wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rzeka z wodospadu

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Lanore
Nowy
Nowy
Lanore

Liczba postów : 19
Join date : 28/02/2015
Skąd : Far, far away.

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sob Lut 28, 2015 4:58 pm

Zabłądziła - już pierwszego dnia! - ale nie była tym faktem załamana. Jeśli się uprze, będzie mogła wrócić po swoich śladach, więc to nie był taki duży problem. Póki co wolała iść naprzód, poznawać tę dziką krainę, którą w posiadanie wzięły psy. Niedosłownie, ale Lanny jak na razie była zauroczona tym faktem. A tym konkretnym miejscem już szczególnie.
Zatrzymała się na brzegu rzeki. Pochyliła swój trójkątny łeb, zanurzyła pysk i napiła się wody, rozkoszując się jej chłodem. Potem, jakby nigdy nic, położyła się i zamknęła złote patrzały. Odpoczywała. Miała do tego prawo po nużącej wędrówce, poza tym zwykle robiła to, na co miała ochotę, a teraz miała ochotę poleżeć w cieniu, więc to właśnie robiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
William
Nowy
Nowy
William

Liczba postów : 7
Join date : 28/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sob Lut 28, 2015 5:28 pm

Kroczył schodkami poobrastanymi mchem, ciesząc oczy widokami jakie oferował mu mały wodospad. Co rusz napotykał na swej drodze ustawione w pionie głazy, czy chociażby średniej wielkości drzewa, które przypominały wiśnie. Wdychał do płuc świeże powietrze, które prawie wcale nie występowało w jego rodzinnym mieście zakopconym spalinami samochodowymi. Przez ten nadmiar tlenu można by powiedzieć, iż coraz bardziej stawał się senny, a przedłużający spacer dłużył mu się w nieskończoność. W końcu długie łapy odmówiły mu posłuszeństwa. Chcąc nie chcąc uwalił się pod jedną z kwitnących na różowo łutówek, ułożył smukły pysk na przednich kończynach, objął brązowym spojrzeniem okolicę, wychwytując w oddali małą sylwetkę obcej suki i szybko odpłynął do egzotycznej krainy Morfeusza. Nie wyglądało na to, by miał się prędko zbudzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lanore
Nowy
Nowy
Lanore

Liczba postów : 19
Join date : 28/02/2015
Skąd : Far, far away.

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sob Lut 28, 2015 5:42 pm

Obcy. Zmysły Lanore nie powiadomiły jej od razu, w żadnym wypadku! Musiała minąć chwila, nim delikatny wietrzyk przyniósł woń obcego psa (tak jakby znała chociaż jednego osobnika w tej krainie...), powodując otwarcie pary ślepi w kolorze słońca. Suczka podniosła łeb ponad linię łap, zmrużyła oczy i rozejrzała się wokół, szukając przybysza.
Znajdował się dość daleko, więc nie zamierzała tracić czasu. Od razu podniosła kościsty zadek z ziemi, zamachnęła się ogonem i podeszła do śpiącego collie. Ha! Tutaj miała przewagę. On spał, a ona tylko odpoczywała. Usiadła nieopodal, taksując go wzrokiem. Samiec. Przyciągał wzrok, jego rasa miała to do siebie. Długa sierść w odcieniach brązu i bieli... Mogła patrzeć do woli, w czasie gdy on po prostu beztrosko spał. Ale... to było nudne i tak bardzo nie w stylu Lanny. Zakradła się do niego, pochyliła i ukąsiła delikatnie, coby go obudzić i zachęcić do zabawy. Wreszcie znalazła towarzystwo, a skoro tak nie mogła pozwolić mu spać, kiedy ona sama nie miała co robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
William
Nowy
Nowy
William

Liczba postów : 7
Join date : 28/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sob Lut 28, 2015 5:57 pm

W tym samym momencie, w którym członkini Mglistej Myśli ugryzła część jego ciała, w śnie on toczył zaciekłą batalię ze swoim najgorszym wrogiem. Z człowiekiem. Był to hycel. Ten sam, który uprowadził kiedyś jego rodziców. Był wysoki i bardzo chudy, mimo wszystko nie brakowało mu krzepy. Na twarz spływały mu kosmki czarnych włosów, niebieskie oczy świdrowały psią duszę na wskroś. Bił go drągiem od siatki, wyrywał kępki lśniącej sierści swoimi brudnymi pazurami. W odwecie collie kąsał go w losowe wybrane punkty, odrywał części pracowniczego ciemnozielonego ubioru. Wyrwał się z koszmaru tak niespodziewanie, iż od razu stanął równo na cztery nogi i obrócił parokrotnie, aby odnaleźć wzrokiem dwunoga. Zamiast niego spokojnie na ziemi siedziała sobie samica, która jeszcze jakiś czas temu odpoczywała w dalszym miejscu. Otaksował ją chłodnym spojrzeniem, po czym spoczął na ugrzanym miejscu i łapą poprawił potarganą szatę na szyi.
- Długo tu jesteś? - zapytał trochę zmieszany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lanore
Nowy
Nowy
Lanore

Liczba postów : 19
Join date : 28/02/2015
Skąd : Far, far away.

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sob Lut 28, 2015 6:07 pm

Nie była pewna, czego po nim oczekiwała. Wyobraziła sobie kilka możliwych scenariuszy, z których najprawdopodobniejsze wydawał atak, naturalny gest obronny, w końcu wyrwała go ze snu. William zareagował trochę inaczej, co wywołało u Lanny zdziwienie z rodzaju tych pozytywnych.
- Chwilkę - odparła lakonicznie. Dopiero co przyszła, a gdy okazało się, że William smacznie śpi, ukąsiła go. Koniec bajki. Przechyliła łeb na bok, nie odrywając złotych oczu od tych brązowych, umiejscowionych na kufie collie.
- Kim jesteś? - Bardziej banalnego pytania nie mogła zadać, a mimo to je zadała. Chciała go poznać, a od czegoś musiała zacząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
William
Nowy
Nowy
William

Liczba postów : 7
Join date : 28/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sob Lut 28, 2015 6:16 pm

- Psem, ale to już raczej powinnaś zauważyć. - pozwolił sobie na taką małą humoreskę. - Na imię mi William, a tobie? - dopowiedział od razu po swojej wcześniejszej wypowiedzi, w ogóle nie świadom, iż to przez rozmówczynię przerwał swoją błogą sjestę.
Ukradkiem węszył kruczoczarnym nosem, ażeby wyłapać wszelkie wonie, jakie roztaczały się wokół półwilczycy. Nie wiadomo, gdzie i kiedy by się później mogły przydać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lanore
Nowy
Nowy
Lanore

Liczba postów : 19
Join date : 28/02/2015
Skąd : Far, far away.

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sob Lut 28, 2015 6:26 pm

Przewróciła oczami. Chyba nie kotem, mruknęła do siebie w myślach, zupełnie niezrażona jego odpowiedzią. Nie należała do osób, które były wiecznie poważne, właściwie było jej do nich bardzo daleko. Może to dlatego, że ciągle była młodym psem i głównym życiowym celem w dalszym ciągu było podążanie za zachciankami. Uśmiechnęła się krzywo, na swój sposób uroczo, tak... wilczo.
- Lanore. Dla przyjaciół Lanny - odparła, oblizując kły. Na razie miał się do niej zwracać oficjalnie, Lanore, tak powinno być. Ale jeśli ich relacja przerodzi się w coś przyjemnego, wtedy stanie się dla niego Lanny.
Podrapała się za prawym uchem.
- Długo tu jesteś? - zapytała, powtarzając jego wcześniejszą kwestię. Tylko że tym razem pytanie miało znacznie szerszy zakres. Nie chodziło o bieżącą sytuację, lecz o całą krainę czterech stad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
William
Nowy
Nowy
William

Liczba postów : 7
Join date : 28/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Nie Mar 01, 2015 2:51 pm

Na początku faktycznie pomyślał, iż suczka z premedytacją powieliła jego pytanie, ażeby zrobić mu na złość. Zanim jednak wyrzucił z siebie kąśliwą uwagę, ugryzł się w język. Spostrzegł się, że nie było ono zamierzane, celowe, a jedynie zadane, by jakoś podtrzymać rozmowę, która nie trwała zbyt długo.
- Niech pomyślę. Od kilkudziesięciu minut. Nie zdążyłem nawet dokładniej zapoznać się z obszarami własnego stada, z jego stowarzyszonymi psami. Muszę to nadrobić. - ostatnie zdanie wypowiedział do siebie, usilnie starając się odnaleźć wzrokiem najszybszą drogę do magicznej kniei, czy różanego ogrodu. Pokręcił łbem i ponownie zawiesił karmelowe spojrzenie na personie Lanore.
- Należę do Róży Wiatrów. - dodał, co by nie było później pewnych nieścisłości. Ciekaw był, do jakiej sfory przynależy złotooka i liczył, że mu to zdradzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuki
Nowy
Nowy
Yuki

Liczba postów : 147
Join date : 15/12/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Nie Mar 01, 2015 4:41 pm

//Róża Wiatrów jeszcze nie jest oficjalnie reaktywowana i trzeba to zrobić fabularnie, więc William pomimo koloru nie wie, że jest z owego stada. Dopiero musi dołączyć na fabule.//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lanore
Nowy
Nowy
Lanore

Liczba postów : 19
Join date : 28/02/2015
Skąd : Far, far away.

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Nie Mar 01, 2015 5:15 pm

Oblicze Lanore rozjaśnił szeroki uśmieszek. W pierwszej chwili William mógł pomyśleć, że suczka zwyczajnie z niego kpi, jednak nie takie były jej zamiary.
- Ja też. Może nie od kilkudziesięciu minut, ale od dzisiaj - odrzekła, szczerząc kły w drapieżnym uśmiechu. - Ostatnio ciągle wędrowałam, ale to miejsce... jest inne. Nie wiem, może nawet zostanę tu na stałe? - mruknęła znacznie ciszej, wbijając wzrok w jakiś bliżej nieokreślony punkt za Williamem. A jeśli nie na stałe to przynajmniej na jakiś dłuższy okres czasu. Może akurat jej się spodoba?
- Chyba dołączę do Mglistych. Tylko najpierw znajdę ich tereny. Przydałby mi się jakiś przewodnik, ale chyba będę zmuszona poradzić sobie sama. Jak zwykle - burknęła pod nosem. Wstała i otrzepała się z niewidzialnego pyłu. - Szkoda dnia na siedzenie. Idziemy gdzieś, Williamie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Steele
Beta Upadłuch
Beta Upadłuch
Steele

Liczba postów : 814
Join date : 14/12/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pon Mar 02, 2015 11:07 pm

Stanął w znacznej odległości od dwójki psów, skrywając swą sylwetkę za jednym z drzew, wlepiwszy szkarłat spojrzenia w parkę, rozciągnął wargi w zadowolonym uśmieszku, mrużąc przy lubieżnie jedno ślepie.
- O to i twój cel, Hero. Pokaż co potrafisz, zasiej strach w tej dwójce; niech ci mikstura posłuży. - on oczywiście też się wtrąci, ale w odpowiednim momencie. Mimo, że miał ogromną ochotę rzucić się do przodu i zagarnąć oba psy tylko dla siebie to jakoś się powstrzymał, kiwając pyskiem do suki, aby ruszała.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hera
Nowy
Nowy
Hera

Liczba postów : 131
Join date : 28/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pon Mar 02, 2015 11:20 pm

Pojawiła się tuż obok swojego towarzysza, który miał ochotę na tą dwójkę. Szkoda tylko, że są nowi w krainie, a jak wiadomo nowych nie wolno porywać. Pomimo to suka oblizała pysk z chęcią chociażby walki i próby dania siłowo mikstury. Podeszła do dwójki psów. Przewaliła bez problemów wilczarza, bo właśnie na niego miała ochotę. Kątem oka spojrzała na kompana, żeby zajął się tym drugim psem w razie czego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silent Death
Nowy
Nowy
Silent Death

Liczba postów : 124
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Wto Mar 03, 2015 10:00 am

Dobra, nie powiem, Sajlent trochę sobie pośledziła Steele'a i jego nową koleżankę. Czuła, że coś się święci, więc truchtała parę metrów od nich, na razie nie zdradzając swojej obecności. Dopiero, gdy zatrzymali się obok rzeki, wybyła zza krzaków, posyłając Stalowemu dłuższe spojrzenie, a skinieniem głowy witając się z nowym członkiem stada. Wpakowała im się dość nieładnie w tę akcję, ale kto wie- może akurat się przyda?
-Taka zabawa ma mnie ominąć?- Wychrypiała z udawanym wyrzutem, a jej krwiste ślepia błysnęły z ekscytacją.
Przyspieszyła i w mgnieniu oka znalazła się przy dobermance, pomagając jej trzymać młodego wilczaka, żeby przypadkiem im nie uciekł. Zastrzygła w stronę suki uchem, jakoby w zapytaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tobi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
Tobi

Liczba postów : 164
Join date : 07/01/2015

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Wto Mar 03, 2015 10:52 am

Tobi szedł i rozmyślał nad słowami Levi, które zasłyszał w więzieniu ostrzy [ niestety nie mogę się do nich odnieść bo posty zjadło] i coś tam już powoli układało się jego małej główce. Do jego nozdrzy doszedł zapach dwóch nowych członków stada, których nie znał i niestety również i Steela. Znowu poczuł, że przewraca mu się w żołądku, aż chciał zwymiotować zawartość. Wziął parę głębokich oddechów i uspokoił się. Ciekawość zwyciężyła i całkiem wyrośnięty już szczeniak ruszył biegiem w ślad za nimi.

Dotarł do miejsca, którego nie znał wcześniej. Nad rzekę wypływającą z pobliskiego wodospadu. Najpewniej zatrzymał by się na chwilę  by podziwiać urok tego miejsca, ale coś zupełnie innego przykuło jego uwagę . Trzy psy gotowały się do ataku by porwać dwa niczego niepodziewające się, rozmawiające jak gdyby nigdy nic osobniki. Podszedł bliżej, by przyjrzeć się całej sytuacji dokładnie. Zatem ofiarami były wilko - podbne coś, chyba pies, ale równie dobrze mógł to nieźle zagłodzony wilk.Tobi nie był chodząca encyklopedią jeśli chodzi o rasy, ale wiedział że drugi na pewno był rasowy. Oboje pachnęli inaczej. Wilkopodbny pachniał mglistymi, ten zapach znał już dobrze kiedy to obwąchał Haku po schwytaniu go przez Steela, zaś rasowy pies to już była zagadka dla Tobiego. Pierwszy raz od kiedy pojawił się w krainie, spotkał się z takim zapachem. Jakie były jeszcze stada oprócz Mglistych i Demonicznej Armii, nie wiedział. Ale skoro psy miały wobec niego złe zamiary znaczy, że byli wrogami. Dokładnie zapamiętał zapach collie później się o niego kogoś zapyta.
- Mgliste ścierwo - warknął zajadle do wilczaka i wlepił nienawistne spojrzenie ukazując już całkiem spore kły. Stanął tuż za Herą, ale utrzymując bezpieczny dystans od Steela. Próbował z całych sił zignorować jego obecność. Co jak co był to chodzący psychopata i nie wiadomo co by mu strzeliło do głowy w danej chwili. Cierpliwie czekał na rozwój wydarzeń, ot trafiła się okazja i nauczy się jak porywać mglistą padlinę.
To będzie ciekawe zaśmiał się i podszedl bliżej  tuż za pokazując ze również nalezy do stada
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Steele
Beta Upadłuch
Beta Upadłuch
Steele

Liczba postów : 814
Join date : 14/12/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Wto Mar 03, 2015 4:19 pm

Przechylił nieco ryło, aby utkwić spojrzenie w czarnej sylwetce wadery. Podświadomie wiedział, że się zjawi; ona podobnie zresztą jak on potrafi wyczuć szykującą się zabawę już z daleka. Wysunął swój jęzor, którym musnął bok pyska wysuwając i swoją sylwetkę z okopów cienia. Nie miał zamiaru dłużej stać i jedynie się przyglądać. Niczym taran ruszył w stronę towarzystwa, za swój ciel jednak nie obierając suki jak resztą, a psa. Szybko znalazł się przed nim, górując swoją sylwetką nad jego, ukazując swoje zębiska w niebezpiecznym uśmiechu, a iskierki dzikości zaiskrzyły w jego szkarłatnym ślepiu, podczas gdy z pustego oczodołu spozierała jedynie bezdenna pustka.
- Czas na małe rendez-vous. - wymruczał nieprzyjemnie, owiewając pysk Williama gorącem swojego oddechu, który wcale, a wcale nie pachniał miętą. Był gotowy na unik, gdyby tamtemu strzelił do głowy pomysł na atak, bądź ten próby ucieczki.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lanore
Nowy
Nowy
Lanore

Liczba postów : 19
Join date : 28/02/2015
Skąd : Far, far away.

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Wto Mar 03, 2015 6:29 pm

Zaatakowali ją - nie tylko ją, Williama również. Tak nagle, dziko i bestialsko. Zaśmiała się w duchu. Czyż nie tego chciałaś, Lanny? Wolności? Nie zamierzała stać jak bezbronna owca. Dobermanka mogła się na nią rzucić, mogła nawet ją powalić, wykorzystując moment zaskoczenia, ale Lanore też miała kły i wiedziała, jak ich używać. Obnażyła zęby i kłapnęła paszczą, łapiąc wyższą od siebie przeciwniczkę za prawą, przednią łapę i zatapiając w niej kły, a dokładniej w okolicy śródręcza. To było właściwie miejsce. Mogła narobić wielu szkód...
Wrogów było więcej. Pojawiła się czarna wadera, basior i jakiś młody pies. Cały entuzjazm suczki opuścił ją w jednym momencie, bo wszyscy - prawie - rzucili się na nią. Naprawdę?
Nie przestawała się wyrywać i kłapać paszczą, nawet jeśli ograniczali jej ruchy z dość oczywistego faktu - mieli przewagę liczebną. I ich doświadczenie w tym miejscu nie ograniczało się do jednego dnia.
- Mgliste ścierwo? No, no, wiesz o mnie więcej niż ja sama! Dopiero zamierzam dołączyć do jakiegoś stada. Może Mglistych, nie wiem. A to ścierwo możesz sobie wsadzić w tyłek! - warknęła. Złote patrzały ziały arktycznym chłodem. Gdyby wzrok Lanny mógł zabijać... Ale cóż, nie mógł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hera
Nowy
Nowy
Hera

Liczba postów : 131
Join date : 28/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Wto Mar 03, 2015 8:48 pm

W tym momencie przeciwniczka ugryzła w jej słabą piętę, ale pomimo tego bólu nie miała zamiaru odpuścić rywalce. Zatopiła swoje kły w jej szyję zadając poważniejsze cierpienia. Już czuła, jak mglista obawia się, ale na tym nie koniec. Pazurami przejechała po jej brzuchu raniąc ją. Niespodziewanie suka niemal siłą już poległą rywalkę pod naporem pozostałych demonicznych otworzyła pysk, wyjęła ze swego ekwipunku miksturę. Wlała całą zawartość do jej pyska. Przy okazji szyderczo się śmiało i machając ogonem nie zauważyła Tobiego, którego strzeliła przez przypadek po pysku. Hera i tak go ignorowała, gdyż miała w danym momencie ważniejsze sprawy, a zresztą nienawidzi szczeniąt.
Mgliste ścierwo, gdyby mogła cię zabrać do lochów to bym to przyjemnością zrobiła i ktoś inny by się tobą zabawił.
Odparła pełna szatańskiego uśmiechu, jakby sprawiało jej to radochę i przyjemność, że może komuś zrobić krzywdę i nie ważne za jakie konsekwencje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lanore
Nowy
Nowy
Lanore

Liczba postów : 19
Join date : 28/02/2015
Skąd : Far, far away.

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Wto Mar 03, 2015 9:09 pm

Przewróciła oczami, nie przerywając się wyrywać.
- Jesteś głucha? Ach, pokaż, jaka jesteś odważna! Jaka silna! Trzech na jednego, rzeczywiście, co za pokaz potęgi... - mruknęła. Tak jakby to, co powiedziała przed chwilą po nich spłynęło, jakby nawet jej nie usłyszeli, a przynajmniej dobermanka. Jednak największą tajemnicą stanowiło dla niej to, skąd znali jej przynależność, skoro sama nawet jej nie znała? Dołączenie do Mglistych miała dopiero w planach. Nie rozmawiała z żadnym wilkiem należącym do tej grupy, nie przeżyła dołączenia, a więc nie miała jak nimi pachnieć. No chyba że tutejsze psy posiadły zdolność zaglądania w przyszłość. ,,...ktoś inny by się tobą zabawił." Wolała nie myśleć, o co mogło chodzić Herze. Ech, w co tyś się wpakowała, L.?
- Ale nie możesz, suko!
Nie była marionetką. Mogli ją trzymać, ale nie dała otworzyć sobie pyska i wlać całej tajemniczej miksturki do środka. Gdy tylko dobermanka rozwarła jej mordę, Lanny zatrzasnęła paszczę, kalecząc oprawcę. Bo dlaczego nie? A uroczej miksturki za nic nie zamierzała przełknąć. Coś na pewno wleciało jej do gardła, reszta wylądowała na nosie Hery, jako że suczka zwyczajnie ją opluła, a potem pokazała język.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Steele
Beta Upadłuch
Beta Upadłuch
Steele

Liczba postów : 814
Join date : 14/12/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Wto Mar 03, 2015 9:19 pm

Pies najwyraźniej nie zamierzał dawać znaku życia, struchlał ze strachu? Nic dziwnego. Zobaczyć przed sobą mordę tego wilka i jego dzikie szkarłatne ślepie to można się przerazić. Uniósł swą łapę, którą zdzielił psa prosto w łeb chcąc w ten sposób spowodować jego upadek trzy kroki dalej, a następnie odwrócił się, by zerknąć na to jak radzi sobie pozostała trójka.
- I znów bijatyka i znów bijatyka, bijatyka cały dzień~! - zanucił pod nosem, aby w pewnym momencie wbić się między pozostałą trójkę, rozwierając swoje paszczęki uzbrojone w ostre zębiska, z których skapywała ślina i zakleszczyć się w okolicach żeber wilczej osobniczki.
Mocniej.
Mocniej.
Krew.
Krew.
Więcej Krwi!

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hera
Nowy
Nowy
Hera

Liczba postów : 131
Join date : 28/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Wto Mar 03, 2015 9:39 pm

Kątem oka spojrzała na kompana, który chwilę uwagi skupiał na tamtym psie, ale niebawem dołączył do suki. Niespodziewanie ta połknęła trochę, ale resztę opluła w pysk. JAK ONA ŚMIAŁA?! Dobermanka była tym wręcz rozzłoszczona tym, że ktoś ją opluł. Łapą uderzyła w jej pysk, który z impetem uderzył o ziemię, łamiąc coś w środku szczęki.
Nie mam ochoty bawić się w bijatykę z kimś kto powinien już dawno wylądować w lochu za oplucie.
Warknęła do suki, która zasłużyła na karę. Tylko jaką? Dobre pytanie. Jest tyle opcji i ciężko wybrać. Hera ugryzła w jej tylną łapę, a konkretnie w śródręcze. Niech poczuje ból! Dobermanka opluła mglistą prosto w pysk.
Mgliste ścierwo, które nie ma prawa do głosu, a uważa się za lepszą. Suką to ty jesteś i gdybym chciała dałabym ciebie jakiemuś psu w prezencie, żeby się tobą pobawił, bo urodą to masz się pochwalić.
Dodała złośliwie suce, która dalej prowokowała Herę. Nie ma nic za darmo. Kłami załapała za pysk, żeby móc ją porządnie okaleczyć. Im mocniej ściskała tym więcej krwi. Cudownie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Steele
Beta Upadłuch
Beta Upadłuch
Steele

Liczba postów : 814
Join date : 14/12/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sro Mar 04, 2015 3:40 pm

- Zajmijcie się nią. - mruknął od pozostałych, aby samemu odbiec w swoją stronę.

zt

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrik
Alfa Siewców
Alfa Siewców
Cedrik

Liczba postów : 374
Join date : 17/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sro Mar 04, 2015 6:26 pm


Basior szedł sobie z wolna, nie ukrywając goryczy, która dusiła się w nim od wyjścia z groty. Widział już ten wstyd, że tak dzieci wychował, że sobie same hasają gdzie chcą... powinien coś zrobić, a nie stać wtedy jak kołek. Jęzorem oblizał śnieżnobiałe zębiska, kierując ślepia na ziemię. Sacred powinna jakoś się zając tymi pozostałymi, on całe życie w grocie siedzieć nie mógł...
Mgliste ścierwo?
Wyprostowawszy się, skierował ogromny łeb na obce osobniki, które staczały sobie walkę- jeśli można było to jeszcze nazwać walką. Cofnął uszy, podnosząc jedną brew. No cóż, pewny był, że jest tu Mglisty, ale który, to to nie miał pojęcia... nie no, te dwa to były Krwiste, jeśli chodziło o zapach, to tamten wilczak pewnie był z jego stada, bo inaczej nie mogło być. Przynajmniej by się oznakował, bo on jasnowidzem nie był, a suka zapachu nie miała. Klapnąwszy sobie niedaleko psów odchrząknął, obserwując dobermana
-Mgliste ścierwo powiadasz, Krwista Wywłoko?- prychnął, marszcząc brwi.

__________



Better run, here we  c o m e
It's the day of the dead
x x x x x x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hera
Nowy
Nowy
Hera

Liczba postów : 131
Join date : 28/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sro Mar 04, 2015 6:44 pm

Masz szczęście, bo mi się już znudziłaś.
Powiedziała po raz ostatni puszczając ją. Zabawka szybko się nudzi i po jakimś czasie trzeba szukać nowej. Nieopodal ujrzała wilka, który wydawał się, że miał większe pojęcie o tej krainie, a już nie mówiąc o doświadczeniu.
Odezwał się kundel, który powinien sam znaleźć się w klatce. Jesteście ścierwami i nic to nie zmieni.
Warknęła puszczając w niepamięć jego obelgę. Nie chciała już dalej aangażować się w zabawę, zwyczajnie wyszła. NMMT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Steele
Beta Upadłuch
Beta Upadłuch
Steele

Liczba postów : 814
Join date : 14/12/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sro Mar 04, 2015 7:58 pm

- Już się zabawa skończyła? - mruknął zachrypnięty, ponownie ukazując swoją parszywą osobistość w pobliżu grupki. Rubin zalśnił złowróżbnie, zatrzymując się na osobie czarnego basiora. Wyciągnął niewielką buteleczkę, kątem oka łypnął na pozostałe demoniczne wilki, przetarł łapą nos. Jeśli były inteligentne zrozumiałe jego przekaż, jeśli nie, cóż ... Im też się oberwie, jego to już nie obchodziło. Odkorkował natychmiastowo buteleczkę, a nieco słodkawy zapach zaczął powoli ulatniać się dokoła, dochodząc do nozdrzy każdego. Sam Kapitan wstrzymał oddech, obserwując jedynie jakieś to ciekawe haluny wywoła, ów specyfik na mglistym wilku.

Wyciąg z Czarnej Róży - (...) już po paru sekundach wywołują silne bóle głowy, halucynacje. Długie wdychanie doprowadzić może do całkowitej utraty węchu, a nawet czucia.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Accalia
Zwykły Pies
Zwykły Pies
Accalia

Liczba postów : 290
Join date : 18/12/2014
Skąd : Z domu.

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sro Mar 04, 2015 8:17 pm

// tej lecznicy cały czas nie ma i nie ma, więc powiedzmy, że zostawiła Inkę pod opieką jakiegoś medyka, bo równie dobrze może tam gnić parę miesięcy, bo i tak nikt się nie zjawia, a zamierzam ją jakoś obudzić, bo dawno nie była na fabule... //

Przybyła, błąkając się bez celu. W oddali wyczuła Steele, za którym może niezbyt przepadała, ale... trudno. Jej największą bowiem uwagę przyciągnął Cedrik. Tak, jej najlepszy przyjaciel. Mimo, iż miała ochotę wybuchnąć głośnym śmiechem, ale skryła się jedynie w krzakach; w cieniu. Najpierw musi się zapoznać z sytuacją. Tak, zmieniła się ostatnimi czasy, postawiwszy nową strategię - kamuflaż. Chce być cichym zabójcą, który zamraża krew w żyłach. Chce być wyjątkowa w swoim gniewie. Chce być sprytniejsza od innych, ot tak.
- Kogo ja tu widzę! - jej głos bez przeszkód zadudnił we wszystkich bębenkach usznych tutaj zebranych. - Mister cipek powraca. Co tym razem? - wypowiedziała swoim starym, sarkastycznym tonem. Tym razem śmiała się w duszy, gdyż to ona ma zamiar po nim skakać, sprawiając mu ból. Nawet jeśli musiałaby współpracować ze Steelem. Tak naprawdę srać na to - najważniejsze jest schwytanie Cipka i wymierzenie mu porządnej kary, ot co. Podeszła do Cedrika i w spokoju zarzuciła na niego dwie liny, czyli tyle ile ma gwiazdek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   

Powrót do góry Go down
 
Rzeka z wodospadu
Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum :: Mały Wodospad-
Skocz do: