wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Stara" knajpa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Accalia
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 290
Join date : 18/12/2014
Skąd : Z domu.

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pią Maj 08, 2015 4:43 pm

Podczas gdy dwoje towarzyszy ujawniali swoje imiona, Accalia skorzystała z okazji, by nachylić się w stronę półki na trunki. Wzrokiem zlustrowała każdą butelkę rozmaitych napojów, w których skład wchodziły między innymi wina, piwa, czy inne alkohole, a także soki czy zwykła woda. Mimo dosyć zróżnicowanego szeregu trunków, Accalia ostatecznie wybrała to ostatnie. Wtedy właśnie trzyletnia collie odpowiedziała na jej pytanie.
- Problem zwłok rozwiązany, hmm - odparła bardziej do siebie, niż do Shevaritzy. Nie mieszała się już do szczegółów, gdyż specjalnie ją nie interesowały. Najprawdopodobniej dlatego, że nie obchodzą ją losy byle kogo.
Chwilę później, odezwał się Joffrey. Skrzywiła pysk w delikatnym grymasie z powodu jego lekkomyślności, a przynajmniej tak uważała.
- Nie bądź taki pochopny. Zwykle nierozważne działanie nie działa na korzyść wyznaczonego celu - mruknęła, kątem oka obserwując samca. - Joffrey, nie? - dodała niespodziewanie. Pociągnęła ostatni łyk wody, a następnie spokojnie odsunęła od siebie pustą szklankę. Teraz zajęła się grzebaniem w pysku i spoglądaniem to na Joffa, to na Shev.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Disette
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 17
Join date : 02/05/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Nie Maj 10, 2015 4:35 pm

Po krainie krążył już od paru dni. Nie mogąc znaleźć miejsca odpowiedniego dla siebie, przywędrował aż tu, wiedziony raczej intuicją, aniżeli jakimś konkretnym zmysłem. Aparycja psa niczym nie zachęcała do bliższego poznania, paskudny grymas na pysku odpychał wszystko co miało oczy i choć trochę rozumu we łbie. Z goła taki właśnie był powód cichej samotności, w której Disette się zjawił. Rozejrzawszy się dookoła, dostrzegł niewielki budynek. Szukając, najpewniej zwady, skierował się właśnie w jego stronę. Co też, niczego sobie chatka, mogła robić na takim wygwizdowie? Szczerze zainteresowany, wlazł do środka, a za nim chłodny powiew wiatru. Pierwszym, co rzucało się w oczy, były potłuczone, walające się po podłodze butelki. Skrzywił się na ten widok.
Wtem usłyszał czyjeś głosy. Nastroszywszy sierść na karku, podszedł bliżej, chcąc upewnić się, iż nie jest sam. Faktycznie, nieopodal między sobą wymieniały zdania nieznajome żywe duszyczki. Odchrząknął cicho, zwracając na siebie uwagę kółka wzajemnego uwielbienia. Z gracją godną członka rodu królewskiego, zbliżył się nieznacznie, mając na względzie przewagę liczebną. Przybrał postawę uległą, nic nie wskazywało na to, że mógłby być wrogo nastawiony. Stary, dobry i poczciwy Głód. Lubujący się w mieszaniu, jakby nie mógł sprawy załatwić szybko i bezboleśnie.
- Witam - mruknął, łapiąc kontakt wzrokowy z suką o intrygującym kolorze tęczówek. Skinął głową w stronę pozostałych, był bowiem należycie wychowany i ani taktu, ani kultury mu nie brakowało. Cóż, przynajmniej wtedy, kiedy tego chciał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych


Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Nie Maj 10, 2015 8:20 pm

Ona obserwowała zebrane psy kątem oka śledząc każdy ich ruch, co do ciężkich charakterów cóż z pewnością ona bardziej chyba była zmienna jak pogoda.
-Skoro ci się nudzi to idź porwij a nie zrzędź. - nie lubiła zrzęd, wolała mieć cisze i spokój. Choć sama by ofiarą nie pogardziła to takie jojczenie nic nie da, chcesz to idź coś złów. Tamten sok ta wodę boże w jakie towarzystwo ona się wpakowała, odrzuciła gdzieś na bok butelkę którą złapał w locie kelner i wyrzucił dając borderce drugą nową. Słysząc słowa Acc na moment oderwała wzrok od wpatrywania się w flaszkę przerzucając go na aussie, trochę racji miała. Kolejne kroki zwiastowały nadejście kolejnego psa, tym razem do ich grona dołączył czarny owczarek. Co do postawy rzeczywiście rozsądnie było mieć neutralną jeśli nie chciało się skończyć jak barman. Zlustrowała psa spojrzeniem od łap po czubki uszu, nie wyróżniał się niczym szczególnym.
-Ave. - odpowiedziała na jego słowo.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Disette
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 17
Join date : 02/05/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Maj 11, 2015 5:35 pm

Posłał jej sztuczny półuśmiech. W knajpce unosił się silny zapach duchoty i stęchlizny, do nozdrzy psa docierała również woń posoki. Jak na ironię, Disette nie czuł alkoholu.
- Czy mogę? - zapytał aksamitnym barytonem. Nikt nie wyraził słowa sprzeciwu, więc dosiadł się do stołu, machając łapą na wystraszonego kelnera. Ciekawe, co też mu się przytrafiło, że trząsł się niczym owłosiona galareta. Głód zlustrował go wzrokiem, osobnik z całych sił unikał kontaktu wzrokowego. Nie podał nawet ceny trunku, tym lepiej.
Disette nachylił się nad naczyniem i zaczerpnął parę łyków. Zdarzało się pić lepsze, aczkolwiek nie było na co narzekać. Alkohol to alkohol, ważne, żeby coś po nim poczuć.
Kątem oka obserwował towarzystwo, to wydało mu się niebywale małomówne. Czyżby na swojej drodze spotkał bandę mnichów po przysiędze? Nie, border był samicą, tak samo jak jej kolorowa towarzyszka. Tylko imitacja wilka pozostawała samcem, który teoretycznie mógł dzierżyć władzę. Tylko teoretycznie. Drogą prostej dedukcji, władza leżała w łapach rozmówczyni o barwnych tęczówkach.
- Przy okazji, Disette - wymówił z typowym dla siebie akcentem. Nie sądził, żeby kogokolwiek to interesowało, jeśli jednak miałby się tu na dłużej zatrzymać, może powinien wkupić się we względy towarzystwa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joffrey
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 60
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Maj 11, 2015 7:16 pm

/Dis trzymaj się kolejki, a nie wpychasz się./

Wszyscy uważają go za lekkomyślnego albo zrzędę. Zlustrował uważnie obie piękne suki, a także przybywającego towarzysza.
Ave. Joffrey.
Odpowiedział szybko, bo nie chciało mu się tego znowu powtarzać. Podniósł łapę do góry, a po chwili nowy barman rzucił mu alkoholu do łapy. Pies nawet nie drgnął. Tylko otworzył korek i wypił nieco trunku. Gdyby mógł rozerwałby sukę na kawałki za takie teksty, ale niestety nie ma z nią szans, bo zapewne jest silniejsza.
Jeśli myśli, że ten zrzęda wyjdzie na łowy bez wsparcia to jesteś w błędzie. Nie ma sensu porywać samotnie, bo inni są silniejsi.
Rzucił prawdę spoglądając na suczkę popijającą wodę. Uniósł brew ku górze. Najwidoczniej był zaintrygowany. Ta lubi wodę, a tamta ciężki charakter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Accalia
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 290
Join date : 18/12/2014
Skąd : Z domu.

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Maj 11, 2015 7:45 pm

Zamówiła kolejną "kolejkę" błękitnej cieczy. W oczekiwaniu sedziała i wpatrywała się obojętnym wzrokiem w swoją starą szklankę. Delikatnie obracając ją w łapach, czekała na jakąkolwiek reakcję od towarzystwa. Zanim jednak to się stało, przybył kolejny upadły. W knajpie robiło się coraz bardziej tłoczno, ale zdawało się, że nikogo to zbytnio nie obchodziło.
Czarny przybysz na początku szwędał się w okolicy drzwi,  by po jakimś czasie podejść do rozmawiających psów, w tym do Accali. Przywitała go niewyraźnym pomrukiem, coś na kształt "Siema", a następnie raczyła objąć go swoim spojrzeniem. Disette, bo tak nazywał się ów pies, podjął kolejny krok, a mianowicie przedstawił się wszystkim tu zebranym. Kolorowa suka, z delikatnym grymasem na pysku, bo kultura wymaga ponownego podania swojego imienia, co wprawiało ją w tymczasową irytację, przeciągnęła się leniwie na stołku, kątem oka obserwując pozostałe towarzystwo.
- Accalia - przedstawiła się ostatnia, częstując Groenendaela, zawartym w swoim tonie, niezadowoleniem. Następnie zwróciła swój wzrok na Joffreya, który zaczął kłócić się z trzyletnią Collie takim banałem, jakim jest porywanie. Ona nigdy nie wyrażała chęci wyrządzania sporów o takie pierdoły, gdyż nigdy nie uprzedzała nikogo o tym, że idzie na porywanie; bowiem ofiary same doń przychodzą w bliżej nieokreślonych momentach. Niewybaczalne było jednak to, że wilkopodobny pies całkowicie pominął jej kwestię, nie racząc udzielić chociażby krótkiej odpowiedzi. Accalia wręcz nienawidziła, jak ją się ignorowano, a ponieważ towarzystwo było wyjątkowo liczne, postanowiła ten jeden raz darować samcowi, z wyraźną jednak trudnością. Gdy ten zerknął nań, ta uśmiechnęła się doń sztucznie, by oznajmić, że popełnił pewien błąd. Następnie przerzuciła swój wzrok na Alfę. Właśnie skończyła pić swoją wodę, więc odsunęła pustą szklankę na bok. Cóż, każdy lubi inny rodzaj trunków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych


Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Maj 11, 2015 8:38 pm

Dopóki wam nie powie że jest alfą nie wiecie tego - tak na marginesie, kolejke robimy ja - Dis- Jof - Ac bo teraz dziwnie byłoby go pominąć.

Suka nie szczególnie przejmowała się co kto o niej uważał, była sobą i czy to się komuś podobało czy nie jego sprawa. Pewnie jakby nie mógł to by tu nie stał, nie odpowiedziała na jego pytanie skoro sam postanowił zasiąść na stołku. Może po prostu przyszła się tu napić, odsapnąć a reszta napatoczyła się znikąd? Były tu dwie suki i dwóch panów, teoretycznie trzech ale ten ostatni się nie odzywał. Co do wilczaka mógłby być alfą ale jakiś taki przy cienki w jej mniemaniu był.
-Shevaritza.  - po raz kolejny wyjawiła swoje miano  chyba doklei sobie tabliczkę ze swoim imieniem będzie prościej. Jeden fałszywy ruch ze strony wilczaka a skończyłby tak samo jako barman albo jeszcze gorzej, słysząc jego słowa parsknęła tylko.
-Nie tylko siła czyni ciebie wojownikiem ale przede wszystkim umysł. Skoro boisz się wyjść na łowy sam znaczy ze jesteś słaby. - odparła chłodno nawet nie uraczając go spojrzeniem gdy to mówiła. A lepiej by taki nie był bo rzeczywiście skończy tutaj marnie, widziała irytację suki ale ni jak się tym nie przejęła podobnie jak wcześniej w końcu nie była pępkiem świata czas się przyzwyczaić do braku zainteresowania.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Disette
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 17
Join date : 02/05/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Maj 11, 2015 9:43 pm

/dziękuję za sprostowanie i przepraszam/
Doprawdy, w co on się wpakował? Sam nie wiedział czy czuje się tutaj bardziej niezręcznie, czy raczej jest zażenowany. Zdążył już opróżnić naczynie, oblizał jedynie wargi i po raz kolejny uraczył wszystkich tu zebranych, przeciągłym spojrzeniem.
Podobały mu się słowa suki, jednak nie wyraził niczego więcej, jak tylko poparcia dla rozmówczyni. Sam nie wiedział, czy aprobata będzie tutaj wskazana. Być może mógłby urazić pozostałych, zbyt bardzo opowiadając się za Collie. Urazić to złe słowo, raczej sprowokować. Na nieszczęście dla Wilczaka, inteligencji nie da się nabyć, a mądrość... Skądś trzeba czerpać. Być może samiec nie miał odpowiednich wzorców w młodości? To jednak nie był problem Głodu. Nie jego w tym interes, by usprawiedliwiać nieznajomych. Gdyby był to towarzysz, owszem, mógłby, aczkolwiek niejaki Joffrey wtenczas był zwyczajnie nikim w hierarchii ważności Disette'a. Co za pech. Owczarek właśnie dlatego preferował zachowywać milczenie, przynajmniej na samym początku, dopóki właściwie nie rozezna się w sytuacji. Musi dać sobie czas na zdobycie odpowiednich informacji. Na razie towarzystwo nie było ku temu przychylne, choć ich małomówność w żadnym wypadku mu nie przeszkadzała. Liczył jednak na jakieś wiadomości.
Zawiesił wzrok na naszyjnikach, dumnie prezentowanych przez resztę zebranych tutaj psów. W niemym geście zapytania, uniósł jedną brew, poruszając nieznacznie głową. Na pyskach niektórych z nich wymalowało się znudzenie. Jak widać, niektórych trzeba nieco przycisnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joffrey
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 60
Join date : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Maj 11, 2015 10:02 pm

Wypił łyk alkoholu. Czasami lepiej nie oceniać kogoś, kogo nie zna się. Zlekceważył słowa suki, która uważa, że cały świat jest na jej rozkazy. Nie miał ochoty wchodzić w głębszą dyskusję z babami. Kątem oka spojrzał na Accalię.
Zimna atmosfera niczym lód.
Po tych słowach dopił całą zawartość flaszki. Odstawił na miejsce. Kątem oka zerknął na Accalię i mruknął do niej okiem.
Wybaczacie. Idę zająć się swoimi sprawami.
Odparł do towarzystwa. Gdy przechodził obok Accali to potrącił ją swoim ogonem po plecach, a samca i drugą sukę zignorował. Wybył. NMMT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Accalia
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 290
Join date : 18/12/2014
Skąd : Z domu.

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Maj 11, 2015 10:37 pm

Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta i ponura, więc Accalia z nudów postanowiła zamówić sobie jakiś alkohol. Nachyliła się w stronę szafeczki z trunkami, by po chwili zdecydować się na jedno z nich. Whisky... bo czemu nie? Pociągając łyk za łykiem chłodnego napoju, słuchała krótkiej rozmowy Shevaritzy z Joffreyem. Po chwili zakończyła się ona na zwycięstwo Collie, bo brązowy Wilczak postanowił z jakiegoś powodu nie zadzierać z ów suką. A przynajmniej tak jej się wydawało. Jednak nie mogła zrozumieć tego, że nagle samiec zaczął zalecać się do niej... obserwowała każdy jego ruch ze zdziwieniem, by na końcu odprowadzić go obojętnym wzrokiem. Nie skomentowała jego zachowania, a w towarzystwie postanowiła odrzucić tę myśl na bok. Zlustrowała raz jeszcze milczącego Groenendaela, a także Collie z ciekawą barwą oczu. Z niewiadomych powodów odchrząknęła, zapewne dlatego, by chociaż na chwilę rozwiać panującą tu ciszę.
- Może zapytam tak: jakie stanowiska aktualnie sprawujecie? - zapytała, starając się pobudzić towarzystwo do rozmowy, bo przecież bar nie jest po to, by gapić się w sufit i się nie odzywać... a od czegoś trzeba zacząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych


Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Wto Maj 12, 2015 2:49 pm

Pewnie każdy w jego sytuacji czułby się nie zręcznie w końcu siedział w towarzystwie alfy ale to nawet nie to. Przyjście do nowej krainy, dołączenie do obcego stada, poznanie nowych członków, dostosowanie się to jest stres. W końcu alfa musi być rozsądna i inteligentna by dobrze sprawować rządy nie? Nikt tu głowy nie ucina za wyrażanie własnej opinii po drugie była dość krótką głową tego stada więc potrzebowała nieco mentalnego wsparcia człoków ugrupowania. Suka dostrzegła zainteresowanie skrzydłami przez czarnego uśmiechnęła się, wyjęła skącić dwa kolejne naszyjniki jak łatwo się można było domyśleć dla nowych jednakże nie od razu je im podała. Była alfą to ona tu rządziła miała władzę nad każdym i nad wszystkim, sprzeciwienie się groziło od kary aż po śmierć więc niech uważa bo i jemu może coś się stać.
-Kto nie potrafi się dostosować do inteligentnych rozmów to jego sprawa, idź idź nim skończy się to dla ciebie źle. - odparła sucho i szorstko w kierunku wilczaka, dla niego to dobrze jeśli nie chciał podzielić losu barmana. Ignorancja dla niego nie skończy się zbyt dobrze będzie musiała odszukać kata by nauczyć wilczaka gdzie jego miejsce w szeregu.
-Uważajcie na każdy swój ruch, gest czy słowo bo nie toleruje arogancji, a tym bardziej nikomu nie będę pobłażać. Każde przewinienie jest srogo karane, rozumiecie? - mówiąc to bawiła się skrzydłami które leżały na jej łapie, dopiero na koniec podniosła wzrok wbijając go w swoich rozmówców.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Disette
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 17
Join date : 02/05/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Wto Maj 12, 2015 5:10 pm

Uważnie obserwował naszyjniki w łapach suki. Wyjęła dwa, sama miała jeden na sobie. Towarzyszka obok, również. Wniosek był jeden i to dość logiczny. Medaliony otrzymywali nowi członkowie, każdy, kto należał do ich Stada. Głód uśmiechnął się niemrawo. Czyżby czekała go jakaś próba? Był gotowy na wszystko, od pojedynku, poprzez zagadkę, aż po udowodnienie swojej wartości w inny sposób. Jednakże, nie dawał tego po sobie poznać. Zbytnia pewność mogła go zgubić, tego nie chciał. Natomiast widok porażki wilczaka, tylko spotęgowała w nim chęć rywalizacji. Pragnął jak najdłużej pozostać zwykłym, niezauważonym przez nikogo owczarkiem, ale takim, który w kaszę nie będzie dawać sobie dmuchać. Tylko on może zmieszać kogoś z błotem, tylko sobie pozwalał na takie przywileje.
Wyprostował się dumnie, racząc kolorową towarzyszkę spojrzeniem.
- Cóż, to kwestia wciąż roztrząsana - odpowiedział, kładąc łapę obok naczynia, w którym jeszcze nie tak dawno znajdował się świeży alkohol. Westchnął przeciągle, kontynuując: - Jeśli oczywiście wiesz, o co chodzi. - Zmrużył oczy, licząc, że jest to suka na tyle inteligentna, by domyślić się sensu całej wypowiedzi. Nadzieja matką głupich, jak to powiadają. Och, jakiż ten świat zabawny pomyślał z kwaśnym grymasem. Co zrobić, tylko takiego osobnika jak Disette może się trzymać tak niepoprawny i w ogóle nieśmieszny, czarny humor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Accalia
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 290
Join date : 18/12/2014
Skąd : Z domu.

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Sro Maj 13, 2015 6:51 pm

I ona dostrzegła, że Shevaritza wyciągnęła dwa błyszczące naszyjniki; teraz podrzucała je w łapie, by reszta zwróciła nań uwagę. Po chwili zaczęła łączyć ze sobą poznane fakty, by stwierdzić, że ów gest był w pewnym sensie odpowiedzią na jej pytanie. Słowa, które wylały jej się z pyska, sprawiły, że Accalia nie miała już żadnych wątpliwości. Uchyliła swe lica w sztucznym uśmiechu. Otworzyła pysk, by wydać głuchy dźwięk; chciała ona powiedzieć coś na kształt "Jasne", ale w ostatniej chwili wstrzymała się z odpowiedzią. Zamiast tego, uśmiechnęła się jeszcze szerzej.
Później zaś odezwał się Disette. Od początku zauważyła, że był raczej małomównym osobnikiem, trzymającym się raczej na uboczu i zabierającym głos jako ostatni. Tak jakby myślał dwa razy, zanim coś powie; jakby każde zdanie ważył w myślach. Słysząc drugą kwestię niemalże prychnęła z rozbawienia.
- Naturalnie - mruknęła z obojętną miną. - Cóż... podobnie jest ze mną... - spojrzała się w stronę suki. Czyżby czekało ją pewne zadanie? Jakby się porządnie zastanowić - to nieistotne. I tak jest w stanie zrobić wszystko. Niby mały przedmiot... zabawne!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych


Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Czw Maj 14, 2015 4:08 pm

Każdy miał inny kolor no chyba że psy wybrały jeden no to wedle uznania, no tak to logiczne że każdy nowy chcący przynależeć do nich dostawał owy medalion. Każdy do tej pory wykazał się w różny sposób co ich czeka? Kto wie.
-Tu nie ma co roztrząsywać, każdy przed wami czymś się wykazał. Więc i wam by chyba wypadało nie uważacie? - spojrzała na psy, w jej głowie zrodził się nie jako plan jak mogą się wykazać. Zeskoczyła za stołka udając się do wyjścia, spojrzała czy idą za nią jeśli tak to z.t

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
Nowy
Nowy


Liczba postów : 29
Join date : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Czw Maj 14, 2015 4:10 pm

Czarny barman łypnął okiem na postać suki która wydała rozkaz który uśmiercił poprzedniego barmana. Stał w kałuży krwi swojego kolegi, widział jak z ran jego morderców również sączyła się krew. Rusty bo takie miano nosił umarlak bronił się zaciekle jednak zginął z łap Joffa. Barman powoli podrzucał butelkę spirytusu, cytryna która się w nim znajdowała powoli obijała się o ścianki przy każdym rzucie. 
-Podać coś ?
Niski głos czarnego uderzył w uszy psów. Jednak nie czekał na odpowiedź, butelka ze spirytusem roztrzaskała się na Accali, miała spore szczęście gdyż zdążyła się uchylić. Butla jej nie zabiła jednak trafiła i to na tyle mocno, że rozbiła się. Szkło wbiło się w jej skórę, a spirytus pomieszany z sokiem cytrynowym polał porozcinaną skórę. Auć! Reszta również oberwała. Opłaca się atakować olbrzymiego wilka który ważył o wiele więcej niż każdy tu zebrany nie mówiąc już o wzroście. Wilk miał zamiar trafić w Shev jednak ta się oddalała, na szczęście szkło dosięgło i ją.
// Acc: -25HP, Disette: -15 HP i  Shevartiza: -10 HP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Disette
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 17
Join date : 02/05/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Czw Maj 14, 2015 5:38 pm

Miał wyjść zaraz za suką, kiedy ten prymityw dokonał istnego zamachu na trójce. Dis warknął donośnie, co w połączeniu z odgłosem tłuczącego się szkła i sykiem bólu Accali, skutecznie zwróciło uwagę Shev. Disette nie ucierpiał tak mocno jak jego towarzyszka, ale i tak czuł na ciele lepką krew. Swoją własną. W jego oczach błysnęła żądza zemsty. Stanął przed ogromnym wilkiem, gotów stoczyć bitwę. Może to i głupie, być może pozostali odbiorą to jako próbę samobójczą, aczkolwiek Głód poprzysiągłszy coś sobie, nie mógł odpuścić.
Ocenił sytuację, która z grubsza była beznadziejna. Nawet Disette wyglądał nieciekawie przy wilku. Odsłonił rząd białych i ostrych jak sztylety kłów. Te wyraźnie odznaczały się na tle ciemnego futra. Raz, czy dwa kłapnął ostrzegawczo zębami. Niestety, to tylko spowodowało rozbawienie i donośny śmiech czarnego. Podnosząc masywną łapę, uderzył owczarka w bok, rzucając na lewo i prawo obelgami. Pozwalał sobie na zbyt wiele. Najwyraźniej dawno nikt nie pokazał mu, gdzie jego miejsce.
Upadłszy, otrzepał się z kurzu, podnosząc cielsko na drżących łapach. Błysnął uśmiechem, dostrzegając słabsze strony napastnika. Nie mógł być zwinny, nie ma nawet mowy przy takiej masie mięśniowej. Kark krępował ruchy głowy, co dopiero jakieś zmyślniejsze manewry? Głód przebiegł obok niego, zanim ten zdążył się obrócić, Groenendael wyskoczył i złapał go za ucho. Wypluł strzępek ciała, stając tuż obok Borderki o kolorowych tęczówkach. Był gotowy do wyjścia, to ścierwo nie powinno ich gonić, a nawet jeśli, na otwartej przestrzeni będzie jeszcze łatwiej go pokonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Accalia
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 290
Join date : 18/12/2014
Skąd : Z domu.

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Nie Maj 17, 2015 10:41 am

Mimowolnie skinęła łbem w stronę Alfy. Z jej pyska wydobył się cichy pomruk. Kręciła się na stołku, jakby zaraz miała wybuchnąć. Tą czynność przerwał jednak barman, który rzucił w stronę upadłych pytanie. Podać coś? Zabrzęczało w jej uszach. Barman sięgnął po butelkę, więc ta mimowolnie schyliła się. Kilka sekund później widziała tylko szkło wbite w jej kolorową sierść, czerwoną posokę spływającą aż do samej ziemi, a także spirytus rozbryzgany na wszystkie strony. Znajdował się on na ścianach, na podłodze, a większość zmieszała się z krwią Accali, powodując ogromny ból suce oraz narastającą ją złość. Spojrzała się nienawistnie na barmana, ocierając łapą swój pysk. 
1
2
3
3 sekundy minęły, ciągnąc się niemiłosiernie, przynajmniej dla rozwścieczonej Accali, która już miała się odbić od stołka i wgryźć w gardło czarnego, gdy Groenendael zrobił to za nią; a przynajmniej próbował, gdyż dostał od wilczura łapą, co przewróciło go na bok. Starając się zostać w miejscu, kolorowa warknęła na czarnego. Ten zaś bez obaw mógł ją wyśmiać, bo suka było odeń o połowę mniejsza. Zwykle pochopne działanie nie działa na korzyść wyznaczonego celu - przypomniała sobie w myślach własne słowa. Zacisnęła szczęki. W jej oczach można było zauważyć silną rządzę zemsty; mimo to nie ruszała się z miejsca. Pozwoliła zająć się wilczurem Disette, tym samym nie brudząc sobie przy tym rąk czy w tym przypadku łap. Odwróciła się od bitwy tyłem, by przybliżyć się bardziej w stronę collie. Chyba po raz pierwszy nad sobą zapanowała... mniejsza. Czekała, aż owczarek skończy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cah'rav
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Nie Maj 24, 2015 8:50 pm

Wszedł do knajpy potrzebował się napić, wskoczył na jedną ze skórzanych sof rozwalając się. Warknął na barmana który zaraz przyniósł mu odpowiednią flaszkę, otwarł sobie ją i napił z dwa łyki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 42
Join date : 17/05/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Nie Maj 24, 2015 9:03 pm

Oczywiście nie śledziła czarnego. Postanowiła tylko zwiedzić tereny.
Weszła do knajpy nawet nie zauważając kundla, podeszła do baru, wskoczyła na krzesło i wzięła sobie flaszkę wódki. Wypiła to dość szybko, więc zamówiła kolejny.
O tak, alkohol to coś czego potrzebowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cah'rav
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Nie Maj 24, 2015 10:14 pm

Pies siedział w knajpie w najmroczniejszym jego kącie, zauważył sukę która tu przyszła znał ją na co się tylko uśmiechnął. Obserwował każdy jej ruch, cóż dawno się nie widzieli prawda? A po alkoholu różne rzeczy się robiło, może lepiej nie mówić na głos.
-Znowu się spotykamy. - rzucił od chcenia w jej kierunku popijając swój trunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 42
Join date : 17/05/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Nie Maj 24, 2015 10:22 pm

Słysząc znajomy głos odwróciła energicznie głowę. Również trochę wypiła, mimo że miała mocną głoe to i tak często odwalała po pijaku.
Zeskoczyła z krzesła i wskoczyła na kanapę obok Cas'ha 
-Najwidoczniej-mruknęła uśmiechając się w swoim wrednym stylu.
Pewnie myślał że go śledziła, ale nie, nie. Tym razem to nie to, tak nie było z całą pewnością. Czyty przypadek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cah'rav
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Maj 25, 2015 4:07 pm

No co poradzić? Po prostu alkohol różnie wpływał na różnych osobników, raz lepiej raz gorzej. Jednak nie miał najmniejszych problemów z opanowaniem się, choć pachniała cieczką na kilometr. Jak już chce odmieniać to Cahra, albo Cah po prostu.
-Mhm. - mruknął od nie chcenia przeciągając się na swojej kanapie, popił kilka łyków trunku by opróżnioną butelkę wyrzucić w kąt. Spojrzał na barmana ten podał kelnerowi kolejną butelkę a ten jemu, spojrzał na malinoskę chce coś konkretnie czy nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 42
Join date : 17/05/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Maj 25, 2015 4:22 pm

Nie chciała nic konkretnego. Sama również zamówiła trunek, wypiła go po czym bez słowa poszła do bardziej prywatnej części baru i tam zajęła kanapę tuląc butelkę wódki do siebie.
Nie wypiła jej jednak tylko po prostu leżała tam sobie. 
-Tylko ty mi pozostałaś.-Mruknęła do butelki...tak była stabilna psychicznie.
Ale po pijaku różne rzeczy się gada, teraz nawet nie zwracała na czarnego uwagi. Za chwile zamierzała sobie pójść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cah'rav
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Maj 25, 2015 5:25 pm

Obserwował sukę kątem oka, nie znała tego powiedzenia?
-Nie wiem czy wiesz ale rozmawianie sama ze sobą jest oznaką choroby psychicznej. - odparł bez namiętnie pociągając kolejne łyki własnego trunku, przymykając lekko ślepia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope
Zwykły Pies
Zwykły Pies


Liczba postów : 42
Join date : 17/05/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Maj 25, 2015 6:53 pm

Jego słowa doprowadziły ją do śmiechu.
-Niekoniecznie.-parsknęła. Nie było to prawdą, wiedziała więc by czarnego nie słuchać bo gówno się znał.
-Czyli w twoim mniemaniu jestem nienomalna, dobrze rozumiem ?-spytała nie zwracając totalnie na niego uwagi. Tracił w jej oczach bezsensownymi gadkami. Ale cóż niebyło chyba nikogo kto by jej imponował czy coś w tym stylu. Jak zawsze miała w dupie wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Today at 7:17 am

Powrót do góry Go down
 
"Stara" knajpa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Stara baśń.
» Stara karczma
» Stara chata strażnika mostu.
» Stara stołówka - Bar.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Stado Upadłych Dusz :: . :: Dziedziniec-
Skocz do: