wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 wymarły tunel metra

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Malvoro
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 204
Join date : 21/04/2015

PisanieTemat: wymarły tunel metra   Sro Maj 13, 2015 9:36 pm


__________

I can't stop until the whole world knows my name

Cause I was only born inside my dreams

rodzina: Siewca - ojciec. Matka nie żyje.
przyjaciele: Jesteś do mnie podobny jak do brata brat.

Głos




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chibisuke
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 55
Join date : 24/02/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Czw Maj 14, 2015 5:30 pm

Wyłonił się na powierzchnię odkopując się spod gruzów i kamieni. Wziął głęboki wdech jakby właśnie wynurzył się spod tafli jeziora, w którym nurkował. Jak się tutaj znalazł nie wiedział. Otrzepał się z pyłu. Rozglądał się naokoło. Co to za miejsce? Dlaczego tu jestem? - dziwił się szczeniak. Przez wielką dziurę w suficie  promienie słońca wpadały do środka. Zasłoniła łapą oczy, słońce go raziło, jeszcze do niego nie przywykł. Zmrużył oczy i postawił trójkątne uszy do góry, nasłuchiwał.
- だれかいますか - zakrzyknął, jego głos rozległ się echem po pustym tunelu.

Nasłuchiwał dalej, nic cisza mu odpowiedziała. Wstał i otrzepał futro i uszy z pyłu. Zaczął powoli kroczyć do przodu, może będzie mięć szczęście i kogoś napotka po drodze. Może znajdzie drogę do góry i uda mu się wyjść na powierzchnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Magnus
Myśliwy
Myśliwy
avatar

Liczba postów : 45
Join date : 08/11/2014

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Czw Maj 14, 2015 7:07 pm

Lepszego miejsca nie mógł sobie wymarzyć, poważnie.
Po zajściach w podziemiach czuł się teoretycznie tak samo, ale w rzeczywistości odnosił wrażenie, że powoli, małe kawałeczki jego poprzedniego życia wracają na miejsce. Mgliste obrazy, które no... nadal są mgliste, rozjaśniły się nieco.
Rozmyślając tak, Magnus wszedł na teren opuszczonego miasta. Kierowany ciekawością, zszedł do tunelu. Miał nadzieję kogoś tam znaleźć. W zasadzie nikogo konkretnego, ale może...
Potrząsnął łbem, starając się wyrzucić z umysłu obrazy Niemowy, który coraz częściej pojawiał się w myślach Białego. Teraz, krocząc dumnie, musiał skupić się na tym, by przez przypadek nie zostać zmiażdżonym przez jakąś zardzewiałą rurę, bądź nie wpaść do dziury.
Wtem posłyszał krzyk. Ktoś wymawiał dziwne, niezrozumiałe dlań słowa. Magnus przystanął, mrużąc oczy, które rozjarzyły się. Mięśnie psa napięły się, a on czujnie i powoli podjął przerwaną wędrówkę.
Nie można opisać jego zdumienia, gdy wyjrzawszy zza rogu, ujrzał małego... szczeniaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chibisuke
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 55
Join date : 24/02/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Pią Maj 15, 2015 8:55 pm

Chibisuke zatrzymał się i zamarł w bezruchu gdyż wydawało mu się, że usłyszał jakiś dzwięk zza rogu. Skinął głową we wszystkich kierunkach. Przystanął na chwilę poczekał, ale nikt się nie ukazał. Znowu się odezwał w tamtym kierunki, z którego dobiegł odgłos.
誰ですか *- jednak gdy nic mu nie odpowiedziało. Zaczał ponownie isć powoli przed siebie, ale już mniej odważnie niż wcześniej. Dziwne uczucie lęku napłynęło mu do serca. Tym razem był dużo czujniejszy niż wcześniej. Jeśli groziło mu niebezpieczeństwo musiał szybko zareagować i pryskać gdzie pieprz rośnie, gdyby ktoś chciał go zaatakować i zrobić mu krzywdę. Nie miał ochoty stać się przekąską tutejszych drapieżników. Nie wiadomo co zamieszkiwało ten dziwny tunel.





* Kto tam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Magnus
Myśliwy
Myśliwy
avatar

Liczba postów : 45
Join date : 08/11/2014

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Nie Maj 17, 2015 2:45 pm

Samiec zmrużył podejrzliwie oczy, wpatrując się w malca. Ten najwyraźniej go nie zauważył, co dawało Białemu przewagę. Kto wie - może był to jakiś podstęp? Może szczun odgrywał rolę przynęty? A może po prostu się zgubił. A Magnusowi nie uśmiechało się robić za niańkę.
Kiedy maluch wydał z siebie dziwny dźwięk, Siewca zwątpił, czy w przypuszczalnej konfrontacji będzie możliwe dogadanie się z nim. W końcu szczeniak wyglądał na dość rozwiniętego, patrząc na jego aparycję. Powinien już normalnie gadać. 
Magnus przetarł łapą pysk, czując zakłopotanie i... zażenowanie. Naprawdę nie miał ochoty na jakikolwiek kontakt ze smarkaczem. Od razu przed oczyma stawał mu obraz jego jako "opiekuna", do którego przyczepił się ten mały, zadający durne pytania i niechcący się odczepić.
Z drugiej jednak strony, żal mu było zostawiać tego malca na pastwę losu. Ewidentnie widać było, że zgubił się, a że był nieporadny, raczej nie wydostanie się z tuneli. A jeśli już, to padnie gdzieś po drodze.
- Cholera - mruknął pod nosem, kręcąc łbem.
Alec wiedziałby, co robić; przemknęło mu przez myśl. Było to tak niespodziewane, niekontrolowane, że Magnus zachwiał się mimowolnie i aby utrzymać równowagę, postąpił kilka kroków w przód, tym samym wychodząc z bocznego korytarza na główny trakt, na którym znajdował się szczeniak.
Odzyskawszy rezon, Biały skarcił się ostro w myślach. Nie mógł uwierzyć, że jedna myśl o Niemowie mogła zrobić z nim coś takiego! Dopiero wtedy zorientował się, że Alec przebywał w jego umyśle, nawet wtedy, gdy był tego nieświadomy. A może świadomie starał się ukrywać przed samym sobą te myśli?
Ogarnij się!; warknął na siebie w duchu; Przez tego idiotę wszystko wzięło w łeb, skoncentruj się!
Stanął jak wryty, wpatrując się w Chibiego, kompletnie nie wiedząc, jak się zachować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chibisuke
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 55
Join date : 24/02/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Pon Maj 18, 2015 7:56 pm

Chibi parł odważnie, ale jednak ostrożnie przed siebie. Zastawiał się pogrążony w myślach, czy aby na pewno dobrze idzie, czy dobry obrał kierunek i czy dojdzie do końca tunelu i wyjdzie w końcu na powierzchnię. Nie było tu niestety nikogo kogo można by zapytać o drogę, ale z drugiej strony jeszcze nic go nie napadło i nie zjadło, to dobrze świadczyło, że było to w miarę bezpiecznie. Wziął głęboki oddech dodając sobie odwagi. Nagle zatrzymał się i znieruchomiał. Zdawało mu się, że znowu ponownie i wyraźnie coś usłyszał za sobą. Dopiero teraz coś dotarło do uszu Chibiego. Szczeniak odwrócił się błyskawicznie i spojrzał na miejsce skąd usłyszał ów dźwięk. Jego małe błękitne oczy wyłapały wyłaniającą się sylwetkę dorosłego obcego, chyba psa wychodzącego z bocznego korytarza na główny trakt. Nawet jeśli tamten był mieszańcem wilka Chibi nie wiedział co to wilk. Obcy pachniał i wyglądał jak pies. Pandowaty szczeniak zamrugał oczami ze zdziwnienia.
Na jego pyszczku po chwili malowała się radość i szczery uśmiech. Od razu podbiegł do niego ale wyhamował przed nim w bezpiecznej odległości. Ogon machał mu radośnie i przyjaźnie pokazując że nie ma złych zamiarów. Usiadł przed obcym i uniósł głowę do góry wpatrując i lustrując obcego psa.
- おはよう* - zakrzyknął w jego stronę. - 貴方は誰ですか?* - przekrzywił łeb nie przestawał machać ogonem na lewo i prawo . Nie wiedział oczywiście czy ten obcy jest wobec niego przyjaźnie nastawiony czy też nie rzuci mu się nagle do gardła. Więc sporo ryzykował.

* Hejka
* Kim jesteś
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Magnus
Myśliwy
Myśliwy
avatar

Liczba postów : 45
Join date : 08/11/2014

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Pon Maj 18, 2015 8:11 pm

Zacisnął szczęki i zmrużywszy oczy wpatrywał się w malucha.
Tak jak się spodziewał, nieznajomy od razu zapałał ogromnym entuzjazmem. Oczywiście nie odmówił sobie tej przyjemności podbiegnięcia do starszego osobnika, tym samym czyniąc go swoim opiekunem. Bądź co bądź, Magnus nie pozwoliłby, żeby coś złego stało się Chibiemu. Nawet jeśli jest on dlań kompletnie obcy, ale teraz pozostawał pod jego opieką. Biały nie był typem bez serca, potrafiącym porzucić kogokolwiek na pastwę losu, zwłaszcza na takim zadupiu, gdzie obecnie się znajdowali. W końcu - wkopali się w to razem.
- Vorrei - mruknął wreszcie. - Bełkoczesz jakieś dziwne słowa, których za Chiny nie rozumiem. - pochylił się nad nim, uprzednio uważnie rozejrzawszy się dookoła. - Nie potrafisz mówić?
Powstrzymał się od pełnego zniecierpliwienia westchnienia. Nigdy nie przepadał za szczeniakami, a co dopiero odgrywać niańkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chibisuke
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 55
Join date : 24/02/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Pon Maj 18, 2015 8:40 pm

Przyglądał się obcemu z ciekawością, wyłapując każdy jego najmniejszy szczegół i analizując każdy gest. Co prawda tamten nie był zbyt przyjacielsko do niego nastawiony ale też go nie zaatakował. Może słodkie, przyjacielskie i naiwne zachowanie Chibiego trochę go zmieszało i zmiękczyło jego serce.
Chibi przekrzywił głowę.
- Vorrei ? - powtórzył za psem. To jedno słowo białego, nie rozumiał jego znaczenia, ale dziwnym niepojętym trafem kolejne wypowiadane zdania, które trafiały do jego małego rozumku już tak, rozumiał ich znaczenie. Rozświetliło mu się w głowie, jakby doznał olśnienia. Otworzył szeroko pyszczek ze zdziwienia. Postanowił mu odpowiedzieć w tym samym języku. Zmarszczył brwi i rzekł grzecznie, ale ze stanowczością w głosie.
- Umiem mówić. Nie jestem niemową, a ty kim jesteś? Mieszkasz tu? Znasz może drogę do wyjścia na powierzchnie, pokazałbyś mi? - zaczął zadawać pytania automatycznie przestawiając się na bardziej zrozumiały i komunikatywny język, którym również biegle władał, a którym wcześniej nie miał pojęcia, że go umie i zna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ayame
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 25/01/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Pon Maj 18, 2015 10:33 pm

Niby przypadkiem zapuściła się do opuszczonego miasta, a później dziwnym trafem zeszła prosto do tunelu. Wkrótce zrobiło się okropnie ciemno, co negatywnie wpływało na nastrój Ayame. Miała wrażenie, że czeka tu nań ogromny pająk, który wykorzysta tą niekorzystną dla wilczycy sytuację i uwięzi ją zawiniętą w ciasny kokon, chociaż wiedziała, że coś takiego jest przynajmniej niemożliwe.
Jej puszyste łapy delikatnie stąpały po starych, poniszczonych torach; zapewne od ostatniej kolejki metra, która tędy przejechała, z pewnością minęło sporo czasu. Z biegiem czasu, w tunelu zaczynało robić się coraz bardziej ciemno, ale to nie to przejmowało młodą wilczycę najbardziej; obawiała się jedynie pewnych głosów w oddali. Bezdomni...? - rzuciła w myślach. Wytężyła swój wzrok do maksimum, by jak najwcześniej ujrzeć istoty stojące przed nią; w tym samym czasie schowała się w cieniu i poruszała się jak najciszej, by nie zwracać na siebie zbytniej uwagi. Gdy nagle, przed jej twarzą, wyrosły dwie sylwetki psów, aż odskoczyła do tyłu, bo w przeciwnym razie najpewniej wpadłaby na dwójkę psowatych.
Wpierw jej wzrok powędrował na osobę tego starszego. Dokładnie zlustrowawszy jego sylwetkę, przerzuciła się na Chibiego. "Pandowaty" szczeniak wyglądał na beztroskiego i szczęśliwego z życia jak każdy dzieciak, którego do tej pory spotkała. Obserwując tak nieznajomych, siedziała w wyjątkowo niewygodnej pozycji, co zmusiło ją do wstania na cztery łapy.
- Co wy tu robicie? - zadała dość dziwne pytanie, gdyż równie dobrze to psowaci mogliby zadać jej identyczne pytanie, na które w zasadzie nie znała odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ayana
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 14/05/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Wto Maj 19, 2015 12:47 am

Ayane obserwowała na samym początku z góry półki samego szczeniaka... Jednakże gdy zjawił sie biały pies a następnie po nim suka po prostu wiedziała że ma przekichane. Wyglądali na tych altruistów od siewcow... Jeszcze tego jej brakowalo... wpakowac sie w tarapaty gdy jest wycienczona!!
Poruszyla sie niespokojnie w miejscu. Postanowila na razie nie zdradzac swojej obecnosci... Zobaczy czy dwa nowo przybyle psy rzeczywiscie okaza sie tymi ''aniołami'' jak to na nich mowia a miejscach publicznych... Podwarknela cicho pod nosem na samo wspomnienie..
Miała cieczke więc była wyjątkowo drażliwa i nieskora do jakichkolwiek rozmow tymbardziej z siewcami...
Jednakze nie miala zamiaru krzywdzic szczeniaka... miała słabosc do dzieci za co w stadzie nie raz dostała 'nagane'...
Ziewnela przeciagle bacznie obserwujac i nasluchujac psow i ich rozmowy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Magnus
Myśliwy
Myśliwy
avatar

Liczba postów : 45
Join date : 08/11/2014

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Wto Maj 19, 2015 5:08 pm

- Powitanie... - mruknął, wywracając oczyma. - To trzeba było tak od razu! Po co ta zabawa w podchody? - niemal krzyknął. Nagłe wzburzenie dało się we znaki. Pod jego łapami od razu pojawił się popiół. Błyskawicznie zerknął na podłoże, ale pamiętając o przestrodze Cedrika, zrazu skierował spojrzenie na szczuna. Musiał nad sobą zapanować, ale graniczyło to z cudem przy braku cierpliwości, a do tego z drażniącym maluchem u boku.
- Jasne, że znam. - odparł, ignorując resztę pytań. - Nie dostałem się tutaj z opaską na oczach, wiem jak stąd wyjść.
Odwrócił się w stronę, z której przybył i ujrzał jakąś samicę. Ta wykonała dość dziwny ruch, nieco przypominający jego własny sprzed kilkunastu minut. Magnus zmrużył oczy, wpatrując się w nią czujnie.
- Najwyraźniej to, co ty - prychnął. - No, chyba, że przeszkadzamy w jakiejś tajemnej schadzce... - wyszczerzył się i rozejrzał dookoła teatralnie.
Oblizał pysk, po czym wciągnął głębiej powietrze i... zamarł.
Doskonale znał ten słodki, urzekający zapach.
Zamrugał gwałtownie, źrenice momentalnie zwęziły się, tworząc dwie pionowe kreski. Mięśnie napięły mu się, a kły zacisnęły. Rozejrzał się raz jeszcze, tym razem węsząc. Wbił twarde spojrzenie w młodą wilczycę.
Ale nie, to nie o nią chodziło.
- Nie jesteśmy sami - mruknął cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chibisuke
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 55
Join date : 24/02/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Wto Maj 19, 2015 8:30 pm

Szczeniak podskoczył wysoko do góry widząc gniew w oczach i zachowaniu białego psa. Sierść ze strachu stanęła mu dęba, zaczął się mimowolnie trząść. Zrobił parę kroków do tyłu. Przeraził go widok trzaskanych iskier i popiół spod łap psa. Otworzył szeroko oczy ze zdziwienia, pierwszy raz widział coś podobnego. To nie było w jego normalne. Nie odpowiedział na słowa psa. Odwrócił się momentalnie błyskawicznie i zaczął w panice uciekać, oglądając się za siebie, czy aby biały go nie goni. Nagle wpadł naosem na coś miękkiego. Jęknął i upadł plecami na betonową posadzkę. Spojrzał do góry, jego panika rosła z każdą chwilą i osiągała już punkt kulminacyjny. Chibi wpadł na kolejnego psa, tym razem sukę. Dziwne przed chwilą nie było tu nikogo, a teraz w tym miejscu roiło się od psów. Czyli ta dwójka zapewne była razem, wyglądali bardzo podobnie do siebie. Pewnie to planowali od początku. Może sobie upatrzyli jego jako cel. - myślał roztrzęsiony Chibi. Biedny mały szczeniak nie widział co ma teraz zrobić, jak się zachować. Czuł się jakby go ktoś postawił miedzy młotem a kowadłem i nie miał wiele możliwości manewru, a nie miał ochoty być rozszarpany i zginąć w tym miejscu.
Na pytanie suki spanikował i znowu się przestawił na swój ojczysty język
- ごめんなさい ごめんなさい - zakrzyknął dwukrotnie przylegajac brzuchem do ziemi i kładąc łapy na głowę próbując się w ten sposób bronić przed ewentualnym atakiem z któreś ze storn. Gdy usłyszał słowa białego przestał się trząść. Wstał na cztery łapy chroniąc się instynktownie pod brzuchem wilczycy, która była większa od niego.
- Aaaa kttto tu jeest jeszcze oprócz nasss? - rzucił pytanie w próżnie, jąkając się. Pandowaty rozglądał się nerwowo na wszystkie strony bo rozumiał, że pies ma na myśli jakiegoś czyhającego w ukryciu wroga, który zaraz się rzuci z obnażonymi kłami i szponami na nich.
Nadal jednak się bał zwłaszcza że białemu źrenice momentalnie zwęziły się, tworząc dwie pionowe kreski. Pies w jego mniemaniu był przerażającym monstrum.
Co robić, co robić - panikował dalej Chibi obracając sie na wszystkie strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ayame
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 25/01/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Wto Maj 19, 2015 10:33 pm

Wsłuchała się, w jej mniemaniu rzecz jasna, w nudną rozmowę dwójki psowatych. Nie za bardzo wiedziała, o czym mówili, dlatego przekrzywiła ze zdziwienia łebek na bok, zajmując się lustrowaniem swoich nowych towarzyszy. Na słowa Magnusa, zapewne skierowane doń, aż prychnęła głośno.
- Skąd wiesz, co ja tutaj robię, złotko? - uśmiechnęła się krzywo. - Nie wiem co sugerujesz, koleżko, naprawdę nie wiem. Po prostu się zgubiłam - rozłożyła ramiona. - Jak mniemam, was spotkało to samo? Chyba że przyszliście tu specjalnie; cóż, rzadko się zdarza, by ojcowie bawili się ze swoimi dziećmi w tunelu metra... ale jak kto woli, hmm... - wyszczerzyła się w uśmiechu w stronę Magnusa. I dopiero wtedy zauważyła, że szczeniak mu towarzyszący, zaczął niespokojnie biegać po pomieszczeniu, wydając jakieś dziwne dźwięki.
- Co? - zapytała zdezorientowana, patrząc się pytająco na Chibiego. Po chwili zwróciła się do starszego. - On potrafi mówić? - wskazała na szczeniaka palcem. I wtedy zdarzyło się coś, czego Ayame w ogóle nie podejrzewała. Najpierw malec położył się na brzuchu, by kilka sekund później z prędkością światła schować się pod brzuch wilczycy. Zamrugała zdezorientowana. Po chwili jednak wybuchła głośnym śmiechem. - Widzę, że nie tylko kobieta zmienną jest! - pogłaskała delikatnie drżącego samczyka po główce. - Ale odsuń się trochę! - zawołała niespodziewanie, subtelnie popchnąwszy malca do przodu. Zdecydowanie przekraczał on jej strefę osobistą, chociaż z tego strachu zapewne tego nie zauważył - No nie wstydź się! Odwagi trochę... - westchnęła. Dopiero potem przeanalizowała słowa Magnusa. Rzeczywiście - przyznała w myślach. - Czuję czyjś... mocny zapach - pociągnęła nosem. Jednakże zamiast szukać obcego, ona tylko przeciągnęła się leniwie. - Cześć! Kimkolwiek tam jesteś... - rzuciła dość głośno do ukrywającej się suki. - Nie łudź się, że uda ci się umknąć niezauważonym... już cię wyczuliśmy, jak widać. Pokaż się więc... ukrywanie się nie ma teraz najmniejszego sensu - zmrużyła oczy, oczekując tym samym odpowiedzi nieznajomego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ayana
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 14/05/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Sro Maj 20, 2015 7:25 am

Zastanawiała się przez chwilę nad tym co najlepiej byłoby zrobić w tej sytuacji. Wiedziała że dłuższe ukrywanie się nie ma zbytniego sensu gdyż już ją wyczuli ale i tak wolała jeszcze przez jakiś czas poobserwować.... Gdy biały samiec zaczął być agresywny względem szczeniaka prawie .. prawie wyskoczyła z kryjówki...!
Durny buc - mruknęła pod nosem przyglądając się baczniej suce. Myśli że jest taka szczwana? Potrząsnęła łebkiem by przywołać się do porządku. Nie byłoby dobrze gdyby teraz straciła nad sobą panowanie. Przestąpiła z nogi na nogę, bo łapy zaczęły jej drętwieć..
Ziewnęła podchodząc bliżej krawędzi półki by mieć lepszy widok..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Disette
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 02/05/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Sro Maj 20, 2015 3:22 pm

Do Opuszczonego Miasta zawitał cicho i niespodziewanie. Łudził się, że może czeka go tutaj choć odrobina rozrywki. Jego uwagę ściągnęło wejście pod ziemię, zainteresował się nienażarty. Ostrożnie stawiał kolejne kroki, lawirując pomiędzy odłamkami szkła, śmieci i nieprzyjemnie pachnącymi, zgniłymi pomiotami. Marszczył nos, chcąc oszczędzić sobie tego wszystkiego.
Na dole nie było ani piękniej, ani tym bardziej przyjemniej. Odór ludzkich nieczystości przyprawiał go o mdłości. Kichał i parskał, nie zdając sobie nawet sprawy z tego, że wcale nie jest sam. Wyłaniając się zza sterty gruzu, dostrzegł w oddali trzy sylwetki. Dwie należały do dorosłych osobników, trzecią został obdarzony szczeniak. Disette uniósł uszy, wlepiając wzrok w białą sukę. Nie mogli zorganizować sobie lepszej wycieczki rodzinnej, gratulował pomysłowości. Prychnął w duchu, zauważając, że ci za czymś się rozglądają. Na razie wolał pozostać w ukryciu. Chociaż przed sobą miał psowatych, coś mu w nich nie pasowało. Biła od nich jakaś tajemnicza energia, przed którą Głód opierał się jak tylko mógł. Białe umaszczenie tylko dodawało mocy 'temu czemuś'.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Magnus
Myśliwy
Myśliwy
avatar

Liczba postów : 45
Join date : 08/11/2014

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Sro Maj 20, 2015 8:54 pm

- Och, no błagam cię! Jeśli widzisz między nami jakiekolwiek podobieństwo - wskazał nosem na malucha. - To doprawdy nie wiem, na jak straszną chorobę oczu cierpisz. Bez urazy - ostatnie dwa słowa skierował do Chibiego.
Cóż, może nie powinien w ten sposób traktować malca. W końcu niczym się on nie naraził Białemu, więc ten nie miał powodów, by tak odzywać się. Jednak taka była jego natura. Był wyjątkowo niecierpliwy wobec szczeniaków. Nie przepadał za tłumaczeniem im prozaicznych rzeczy czy prowadzeniem rozmów na tak niskim poziomie. Naprawdę, nie znosił dopasowywać się do ich poziomu. W ogóle dopasowywanie się do kogokolwiek nie wchodziło w grę. To inni mieli dostosowywać się do Magnusa, nie na odwrót. Z pewnością przez to stracił w oczach Ayame. Ech, no - bywa. 
Westchnął, kręcąc nosem. 
Coś było wyraźnie nie tak. Odnosił wrażenie, że są osaczeni. Jakby z każdą chwilą powietrze zagęszczało się i robiło się coraz duszniej. W gruncie rzeczy to było możliwe w tym zawilgotniałym, podziemnym tunelu pełnym zardzewiałych rur czy gnijących szczątek. Jednak... było to inne "zagęszczenie". Magnus wzdrygnął się mimowolnie, czując się oblepianym przez coś dziwnego.
Jestem przewrażliwiony; pomyślał, stawiając uszy na sztorc i wsłuchując się w ciszę.
Pozorną ciszę.
Usłyszał jakiś szmer, który dochodził skądś wyżej. Oczy błysnęły, jakby właśnie samiec spojrzał przez ściany czy ciemne zakamarki tuneli. Zacisnął kły. Czuł się w pewien sposób bezsilny, bo istotnie wyczuwał coś, ale niczego, ani nikogo, nie widział. To go poniekąd frustrowało, a jednocześnie denerwowało.
- Ten ktoś celowo się ukrywa. Bardzo mało prawdopodobne, że ci odpowie - rzucił Ayame, nie patrząc na nią. Nadal bacznie obserwował ściany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chibisuke
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 55
Join date : 24/02/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Sro Maj 20, 2015 9:28 pm

Chibisuke stał osłupiały nie wiedząc co robić, jak się zachować, ani co powiedzieć. Spoglądał i mrugał błękitnymi ślepiami, to raz na białą wilczycę, to na psa. Wilczyca chyba go jednak nie znała bo nie była wobec niego nazbyt uprzejma. Co ona insynuowała, że biały niby był jego ojcem?
Aaaaaale to nie jest mój tata. Nieeeee znam go. Pierwszy raz go widzę, tak samo jak ciebie – rzekł cicho szczeniak do białej suczki wyprowadzając ją z błędu.  Zresztą biały pies uczynił  to samo, zaprzeczył by było miedzy nimi jakiekolwiek pokrewieństwo. Rzeczywiście miedzy nimi nie było nawet podobieństwa fizycznego, ale miedzy Ayame i Magnusem już tak. To oni raczej przypominali rodzeństwo. Malec oblizał niespokojnie wargi gdy poczuł, że został wypchnięty spod jej nóg.
 - すみません。 – rzekł zmieszany. Rzeczywiście wszedł z łapami w jej sferę prywatności, ale zrobił to niechcący, a nie celowo. Był tylko szczeniakiem i naturalnie okazywał strach i lęk niczego nie ukrywając. Chibi nie należał do zbytnio odważnych szczeniaków wiec przełknął  nerwowo ślinkę. Usiadł obok Ayame tuż przy jej boku, kryjąc się w jej cieniu, starając się być jak najmniej widocznym.
Kiedy biała wilczyca zaczęła przemawiać mrużył oczy próbując coś dojrzeć. Jednak nic się nie wyłoniło z ciemnej toni, nikt się nie pokazał. Ale ktoś tu był zdecydowanie oprócz nich, tylko nie chciał się ujawnić. – Czy to zasadzka? – szeptał szczeniak.  Obracał głową na boki, nastawił uszy by wyłapać każdy najmniejszy  szelest – - Chyba coś usłyszałem o tam – rzekł cicho i wskazał łapą na półkę. – Tam chyba nad nami, ktoś jest - szeptał wilczycy dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ayame
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 25/01/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Sro Maj 20, 2015 10:08 pm

Słysząc flustrację Magnusa i zakłopotanie Chibiego, Ayame jedynie zachichotała.
- Ups! - złapała się niewinnie za pyszczek. - Wybaczcie, pierwsze skojarzenie - rozłożyła ręcę, tym samym odrzuciwszy ten temat na bok. Rozejrzała się. Miała dziwne wrażenie, że ktoś ich obserwuje, a nawet nie jeden ktoś tylko kilka... "ktosi". Ziewnęła.
- Długo będziecie się jeszcze ukrywać, gamonie? Komuś chyba zabrakło odwagi... - przeciągnęła się w miejscu. Wtedy to usłyszała głosy zza pleców. Odwróciła łeb w tym kierunku. Owe dźwięki wychodziły z ust Chibisuke. Podążyła wzrokiem za łapą malca. Westchnęła. Miała teraz dwie opcje... poszukać obserwatora lub siedzieć na tyłku i czekać, aż ten sam wyrazi chęć ujawnienia się. Wybrała pierwszą opcję, gdyż nie chciało jej się czekać być może godzinami. Rzuciła przepraszający wzrok Chibiemu, który schował się za nią. Jednak dała mu do zrozumienia, że może pójść wraz za nią.
Ruszyła we wskazanym przez malca kierunku. Starała się wytężyć do maksimum wszystkie zmysły. I nie wiadomo kiedy, nie wiadomo gdzie, Ayame wpadła na... kogoś. A był to ciemny samiec. Jego czarne futro idealnie kryło go w ciemności, bo wilczyca ujrzała go dopiero w ostatniej chwili. Odskoczyła do tylu i natychmiast przystąpiła do lustrowania psa.
- A jednak to nie nasze wymysły... ktoś rzeczywiście nas śledził, hmm... - zmarszczyła brwi i przechyliła łebek na bok. Pokazała swoje lśniące kły, by wybić Disette z głowy jakiekolwiek pomysły dotyczące zaatakowania jej. Czekała, aż zjawi się tu Magnus... a także czekała na ruch ze strony owczarka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ayana
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 14/05/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Czw Maj 21, 2015 12:46 am

Od razu ( nie wiedzięc dlaczego ) Rozpoznała w czarnym nowo przybyłym psie "swojego".
Miała nadzieje że nie wygłupi się on. Miała ochote na zabawe ale najpierw trzeba byłoby zabrać w bezpieczne miejsce szczeniaka. Nie miała ochoty go narażać. Ziewnęła przeciągle z nudy.
Ah to się dzieje za wolno ! - krzyknęła po czym zeskoczyła z półki. Wylądowała pomiędzy białym samcem a samicą.
Podniosła ogon i uszy do góry na znak że jak na razie nie ma złych zamiarów. Nie miała również ochoty cackać się z suką. Chciała się jedynie zabawić a tu proszę aż dwóch samców!
Uśmiechnęła się sama do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Disette
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 02/05/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Pią Maj 22, 2015 12:08 pm

Cofnął się jeden krok do tyłu. W geście obronny położył uszy płasko przy czaszce i lekko zmarszczył wargi. Biała samica mogła się okazać wrogiem, lub pozostać neutralna. Disette miał jednak sojuszniczkę. Co prawda nie mógł na niej polegać w stu procentach, ale wyczuwał, że Husky może pochodzić z tego samego Stada, co on sam. To dodawało jakiejś tam otuchy.
- Śledzić? - udał zaskoczenie. Biorąc wdech, rozluźnił się nieco. - Skąd taki pomysł? - zapytał, wykrzywiając usta w kpiącym uśmiechu. Jakby Głód nie miał nic lepszego do roboty! Obraza majestatu, który sobie przywłaszczył. Nie miał w zwyczaju szpiegować, niczym zwykły tchórz. Przybył tutaj, szukając rozrywki, a los rzucił mu pod łapy aż trzy duszyczki. To się nazywa mieć szczęście. Nie czuł potrzeby tłumaczenia się przed grupką, zjawił się, to się zjawił, czy trzeba dodawać coś jeszcze? Nie. Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta. Im bardziej ciążyła na nich możliwość bójki, czy kłótni, tym bardziej Disette czuł się raźniej. Humor zdecydowanie mu dopisywał. Można powiedzieć, że ze zniecierpliwieniem czekał na dalszy rozwój wydarzeń. Miał tę przyjemność uczestniczenia w całym przedstawieniu, liczył na dobrą zabawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ayana
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 14/05/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Pią Maj 22, 2015 1:23 pm

Zaczęła krążyć wokół grupki,zawadiacko się uśmiechając. Każda cząstka jej ciała odczuwała podniecenie na samą myśl zabawy jaka może ją czekać. Zachichotała uroczo, mrużąc słodko oczy.
Tylko jakby tu odciągnąć szczeniaka od tej grupki? - zastanawiała się, krążąc ,powoli i z finezją stawiając każdy następny krok. Obserwowała z zaciekawieniem czarnego samca. Był bardzo intrygujący. Od dawna nie była w tak dobrym nastroju. Przystanęła na chwilę przed czarnym samcem. Wiedziała że są oni z tego samego stada. Po prostu to czuła. Wyszczerzyła żeby w uroczym uśmiechu i powiedziała: Ave. Po czym odeszła krążyć nadal wokół grupki, zwracając szczególną uwagę na białego samca. Bardzo była ciekawa dalszego rozwoju akcji...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Magnus
Myśliwy
Myśliwy
avatar

Liczba postów : 45
Join date : 08/11/2014

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Pią Maj 22, 2015 6:08 pm

// Ayana, nie wyprzedzaj. Zachowajmy kolejność, hm?

Każdy czekał na jakiś rozwój akcji. Jeśli ta dwójka chciała dać popis swoich, cóż - wątpliwych zapewne, umiejętności i wytrzymałości fizycznej, mogła razem wybrać się na jakąś arenę i tam poćwiczyć. Magnus nieco wyczuwał skrywane nadzieje czy chęci obcej dwójki.
Ale zachowajmy chronologię.
Ruszył powoli ku wilczycy, gdy ta zatrzymała się i oznajmiła, że istotnie, ktoś tam był. Zgarnął po drodze Chibiego, którego teraz miał pod przednimi łapami. Osłaniał go całym cielskiem, więc młodziak był bezpieczny.
- Tylko ani mi się waż uciec - syknął doń ostrzegawczo.
Nie czuł się najbardziej komfortowo, więc wykorzystanie wszelkich środków ostrożności było jak najbardziej zrozumiałe.
- Kogo my tu... - ale nie dokończył, gdyż między nim a Ayame nagle wyrosła, a raczej zleciała, inna samica. - Co do cholery?! - warknął, mrużąc oczy.
Powoli zaczynał tracić cierpliwość, ale w inny, gorszy sposób niż przy poznaniu małego szczeniaka.
Zastanawiał się, w co takiego najlepszego się wpakował. Że też musiał włazić do tego tunelu. Zachciało mu się zwiedzania. Niech by to szlag... Westchnął pod nosem. Cóż, teraz nie było odwrotu. Musiał się jakoś wyplątać z tego bagna, ale tak, by nie zostawić białej i malca na pastwę losu. Bądź co bądź, najwyraźniej byli po jego stronie. Swoich, bardziej czy mniej, się nie opuszcza. Nigdy.
Naparł delikatnie piersią na Chibiego, by dać mu znać, żeby się nie ruszał. Widząc, że Ayame zajęła się samcem, skoncentrował się bardziej na obcej suce.
- Czy to taniec godowy? - parsknął, widząc, jak samica okrąża ich. - Jeśli tak to, kiepski. Bo pomimo zapaszku raczej byś mnie nie przyciągnęła - roześmiał się.
Nie poczuł tego, ale jego źrenice momentalnie zwęziły się, nadając ślepiom koci charakter. Iskry "buchnęły" z nich, kiedy ten piorunował wzrokiem husky.
Magnus zbliżył się do białej.
- Uważaj - szepnął, nie spuszczając wzroku z Upadłej. Coś czuł, że pomimo jego chęci wywinięcia się z tej sytuacji pokojowo, to się nie uda, mając takich... bójkowych desperatów.


Ostatnio zmieniony przez Magnus dnia Pią Maj 22, 2015 8:00 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chibisuke
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 55
Join date : 24/02/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Pią Maj 22, 2015 7:54 pm

Widząc zakłopotanie białej wilczycy uśmiechnął się doń niewinnie. Jednak miał rację, że wyczuł woń, a tym samym obecność kogoś jeszcze. Z półki nad nimi zeskoczyła obca husky o heterochromicznych oczach. Chibi zamrugał zdumiony. Pierwszy raz widział coś takiego. Chciał podejść do niej bliżej i się przyjrzeć. Zrobił parę kroków niepewnie naprzód machając doń przyjaźnie ogonem. Suka też wydawała sie nie mieć złych zamiarów chociaż ton jej głosu mógł sugerować coś innego. Naglę w tunelu pojawił się i wkroczył czarny pies, który od razu na dzień dobry położył uszy po sobie jakby szukał zaczepki.  Ten gest nie wróżył nic dobrego. Nie spodobało się to zachowanie małemu szczeniakowi. Chibi zaczął się czuć niepewnie. Nie lubił zbytniego tłoku, a piątka psów w jednym miejscu była aż nad to, zatem dla własnego bezpieczeństwa zrobił parę korków do tyłu. Nawet po zapachu nieświadomie potrafił rozróżnić i rozpoznać, dzieląc psy na swoje i obcych, my i oni. Instynktownie wybrał bliskość białego psa i białej wilczycy. Biały nagle zrobił parę korków do przodu. Zgarnął łapą po drodze Chibiego, którego teraz miał pod swoim brzuchem. Pandowaty uniósł do góry łeb i cicho przytaknął. Nie miał ochoty nigdzie iść. Nie ruszał się z miejsca czekając na rozwój wypadków. Spojrzał na białą wilczycę, co ona w tej sytuacji zrobi. Czuł się w miarę bezpieczny, ale katem oka  zauważył dziwne zachowanie husky. Suka zbliżała się niebezpiecznie blisko i okrąża psy mając pandowatego stale na oku.  Czy coś chciała od niego.Nie znał jej. Zaczął lekko dygotać ze strachu bojąc się, że to on będzie celem jej ataku. Wzdrygnął się kiedy spod łap białego znów trysnęły płomienie, jeszcze mocniej i głębiej  próbował się schować pod jego brzuchem.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ayame
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 25/01/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Sob Maj 23, 2015 11:27 am

Cały czas obserwowała czarnego samca. Ten nie wyglądał przyjaźnie z uszami ułożonymi płasko przy czaszce. Ayame również zdecydowała się przyjąć pozycję bojową. Cofnęła lewą tylną łapę do tyłu, jakby chciała się przygotować do skoku. Uszy cofnęła do tylu w nieprzyjaznym geście. Dodatkowo wyszczerzyła nie najmniejsze kły, by dać jeszcze jedną szansę przeciwnikowi na wycofanie się. Na jego słowa, uśmiechnęła się nieprzyjemnie. 
- Pierwsze skojarzenie - rozłożyła łapy. - Myślisz, że PRZYPADKIEM tak dużo psów zgromadziło się w... tunelu? - parsknęła śmiechem. Sytuacja robiła się coraz bardziej gorąca, bo chwilę później ujawnił się kolejny nieznajomy. A była to suka o wręcz paskudnym zapachu cieczki, która jak gdyby nigdy nic krążyła wokół zebranych. Ayame ledwo powstrzymała się od kłapnięcia szczękami przed jej nosem. Natychmiast zauważyła jej zainteresowanie Chibim. Stanęła więc tak, by zasłaniać go swoim ciałem przed suką, jednocześnie nie spuszczając wzroku z owczarka. Była w dosłownie czarnej dupie, ale wiedziała, że jakoś musi się stąd wygrzebać. Wtedy ktoś szepnął jej do ucha. Rozpoznała głos Magnusa. Uśmiechnęła się pod nosem.
- Przecież wiem - odparła tak, by tylko biały ją usłyszał. Czekała na ruch ze strony upadłego, jednocześnie kątem oka obserwując ruchy Ayany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Disette
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 02/05/2015

PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   Sob Maj 23, 2015 11:02 pm

Cała sytuacja wydała mu się co najmniej dziwna. Naprawdę nikogo nie śledził. Dzisiaj nie miał na to ani siły, ani tym bardziej ochoty. Przylazł tu, co było sumą wypadkową przypadków. Zwykła ciekawość, ot co. To już nie jego wina, że trafił na bardzo nerwowe towarzystwo. Szczeniak nie interesował go kompletnie, nie miał w zwyczaju znęcać się nad słabszymi. Co dziwne, Disette utrzymywał jakiś poziom. Póki malec nie będzie wchodzić mu w drogę, nic nie grozi mu ze strony Głodu. Inaczej może być nieciekawie.
- Moi mili - zaczął, przysiadając na miękkim ogonie. - Nie ładnie tak szeptać w towarzystwie, to wiedzą już nawet zuchy - uraczył wszystkich wymuszonym uśmiechem. Nie podobała mu się bliskość, którą utrzymywały dwa wrogie psy. On i jego teoretyczna sojuszniczka byli od siebie o wiele bardziej oddaleni i nie mieli ze sobą praktycznie żadnego kontaktu. Pozostawał ten wzrokowy. Odnalazł ślepia Upadłej, kiwając przy tym lekko głową, na znak szacunku oczywiście.
- Owszem, sądzę, iż jest to dzieło przypadku - wzruszył obojętnie ramionami. Chociaż jego postawa na to nie wskazywała, był gotowy do ewentualnej obrony. Nakazał swoim mięśniom się rozluźnić, aczkolwiek pozostawał przy bacznym obserwowaniu towarzystwa. Oraz środowiska, gdyby jednak okazało się, że jest to jakaś zasadzka i przy ucieczce będzie liczyć się tylko czas. Do jego uszu docierały niespokojne oddechy towarzyszy, gdyby wsłuchał się lepiej, mógłby również wyłapać ich nierówne rytmy serc. Gładko zmieniał obiekt, który obserwował, zatrzymując się kolejno na każdym z zebranych tu osobników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: wymarły tunel metra   

Powrót do góry Go down
 
wymarły tunel metra
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Tereny Wolne :: .-
Skocz do: