wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zniszczona stacja

Go down 
AutorWiadomość
Malvoro
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 204
Join date : 21/04/2015

PisanieTemat: Zniszczona stacja   Czw Maj 14, 2015 5:13 pm


__________

I can't stop until the whole world knows my name

Cause I was only born inside my dreams

rodzina: Siewca - ojciec. Matka nie żyje.
przyjaciele: Jesteś do mnie podobny jak do brata brat.

Głos




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Czw Maj 21, 2015 4:54 pm

Ciężko stwierdzić czy tutaj było bezpieczniej niż na jeziorem. Zapewne nie, ale przynajmniej mogli skryć się w starym budynku stacji, zamiast leżeć pod gołym niebem. Nawet pomimo letniej, a właściwie to jeszcze wiosennej pory w nocy często padał deszcz.
Aaron rozejrzał się dookoła, robiąc krok do przodu i zaglądając do starego wagonu metra, który fortunnie zatrzymał się akurat na stacji i robił za dobre schronienie. Miejmy jednak nadzieję że tylko oni wpadli na to by teraz tu przyjść. Czarny ziewnął cicho i odwrócił łeb, chcąc upewnić się że nie zgubił Bossa po drodze. Nie czekając aż ten go dogoni, bo zapewne i tak nie zajęłoby mu to zbyt wiele czasu, wszedł do jednego z wagonów. 
Środek porośnięty był drzewami, które zrobiły dziury w oknach i wpełzły drzwiami pnąc swoje łodygi po podłodze. Upadły zmarszczył delikatnie nos, jednocześnie w zachwycie i zażenowaniu.
Ojciec nigdy nie pozwoliłby mu wejść, a co dopiero spać w takim miejscu, więc było to coś nowego. Co najwyżej mógłby przetrzymywać tu swoje ofiary. Aaron zaśmiał się cicho pod nosem. Nie był pewien co tak naprawdę czuje do swojego rodziciela. Na pewno był mu potrzebny, a czarny odczuwał pewien rodzaj złości na samego siebie że uciekł. Wiele osób uważało jego ojca za kogoś złego, ale tak naprawdę z jego woli nie ginęły psy, które nie zrobili nic złego. Ofiary swoim życiem płacili za coś czego dokonali i nie było to wcale aktem dobrego serca. To co robił wcale nie wydawało się szczeniakowi złe, wręcz przeciwnie miał wrażenie, że ojciec, a w przyszłości i on zrobi coś dobrego dla świata i usunie z niego osoby, które nie powinny w nim już egzystować. 
Czarny jeszcze raz przystanął oglądając się za siebie, starając się wzrokiem znaleźć przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Malvoro
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 204
Join date : 21/04/2015

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Sob Maj 23, 2015 4:02 pm

Przylazł.


/Woho, nagroda za najdłuższy post!

__________

I can't stop until the whole world knows my name

Cause I was only born inside my dreams

rodzina: Siewca - ojciec. Matka nie żyje.
przyjaciele: Jesteś do mnie podobny jak do brata brat.

Głos




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Sob Maj 23, 2015 4:18 pm

Podążał w niewielkiej odległości od Aarona. Zielone tereny zmieniły się w ruiny miasta. Boss nie lubił samemu zapuszczać się w tego typu miejsca, gdyż miał wrażenie, że zaraz coś nań wyskoczy. Spojrzał się w górę. Gwieździste niebo oświatlało im drogę. Przerzucił wzrok na ledwo wyraźną sylwetkę Aarona. Zatrzymała się. Po kilku krokach i on przystanął. Przed nimi stał stary wagon metra. Los chciał, by pozostał on na samej stacji. Z wnętrza wydobywał się nieprzyjemny dla uszu dźwięk. Boss miał teraz wrażenie, że skrzypiący wagon zaraz się zawali. Potrząsnął łebkiem, by odgonić tę myśl. Skoro jego przyjaciel postanowił się tutaj zatrzymać, postanowił zaufać mu i udać się za nim. Wskoczył niepewnie do ciemnego pomieszczenia. Obmacując dokładnie ściany, znalazł jeden z czterech kątów, w którym zwinął się w kłębek i obserwował swoimi ślepiami towarzysza. 
- Boję się - wyszeptał doń najciszej jak się dało. Spoza wagonu usłyszał czyjeś kroki. Podniósł głowę, starając się wyłapać jakiekolwiek dźwięki. Ogarniał go coraz większy strach i stres. Przysunął się bliżej Aarona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Sob Maj 23, 2015 6:05 pm

Aron poruszył czerpem, mrużąc oczy i starając się rozróżnić sylwetkę bordera, który zbliżył się do niego i legł na ziemi w ciemnościach. Nigdy nie bój się ciemności. - warknął. Najsilniejsze drzewa są zakorzenione w najciemniejszych miejscach na ziemi. - głos szczeniaka złagodniał i stał się tak cichy że jedynie czarno-biały mógł go usłyszeć. Ciemność powinna być swoją tarczą. - Aaron przełknął ślinę Ciemność powinna dać ci siłę. - zwrócił się cicho w stronę Bossa, powtarzając dokładnie te słowa, które kiedyś powiedziała mu matka.
Zanim odeszła
Zanim odeszła
Zanim odeszła
Upadły przełknął ślinę, samemu chcąc położyć się obok przyjaciela, gdy nagle usłyszał jakieś kroki. Aaron wyprostował się, napinając mięśnie i stając tak by częściowo zasłonić Bossa przed potencjalnym napastnikiem. Trwał tak dobrą chwilę, wbijając spojrzenie w ciemność, mrużąc delikatnie oczy i przekręcając łeb. Niczym wąż przed atakiem, jak bardzo skoncentrowany wąż o szmaragdowych tęczówkach. Pozwolił uciec uśmiechowi, czując jak narasta w nim strach i coś jeszcze, czego nie był w stanie opisać. 
- Kim jesteś? - warknął w stronę z którego dochodziły odgłosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Malvoro
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 204
Join date : 21/04/2015

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Sob Maj 23, 2015 6:25 pm

Najpierw przed oczami dwóch szczeniaków pojawił się Orion - biały kruk zakrakał donośnie i zatrzepotał skrzydłami niemal dotykając końcówkami pysków przestraszonych dzieciaków, zapewne nagłym pojawieniem się potęgując jedynie to uczucie w maluchach. Szybko jednak odleciał nim któryś z nich zdążył jakoś szczególnie zareagować zasiadając na grzbiecie białego szczeniaka, który teraz przyglądał się jakby ze znudzeniem rówieśnikom, chociaż kpiarski uśmieszek błąkał się na jego jasnym obliczu.

- I czego się tak boicie, pajace?

Rzucił w ich stronę parskając z nijakim rozbawieniem. Perłowe tęczówki zatrzymały się na dłużej na całym czarnym szczeniaki, którego pamiętał z terenów upadłych. Postąpił w jego kierunku kilka kroków, kulejąc przez łamaną tylną łapę, zadzierając przy tym pysk nieco wyżej.

__________

I can't stop until the whole world knows my name

Cause I was only born inside my dreams

rodzina: Siewca - ojciec. Matka nie żyje.
przyjaciele: Jesteś do mnie podobny jak do brata brat.

Głos




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Sob Maj 23, 2015 8:37 pm

Aaron drgnął gdy ptak uderzył pazurami o metalową powierzchnię wagonu, jednak wahanie było ledwo zauważalne, bo trwało nie więcej niż ułamek sekundy. Gdy przed nim pojawił się biały szczeniak, upadły rozluźnił mięśnie i zmarszczył czoło w aroganckim niezadowoleniu. 
Tak cholernie tego nienawidził. Swojej słabości, swojej bezsilności względem świata. Był jak robak o czarnym pancerzu, równie czarnym, jak swoje futro i równie łatwym do rozdeptania. 
Szczeniak wydał z siebie cichy warkot, gdy samotnik parsknął śmiechem. Nie drgnął, usłyszawszy jego słowa, tylko oparł ciężar na tylnych łapach. Coś na kształt grymasu wykrzywiło jego lico, zniekształcając pysk i wyostrzając rysy. Młody przesunął językiem po spodzie pyska, spoglądając na siewcę już beznamiętnym spojrzeniem. Zepsuł. Nie, nie mógł tak. Westchnął cicho, kątem oka zerkając na Bossa.
- Wcale się nie bałem. - fuknął, mimowolnie zadzierając nos lekko ku górze.
- Co to robisz? - zmienił temat. Bo mógł. W końcu był szczeniakiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Sob Maj 23, 2015 10:10 pm

Zdziwił się nagłą złością Aarona, więc zaczął unikać jego wzroku. Wbił swoje spojrzenie w podłogę. Bynajmniej rodzice czarnego odzwyczajali go od strachu. Przełknął ślinkę. 
- Nie boję się ciemności, acz tego miejsca; mam wrażenie, że ten stary wagon za chwilę rozleci się na kawałeczki - wyjaśnił, zacisnąwszy szczęki. Po chwili jednak na jego pyszczku rozbłysł delikatny uśmiech. - Pierwszy raz jestem w tego typu miejscu. A ty? - roześmiał się. Po chwili ujrzał kolejną sylwetkę jasnego szczeniaka. Poderwał głowę do góry. Przymknął oczy i zaśmiał się z lekka. - Po­każ się swo­jemu najgłębsze­mu stracho­wi; wte­dy strach tra­ci swoją moc, kur­czy się i zni­ka. A ty jes­teś wolny - wyrecytował. - To prawda, że się boję... ale pajacem jest ten, który nigdy z nim nie walczył. Boss, miło mi - odparł do Malvorka. Wstał i podszedł bliżej do nowo przybyłego; tak, że praktycznie stykali się noskami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Malvoro
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 204
Join date : 21/04/2015

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Nie Maj 24, 2015 2:36 pm

- Ha! Jasne!

Wyrzucił na pierwsze słowa Aarona, wyraźnie mu nie wierząc. Zjechał nieco spojrzeniem na postać bordera, który teraz zbliżał się ku niemu. Zmrużył nieufnie swoje patrzałki, ale nie zamierzał się wycofać.

- Jasne, jasne, mniejsza o to.

Burknął wywracając oczami. Wyminął go bez większych problemów, aby nijako zagłębić się nieco dalej w wagon. Orion zdążył zejść z grzbietu białego, aby zająć miejsce na krawędzi wybitego okna, obserwując całą trójkę uważnie.

- Nie twój interes, mały.

Sarknął w stronę ciekawskiego Aarona. On naprawdę nigdy sobie nie znajdzie przyjaciół z jakim zachowaniem. Dochodząc do końca wagonu zwrócił się przodem ku towarzyszom. Właściwie to ciekawiło go co oni to robią Sami. Podobnie jak on nie mają nikogo? A może po prostu przyszli się pobawić? Uniósł jedną brew do góry w niemym zapytaniu.

- Jestem Malvoro, a tamten ptak to Orion, nie radzę próbować go złapać.

Uniósł na moment fafle warg, prezentując swoje śnieżnobiałe niemałe wcale zęby, w ten sposób prezentując młodym swoją gotowość do użycia ich w razie potrzeby obrony przyjaciela.

__________

I can't stop until the whole world knows my name

Cause I was only born inside my dreams

rodzina: Siewca - ojciec. Matka nie żyje.
przyjaciele: Jesteś do mnie podobny jak do brata brat.

Głos




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Nie Maj 24, 2015 5:00 pm

Aaron odsunął się na bok nieco zniesmaczony, gdy Malvoro podszedł w stronę Bossa, który w przeciwieństwie dla czarnego wykazywał zainteresowanie i chęć przebywania z tym palantem. 
Upadły przewrócił oczami. 
- Nie. Jestem. Mały! - warknął odwracając energicznie czerp w stronę szczeniaka, czując na sobie i jego spojrzenie. Aaron odczuwał jakąś chorą, perwersyjną przyjemność w świadomości, że Malvoro obserwuje go i prawdopodobnie ocenia, chociaż może na to nie ma odwagi. Zignorował pytającą minę białego, znów siadając na ziemi, mniej więcej pomiędzy Bossem i Malvorem. 
- Och tak? - fuknął zerkając na białego kruka, który przekrzywił łeb przyglądając im się z framugi okna. Szczeniak zaśmiał się swobodnie mrużąc niesamowicie szmaragdowe oczy i poruszając lewą łapą po ziemi, na ułamek sekundy skupiając się na zielonkawej bransolecie którą na niej nosił, a później, mając nadzieję że nikt tego nie zauważył oparł się lekko o ścianę wagonu. 
- Co tu robisz? - powtórzył pytanie, odpuszczając sobie próby przedstawienia się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Nie Maj 24, 2015 7:31 pm

Gdy tylko Boss przybliżył się do nowo przybyłego, ten od razu wyminął go, co mógłby wziąć za jego tchórzostwo. Wzruszył jedynie ramionami; obróciwszy się w przeciwną stronę, podszedł do swojego przyjaciela. Przysiadł plecami do Malvora, od czasu do czasu łypiąc nań okiem. 
- Nazywasz go małym, tym samym będąc jego rówieśnikiem - skomentował odpowiedź białego, dyskretnie uchyliwszy swe wargi w uśmiechu. - Waż swoje słowa, by więcej nie palnąć takiego głupstwa. 
Teraz zauważył ptaka, towarzysza samotnika. Przechylił delikatnie łebek na bok, lustrując go swoimi pomarańczowymi ślepiami. Po chwili usłyszał komentarz ze strony Malvora odnośnie tegoż kruka. Uśmiechnął się delikatnie. 
- Ten ptak jest dla ciebie cenny... ale nie dla mnie; dla mnie jest podobny do kilkuset tysięcy innych ptaków latających po tym świecie, dlatego nawet nie przyszło mi do głowy by łapać twego przyjaciela - odparł, lustrując nieufnego szczeniaka swoimi oczętami. Zauważył, że chciał on zastraszyć Boss'a i Aarona, ale gdyby chcieli coś mu zrobić to już by to zrobili; poza tym mieli przewagę liczebną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Malvoro
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 204
Join date : 21/04/2015

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Pon Maj 25, 2015 5:21 pm

/jakbym długo nie odpisywała to śmiało możecie mnie pominąć, albo pogonić xd


- Oh, doprawdy? Myślisz, że jesteśmy rówieśnikami?

Uśmiechnął się zawadiacko katem pyska, kierując spojrzenie na Bossa. W jednej chwili osoba Malvora urosła dwukrotnie. Zaprezentował swoje o wiele większe już zębiska w drapieżnym uśmiechu, powoli kierując się w stronę bordera.

- Nazwanie go małym było w tym momencie na miejscu, knypku.

Parsknął.

- Hympf. Więc trzymaj się tego, a krzywda Ci się nie stanie.

Wywrócił oczami, odwracając białe lico, centrując perły na lico Aarona.

- Ależ on dociekliwy.

- Już Ci powiedziałem, że to nie twój interes mały. I się już tak nie spinajcie.

Mruknął z lekkim rozbawieniem. Ugiął tylną łapę, przechylając się przy tym nie co na bok, aby zasiąść swoim udzie. Wysunął różowy ozór musnąwszy nim swój pysk. Właściwie to nie miał pojęcia przez jak długi czas działanie bransolety będzie się utrzymywać, ale oby długo; patrzenie na świat z wyższej perspektywy jest ciekawsze.

__________

I can't stop until the whole world knows my name

Cause I was only born inside my dreams

rodzina: Siewca - ojciec. Matka nie żyje.
przyjaciele: Jesteś do mnie podobny jak do brata brat.

Głos




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Pon Maj 25, 2015 11:26 pm

Aaron zerknął na Bossa, delikatnie mrużąc swoje zielonkawe oczy. Spokojnie poczekał aż ten się wypowie, co w przypadku czarnego szczeniaka było dziwną nowością. Na litość boską, on po prostu chciał odpocząć. Uchylił lekko pysk żeby coś powiedzieć, jednak wtedy słowa siewcy przykuły jego uwagę. Jego, wcześniej może i niewielkie ciało, teraz wzrosło dwukrotnie, przewyższając Aarona i Bossa kilka razy. Lico upadłego wygięło się w niezadowolonym grymasie. 
- Krzywda? Nie jesteś w stanie nic mi zrobić, palancie. - warknął wstając powoli z pozycji siedzącej do stojącej i uginając delikatnie łapy. Sam nie był w stanie zdecydować czy się boi, czy też to dziwne uczucie, które ścisnęło go za gardło oznacza coś innego. Czas barbarzyńców w końcu już definitywnie się skończył, do przeszłości odeszli niemal wszyscy dyktatorzy, przerażający maniacy w stylu Kuby Rozpruwacza, którzy mogli spokojnie mordować swoje ofiary bez najmniejszych konsekwencji wynikających z braku odpowiednich środków zapobiegania tego typu przestępstwom i dopiero rodzącym się technikom łapania sprawcy.
Aaron wypuścił z pyska obłoczek paru, która uniosła się ku górze, zaraz prędko zlewając z powietrzem. Słysząc słowa białego, po prostu uśmiechnął się sarkastycznie, co oczywiście szybko zastąpił wysublimowanym, cynicznym półuśmieszkiem. 
- Ojciec by się zabi-...
Sam nie wiedział skąd ta myśl pojawiła się w jego głowie, ale mimowolnie uśmiech, który wcześniej rozjaśniał nieco czarne lico szczeniaka, zmniejszył się, w ciągu zaledwie kilku sekund całkowicie znikając. Nie myślał o tym. O tym jak się zachowuje, co on właściwie robi, z kim rozmawia i jak postępuje. Bo nie musiał. Nie musiał, a powinien. Co z tego, że tym razem nie była to jego plansza. Nic łatwiejszego: podejść i wyrzucić tamtego pionka.
- Pozwól że cię zaskoczę, księżniczko. - mruknął, samemu również zwiększając swoją wielkość dwukrotnie. W końcu mógł, nie tylko Malvoro był w posiadaniu takiego przedmiotu. Czarny, teraz tego samego wzrostu co siewca, posłał mu pełen satysfakcji uśmiech, w paru krokach jedynie zbliżając się i stając zaraz naprzeciwko Malvora. - Bu. - dmuchnął mu prosto w pysk, przesuwając dużym, grubym ogonem po tylnej, lewej łapie. Ojciec nie pochwaliłby go za tak naiwne wykorzystanie magicznego przedmiotu, który przecież mógł mu się przydać w przyszłości, ale chyba nie miał już wyboru, a co ważniejsze; rodziciela tu nie było. 
Aaron zamrugał, odwracając łeb w stronę Bossa i posyłając mu uśmiech, który mógł zarówno być uśmiechem dumy, zwycięstwa jak i zwykłej przyjaźni. A może wszystkie trzy na raz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boss
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 13/12/2014
Skąd : Znikąd.

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Wto Maj 26, 2015 7:50 pm

- Tak, dokładnie tak myślę... i sądzę, że moje myśli są raczej faktem. To widać już na pierwszy rzut oka - rozłożył łapy, delikatnie przymrużając ślepia. Po chwili zauważył, że biały stał się jakiś większy; teraz wyglądał niemalże jak dorosły. Mimo to, nie dał się zrobić w barana. Uśmiechnął się od ucha do ucha. - Chyba nie jesteś zbyt inteligentny, co? Mniejsza... tymczasowo zwiększyłeś swoje ciało... ale i tak wciąż jesteś tym samym psem. - zauważył, delikatnie przechylając łebek na bok. Kątem oka zerknął na swojego przyjaciela. Obracał w łapkach tą samą bransoletę co Malvoro. - Poza tym... - wskazał palcem na Aarona, który po chwili również stał się dwukrotnie większy niż ostatnio. - Czy nadal twierdzisz, że nazywanie go małym jest jak najbardziej na miejscu... kretynie? - zmrużył oczy ze znużenia. Poczuł on potrzebę ochrony swojego przyjaciela, dlatego miał w pewnym sensie za złe Malvorkowi, że ten obraża jego osobę. Sytuacja robiła się coraz bardziej nieciekawa, toteż Boss stwierdził, że jeśli zajdzie taka potrzeba, to i on będzie musiał użyć swojego przedmiotu, chociaż zawsze miał nadzieję, że nigdy nie będzie musiał jej użyć. 
- Zobaczymy, komu stanie się krzywda... ty chronisz swojego kruka, a ja swojego przyjaciela. Dlatego lepiej nie próbuj prowokować ani mnie, ani jego - ostrzegł białego, uważnie lustrując poczynania i jego, i Aarona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hestia
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 2
Join date : 28/05/2015

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Pią Maj 29, 2015 9:07 am

Człapała przed siebie bez większego entuzjazmu. Byłą znudzona. Od dłuższego czasu nie spotkała żadnego żywego stworzenia. Nagle usłyszała cichutkie szczekanie może skomlenie? Rozejrzała się uważniej dookoła. Nic specjalnego, ale nie dała się zwieść. Wciągnęła porządniej powietrze do płuc i wtedy poczuła. Dzieci... Jeszcze raz rozejrzała się tyle że tym razem uważniej. I wtedy dostrzegła trzy szczuny. No nareszcie! Wstąpił w nią nowy pokład energii. Podeszła do nich merdając ogonem. KONIEC Z NUDĄ!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   Pią Maj 29, 2015 6:02 pm

Aaron parsknął, choć w jego oczach było coś co ani trochę nie wskazywało na złość, czy nawet pewność siebie. Odwrócił wzrok wzdychając cicho. - Uważaj, gdzie chodzisz następnym razem, palancie. - warknął w stronę białego, choć na ułamek sekundy przez jego pysk przeleciał znaczący uśmiech.
Czarny odwrócił się w stronę Bossa i wyszczerzył szeroko. - Widzimy się później, muszę koniecznie coś sprawdzić. - zmrużył oczy i wybiegł o mało co nie potrącając dorosłej samicy, która postanowiła do nich dołączyć.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zniszczona stacja   

Powrót do góry Go down
 
Zniszczona stacja
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Zniszczona kapliczka
» Opuszczona stacja kolejowa.
» Nie-taka-znowu-opuszczona Stacja Benzynowa [włości Chestera]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Tereny Wolne :: .-
Skocz do: