wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Plac na dziedzińcu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Plac na dziedzińcu   Czw Maj 14, 2015 4:47 pm

Dość spory plac, głównie do zebrań stadnych czy przechodzenia różnojakich prób.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inari
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 15
Join date : 23/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Sob Maj 23, 2015 8:59 pm

Czarne łapska kroczyły powoli. Białe oczy uważnie lustrowały okolicę.
Była w kompletnie nowym, nieznanym miejscu. Powinna się czuć przestraszona i niepewna, jak każdy inny nowicjusz, który wchodził w szeregi nowego ugrupowania. Powinna bać się odrzucenia i wiecznej tułaczki, skazana na samotne życie. Powinna trząść się i drżeć.
I drżała.
Ale nie czuła strachu, a jedynie podniecenie. Adrenalina buzowała w jej ciele, jakby przygotowując na nadchodzące wydarzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oblivious
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 22/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Sob Maj 23, 2015 9:18 pm

Idąc w milczeniu, bez jakiegokolwiek widocznego zainteresowania, dotarła na tereny stada do którego zamierzała dołączyć. Chryste, że też trzeba się było aż tak starać, aby zdobyć nowe kontakty. Z drugiej strony, chyba właśnie o to w tym wszystkim chodziło, prawda? O odrobinę nieprzymuszonej woli, niewielką, bo niewielką, ale jednak. Ob odetchnęła cicho.
Była znudzona. Nawet bardzo. I to właściwie dzień, jak co dzień, nic nadzwyczajnego, bo to nie tak że suczka nigdy nie umie zainteresować się czymś na dłużej niż pięć sekund. A już szczególnie odkąd opuściła miejsce w którym dotychczas, działo się dość sporo. Ale teraz musiała coś zrobić, naprawdę, rozrywało ją od środka, ta nuda, to rozleniwienie. Więc usiadła opierając łeb o kamienisty mur, czekając na nie wiadomo co.
Gdy zauważyła że nie znajdowała się tu sama, ledwo powstrzymała rozszerzający jej lico, trujący uśmiech. Borzojka poruszyła lekko czerpem, rzucając leniwe spojrzenie czarnej suczce.

__________

Głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Nie Maj 24, 2015 3:35 pm

Suka krążyła wciąż po terenach stadnych, tym razem wróciła w kierunku zamku dochodząc na dziedziniec. Zauważyła dwójkę innych psów w oddali więc podeszła do niej nie spiesznym krokiem zatrzymując się metr może dwa przed nimi.
-Ave. - zlustrowała wzrokiem charta oraz mieszańca nieco podobnego do aussie?

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inari
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 15
Join date : 23/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Nie Maj 24, 2015 4:09 pm

Jeśli była w niej krew aussie, to bardzo rozrzedzona. Falista sierść mogła wskazywać na seterskie pochodzenie. Jednak Ina dawno zaprzestała badań nad swoim rodowodem, kiedy to kilka prób poznania szczegółów własnych korzeni spełzło na niczym.
Samica chodziła wzdłuż muru, udając zainteresowanie jego budową. Zachowywała się tak, jakby z ogromnym zaciekawieniem studiowała jego strukturę czy też misterne zdobienia, które gdzieniegdzie przyuważyła. Najwyraźniej dotarła tam, gdzie chciała. Oczywiście istniała możliwość, że znalazła się na terenach tego drugiego stada, o którym podsłuchała, obserwując grupki napotkanych uprzednio psowatych. Nie minęło dużo czasu, kiedy dostrzegła białą postać. Zmrużyła oczy, uważnie przyglądając się charcicy. Oznaczało to, że nie tylko Inari miała zamiar wstąpienia w szeregi Upadłych. To byłby doprawdy przedziwny zbieg okoliczności, gdyby dwie persony zamarzyły o tym samym w jednakowym czasie. No, chyba, że to tak działa. Wielu rzeczy jeszcze nie wiedziała, a sposób rekrutacji był jedną z nich.
Czarna uniosła lekko łuk brwiowy, pochwyciwszy spojrzenie borzojki. Nie wykonała żadnego gestu, choć może powinna. Nie czuła się komfortowo, nie znając obyczajów tej krainy. Wiedziała, że w każdym momencie mogła popełnić faux pas i wyjść na żółtodzioba.
Wtem pojawiła się samica collie. Gdy czerwoonoka wymówiła powitanie, Inari wiedziała, że jest... u siebie.
- Ave - odparła, skinając pyskiem.


Ostatnio zmieniony przez Inari dnia Nie Maj 24, 2015 4:46 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oblivious
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 22/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Nie Maj 24, 2015 4:44 pm

Czując na sobie spojrzenie dwóch przybyłych na te tereny suczek, borzojka podniosła się na 4 łapy, otrzepała futro i powolnym, choć dostojnym krokiem ruszyła w stronę borderki. Jej biało-brązowa sierść falowała delikatnie, trudno było dostrzec w tym idealnym włosiu chociażby jednej skazy, jednego zabrudzenia. 
- ... Ave. - z gardła suczki wydobyło się proste słowo, a zaraz po nim, kąciki pyska Ob uniosły się lekko, w trującym uśmiechu. Harcica usiadła na kamienistym podłożu. 
- Przybyłam dołączyć do stada Upadłych Dusz. - sierść opadła jej na lewe oko, a borzojka poruszyła delikatnie czerpem by znów móc w pełni ostrości obserwować przybyłych. Uśmiechnęła drapieżnie, przesuwając prawą łapą po ziemi i znów podnosząc wzrok na towarzyszki. 
- Jestem Oblivious - kąciki pyska uniosły się znacząco w morderczym uśmiechu, gdy syk dobył się z pyska 4-latki. Nie chciała przeciągać tego spotkania za długo, ale zachowywała dziwny, tak bardzo nienaturalny, spokój.

__________

Głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Nie Maj 24, 2015 6:04 pm

No trochę na pewno coś w sobie z niej miała, owczarki też mają lekko falistą sierść. W sumie setera nie widziała albo raz nie dokładnie więc nie oceniała, faktycznie miejsce było idealne dla każdego i na wszystko. Tak ostatnio wiele psów się przez tereny przewijało i każdy coś chciał, a konkretnie wszyscy chcieli tego samego mogli się obyć bez oficjalnego przyjęcia na fab i założyć że miało ono miejsce. Generalnie ma jedno oko niebieskie drugie czerwone tylko na zdjęciu nie widać, obserwowała ruchy jak i same postacie suk które tu były.
-Jak wszyscy ostatnio którzy przewijają się przez te tereny. - odparła na słowa borzojki, ciekawe czym się suki wykażą by dołączyć do stada.
-Shevaritza, macie jakieś pytania? - przedstawiła się, co do pytań nie jako to część testu na początku rozwiewała wątpliwości co do członków na poziomie intelektualnym.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inari
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 15
Join date : 23/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Nie Maj 24, 2015 6:21 pm

- Inari - przedstawiła się, podchodząc powoli do obu samic.
Czyli jednak jej przypuszczenia się potwierdziły. Nie tylko ona przyszła tutaj, by zadeklarować swoją chęć przystąpienia do stada. Nawet jeśli mogło się to odbyć bez tego spotkania, wolała to zrobić, coby wiedzieć, przykładowo, kim jest Alfa, a także samemu się pokazać. Komiczna byłaby sytuacja, gdyby na jakimś stadnym spotkaniu nie wzięli jej za szpiega czy obcego. Ot, taka wstępna integracja.
- Są jakieś istotne informacje dotyczące polityki stada czy jego obyczajów, które powinnyśmy wiedzieć? - spytała ogólnikowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oblivious
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 22/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Pon Maj 25, 2015 4:30 pm

- Pośpiesz się słonko, co musimy zrobić żeby przynależeć do stada? - rzuciła w stronę borderki. - Bo domyślam się że nie przyjmiesz nas za śliczne oczka. - borzojka oblizała pysk. Nie lubiła czekać, a już na pewno nie w sprawie formalności. O nie. Ona chciała się zabawić, chciała zrzucić tą spokojną, opanowaną maskę i wreszcie wkroczyć do gry. Do gry, w której to ona ustalała zasady. 
Dlatego też usiadła na ziemi przesuwając puszystym ogonem po kamienistej posadzce i swoimi błyszczącymi, niebieskimi oczami przyglądała się suczkom, starając się rejestrować każdy, nawet najmniejszy szczegół. Odetchnęła cicho.

/sorki że taki krótki, ale zaraz lecę na zajęcia, a nie chciałam was blokować xd/

__________

Głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Pon Maj 25, 2015 5:45 pm

Słysząc imię drugiej suki minimalnie potaknęła pyskiem że przyjęła do wiadomości. Było do przewidzenia że skoro przyszły na tereny stada to tylko w jednym celu, jest gdzieś zapis że jak user nie chce albo nie ma możliwości się teraz spotkać z alfą to może założyć że takie spotkanie się odbyło ale w praktycznie go nie było.
-Wiadome jest że dążymy do władzy w krainie, tępimy wrogów za wszelką cenę. Jednak nie używajcie tylko ciała jako broni, posługujcie się zawsze rozumem bo i to jest cenione. Każdy wasz ruch powinien być przemyślany bym nie musiała zeskrobywać was ze ściany. - odparła zgodnie z prawdą oraz własnym sumieniem.
-Uważaj na słowa Oblivious. - odpowiedziała sucho w kierunku charcicy, nie wiedzieć czemu jej imię bardziej z psem się kojarzyło niż z suką. Oczywiście że nie na piękne oczy, konsternowała już co by im tu zadać, z ustalaniem zasad mogłoby być ciężko. Nawet już miała pomysł skoro suki rwały się do pracy, to niech się przydadzą.
-Jeśli chcecie tu przynależeć odnajdziecie tereny wrogiego stada i przyniesiecie mi z nich coś, co kolwiek. - na przykład broń z lochów, czy co im tam wpadnie w łapy. Przy okazji mogą coś zdemolować na pewno ten fakt by ją uradował, wrogowie by wiedzieli że z nimi nie ma lekko.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inari
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 15
Join date : 23/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Pon Maj 25, 2015 7:04 pm

Zerknęła na borzojkę. Kącik jej warg drgnął delikatnie, kiedy powstrzymywała uśmiech. Ob miała tupet. Czarna zastanawiała się, czy była to jakaś demonstracja - przykładowo tego, że nadaje się do stada. A może po prostu samica nigdy nie przynależała do żadnego ugrupowania, więc nie wiedziała, jak powinno się zachowywać. Niekiedy warto zachować własne poglądy i przyhamować w obecności psa wyżej postanowionego, zwłaszcza kiedy dopiero wchodzi się w szeregi danej frakcji i nie ma się zapewnionej pozycji, żeby głupio nie oberwać.
- Jestem ciekawa, czy mają sprawną siatkę ochrony - rzuciła, po czym kiwnąwszy pyskiem, odbiegła.
Nie wiedziała, kiedy dokładnie wróci, ale na pewno nie z pustymi łapami.

z.t.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oblivious
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 22/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Pon Maj 25, 2015 7:13 pm

Bo to był moment, mniej, niż sekunda, mniej, niż poł sekundy na ten grymas, albo coś, co wcale grymasem nie było. Oblivious zmarszczyła delikatnie czoło na słowa alfy. Tym razem nawet nie sililła się na pozory, po prostu uniosła kąciki pyska, a przynajmniej jeden, a może w ogóle.
- Nikt nie jest niezastąpiony, Shev - rzuciła robiąc gest, który gdyby anatomia jej na to pozwała, można by nazwać wzruszenie ramionami. Nie dała jednak borderce szansy na odpowiedź bo słysząc jej słowa ruszyła przed siebie, kierując się w stronę terenów siewców. Mechanika jej ciała była tak idealna, że nawet przy szybkim biegu, Oblivious miała w sobie ten dziwny rodzaj gracji. 

z.t

__________

Głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inari
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 15
Join date : 23/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Pon Maj 25, 2015 7:27 pm

Kilka godzin później, wbiegła.
Pochwyciwszy sylwetkę borderki wzrokiem, skierowała ku niej swoje kroki. Dyszała nieco. Serce tym razem waliło jak oszalałe. Powodem była ekscytacja pomieszana ze świadomością ryzyka, które napędzało ją za każdym razem, gdy musiała wykonać podobne zadanie.
Położyła nóż motylkowy o skórzanej rękojeści i zdobionej głowni a także łańcuch z metalowymi szczękami u łap Shevaritzy.
- Mają dobrze zaopatrzoną salę tortur, choć większość narzędzi nie jest używana. Mają również kolekcję eliksirów, jak przypuszczam trujących... ach, przepraszam: mieli - powiedziała. Na koniec uśmiechnęła się delikatnie, a w oku pojawił się znaczący błysk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oblivious
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 22/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Pon Maj 25, 2015 11:05 pm

Może na pierwszy rzut ona wyglądała jak zwykły pies, a raczej suczka, ale były to tylko pozory. Właśnie dzięki temu łatwo zakradała się do swoich ofiar i zabijała je bez kłopotu, bo kto będzie podejrzewał o cokolwiek zwykłego, szarego osobnika, który nie wyróżnia się niczym spośród tłumu. Tak wiele pozytywnych przymiotów mogłoby określić osobę Oblivious lecz należy pamiętać, że była to również najbardziej zdeterminowana, obsesyjna i najbardziej niecierpliwa zabójczyni na świecie, który dotychczas znała. 
I nie. Nie, wcale nie podobało jej się zadania chłopca, a w tym przypadku raczej dziewczynki na posyłki. Bo co to udowadnia? Mogła pójść gdziekolwiek, przynieść dowolne przedmioty, ba! mogła przynieść nawet kamyk znad morza i wmówić im że takowy leżał na terenach siewców. Nie, Shev, na pewno nie. Borzojka nie była ani swoją zabawką, ani twoją. Nie była niczyją zabawką. Była ich twórczynią, była ich sprzedawcą i kupcem, lecz na pewno nie jedną z nich. Więc także nie poczuła się, jak one, w końcu docierając na miejsce spotkania.
- Tęskniłaś? - z gardła Ob dobył się cichy śmiech, gdy ta posadziła swój kościsty zad na ziemi przed Alfą i zaraz po lewej stronie Inari. Schyliła się kładąc na ziemi długi, zaostrzony nóż w kształcie półksiężyca. Ostrze długością sięgały na pól łapy, zakończone było z jednej strony grubym, choć przystosowanym do kłów uchwytem, najpewniej posrebrzanym, a z drugiej strony małym, zaostrzonym czubkiem. Narzędzie było nieskazitelne w takim stopniu że niemal błyszczało w świetle słońca, odbijając w swojej srebrzystej powierzchni obraz, niczym lustro. Obok noża, suczka opuściła na ziemię także niewielki flakonik z czerwonym płynem, który konsystencją przypominał bardziej naftę niźli wodę. 
Charcica odchyliła łeb do tyłu, oblizując krótko pysk. Czego jeszcze wymagała od nich Alfa? Może niczego? Może to zaraz się zakończy i borzojka odzyska przynajmniej część spokoju. Więc przechyliła łeb do przodu, wciągając powietrze z cichym świstem i nabierając do pyska tonę tlenu naładowanego spokojem i czystością.

__________

Głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Wto Maj 26, 2015 2:55 pm

Obserwowała dwie suki.
-No właśnie nikt nie jest zastąpiony. - chyba rzeczywiście przyda się wypróbowanie profesji na kimś. Odprowadziła je wzrokiem po czym zdrzemnęła się w oczekiwaniu na ich powrót, szybko się ocknęła słysząc kroki pierwszej z nich. Obserwowała ją kiedy położyła zdobycze pod jej łapami oceniła je, cóż nie ma co spisała się i o dziwo wyszła z tego w całości. Słysząc jej słowa potaknęła głową, tak zdecydowanie należała do rozsądnych jak i przydatnych psów plus potrafiła ruszyć głową co było nie zwykle cenione.
-Nasze lochy również są bogate we wszystko, jednak dobrze się spisałaś. - odparła suka, skącić wytargała łańcuszek który oznaczał przynależność, ubrała go jej na szyję. Jej cierpliwość zostanie zagrodzona niebawem wykaże się jako zabójca, wszystko w swoim czasie. Tyle że wszystko co leży u siewców przesiąka ich zapachem, idzie odróżnić zwykły kamyk od kamyka co u nich był. Spojrzała na charcicę która krótko po tamtej do nich dołączyła, puściła jej komentarz płazem. I borzojka dostała naszyjnik tyle że collie przy okazji szarpnęła ją w dół ściągając prawie do parteru.
-Uważaj by nie wpaść w przepaść, bo raz wpadniesz i już nie wyskoczysz. - odparła sucho do ucha borzojki by puścić i stąd zniknąć, zabierając fanty.

z.t

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oblivious
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 22/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Wto Maj 26, 2015 6:30 pm

Borzojka poczuła szarpnięcie tak mocne że w ułamku sekundy została zmuszona do pochylenia łba. Syknęła cicho, marszcząc lekko czoło i posyłając Alfie pewny siebie uśmieszek. - Spodziewałam sie po tobie czegoś więcej, za szybko się denerwujesz - szarpnęła mocniej unosząc łeb wyżej i prostując swoją pozycję. Była wyższa od Shev. - Przewidywalne, nudne, przewidywalne - jęknęła odwracając wzrok, tak jakby chciała zademonstrować znudzenie. A potem zniżyła głos, szarpiąc głową i wpatrując się w nią z zażenowaniem. -Zwyczajna Shevaritza.
Po odejściu borderki, Ob rzuciła znaczące spojrzenie Inari i sama również opuściła dziedziniec.

z.t

__________

Głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inari
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 15
Join date : 23/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Wto Maj 26, 2015 7:39 pm

Uśmiechnęła się blado, słysząc słowa Alfy. W zaopatrzenie Upadłych nie wątpiła, co nie zmienia faktu, że ekwipunek Siewców był dość imponujący.
- Dziękuję - szepnęła, kłaniając się delikatnie po otrzymaniu naszyjnika.
Przyjrzała się jeszcze przez moment wręczaniu symbolu stada dla Ob. Prychnęła pod nosem, widząc zachowanie charcicy. Wyraźnie nie znała granic, co było niepojęte dla Inari. Może była to demonstracja siły? Może borzojka szykuje się do obalenia borderki? Jeśli tak na nią patrzeć, wszystko na to wskazuje.
Odwzajemniła spojrzenie chudej samicy, po czym sama oddaliła się.

z.t.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
White Fox
Beta Siewców
Beta Siewców
avatar

Liczba postów : 721
Join date : 13/11/2014
Skąd : Pierwsza odsłona WH(Florida,Puma)

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne:: Mosiężny krzyż na którym wygrawerowane są przeróżne runy, zawieszony jest on na potężnym łańcuchu który znajduje się na szyi Fox, jest to naszyjnik zjawy Elope.
Wynagrodzenia stadne: Gniew potrafi wywołać w swojej ofierze olbrzymią nienawiść i gniew do samej siebie i swoich bliskich, miota się po podłodze, krzyczy, rani samą siebie lub atakuje bliskie jej osoby które znajdują się w pobliżu. Sam stan gniewu trwa 5 postów.

PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   Wto Cze 02, 2015 2:46 pm

Suka wbiegła na plac trzymając w pysku płonącą gałąź. Poczęła biegać po kolei do łatwopalnych rzeczy i podpalać je po kolei. W końcu rzuciła w dal płonący patyk po czym odsunęła się od ognia by nie zostać kolejną spopieloną ozdóbką tego miejsca.
-Zapamiętaj Shevartizo, możesz zacząć grę ale ja ją skończę. Niech pokój pomiędzy Siewcami i Upadłymi spłonie razem z tym miejscem.-to właśnie wyryła na murze przy wyjściu, istniała duża szansa, że napis się zachowa. W sumie była to lekka pomoc dla Upadłych ale Fox uwielbiała wyzwania. Wybyła.
zt.//

__________


The secret side of me
I'll never let you see
I keep it caged but I can´t control that
So stay away from me, the beast is ugly
I feel the rage and I just can´t hold that

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac na dziedzińcu   

Powrót do góry Go down
 
Plac na dziedzińcu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Plac zabaw nieopodal głównej ulicy.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Stado Upadłych Dusz :: . :: Dziedziniec-
Skocz do: