wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rzeka z wodospadu

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Taiga
Nowy
Nowy
Taiga

Liczba postów : 108
Join date : 11/10/2014
Age : 20

PisanieTemat: Rzeka z wodospadu   Sob Paź 11, 2014 10:37 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tensai
Nowy
Nowy
Tensai

Liczba postów : 66
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Czw Gru 11, 2014 7:19 pm

Lód. Co za szczęście. Wreszcie lód i to gruby! W oddali, gdzie rzeka jeszcze jako tako płynęła wyłoniła się czekoladowa postać. Dwie łapy z pluskiem wylądowały na powierzchni lodu, a zaraz potem wyłoniła się łepetyna. Dość zmizerniała i przemęczona postać młodego szczenięcia. To się dało wywnioskować od razu. Młoda zapierała się na lodzie, a jej tylne łapy pracowały intensywnie. Wreszcie z pluskiem padła na zamarzniętą powierzchnię lodu. Z jej pyszczka wydobywały się spore obłoki pary. Oddech był znacznie szybszy niż powinien. Samiczka zadrżała, gdy podmuch wiatru zmroził jej przemoczoną skórę. Wreszcie dygocząc dźwignęła się na łapy. Woda ociekała z niej w sporej ilości. Ruszyła przed siebie skulona jak najmocniej się dało. Już nie wiedziała gdzie jest. Jednak pewnie rzece będzie mogła wrócić do rodziny. Ale na pewno nie teraz. Na pewno nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takanori
Nowy
Nowy
Takanori

Liczba postów : 57
Join date : 28/11/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Gru 12, 2014 8:12 pm

Jakiś głosik wewnętrzny podpowiadał mu, że oddalił się za daleko od obozowiska, niemniej w żaden sposób go to nie przerażało. Z natury był niezwykle ciekawskim i wszędobylskim dzieciakiem, to też znalezienie się wśród dzikich terenów napawało go jedynie podnieceniem i chęcią dowiedzenia się co za psy i stworzenia mieszkają poza granicami obozowiska. Dwukolorowe patrzałki badały i chłonęły mijane tereny, a długie łapki przedzierały się dzielnie przez zaspy śnieżne, które niekiedy były nawet większe od niego, to też m usiał nurkować w śniegu. To było nawet zabawne, a wyskakując właśnie z jednej takiej parsknął tylko śmiechem, otrzepując się z nadmiaru białego puchu. Jego sierść już dawno została zmoczona, acz nie przejmował się zimnem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tensai
Nowy
Nowy
Tensai

Liczba postów : 66
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Gru 12, 2014 8:24 pm

Łapki dalej dotykały grubej warstwy lodu prowadząc suczkę z nurtem zamarzniętej rzeki. Wzrokiem wodziła po okolicy. Jakaś grota, jaskinia, nora, cokolwiek. Jak tak zostanie na mrozie z przemoczoną sierścią do skóry to raz dwa zrobi się z niej kostka lodu, a nie tego chciała. Zima to dość kiepski wybór na wybranie się w nieznaną dzicz, ale inaczej się nie dało. Urodziła się trochę za późno. Wyruszenie w takim wieku w czasie wiosny czy lata byłoby dogodniejsze, jednak w czasie zimy jest gorzej, więc jeśli przetrwa to będzie o wiele lepiej. Ta myśl sprawiła, iż na pyszczku wymalował się dość tryumfalny i zadziorny uśmieszek. Pewnie ma jakieś plany. Może się z kimś o coś założyła albo coś innego. To jednak wie tylko ona i te ewentualne osoby trzecie.
Dotarła do części rzeki, gdzie rozpoczynał się spad. Skręciła w bok, żeby wejść w śnieg. Od razu przeszedł ją dreszcz biegnący od łap. Musi koniecznie znaleźć ciepłe miejsce. Zaczęła schodzić po nieco stromym zboczu wodospadu. Jej kulenie nie pomogło przy wykonywaniu ruchów. Z jękiem zdziwienia skapnęła się, że śnieg pod jej przednimi łapami zapadł się natychmiastowo. Trochę potrzęsło i spokój. Leżała na grzbiecie. Rozchyliła powieki jęcząc pod nosem. Nieco podkuliła łapy, gdy wiatr znowu wywołał u niej dreszcze. Musiała się nieco otrząsnąć. Wreszcie przewaliła się na brzuch i dźwignęła przednią część ciała. Opuściła uszy po bokach i zacisnęła zęby. Nie dość, że mokra i zmarznięta to jeszcze teraz obolała. Tensai burknęła z niezadowoloną miną. Brawa dla tej panny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takanori
Nowy
Nowy
Takanori

Liczba postów : 57
Join date : 28/11/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Gru 12, 2014 9:15 pm

Kątem oka rzuciło mu się coś na uwagę, to też kierując wejrzenie nieco na bok dostrzegł brązowe szczenie przechadzające się na szczycie wodospadu.
— He ... — już miał zawołań nań, gdy w tym samym momencie śnieg pod łapami szczeniaka osunął się, a on ze stłumionym odgłosem uderzył o warstwę śniegu na dole. Border odchylił chwilowo swoje uszka do tyłu, by następnie zachichotać cicho pod nosem. Ruszył raźnym kroczkiem w stronę suczki. — Hej! Niezłe spadanie!
Wyrzucił z siebie pozwalając sobie na rozbawienie brzmiące w jego głosiku. No tak, przecież komuś takiemu jak on nie przejdzie przez myśl, że podczas takiego upadku suczka mogła sobie coś zrobić. Zresztą, na pierwszy rzut oka było widać, że wszystko z nią — prócz zmarznięcia — w porządku, więc nie było potrzeby niepotrzebnie się niepokoić. Przechylił łepetynkę na bok, wlepiając weń swoje dwukolorowe patrzałki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tensai
Nowy
Nowy
Tensai

Liczba postów : 66
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Gru 12, 2014 9:27 pm

Zmarznięcie i boleści już dało się przetrawić, ale nie najwyraźniej nietaktownego towarzystwa. Jakby to ona była lepsza...
Zniżyła brwi i przechyliła kiepeł w stronę skąd przybył samczyk. Jej wyraz pyska mówił wszystko - odejdź. Odwróciła wzrok w bok i fuknęła niezadowolona pod nosem.
- Swój komentarz mogłeś zachować dla siebie.
Burknęła w jego kierunku. Może niech jeszcze pojawi się jakieś agresywne zwierze. O tak. Wtedy to już będzie idealnie. Najlepsze chwile w życiu, tia. Wszystko musiało się nagle zwalić na łeb w jednym momencie.
Wiatr znowu się nasilił na kilka chwil i kolejny raz wywołał dreszcze u młodej. Wtuliła łeb między barki i zbliżyła przednie łapy do tułowia. Jej uszy dalej spoczywały po bokach łba. Och, chwila! Pewnie niechciany towarzysz skomentuje jej przemoczoną sierść. Widać, ze to na pewno nie śnieg. Tylko głupek nie rozpozna tego, iż młoda zaliczyła zimną kąpiel w rzece.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takanori
Nowy
Nowy
Takanori

Liczba postów : 57
Join date : 28/11/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Gru 12, 2014 10:11 pm

— Woa, spokojnie kłapoucha. — pokręcił łepetyną, najwyraźniej nie bardzo się przejmując nieprzyjemnym spojrzeniem suczki, jak i samą jej postawą bo nijak nie ruszył się ze swojego miejsca, aby odejść. Skoro już udało mu się znaleźć kogoś poza kręgiem Indian, to nie zamierzał od tak po prostu dać się odgonić. Niestety, ale Takanori należy do niezwykłych przylep i trzeba naprawdę się postarać, aby ten malec dał za wygraną i sobie poszedł. — Ne ~ Jestem Takanori, a ciebie jak zwą? Zresztą mniejsza. Dużo was tu mieszka? Słyszałem, że wy psy poza obozowiska jesteście strasznie ... dzikie.
Wymamrotał ostatnie słowo z lekką niepewnością, bo patrząc na brązową suczkę raczej nie wydawała się niebezpieczna. Owszem trochę była naburmuszona i zgryźliwa, ale to zapewne z powodu zimna. Nie trudno było nie zauważyć, że cała się trzęsła. Kąciki warg bordera powędrowały do góry w nieco cwaniackim uśmieszku.
— Oh? Czyżbyś nie potrafiła znaleźć dla siebie żadnego ciepłego kącika? — wypowiedział to niemalże śpiewającym tonem, poruszając na przemian swoimi radarami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tensai
Nowy
Nowy
Tensai

Liczba postów : 66
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Gru 12, 2014 10:30 pm

Chwila, co? Kłapouch? Też coś!
- Phy.
Wydała z gardła odgłos oznajmiający, iż owa ksywka nie przypadła jej do gustu. Tak, tak. Może i ma te uszy trochę za wielkie, ale żeby od razu wyjeżdżać z kłapouchem? Paskudny natręt. Czemu nie mógł to być jakiś miły pies, który zaprowadziłby ją do jaskini z ogniskiem i mnóstwem żarcia? Nie, chwila. Mina Tensai na trochę jakby zbrzydła. O czy ona myśli? Lekko potrząsnęła łbem i rzuciła podejrzliwe spojrzenie samcowi.
- Tensai.
Odparła krótko myśląc jeszcze o jego dalszej wypowiedzi. Obozowisko? O co mu chodziło? Już miała wyjaśniać, ale ten oczywiście musiał podle skomentować.
- Dopiero co tu przybyłam. Nie znam okolic, więc te całe pytania czy nas dużo i jakie są psy spoza tego twojego obozowiska kieruj do kogoś innego.
Dokończyła wreszcie. Parę chwil i nagle psiknęła. Wykrzywiła kąciki warg w grymasie i zmrużyła ślepia obniżając przy tym brwi. No tak. Niech się przeziębi. Bardzo pomocne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takanori
Nowy
Nowy
Takanori

Liczba postów : 57
Join date : 28/11/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Gru 12, 2014 11:16 pm

— Oh ... — mruknął nieco zawiedziony na jej odpowiedź. A już miał nadzieję na zgłębienie paru tajemnic, chociaż chwila ... Czy ona powiedziała, że właśnie tu przybyła? — Skąd jesteś, Tensai? Długo tu szłaś? Jesteś sama?
God dammit, sherlocku. Widać chyba, że jest sama. Chociaż z drugiej strony jej potencjalni towarzysze mogli się zagubić gdzieś po drodze. Zarżał lekko, gdy mroźny wiatr uderzył o jego osóbkę. Ruszając się wcześniej rozgrzewał się, acz stojąc już dobre parę minut bez ruchu niemal ciepło szybko zaczęło uciekać z jego ciałka.
— Mam propozycje; w moim obozowisku jest kilka ciepłych tipi, w których możemy się schować. Co na ty na to, pójdziesz ze mną? — jakie to szczęście, że jest szczeniakiem, bo podobne słowa ze strony dorosłego psa zapewne mogły by zabrzmieć co najmniej niestosownie. Uśmiechnął się lekko nieco zachęcająco do suczki, równocześnie spoglądając na nią wyczekując odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tensai
Nowy
Nowy
Tensai

Liczba postów : 66
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Gru 12, 2014 11:24 pm

Przyjrzała mu się uważnie. Pytanie za pytaniem, a to ostatnie normalnie zwaliło z nóg. Nie, towarzyszy jej gromadka duchów, których on nie widzi. Albo stadko pcheł... Chociaż nie. W takim mrozie owady długo nie pożyją, a zwłaszcza po jakże przyjemnej kąpieli w rzece.
- Aleś ty natrętny.
Bąknęła westchnąwszy cicho. Ona wcale nie taka lepsza. Jak się wciągnie to też jest w ciul natarczywa i wścibska. Będzie drążyć temat tak długo, żeby wyciągnąć informacje.
Nie odpowiedziała mu. Czemu? Wystarczyło dość zręcznie się wywinąć, ot co. Ten zaproponował pójście do jakiś tipi w obozowisku. Jak już ten temat zaczął to wystarczy się go trzymać.
- Obozowisko i tipi? Kilka? Z kim żyjesz?
No i teraz ona wali pytania. Takanori najwyraźniej nie mieszka w tym obozowisku sam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takanori
Nowy
Nowy
Takanori

Liczba postów : 57
Join date : 28/11/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Gru 12, 2014 11:32 pm

— Wiem. — kiwnął entuzjastycznie łebkiem, najwyraźniej niezwykle zadowolony z siebie, iż zdołał sobie wy robić taką, a nie inną opinię na swoją osobę. Zakołysał jeszcze patyczkowatym ogonkiem na boki, w końcowym efekcie utrzymując go nieco ponad linią grzbietu. Ugiął nieco kark, zachichotawszy; fakt, iż suczka nie wiem o czym on mówi, był niezmiernie dla niego zabawny. — No jak to z kim, z ludźmi! Znaczy ja się tam plątam między nimi, bo zawsze dadzą coś dobrego do jedzenia, czy właśnie schronienie przed zimnem i są też tam inne psy. Chodź, sama się przekonasz!
Podskoczył nieco w miejscu, aby następnie zwrócić się w kierunku, z którego przybył i ruszyć powoli. Obrócił jedynie lekko łepek, aby kątem oka przekonać się, czy brązowa podąża za nim, czy też woli stać dalej na tym mrozie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tensai
Nowy
Nowy
Tensai

Liczba postów : 66
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Gru 12, 2014 11:42 pm

I w tym momencie Tensai mogłaby paść płasko na śniegu dzięki powalającej odpowiedzi Takanoriego. Przynajmniej akceptuje swój charakter. Szczerze to nie wiadomo czy tak jest lepiej. Jak coś to przynajmniej będzie mógł ostrzegać, że jeśli ktoś chce się z nim zaznajomić to musi się pogodzić z jego natarczywością.
Lekko spięła mięśnie, gdy dosłyszała to jedno słowo. Ludzie. Od początku ich spotkania po raz pierwszy zrobiła się taka poważna. Podejrzliwie przyjrzała się samcowi. Może to pułapka. Kolejny pies pracujący dla dwunożnych bestii. Ściągnie na gadkę o cieple i jedzeniu, a jedyne co będzie to niewola i ból. Przysunęła ogon do biodra.
- Nie idę tam gdzie są ludzie.
Odparła takim tonem, że na pewno przy pierwszej reakcji nie ma się ochoty sprzeciwiać i próbować zmienić jej zdanie. Dalej tkwiła w miejscu na mrozie. Im dłużej tym pewnie gorzej z nią będzie, ale jeśli ma wybierać mróz i samotność lub ciepło i obecność ludzi to woli to pierwsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takanori
Nowy
Nowy
Takanori

Liczba postów : 57
Join date : 28/11/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sob Gru 13, 2014 7:52 pm

— Haa? — zatrzymał się raptownie, patrząc na nią jak na kogoś niespełna rozumu. Właśnie zaoferował jej ciepły kącik, a ona jeszcze kręci nosem? Obniżył nieco łuk brwiowy, parskając cicho pod nosem. Nie rozumiał czemu nie chce iść z nim do obozowiska, przecież ludzie nic jej nie zrobią. Cóż, może, gdyby wiedział, że nie każdy dwunóg jest taki sam jak Indianie to może zrozumiałby strach suczki. — Czemu nie? No dalej, chcesz się zamieć w bałwana z przydługimi uszami?
Rzucił nieco żartobliwie zwracając, aby ponownie znaleźć się przed jej osobą. Na jasnym licku błąkał się miarowy uśmiech, zaś łapkami brodził w miejscu chcąc tym zachować ostatnie resztki ciepła swojego ciałka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tensai
Nowy
Nowy
Tensai

Liczba postów : 66
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sob Gru 13, 2014 8:05 pm

Nie ruszyła się z miejsca, acz niezastygła w bezruchu, gdyż czasem to się wzdrygał to nieco poruszyła, żeby mięśnie niezdrętwiały za mocno. Obserwowała z uwagą Takanoriego, który jakoś tak się zdziwił, że mu odmówiła. No dobra. Na pierwszy rzut oka jest wariatką odrzucającą propozycję zabrania do ciepłego miejsca, jednak ma swoje powody.
- Nie zmieniam zdania. Nie dociekaj.
Odparła jeszcze bardziej naciskając na "nie". Została przy swoim. Nowo poznany pies od tak jej nie przekona. Zero zaufania. Podobno powinno się ufać towarzyszom, ale Takanori nim nie jest i jakoś tak się na to nie zapowiada.
Uważnie wgapiała się w dwukolorowe ślepia samczyka. Chyba oszalał, że stara się zmienić jej zdanie. Powaga na wysokim poziomie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrik
Alfa Siewców
Alfa Siewców
Cedrik

Liczba postów : 374
Join date : 17/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Wto Lut 03, 2015 2:30 am

Jego łapy poniosły go właśnie w ów miejsce; nadzwyczaj czarujące, które wydawało się idealne na pobycie razem z partnerką. Spoczął koło rzeki, nieobecnie wpatrując się w jedną ze skał. Po jego łbie krzątały się myśli w sprawie sojuszu… długo pociągnie? Miał jednak nadzieję, że tak. Wojna nie wchodziła teraz w grę, tym bardziej, że jego ukochana miała niedługo urodzić… sam fakt, że musiałby walczyć, zamiast cieszyć się miotem, był wysoce wszawy. Był zobowiązany także odłożyć na jakiś czas plany związane z awansem; no ale, czego nie robi się rodziny, która miała się za kilka dni powiększyć... dzięki oczywiście jego wybranki. Jak ona w ogóle znosiła ten czas? Czuła jakiś stres, związany z porodem? Dziećmi? Wychowaniem ich? Z resztą, samice inaczej to przeżywały, a sama ona wydawała się taka wrażliwa, delikatna, niewinna… właśnie, wydawała. Jej charakter był niezwykle gryzący, a mimo takiego drobnego ciałka potrafiła nieźle przywalić; prawdę mówiąc, w duchu modlił się, by na świat nie przyszły takie mamusie…
Gdy i ona się pojawiła, trącił ją delikatnie w brzuch, cofając przy tym swe niesforne uszy.
-Jak doznania, w swojej pierwszej ciąży?- podkreślił słowo „pierwszej”, pokazując kły w podstępnym uśmieszku. Humor jednak nie trwał zbyt długo, bowiem już po paru chwilach zastygł w bezruchu, obserwując zbiornik wodny- chciałbym cię o coś poprosić…- przerwał, próbując dobrać odpowiednie słowa- jak nasze pociechy przyjdą na nasz świat… powstrzymaj mnie, jeśli w późniejszym wieku, czy nawet po urodzeniu będę chciał wyrządzić im krzywdę, czy nawet…- zawahał się, przyciszając głos -…zabić. – jego nobliwość wnioskowała, że nie był to żaden żart. Nie potrafił się powstrzymać, jeśli coś lub ktoś naprawdę go wkurzyło; nie zdawał sobie sytuacji co robił, bezmyślnie potrafił mordować najbliższych… choć do tej pory nie było takiej sprawy, by wpadł w szał. Jakieś przeżycie z dzieciństwa? Choroba? Nie, prawdę mówiąc, taki już był... niby cichy, spokojny, opanowany, acz potrafił wybuchnąć. Rzadko, niezwykle rzadko i tylko wtedy, gdy sytuacja była naprawdę napięta. Nie działo się tak poprzez słowa, w zasadzie nigdy nie zwracał uwagi na oczernianie... robiły to najczęściej ofiary, potrafiące tylko o jednym mówić; o zemście. Tak, że go dopadną i zabiją, czy coś w ten deseń... ale żaden z jego wrogów się nie pojawił. Pewnie dlatego, że tylko to potrafili, bo na godziwego rywala jeszcze nie trafił; a on na zemstę czekał. Jedynie słowa kogoś ważnego miały dla niego znaczenie, a no cóż, dość mało takich było; więc bardziej atak fizyczny sprawiał, że przełączał mu się tryb... nadzwyczaj dziwny tryb. Po paru chwilach przeniósł niepewnie na nią wzrok, oczekując reakcji. – choć myślę, że to raczej nie nastąpi… chyba-westchnął cicho, rysując coś łapą po podłożu. – mniejsza z tym, wymyśliłaś już konkretne imiona ? Zawarliśmy sojusz z Krwistymi, a naszym aktualnym wrogiem jest Płomienna Dusza… choć wciąż mogą porywać, więc dużo się nie zmieniło. – rzekł wolno, majtając ogonem.

__________



Better run, here we  c o m e
It's the day of the dead
x x x x x x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sacred
Zwykły Pies
Zwykły Pies
Sacred

Liczba postów : 126
Join date : 08/11/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Wto Lut 03, 2015 2:52 pm

Suka toczyła się tuż za nim, choć dotrzymanie mu tempa przychodziło jej nieco z trudem jakoś dawała radę. Rzeczywiście miejsce do którego przybyli było dość malownicze, przebywała czasem nad wodami ale nigdy nie była nad wodospadem który był nie daleko miejsca gdzie się znajdowali. Suka przysiadła koło partnera nad brzegiem wpatrując się w nurt rzeki, nie wiedziała nad czym samiec tak rozmyśla. Nie mogła by nawet pomóc im teraz czy po porodzie w wojnie gdyż musiałaby się zająć szczeniakami a jako tocząca się kulka na nie wiele się zda obecnie. Niech się tak nie martwi suka pewnie pchnięta instynktem macierzyńskim - jak go otrzyma bo z jej matką było krucha zostawiona sama z dziećmi i tak pewnie da sobie radę. Suka o dziwo trzymała się dobrze, choć nie wyglądała jak wcześniej bo teraz przypominała futrzastą kulkę, nie miała jakiś niepokojących objawów. Jedynie od czasu do czasu czuła ruchy dzieci, z pewnością mogła powiedzieć że było ich więcej niż jedno. Rzeczywiście suka sama w sobie była zmienna, może dlatego że miała we krwi domieszkę krwistych, nie była przecież czystą mglistą ale nie przejmowała się tym gdyż duchem była z nimi. Nie mógł narzekać suka była wobec niego opiekuńcza i pozwalała mu na dużo a jedyne czym oberwał to kamykiem nim jeszcze zaczęli być ze sobą, ale należało mu się wtedy. Czując dotyk zimnego nosa na brzuchu uśmiechnęła się obracając pysk ku samcowi, musnęła jego czarne czoło pyskiem.
-Znośnie, choć wyglądam jak beczka. - mruknęła cicho wzdychając, dobrze że samiec nie przejmował się obecnie jej wyglądem lub choć tego nie komentował. Słuchała jego słów w skupienie, lekko skuliła marmurkowe uszy za pewne nie dopuściła by do tego tylko że wiecznie z dziećmi być nie mogła.
-Dobrze, choć myślę że nie będzie tak źle. - powiedziała do niego prosząc boga żeby nic się nie stało w duchu, nigdy nie uważała wilka za kogoś kto by mógł sobie żartować z takich rzeczy. W końcu w nich będzie płynęła jego krew, ale dla pewności będzie na niego uważać.
-Sojusz teraz to dobra rzecz, przynajmniej w spokoju możemy się odbudować. Płomienni chyba zawsze byli naszymi wrogami więc nie za wiele się zmieniło. - przynajmniej poznała jakieś nowe szczegóły dotyczące stada, w końcu nie miała okazji być na spotkaniu czy widzieć się z alfą.
-Zależy co się wykluje ale podobają mi się różne jak na przykład Shaverash czy Havoc. - powiedziała w jego kierunku, może podsunąć coś własnego przecież.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrik
Alfa Siewców
Alfa Siewców
Cedrik

Liczba postów : 374
Join date : 17/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Czw Lut 05, 2015 12:44 am

Kamykiem powiadasz? W lochach też mu się oberwało, dość mocno oberwało…
Usłyszawszy jej słowa parsknął, kręcąc z niedowierzeniem  łbem-  wy i te wasze kompleksy… -wybąkał, oblizując pysk.  Samiec postrzegał ją nawet za atrakcyjniejszą, a wszystkie niewygodności w trakcie ciąży były warte chmyzów… przynajmniej on tak sądził.- narzekanie nie jest na twoim poziomie, powinnaś cieszyć się, że masz możliwość zajścia w brzemienność- skonstatował, kierując na samicę parę chabrowych oczu- sama idylla, że szczeniaki nie zostaną zrodzone z owocu nienawiści- odetchnął ciężej, otaksowując potok. Do dziś stado Krwawych zniewalało Mgliste, przez co większość szczurów powstało przy użyciu przemocy; można powiedzieć, że każda zostawała z bachorami, a stado już nie było takie godne…  on także dopuścił się tego czynu, choć nie dla zabawy, dla wyjątku;  chciał by i oni zostali pobrudzeni, poczuli się jak plugawe ścierwa, którymi w zasadzie byli. Wystarczyło mu raz, by przynajmniej raz wkroczył ktoś, kto odwdzięczy się tym samym… no i zrobił to, raz, ale ostatni…

Na następne słowa samicy ten milczał, jakby zadumany. Tak się złożyło, że basior nie był w dobrym humorze... przypomniał sobie coś? Może to przez zachowanie partnerki? Było to niewiadome, bo któż mógł to wiedzieć jak nie on sam... Wciąż uparcie obserwował rzekę, acz wreszcie znieruchomiał; niedaleko brzegu znajdowała się ryba, która miała być jego dzisiejszą ofiarą. Napiął się jak strzała, ignorując ciężarną… zapadła błoga cisza. Skupiony czekał na moment, by skoczyć i zatopić w niej swe ogromne kły, dorwać się do niej i zabić… po co? Dla zabawy? Rozrywki?  Po paru sekundach wystrzelił w jej kierunku, acz nie udało mu się, ryba bowiem zdążyła uciec. (3) Przeklął w duchu, znów się na nią rzucając. Na całe szczęście ryba tym razem skończyła swój marny żywot, nadziana na zębiska Czarnucha. (6) Wymaszerował, kładąc zwierzę koło łap partnerki, otrzepując się z wody nieopodal niej.  –Płomienni… nie wiem o nich za dużo,  ich Alpha jest dość młody i nierozważny-analizował na głos, wpatrując się w niebo- teraz to na nich wyżywają się Krwiści, nie że jestem jakoś specjalnie zadowolony… no ale, pies to pies- stwierdził, znów rysując coś łapą po podłożu. Współczuł im? Możliwe,  zresztą ich spokój się skończył; a na ile? Kiedy znów wrogowie zaatakują Mglistych? Kiedy dokładnie może to nadejść? Przyszłość jest nieodgadnionym, może się zmienić.. ale nie na lepsze.  Sądził bowiem, że ów trzy stada nie pogodzą się… nawet sojusze nic nie sprawią, które i tak nie trwają długo.

Usłyszawszy kolejno proponowane imiona skrzywił się, stawiając uszy na sztorc- Um, które to imię żeńskie? Nie znam się zbytnio na nich… zależy przede wszystkim od wyglądu, bo jak się taki chudzielec  urodzi to może mieć na imię Szkielet, a jak grubas to Pusiek, czy coś...- zagadał, pocierając o samicę pyskiem – jeśli myślisz o takich imionach, nie mam nic przeciwko, ptaszyno… dość oryginalne wybrałaś, choć nie wiadomo, czy nie narodzi się jeden szczeniak- odrzekł, majtając ogonem po ziemi- a może narodzą się same mały suczki? Oby nie, bo z Babami nie wytrzymam- posłał jej cwane spojrzenie,  uśmiechając się od ucha do ucha. Nie był dobry w wymyślaniu imion, toteż wolał pozostawić tą działkę swojej okrągłej partnerce…
- Planujesz awansować, czy pozostać na aktualnej randze? Akurat jest możliwość zdobycia Wiedźmina lub Sukerutona -przechylił łeb, czekając na odpowiedź samicy. Samo wyróżnienie w Mglistych? Nie tylko to, bowiem krok bliżej w stronę kariery… nawet, jeśli  aktualnie był komplet, przyjdą bowiem czasy, że znikną, czyż nie? Nie żeby był chciwy, po prostu przydałoby się zmienić obyczaje…  więcej porywać, przecież dużo Mgliści nie porywali, wręcz przeciwnie; oni zostawali porywani.  Nie sądził, że to dobra kolej rzeczy, choć…. Być może ta Setterka, która była Betą zmieniłaby to? Skąd to wiedzieć, jakaż ona jest i czy się nadaje…

__________



Better run, here we  c o m e
It's the day of the dead
x x x x x x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sacred
Zwykły Pies
Zwykły Pies
Sacred

Liczba postów : 126
Join date : 08/11/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Czw Lut 05, 2015 1:32 pm

Nie przypomina sobie aby oberwał od niej w lochach no chyba że słownie ale to nadal nie przemoc. Słysząc jego słowa miała ochotę go pacnąć oczywiście w śmiechu a nie agresywnie bo jeszcze posądzą ją o przemoc w rodzinie.
-Też byś narzekał jakbyś wyglądał jak beczka. - powiedziała cicho się śmiejąc, raczej to już był żart choć serio wyglądała jak beczka w obecnej sytuacji. Już to widzę jakby byłby zadowolony z sekszu z suką która mogłaby z niego zrobić placek jakby na niego spadła na przykład podczas stosunku :D
-Nie narzekam, przynajmniej dzieci będą miały godnego ojca z mglistych a nie jakiegoś łajzę z krwistych. - skrzywiła się na samą myśl że ktoś inny mógłby być ojcem jej dzieci. Prawdopodobnie zabiłaby je zaraz po porodzie lub podrzuciła ojcu niech się martwi o ich los. Po drugie chyba nie mogłaby mu spojrzeć w ślepia gdyby została zgwałcona, aż drgnęła na samą myśl. Ona pamiętała o jego uczynku, ale obecne zachowanie samca zamazywało przykre wspomnienia. Obserwowała jego poczynania w wodzie z uśmiechem na pysku, nie chciała być gorsza po drugie nadal była jeszcze sprawna. Ruszyła w kierunku brzegu zanużając w wodzie łapy. Pierwsza ryba jej uciekła, ale druga została w jej paszczy szybko kończąc swój żywot. Po powrocie na ląd zjadła ją, zostawiając tą upolowaną wilkowi w końcu też musi jeść nie?
-Zawsze mogą zmienić alfę jeśli uznają że się nie nadaje, nie jako dobrze że zawarli ten pakt bo to działa też na naszą korzyść bo i my możemy skupić się na stadu i podciągnąć by było jeszcze lepsze niż jest. - uważała ich stado za najlepsze a starania tylko je umocnią.
-Nie żebym cię krytykowała ale wolałabym żeby nasze dzieci nie miały kiedyś problemów przez to że nazywać się będą szkielet czy puskiek. Coś się wymyśli nie martw się. - powiedziała uśmiechając się do niego, oblizała pysk po rybie bo jakieś resztki krwi gdzieś jeszcze zostały. Słysząc o suczkach, parsknęła śmiechem.
-Pewnie jakiś synów się doczekasz, lub chociaż pierworodny. Co do awansu jasne że chce ale wolałabym coś politycznego raczej. - nie lubi tak mieszać woli polityczne bardziej niż z mocami ale jak będzie? To się zobaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inka
Nowy
Nowy
Inka

Liczba postów : 98
Join date : 18/01/2015

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Lut 06, 2015 4:04 pm

Kiedy tamta suczka uśpiła swą czujność, wyślizgnęłam jej się z pyska i uciekłam ile mi sił w nogach. Nie zauważyłam kiedy wylądowałam w dalekim miejscu od poprzedniego. Zdyszana zatrzymałam się, rozglądając. Dostrzegłam czarnego psa oraz czarną suczkę z białym, wyglądającą jak Boss. Tak, to musiała być ta sama rasa co miał on. Zamerdałam radośnie ogonkiem, podchodząc do nich powoli. Na moją mordkę wdarł się niemały uśmiech.
- Dzień dobry - powiedziałam szczerząc ząbki. Zaraz po tym przysiadłam, przyglądając się dużemu brzuchowi suczki. Dlaczego miała tak ogromny brzuch? Wyglądała jakby zjadła całego psa... albo gromadę szczeniaków! A jeśli to było moje rodzeństwo?!? Nerwowo oblizałam pyszczek, przestępując z jednej przedniej łapy na drugą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrik
Alfa Siewców
Alfa Siewców
Cedrik

Liczba postów : 374
Join date : 17/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Lut 06, 2015 5:15 pm

Na jego pysku pojawił się drobny uśmieszek, a sam basior wydawał się być miło zaskoczony- Nie, nie myślałem o ów imionach na serio… choć, ja nadałbym je gdy szczeniaki podrosną… by dokładnie je dopasować, jak i nie pomylić do płci- fuknął, oblizując kły. Syn… cóż, lepszy on niż córka, choć pewnie u Sac było odwrotnie.

 Słysząc dalsze słowa ciężarnej znieruchomiał, głęboko rozczarowany. Idealnie nadawała się na ehm… samicę-gladiatora… stał tak wyprostowany, nie okazując żadnego uczucia- doprawdy… jeśli taka jest twoja decyzja, taką drogą podążaj- mruknął zażenowany, gapiąc się w punkt w oddali. W pewnej jednak chwili usłyszał jakiś dźwięk… cichy, cieniutki głosik? Zdezorientowany zaczął poszukiwać źródła ów brzmienia, gdy natrafił oczyma na małego bachora. Jakiś szpieg, być może wrogowie wykorzystywali jego wiek? Klapnął szczękami, mierzą młodą wzrokiem- No, dla ciebie to chyba nie za dobry- syknął, jeżąc sierść. Nie przepadał za obcymi szczeniorami, które powinny w ów wieku być pod opieką rodziny, stale uczone szacunku jak i obrony, a nie sobie beztrosko hasać po niebezpiecznym świecie… cóż za debil puszcza taką młodą duszę bez opieki? Machnął ogonem, unosząc w poniżającym ją znaczeniu łeb- w jakich sprawach kierujesz się do przedstawicieli Mglistej Myśli, mała wywłoko?- odrzekł o ton spokojniej, oblizując kły. Widząc, jak ta przygląda się brzemienności jego partnerki podniósł brew, przyglądając się dokładniej szczeniakowi. Przypominała mu kogoś? Tą całą Somethę? Nie kojarzył zbytnio, choć przeczuwał, że jednak do kogoś podobna jest…- gdzie twoi rodzice? Zgubiłaś się? – oczekiwał wyjaśnień… skierował swój wzrok na partnerkę, usadawiając się na ziemi- znasz tego malucha? Miałem zamiar już wracać, no ale cóż…- westchnął, łypiąc okiem na małą pokrakę- same problemy, jak Midgardsorma kocham..- mruknął pod nosem, podchodząc do suczki- tak więc, słucham?- w oczach tańcowały iskierki nienawiści, a zębiska były w każdej chwili gotowe rozszarpać jej ciało… był od niej o niemal sześć razy wyższy, toteż nie stanowiła dla niego nawet najmniejszego zagrożenia; chciał ją zabić? Możliwe… choć najpierw wolał wiedzieć kim jest, zamiast bezpodstawnie ją atakować.

__________



Better run, here we  c o m e
It's the day of the dead
x x x x x x


Ostatnio zmieniony przez Cedrik dnia Pią Lut 06, 2015 5:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sacred
Zwykły Pies
Zwykły Pies
Sacred

Liczba postów : 126
Join date : 08/11/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Lut 06, 2015 5:41 pm

Suka oczekując odpowiedzi samca usłyszała kroki, najpierw wyczuła woń krwistego więc zjeżyła się na karku gotowa na wszystko. Gdy szczeniak wyłonił się za krzaków dostrzegła suczkę łudząco podobną do tej z lochów na co jeszcze bardziej się zjeżyła. Suka wolała jakąś tą drogę, nie mówiła mu na co ma iść każdy miał własne wyobrażenia przynależności do stada.
-Nie przypomina ci kogoś. - zdecydowanie suce spadł poziom humoru, a denerwowanie się nie służyło ani jej ani dzieciom. Inka wyglądała dokładnie jak matka tylko w innym kolorze, połączenie kilku faktów i pewne rzeczy stają się jaśniejsze niż inne. Czarny chyba nie do końca wiedział że ma do czynienia z własną córką ale cóż poradzić? Somethe? Gdzie on widział jej matkę, bardziej przypominała Accalię oO Wyrwał ją z za myśleń głos samca a raczej jego pytanie.
-Nie, choć kogoś mi przypomina. - i bynajmniej nie jej matkę, nieco nie ta budowa ciała. Miała ochotę przystopować wilka ale była ciekawa jak to się potoczy, suka nadal siedziała na ziemi obserwując to samca to samicę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inka
Nowy
Nowy
Inka

Liczba postów : 98
Join date : 18/01/2015

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Lut 06, 2015 7:22 pm

Położyłam uszka słysząc jak pies na mnie naskakuje. Zrobiłam smutną minę, która dokładnie odzwierciedlała to co czułam w tym momencie. Melancholijnie zamachałam ogonkiem, przygotowując się na wyjaśnienia. Po dwuminutowym zastanowieniu w końcu zdecydowałam się coś powiedzieć:
- Nie, nie zgubiłam się. Mój wujek i ciocia są z tego stada. A moja mama i tata zajęli się resztą rodzeństwa. Po prostu poszłam na spacer - powiedziałam podnosząc wzrok na suczkę. O wiele bardziej wolałam rozmawiać z nią, bo od razu na mnie nie naskoczyła. Poza tym żaden z tych psów nie był dla mnie miły. Dlaczego? Teraz zaczęłam się bać o to co oni mogliby mi zrobić. Przecież ja ich nie znałam. Zamerdałam nieco ogonkiem, próbując zmusić siebie na uśmiech. Po chwili wstałam, z chęcią wyjścia.
- Ja... ja chyba pójdę. Popsułam wam humor, a ja nie chciałabym przecież psuć wam dnia. A pani chyba coś się stało albo ma szczeniaczki, więc tym bardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrik
Alfa Siewców
Alfa Siewców
Cedrik

Liczba postów : 374
Join date : 17/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Lut 06, 2015 10:06 pm

- Tch- mierzył ją wzrokiem, po czym odszedł, wyraźnie skrępowany. - sądziłem, że Mgliści bardziej dbają o swoje potomstwo, a nie puszczają je samotnie na spacery- wybąkał, wracając na swoje dawne miejsce. Tolerował on dzieciaki z tego samego stada, tak więc zamiar zabicia młodej poszedł w zapomnienie; sądził bowiem, że należy do Mglistej Myśli, jeśli należała do niej jej rodzina… po prostu nie wziął pod uwagę, że może pochodzić z innego stada. Rodzice zajmowali się rodzeństwem? Nią też powinni, przecież to ich dziecko... Zapach Krwistych o niczym nie świadczył, może po prostu z takim osobnikiem przebywała? Z jego oczu znikła gorycz, a wstąpiła pustka; patrzył na nią, bez jakiegokolwiek wyrazu na pysku- No cóż… jesteś głodna?- mruknął do młodej, przesuwając rybę w jej kierunku- jeśli nie będziesz jeść, nie wyrośniesz na godnego Mglistego- stwierdził, trącąc partnerkę nosem. Być może i ta młoda dusza nauczyłaby go postępowania wobec dzieci? W tym to za dobry on nie był... -no nie za bardzo...- odrzekł do borderki, wyraźnie speszony. Bo kogo miała przypominać? Szczeniak jak szczeniak...
Słysząc jej słowa postawił uszy na sztorc, marszcząc brwi- wszystkich tak przepraszasz? Jeśli masz zamiar tak postępować, wszyscy będą cię wykorzystywać, idio..- urwał, opamiętując się- w sensie… dziecko. – wycedził, uderzając ogonem o bok partnerki- choć, zwijamy się- wstał, po czym zaczął oddalać się w stronę groty. Zatrzymał się jednak w pewnym momencie, odwracając się do małego chłystka- jak chcesz, możesz iść z nami… ja nie mam nic przeciwko, ta okrągła także- posłał partnerce wścibski uśmieszek, po czym wybył.

z.t

__________



Better run, here we  c o m e
It's the day of the dead
x x x x x x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sacred
Zwykły Pies
Zwykły Pies
Sacred

Liczba postów : 126
Join date : 08/11/2014

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Pią Lut 06, 2015 10:11 pm

Suka przypatrywała się ich rozmowie oraz mimice, ta hormony jej buzowały więc humor zmieniał się jak w kalejdoskopie. Suka nie szczególnie była happy z powodu decyzji wilka ale co poradzić? Postanowiła wypytać młodą o rodzinę oraz stado ale wszystko w swoim czasie. Uderzona ogonem spojrzała na wilka nic nie powiedziała tylko ruszyła za nim w kierunku groty.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inka
Nowy
Nowy
Inka

Liczba postów : 98
Join date : 18/01/2015

PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   Sob Lut 07, 2015 4:52 pm

- Ale ja nie przepraszam! - szczeknęłam, nie kryjąc zawodu. Oblizałam nos w pośpiechu, szybko opuszczając to miejsce. Zrobiło mi się trochę zimno. Przy czym towarzystwo, które spotkałam nie było jakieś ciepłe czy przyjemne.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rzeka z wodospadu   

Powrót do góry Go down
 
Rzeka z wodospadu
Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum :: Mały Wodospad-
Skocz do: