wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wzgórze kwiatów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Malvoro
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 204
Join date : 21/04/2015

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Nie Maj 03, 2015 5:21 pm

- Nie ... - wyszeptał, cofnąwszy się do tyłu.
- Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie! To kłamstwo! - pokręcił łebkiem na boki próbując się wyprzeć myśli, że ten upadły naprawdę jego jego ojcem. Napiął wszystkie mięśnie, w jednej chwili wezbrał w nim niepohamowany gniew, gniew w kierunku osoby malamuta.
- To ... To przez ciebie ... - zaczął powoli zaciskając szczęki z całych sił, niemal cały się trzęsąc od nadmiaru emocji, które teraz w nim wezbrały. Odbił się w pewny momencie od ziemi, aby rzucić się w kierunku osoby psa. Chciał uderzyć w jego pierś, z całych sił na ile go było tylko stać.
- To przez ciebie mam umarła! Zostawiłeś ją! Nienawidzę Cię! Nienawidzę! - krzyczał w szale, nawet nie zauważywszy kiedy z jego ślepek, w których było widać jedynie czystą nienawiść, poleciały srebrzyste łzy. Tak łatwo było mu cała winę teraz zrzucić na Siewcę. Ale gdyby był ... gdyby był z nimi, do żadnego wypadku by nie doszło.
- To wszystko przez ciebie! Przez ciebie! - powtarzał niczym mantrę napierając na personę malamuta, chyba, że ten wcześniej uniknął jego skoku tak teraz próbował ponownie dopaść rosłą postać, aby tylko móc się wyżyć, wylać cała swoją złość, cały swój smutek i gniew.

__________

I can't stop until the whole world knows my name

Cause I was only born inside my dreams

rodzina: Siewca - ojciec. Matka nie żyje.
przyjaciele: Jesteś do mnie podobny jak do brata brat.

Głos




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Siewca
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 164
Join date : 07/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Pon Maj 04, 2015 6:40 pm

Skrzywił się nieco słysząc gniewne słowa syna rzucane w jego stronę. Zmrużył oczy w pierwszej chwili nie rozumiejąc o co chodzi białemu. Dlaczego miałby tak rozpaczliwie zareagować na powrót ojca? Fakt - mógł czuć złość, że go zostawił, ale... aż tak silną? Jakby bynajmniej kogoś zabił. Zabił kogoś bliskiego. Kogoś, kogo kochał. O cholera.
Słowa Malvoro tylko utwierdziły go w przekonaniu, że tak istotnie się stało. Matka szczenięcia umarła - kiedy? ile miał w tedy malec? jak to zniósł? w jakich okolicznościach? Tyle pytań krążyło po jego czerepie, który powoli zaczął pękać od ich nadmiaru. Krzyk syna dławiony płaczem dodatkowo potęgował uczucie rozsadzania czaszki od środka. Przymknął ślepia i wziął głęboki wdech, aby się uspokoić i jeszcze raz przeanalizować to, czego właśnie się dowiedział.
W pewnym momencie poczuł uderzenie o klatkę piersiową. Syn usilnie próbował sobie poradzić z personą malamuta, chciał wyładować cały swój gniew na wyrodnym ojcu. Siewca pozwolił mu na to, zapierając się łapami, aby nie został przesunięty.
- Uspokój się.
Dlaczego musiał brzmieć tak... szorstko i nieprzyjemnie?
- Ćśś... - spróbował ponownie, tym razem delikatniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Malvoro
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 204
Join date : 21/04/2015

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Wto Maj 05, 2015 2:32 pm

- Nie! - odskoczył od jego osoby, w momencie, gdy tamten próbował być delikatniejszy. Nie chciał tego, to jedynie sprawiało, że jego małe serducho ściskało się w jeszcze większym żalu, a chęć wybaczenia i uciechy, iż odnalazł drugą blisko mu osobę chciały wziąć górę. Szybkim gestem wytarł łzy z polików, wlepiając spojrzenie perłowych ślepia ponownie w oblicze ojca; w tym, że teraz w jasnych tęczówkach dominowała chęć wprowadzania malamuta w stad wyrzutów sumienia.
- Nie chce cię widzieć. - syknął przez zaciśnięte szczęki. Wbił pazurki w ziemię, gwałtownie się w pewnym momencie zwracając tyłem ku ojcu. Zaczął biec, coraz szybciej i szybciej, co z tego, że potykał się po drodze o jakieś kamienie czy inne przeszkody. Chciał się znaleźć jak najdalej od upadłego.

zt

__________

I can't stop until the whole world knows my name

Cause I was only born inside my dreams

rodzina: Siewca - ojciec. Matka nie żyje.
przyjaciele: Jesteś do mnie podobny jak do brata brat.

Głos




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Siewca
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 164
Join date : 07/11/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   Wto Maj 05, 2015 4:25 pm

Jego uszy powędrowały do tyłu ciasno przylegając do potylicy. Rozpacz jego syna była okropnie duża. Niesamowite jak bardzo nienawidził ojca i tego co zrobił, choć zupełnie nieświadomie. Malvoro był dzieckiem, które pod wpływem pewnych wydarzeń w życiu musiało szybciej dorosnąć i nauczyć się przetrwać. Samotnie. Ileż się włóczył, a ile razy upadał? Z pewnością dużo razy. I moze jego wewnętrzna siła w jakiś sposób pozwalała mu na poradzenie sobie.
Ślepia białego tak bardzo przypominały mu jego własne. Zaszklone, duże, pełne wyrzutów wydawały się jeszcze piękniejsze i bardziej niewinne. Prawdziwe oczy dziecka. Choć mały chciał dobrze, chciał złamać malamuta i wzbudzić w nim poczucie winy - nie udało mu się. Siewca nie znał takiego uczucia. Nie teraz. Aczkolwiek... czuł się w jakiś sposób odpowiedzialny za syna. Nie mógł go ponownie porzucić.
Nie pobiegł za nim, odszedł w swoja stronę. Da spokój. Malvoro musi wszystko przemyśleć.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wzgórze kwiatów   

Powrót do góry Go down
 
Wzgórze kwiatów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Zielnik [Isao]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum-
Skocz do: