znacznie pociemniały przez skok emocji a przecież nie chciał by ojciec się dowiedział przynajmniej nie w takich okolicznościach. Nie dość że wróg to jeszcze szczeniak dwa w jednym za dużo jak dla Nevisa jeszcze wtranżalał się w poważne rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hoshi
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 22/12/2014

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Wto Gru 30, 2014 9:52 pm

Hoshi uśmiechnęła się przepraszająco do starszego psa. Nie znała różnicy między tymi słowami, dla niej każde z nich wypowiedziane z uśmiechem oznaczało jedno.
-Jestem nowa w tej krainie i szukam kogoś kto mógłby mi coś o niej powiedzieć. Mam znajomego, który też jest nowy i również szuka kogoś w stylu mentora.-Powiedziała radośnie nawet nie zwracając uwagi na wyraźne niezadowolenie drugiego samca. Może ma zły humor?
-Mogliby mi panowie coś opowiedzieć? Proszę.-Powiedziała i zrobiła słodkie oczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Sro Gru 31, 2014 3:54 pm

Łuk brwiowy samca zadrgał minimalnie, słysząc i widząc zachowanie swojego syna.
Spokonie Nevisie, przecież ona Ci w niczym nie zagraża. — mruknął w jego stronę, zerkając nań jedynie kątem oka, w którym iskrzyła się lekka dezaprobata do tak gwałtownej reakcji z jego strony. Trzeba w końcu umieć panować nad swoimi emocjami, dając się zbyt łatwo sprowokować możemy sami sobie nieść zgubę, gdyż wróg mógłby to bardzo łatwo wykorzystać w gniewie nie myśli się trzeźwo. Stawiając uszy nieco na sztorc, obniżył ponownie swe wejrzenie na postać małej suczki, wysłuchując jej w ciszy. — Pierwsze więc co musisz wiedzieć, moja mała to, aby nie podchodzić tak przyjaźnie do każdego psa. Niestety nie wszyscy są tu tak tolerancyjni stosunku do obcych, więc musisz być bardziej uważna.
Pewnie, gdyby nie on to Nevis nie potrafiłby się pohamować. Właściwie to od początku wyczuwał od niego coś dziwnego, okolice jego barków swędziały go niemiłosiernie, zapewne, gdyby w tym miejscu wyrastały jego dawne skrzydła to drżały by sugerując obecność istoty piekielnej.
Acz mentorem ani twoim, ani tego przyjaciela nie zostanę, gdyż czasu na to nie mam. Jedynie mogę ci zdradzić parę cennych informacji, które być może pozwolą ci przeżyć jak najdłużej. — dodał na ostatku, patrząc w oczy suczki, które niestety w żaden sposób nie roztopiły jego zlodowaciałego serca.

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nevis
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 143
Join date : 10/12/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Sro Gru 31, 2014 4:13 pm

Nie skomentował słów ojca bo to nie czas i miejsce na kłótnie czy wymianę zdań w końcu nie na tym psu zależało. Byli pod względem charakteru całkowitym przeciwieństwem, nie wiedział dlaczego ojciec pochwala rozmowę z wrogiem mimo że to było tylko szczenię. Malinos wciąż obserwował to szczeniaka to ojca, choć na tym pierwszym głównie się skupiał.
-Skoro należysz do płomiennych to szukaj tam oparcia, a nie w kimś kto mógłby wyrządzić ci krzywdę. - mimo że słowa tym razem były bardziej opanowane oczy samca wcale nie pojaśniały, z przyczyn nie znanych mu lub nie pamiętanych nie wiedział dlaczego nie lubił szczeniąt szczególnie upierdliwych i wtrącających się tam gdzie nie powinno. Skoro z jakiegoś powodu nie było z matką czas by nauczyło się radzić samo, bo wiecznie nikt nad nim stać nie będzie. Za pewne jakby był sam ze suczką od razu pokazałby gdzie jej miejsce, tym samym może zrozumiałaby że faktycznie nie wszyscy są tacy mili i towarzyscy jak się wydaje. Malinos przeciągnął się nie znacznie, oczekując jak ojciec skończy monolog z suczką, uważał że lepiej się nie wtrącać bo na prawdę jej coś zrobi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hoshi
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 22/12/2014

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Sro Gru 31, 2014 10:24 pm

-Czemu? Kto może mi coś zrobić?-Zapytała. Czyżby jej przypuszczenia się nie sprawdziły? Popatrzyła nieco wystraszonym wzrokiem na młodszego samca. W duchu pomyślała, że on może na takiego wyglądać. Hoshi przezornie cofnęła się kawałek.
-Ale ja nie wiem gdzie mogę znaleźć kogoś ze stada.-Powiedziała cicho w jego kierunku a następnie ponownie spojrzała na jej zdaniem milszego psa.
-Proszę, niech mi pa powie o tych informacjach.-Nie wiedząc czemu Hoshi poczuła, że nie powinna tu zbyt długo być. Dowie się czegoś i zostawi dwa psy w spokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Sro Gru 31, 2014 10:36 pm

Szczyt głupoty, wypuszczać szczenie bez podstawowej wiedzy. — burknął z dezaprobatą kierująca do jej rodziców, czy też stada, które nie przekazało jej nic. Westchnął w duchu cicho, mimo wszystko nie widząc powodu, dlaczego nie miałby jej pomagać. — Ja wraz z moim synem należymy do Mglistej Myśli, ty zaś do Płomiennej Duszy jak można wyczuć. Jesteśmy wrogimi stadami, tak samo jak Krwista Pieśń. Dlatego właśnie powiedziałem, że musisz być ostrożna, was mglistych łatwo rozpoznać; każdy z was ma taki charakterystyczny zapach, coś jak ... no nie wiem, palące się drzewo, czy coś podobnego; więc zanim do kogoś tak ochoczo podejdzie upewnić się swoim noskiem, czy należy do przyjaznej grupy.
Wydawać by się mogło, że kącik jego warg zadrgał, acz mogło być to po prostu zwykłe złudzenie. Wysunął różowy ozór, musnąwszy nim bok swego pyska, zmrużywszy spojrzenie wyraźnie nad czymś myśląc.
A co mu szkodzi?
Jeśli chcesz zaprowadzę Cię na tereny twojego stada, niech oni ci już przekażą więcej informacji.


__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hoshi
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 22/12/2014

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Czw Sty 01, 2015 2:39 am

Uśmiechnęła się do psa i rzekła
-nie, dziękuję. Odnajdę drogę do stada.-Po tych słowach Pomachała psom łapką równie szyko jak przybiegła-zniknęła.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nevis
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 143
Join date : 10/12/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Czw Sty 01, 2015 6:37 pm

-Każdy kto uważa płomiennego za wroga. - odparł nawet nie patrząc na szczenie. Cóż szczerość czasem buduje naszą historię, więc dlaczego miał dzieciakowi mydlić oczy? Popierał słowa ojca, szczyt głupoty wypuszczać szczeniaka samego w świat czy bez rodziców czy to bez opieki stada. Słysząc o prowadzeniu na tereny stadne, nie znacznie się skrzywił pomagać wrogowi? Jednak szczeniak sam odszedł co malinos przyjął z nie znaczną ulgą.
-Więc będziesz znowu ojcem, ciekawe jakie tym razem ci wyjdą. - powiedział z delikatnym uśmiechem na pysku, cóż jak na razie dzieci po Sols należały "chyba" do udanych lub ich większa część. Nie jako cieszył się nawet z powiększenia rodziny bo to zawsze nowe twarze, im więcej też ich w stadzie tym lepiej rokuje to na przyszłość.
-Od dawna dowodzisz mglistymi? - jakby ojciec chciał to syn oczywiście pomógłby mu w drobnych kwestiach związanych ze stadem.

wyszedł po dłuższym braku odpowiedzi z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chikyuu
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 18/12/2014

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pią Sty 16, 2015 10:16 pm

Ciemna postać wyróżniała się na rozległych wzgórzach pokrytych śniegiem. Pies, przedstawicielka płci pięknej o krwi mieszanej. Spokojnym krokiem przedzierała się przez warstwę puchu. Ogon luźno zwisał w dół, łeb umiejscowiony poniżej linii grzbietowej, a wyraz pyska obojętny. Nie wyglądała na przyjemną osobę, która z chęcią pogada z nieznajomym. Przemierzała wzgórza jakby czegoś szukała. Schronienia, pożywienia, rodziny? To wiedziała tylko ona.
Chikyuu przystanęła na jednym z wyższych punktów i rozejrzała się po okolicy. Po krótkiej chwili rozeznania ruszyła dalej. Zbliżała się do ośnieżonych skał wystających z ziemi. Przechodziła obok w kompletnej ciszy, ale ta została przerwana i to nie przez nią.
~ Wynoś się z mojego terenu!
Wrzask zakończył się jakąś stłuczką. Suka po paru chwilach wyszła ze stanu zdezorientowana i spostrzegła, że po jej pysku szamota się jakieś stworzenie.
~ Wynocha pchlarzu!
To coś nie było zadowolone z wizyty. Samotniczka cofnęła załamane w połowie uszy i jednym, acz silnym trzepnięciem łba pozbyła się napastnika. Śnieg charakterystycznie zaskrzypiał pod wpływem upadku stworzenia. Czekoladowa stanęła prosto w stronę zwierzęcia. Co to u licha jest?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chikyuu
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 18/12/2014

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pią Sty 16, 2015 10:29 pm

Drobne ciałko, pierzasta okrywa skąpana w jasnym błękicie, długi ogon i para skrzydeł. Chikyuu nie potrafiła porównać stworzenia do żadnego, które widziała i o którym tylko słyszała. Nieco zniżyła łeb w celu zasłonięcia gardła. Nie wiadomo co też zrobi owa bestia o drobnej budowie. Nie wygląda na niebezpieczną, ale mogła mieć ukrytą broń jak trucizna czy niesamowicie ostre pazury. Nie drgnęła, gdy zbulwersowany zwierzak zaczął się wygrzebywać ze śniegu. Z wielkim oburzeniem obrzuciła psa wrogim spojrzeniem barwnych ślepi.
~ Jak śmiesz traktować tak smoka?! Włazisz bezczelnie na mój teren i jeszcze pomiatasz! Co za brak szacunku! Nie uczyli cię jak traktować właściciela ziemi na którą wtargnęło się od tak?!
Zirytowane pierzaste stworzenie odzywało się swoim donośnym i dość nieprzyjemnym głosikiem. Chik przyglądała się błękitnemu zwierzęciu z uwagą. Starała odciąć się od hałasu i na spokojnie przeanalizować pierwsze zdanie istoty. Smok?
- Spokojnie zwierzaku. Po pierwsze, nigdzie nie wyczułam świeżej woni, która wskazywałaby na zamieszkanie tych terenów. Po drugie, to smoki nie powinny być wielkimi, łuskowatymi gadami ziejącymi ogniem?
Dość oschły głos wypłynął z gardzieli mieszańca. Jej słowa najwyraźniej jeszcze bardziej rozpalił ogień gniewu żarzący się w duchu drobnej istoty.
~ Nie porównuj mnie to tych bydlaków! Są skazą dla naszej szlachetnej rasy! Łuskowate, brutalne gady bez wychowania!
"A ty niby jesteś lepsza pod względem wychowania?" Chikyuu na szczęście lub nie, zachowała myśl dla siebie.
~ Jestem szlachetnym smokiem czystej krwi! To o nas powinno się mówić, a nie o tych paskudnych tyranach mających uciechę z cierpienia innych!
Pierzasta istota zakończyła swoje słowa strzałem ogniem tuż pod łapy psa. Suka cofnęła się w tył.
- No dobrze. Jesteś smokiem, jesteś.
"Dlaczego mnie to spotkało?"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chikyuu
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 18/12/2014

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pią Sty 16, 2015 10:38 pm

Smoczyca zadarła wysoko łeb z oburzeniem i wypuściła z pyska drobne obłoczki dymu, które najwyraźniej były pozostałością po strzale. Przymknęła ślepia, a przy tym poruszyła uszami.
~ Skoro widzisz we mnie smoka i wiesz, że nie jestem takim bezbronnym stworzonkiem to wynoś się wreszcie z mojego terenu.
Emocje najwyraźniej nieco opadły, gdyż jej głos nie był tak bardzo podniesiony jak wcześniej. Chikyuu bez większych zmian w wyrazie pyska przyglądała się rzadkiemu zwierzęciu. Wypuściła więcej powietrza niż zwykle w efekcie czego z nozdrzy uleciał spory obłok jasnej pary.
- Jest czy nie jest to oznacz go lepiej. Nikt nie wyczuje twojego zapachu, bo go praktycznie nigdzie nie ma.
Odruchowo wyraziła na głos swoje zdanie. Gniew znowu się wzmógł. Smok wściekle spojrzał na psa, po czym rozłożył pierzaste skrzydła.
~ Nie mów mi co mam robić! To ja decyduję o tym decyduję i tylko ja!
Wyrzuciła zirytowana na do widzenia, gdyż zaraz po tym wzbiła się w powietrze i odleciała. Suczka tylko na krótką chwilę powiodła wzrokiem za smokiem. Zerknęła na skały skąd owe zwierzę musiało wylecieć i bez dłuższego marnowania czasu ruszyła dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chikyuu
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 18/12/2014

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pią Sty 16, 2015 10:50 pm

Chikyuu zmierzała dalej i starała się zapomnieć o krótkim incydencie ze smokiem. Teraz znowu miała spokój i mogła kontynuować wędrówkę po wzgórzach. Nudnego życia ciąg dalszy.
~ Ratuj!
Suka od razu skojarzyła do kogo należy głos, który zabrzmiał za jej plecami. Odwróciła łeb w bok i jedynym okiem łypnęła za siebie. Na niebie dostrzegła orła, a dopiero potem błękitnego smoka. Od razu można było wywnioskować, iż "wspaniały" smok stał się potencjalnym obiadkiem dla ptaka. Na pysk samotniczki wstąpiła mina w stylu "Serio?". Lekko pokręciła łbem i stanęła prosto w stronę nadlatujących zwierząt. Opierzony stwór wleciał pod nią, a orzeł nie przerwał gonitwy. Leciał prosto na sukę. Chik lekko się pochyliła i gdy tylko ptak znalazł się dość blisko, ta wyskoczyła w przód z rozwartą szczęką. Drapieżnik zatrzepotał energicznie skrzydłami próbując wyhamować. Łaciata kłapnęła paszczą, a ptak z piskiem zmienił kierunek lotu i spłoszony uciekł. Samotniczka przestawiła łapy, żeby lepiej stać na podłożu i obserwowała oddalającą się plamę na tle nieba.
~ Sama bym sobie poradziła. Nie musia... ej!
Gdy smok zbierał się z ziemi wygłaszając mowę suczka zwyczajnie ruszyła dalej. Przystanęła zerkając chłodnym spojrzeniem na pierzastego zwierzaka.
~ Słyszysz? Poradziłabym sobie, ale nie chciało mi się bawić w gubienie go. Mam ważniejsze sprawy na głowie. Nie przypisuj sobie żadnych zasług, że uratowałaś smoka czy coś.
Duma została skażona. No przecież jak to takie wspaniałe zwierze ma być ratowane przez pchlarza?
- Tak, tak.
Samotniczka odparła od niechcenia i znowu ruszyła. Smoczyca lekko się wzdrygnęła na ten widok. chyba miała wątpliwości czy zostać, czy ruszyć za psem. Można go przecież wykorzystać jako darmowego ochroniarza, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pią Sty 16, 2015 11:00 pm

Najwyraźniej udało Ci się sprawić, iż smok zainteresował się twoją osobą na tyle, że po rozważeniu wszystkich 'za i przeciw', ruszyć za tobą niemal w momencie, gdy zniknęłaś jej z oczu. Najwyraźniej wizja posiadania darmowego ochroniarza niezwykle się spodobała błękitnej smoczycy. To z pewnością będzie niezwykle ciekawa relacja, w każdym razie smok jest twój.

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chikyuu
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 18/12/2014

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pią Sty 16, 2015 11:07 pm

Chikyuu nie spodziewała się tego, iż na jej plecach spokojnie wylądowała smoczyca.
- Przecież opuszczą twój teren.
Westchnęła przymykając ślepia. Czy to pierzaste stworzenie da jej spokój?
~ Taiga.
- Huh... Co?
~ Jestem Taiga.
- Po co...
~ Przedstaw się!
- Ugh... Chikyuu.
~ Pchlarzu Chikyuu. Od teraz zostajesz ochroniarzem smoka. Popularność wśród twoich rówieśników pewnie nie wzrośnie, bo dla smoków ochroniarz jest jak pupilek.
Pupilek? No i proszę. Relacja rozwinęła się tak, iż Taiga uznała Chik za swojego psa obronnego. Samotniczka chciała coś powiedzieć, no ale niech będzie, że ta cała relacja istnieje. Mogłaby jedynie rozzłościć smoczycę i nie mieć spokoju, a pragnęła ciszy. Bez słowa ruszyła dalej, a błękitne stworzenie dumnie siedziało na jej grzbiecie. Wyglądała na zadowoloną ze zdobycia nowego "niewolnika".

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fala
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 05/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pon Sty 26, 2015 7:26 pm

Przyszedł tutaj z Solnej Jaskini w bliżej nieokreślonym celu. Jeszcze kilkanaście minut temu wydawało mu się, że miał bardzo ważny powód do wyjścia, jednak teraz po prostu koncentrował się na tym, żeby iść przed siebie i nie zemdleć. Zimne, górskie powietrze było nadzwyczaj przyjemne. Czuł się błogo zmęczony, ale zarazem bardzo głodny. Z pewnością zmierzał tutaj po to, żeby pożreć jakąś gapowatą kozicę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Legion
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 48
Join date : 25/01/2015

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pon Sty 26, 2015 7:34 pm

Muh? Co on tu do cholery robił? I jakim cudem znalazł się na Wzgórzu Kwiatów? Jeszcze niedawno zwiedzał tereny Mglistej Myśli, jeszcze całkiem niedawno gadał z krukiem. Pogrążył się w zadumie, nigdy tego nie robił, pogrążył się w wojennych myślach. Miał ochotę mordować.
Jego łapy sprawnie przerzedzały błoto, nie dbał o czystość futra. Co więcej, w ten sposób krył swoisty zapach psa. Rozglądał się dookoła w poszukiwaniu czegoś rozszarpania, rozgryzienia albo zabicia. Jedyne jednak co zobaczył to psa w oddali. Nie miał ochoty na psie mięso. Nie dzisiaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fala
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 05/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pon Sty 26, 2015 7:57 pm

Wyczuł woń obcego psa. Ah, jak on nie cierpiał obcych! Jego poglądy nie przeszkodziły mu jednak w zbliżeniu się do Mglistego z błogim uśmiechem na pysku. Podchodził powoli i ostrożnie, oczywiście od przodu. Majtnął cienkim ogonem kilkakrotnie.
- Cześć - rzekł tak cicho, że ledwo szło go usłyszeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   

Powrót do góry Go down
 
Wzgórze kwiatów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Zielnik [Isao]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum-
Skocz do: