wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ciemność zawsze nadchodzi.

Go down 
AutorWiadomość
Disette
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 02/05/2015

PisanieTemat: Ciemność zawsze nadchodzi.   Sob Maj 09, 2015 6:31 pm

I M I Ę
Obym się mylił co do ciebie.
 Disette.
W I E K
Zabija na prawo i lewo, a nikt go nie pozywa.
 Bliżej nieokreślony, acz sądzi, że cztery lata.
P Ł E Ć
Nie przygnębia mnie to. Nie sprawia mi to żadnej różnicy. I to mnie przygnębia.
Samiec.
R A S A
Udajesz, że omijasz system, udajesz buntownika, nie cierpisz zasad.
Groenendael.
A P A R Y C J A
Lubię swoją nogę. Mam ją, od kiedy pamiętam.
 Głowa dość lekka o szerokim czole, ale sucha, zwężająca się ku smolistemu nosowi.  Kufa krótka. Trójkątne uszy zdolne wykonywać przeróżne akrobacje, wysoko stojące. Szyja atletyczna, osadzona wysoko, dobrze umięśniona. Tułów silny, proporcjonalny, szeroki, o wyjątkowo dobrze zarysowanych mięśniach. Kłąb wysoki, ale wyraźnie wysklepiony i równie dobrze umięśniony. Grzbiet smukły, nieco wklęsły, ale mocny. Sylwetka zwarta i wysportowana. Porusza się lekkim, sprężystym krokiem, unosząc wysoko głowę, zadziwiające jak na tak masywną budowę ciała. Cała sylwetka przeorana jest niezliczonymi bliznami. Ma ciemne, spiżowe oczy, które w świetle zarannego słońca wielu wydają się miodowe. Typowe umaszczenie niezbyt wyróżnia go spośród tłumu. Włosie jest średniej długości, stanowiące wspaniałą ochronę przed mrozem, deszczem, wiatrem i innymi niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Ciasno przystaje do umięśnionego ciała samca, jedynie na klatce piersiowej jest nieco zmierzwione i dłuższe. Jego kolor wszędzie, bez wyjątku, przybiera odcienie czarnego.
U S P O S O B I E N I E
To Głód, jest zbyt błyskotliwy, by się przedstawiać.
Disette to iście specyficzna osóbka, tajemnica nie do rozwikłania dla zwykłego psa. Na pierwszy rzut oka, zwykły zakochany w sobie, powszechnie spotykany osobnik. Istota niezdolna do nawiązania bliższego kontaktu, bowiem próby kończą się rzucaniem paskudnych oszczerstw w jego stronę. Ot, najzwyklejszy w świecie arogant obdarzony charyzmą. Cóż jednak można rzec, pozory mylą, choć ściana istniejąca w jego umyśle jest nie do pokonania. Pod ochronną tarczą, wytworzoną w wyłącznie celach defensywnych kryje się Disette zupełnie inny, taka jakim nikt nie mógłby sobie wyobrazić. Nie sposób jednak pokonać największego wroga - ową barierę, sam pies zadania tego nie ułatwia. Z coraz to większą ciekawością spoglądając w jego ciemne oczy, z większym zapałem zgłębiasz jego historie, tym mocniej będziesz wypychany. Nie pomyl go z idiotą grającym na pokaz, nie oczekuj chwilowych wzruszających chwil wspólnych zwierzeń, czy niesamowitych opowieści rodem z innego świata. Nie zastanawiaj się nad spędzeniem razem czasu. O tym, że Disette będzie w stanie cię wysłuchać, czy wypowiedzieć jakiekolwiek słowo otuchy. Każdy szalony optymista, pies patrzący na świat przez różowe okulary napotkał na swojej drodze duszę owianą mgłą tajemnicy i rozpaczy. Pies nie jest się w stanie się zmienić. Unika kontaktów z innymi psami, głupotą byłoby sądzić, że w twoim przypadku będzie inaczej. Na pysku wykrzywionym grymasem pewności siebie, dawno już nie gościł uśmiech. Postać nie przejawia chęci do zgłębiania nauk o społeczeństwie, wykazania zainteresowania żartami przy ognisku, nawet nie stara się udawać. Lubi być szczery wówczas, gdy może to skrzywdzić drugiego psa. Na swoją korzyść zawsze kłamie.
Zdaje się, że nikt nie jest w stanie odczytać emocji targających psem w danej chwili, nawet rodzina ma z tym pewne kłopoty. Naturalnie, samiec unika jak może kontaktów z innymi, przez co utrudnia zdobycie jego szacunku i zaufania, chociaż to stało się już nierealnym marzeniem. Kiedyś miał okazję zjednać sobie przyjaciół, okazali się zbyt słabi. Uwielbia snuć wymyślne plany jak tylko utrudnić życie nielicznych śmiałków. Znany jest ze swej wyniosłości, choć i wulgaryzmami umie rzucić. Unosi się niesplamioną dotąd dumą, doskonale zna swoją wartość i przez bezsensowne kłótnie z psami poszkodowanymi przez los, tudzież mocno niedorozwiniętymi, nie ma zamiaru jej zaniżać. Uległość również nie leży w zwyczajach Disette, aczkolwiek świetnie zdaje sobie sprawę, że w niektórych sytuacjach trzeba ustąpić. Ma raczej władcze podejście do świata, kiedy może – dominuje. Woli mieć kontrole, aniżeli zaufać komuś innemu. Owszem, jest ambitny i bardzo wymagający wobec innych, jeszcze bardziej wobec siebie samego. Dążenie do wyznaczonych celów, czy postawionych wyzwań bierze na swe barki niczym codzienne wyzwania. Uwielbia to robić, bowiem może sprawdzić swoje umiejętności. Jaki zdrowy pies nie lubi tego skoku adrenaliny w żyłach? Disette zawsze działa stanowczo i zdecydowanie. Rzadko kiedy nie radzi sobie z presją otoczenia, stara się stawać na wysokości postawionego wcześniej zadania. Zachowanie zimnej krwi także nie pozostaje mu obce, zdaje się wyczytywać emocje i zamiary innych, postępować tak, jak powinien. Preferuje prace w samotności, taką gdzie nie będzie polegać na kimś innym. Psy zawodzą, dobrze o tym wie, nie chce narażać siebie na niebezpieczeństwo. Trudno jest go jednoznacznie określić, jest równie inteligentny, co silny. Nieprzenikniony umysł kalkuluje błędy innych, roztrząsa sprawy nurtujące Disette'a, dając jasne i przejrzyste wyjaśnienie. Działa w interesie najlepszym dla siebie,  można określić go jako egoistę. Nie narzeka na samotność, czy odrzucenie. Doskonale wiedział na co się porywa. Bycie podejrzliwym wobec innych skazało go na taki, a nie inny los. Radzi sobie świetnie z własnymi problemami, nie zdarzyło się, aby potrzebował czyjejś pomocy. Zastanawia się i głowi czy nadejdzie taki dzień, w którym będzie w stanie zaufać bliźniemu. Zbyt długo szukał. Poddał się, a obwinia za to nieudolność niedoszłych znajomych. Teraz czeka, aż ktoś okaże się szukać jego, a nie na odwrót. Należy mu się ta odrobina zainteresowania, tak uważa po latach stania w cieniu, nigdy wcześniej nie chciał stać w świetle reflektorów. Chciał stać obok, nie przed, ani za: ‘Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem.’ Przyjaciele, kolejna kwestia warta grubszego poznania, z resztą, jak sam Disette. Owa fabularna ranga świeci pustkami, nikt nie może potwierdzić, że było warto. Nie posiada specjalnych warunków czekających na spełnienie ze strony ewentualnego przyjaciela. Każdy jest inny, a pies doskonale zdaje sobie z tego sprawę. To jednak nie zmienia faktu, że bliższe poznanie umożliwia ujawnienie wcześniej ukrywanych cech. Naturalnie, zarówno tych złych jak i dobrych, bo przecież nikt nie jest idealny. Ukazuje się jego prawdziwe oddanie i lojalność wobec bliskich, nie zapomina twych uczynków, będąc dla niego kimś ważnym, już zawsze nim pozostaniesz i wówczas możesz liczyć na szczerą pomoc płynącą prosto z serca, lub jego odłamków. Na jego ustach częściej widujesz uśmiech, a on sam powoli zaczyna ci ufać. To jednak zdarzyło się tylko raz, nie zanosi się na powtórzenie intrygującego zjawiska. Wobec nieznajomych pozostaje sceptycznie nastawiony, mierząc ich wyzywającym wzrokiem, zdolnym wyprowadzić wielu z równowagi. To do ciebie należy pierwszy krok, jak postąpisz? Co postanowisz? Czego dokonasz? Właśnie od ciebie zależy jakie relacje będą panować między wami w późniejszym czasie. Okażesz się być na tyle zajmujący, że Disette zwróci na ciebie swoją uwagę? Może odtrąci cię, zepchnie na tak zwany drugi plan zajmując się innymi? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi.  Powszechna opinia wierzy w brak uczuć, a nawet serca naszego bohatera. Uparcie ustają przy swoim, głosząc brutalność owczarka. Walczy równie dobrze zębami, co słowami. Zdoła zmieszać cię z błotem, duma i honor są dla niego ważne, jak nie najważniejsze. W kasze nie będzie dawać sobie dmuchać. Kolejną zagadką pozostaje romantyczna strona Disette'a. On sam twierdzi, że w życiu nie doznał uczucia prawdziwej miłości, wykluczając tą między synem, a rodzicami czy rodzeństwem. Niektórych dziwi obojętność z jaką traktuje suczki, zupełnie tak jakby płeć nie miała żadnego znaczenia. Według niego po prostu nie zasługują na specjalne względy, a wierzy, że są zdolne wykonywać zadania tak samo dobrze jak psy. To chyba nie jest nie fair, czyż nie? Z pogardą traktuje wszelakich amantów kręcących się wokół ‘niedostępnych’ i ‘trudnych’ suczek. Ciężko jest mu zrozumieć głupotę, tę powszechnie znaną naiwność powodującą takie, a nie inne zachowania. Przecież pierwszego lepszego pustaka i tak można zgwałcić, a tylko to się liczy. Miłość można uznać za jego jedyną słabość, a raczej wroga, na którego wciąż wytrwale czeka, aby móc zmierzyć się z nim jak należy. Na szacunek długo pracował, zdobycie uznania trwało jeszcze dłużej, z zaufaniem to zupełnie inna bajka. Dla niego te sprawy mają wysoką wartość, acz stał się łagodniejszy, więc na start dostajesz dozę szacunku. Stracisz go, a może zachowasz zdobywając dwie kolejne wartości? W drodze po nie psy są w stanie zrobić naprawdę dużo. Odkrywają własne słabości i lęki, uczą się je przezwyciężać, a nawet nad nimi panować. Większość żałuje i narzeka, bo i na co im to było? Tylko garstka mądrzejszych w duchu jest Disette'owi za to wdzięczna, nawet dozgonnie. Czas zmienia wszystko prócz psa, od lat pozostaje takim samym arogantem, niewzruszonym i bezwzględnym. Zrobisz coś w tym kierunku? W pewnym sensie broni się jak może przed bliższym spotkaniem. Chyba boi się zawieść. Panika popycha go do nietypowych rozwiązań, tych mniej jak i bardziej rozsądnych. Kiedy trzeba, staje do walki broniąc własnych przekonań i wartości. Można zarzucić mu wachlarz wad od ciężkich po lekkie, jednak nikt nie może odmówić mu prawdziwej odwagi. Pewnością siebie może grzeszyć. Dla najbliższych nie zawahałby się oddać własnego, cennego ponad wszystko życia. Czegoś o co tak zażarcie walczył, mógłby zamienić za kogoś kogo zwyczajnie kocha. Czy można nazwać to głupotą? To podlega, tak jak parę innych cech, własnej ocenie. Co takiego spowodowało tę pewność? Długie życie w samotności? Może tak rozpaczliwe wołanie o pomoc w chwilach zwątpienia i bólu? Przyczyn oraz powodów można się doszukiwać, ja postaram wytłumaczyć to strachem. Bojaźnią o własną duszę, o złe uczynki, których dokonał w swym nędznym życiu, wreszcie o chorobliwą zazdrość. Tego wszystkiego żałuje, wiadome jest natomiast jedno. Już dawno się poddał. Dawno temu zrezygnował z chęci zadość uczynienia, zrobienia czegoś, co mogłoby zesłać cień na przewinienia. Prawdopodobnie nie istnieją na świecie wartości mające większą wagę od drugich, bynajmniej Disette tego nie uznaje. Szansę daje zarówno kłamcom i łgarzom, jak i szalonym optymistom. Poślizgnął się na ocenianiu po opiniach i pozorach, nie chce popełniać tego samego błędu. Można przyłapać go na prawdziwe spontanicznych zachowaniach, wywołanych urokiem chwili. Zdarza się mu postępować nazbyt szlachetnie, to rzadkie przypadki, dzięki czemu jeszcze bardziej wyjątkowe. Na oklepany już happy end można dodać, że Disette to okropny towarzysz, nie posiadający zasad moralnych i ważniejszych postanowień, jego słowo nie ma żadnej wartości. Wielu zdołało się na nim zawieść, on chce tylko możliwości zaufania, poczucia czegoś nowego. Czegoś ciekawego.
H I S T O R I A
Jedynym sposobem na to, żeby nasze życie było coś warte… Jest żyć długo i najlepiej jak potrafimy.
Uzupełniam.
S T A D O
Tak mówią, ale to nieprawda. Konieczne są czyny. Gdy nic się nie robi, wszystko zostaje jak było.
Upadłe Dusze
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Ciemność zawsze nadchodzi.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Uwaga, nadchodzi Julian!
» Hieny śmiech~
» Gdy nadchodzi noc... [Spades i Akane]
» Chwała niech będzie naszemu Panu!!!
» "Stojąc w ciemnościach... nigdy nie stoisz samemu" - [Spades, Karyuudo]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Postaciowo :: . :: Karty Postaci-
Skocz do: