wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Stara" knajpa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: "Stara" knajpa   Pon Kwi 27, 2015 4:40 pm

Aż dziwne że w bibliotece po wejściu na dziedziniec można dostrzec mniejsze drewniane drzwi. Są dobrze zbudowane, po ich otwarciu i wejściu do wnętrza można zauważyć przytulną nie wielką salę gdzie na końcu znajduje się bar. Obsługiwany przez kogoś tam, znajdują się też tu sofy, krzesła, stoły i masa trunków.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Kwi 27, 2015 5:10 pm

Suka collie przyszła jak się okazało na tereny stadne, to przynajmniej powinni być bezpieczniejsi bez intruzów na horyzoncie. Po wejściu na dziedziniec rozejrzała się dostrzegając wrota, podeszła do nich otwierając je z lekkim łoskotem. Weszła do środka rozglądając się badawczo najpierw wybrała za baru jakiś trunek by ruszyć na jedną z kanap i wskoczyć na nią usadawiając się wygodnie.
-To na czym stanęło? - powiedziała do wilka a raczej jego mieszanki ale nie zagłębiajmy się w szczegóły.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vadász
Mrok
Mrok
avatar

Liczba postów : 214
Join date : 01/02/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Kwi 27, 2015 5:21 pm

Trochę spoglądałem na świat jak przez mgłę, kolory były wyblakłe, takie mdłe, myślałem o tym co było, z dystansem. Wiedziałem, że nie należy żyć przeszłością, bo przegapi się teraźniejszość, jednak krocząc za samicą zwyczajnie się zamyśliłem. Ona stała się moim przewodnikiem, jej zapach, to za nim wędrowałem pogrążony w zamyśleniu. Kiedy dobrnęliśmy do wskazanego przez nią miejsca wydało mi się znajome, biło od niego bezpieczeństwem.
Wlazłem do środka i po krótkim rozglądnięciu się dołączyłem do niej. Usiadłem o suchym pysku.
- Stado. Chcę sprawdzić ile jest warte w nim przebywanie, albo raczej będąc jego częścią. Czy bycie w grupie jest lepsze niż samotny tryb życia.
Głos którym dysponowałem w tej chwili był pewny siebie, taki energiczny, czekający na to co przyniesie ta sytuacja.
- A ty, Shevaritza podróżujesz, czy gdzieś się ostałaś?
Pytanie jak pytanie, niezbyt szczegółowe by nie wyjść na kogoś wścibskiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pon Kwi 27, 2015 7:46 pm

Tak lepiej nie wracać do tego co było a żyć tym co jest lub będzie, stopniowo planując kolejne posunięcie.
-Musisz szybko się przekonać lub działać wtedy stado i ty będziecie mieć z tego korzyść. - odparła upijając dwa łyki trunku który zgarnęła od barmanów, wykopała skąciś skrzydła (kolor dobierz) które identyczne dzierżyła na piersi. Dała je na blat na razie trzymając je łapą, symbol upadłych da mu je za pewne.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vadász
Mrok
Mrok
avatar

Liczba postów : 214
Join date : 01/02/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Wto Kwi 28, 2015 11:24 am

Przyglądałem jej się dłuższą chwilę, jej wzrost rzucił mi się w oczy, i szczerze mówiąc pasował jej. Niegdyś widziałem podobne do niej psowate, jednak były dużo mniejsze. Ale nie warto o tym wspominać, każdy jest jaki jest, a wady dodają nieraz uroku.
- Wezmę twe słowa pod uwagę.
I wtem spojrzałem na talizman, który mi ofiarowała. Ten gest wywołał zdumienie na mym ryle. ktoś mi coś ofiarował i do tego płeć przeciwna, powinno być odwrotnie, lecz nic nie posiadałem.
- Z jakiej to okazji?
Rzuciłem wzrokiem na symbol, później dostrzegłem podobny na jej piersi. To musiało coś oznaczać. Jakiś początek. Zapewne za niedługo się przekonam jaki związek mają skrzydła z całą zaistniałą sytuacją, na razie muszę wykazać się cierpliwością.

/Heh, piszemy na raty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Wto Kwi 28, 2015 4:57 pm

No była nieco wyższa niż przeciętne psy jej rasy miało to swoje minusy jak i plusy jak wszystko co otacza lub jest częścią życia psowatego. Cóż wiele psów jej rasy chodzi po tej ziemi, dość popularna była co poradzić? Słysząc jego słowa uśmiechnęła się tylko, przynajmniej jakiś normalniejszy kompan do rozmowy jej się trafił.
-To znak rozpoznawczy Upadłych. - odpowiedziała bawiąc się łańcuszkiem w łapie, były dość wytrzymałe także bez obaw że nagle go zgubi. Jej skrzydła wisiały po środku jej czekoladowo-białej piersi, mieniły się na srebno więc doskonale kontrastowały z resztą. Pchnęła je w jego kierunku tak że zatrzymały się tuż przed jego nosem, obecna chwila mogła zdradzać jej pozycję w stadzie ale kto by się tym martwił?

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vadász
Mrok
Mrok
avatar

Liczba postów : 214
Join date : 01/02/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Sro Kwi 29, 2015 11:51 am

Nadepnąłem pazurem na dar, ażeby nie poleciał dalej. Chwilę mu się przyglądałem, wydawał się być mi obcy. Nigdy nie spotkałem się z takim wzorem, on zapewne symbolizuje coś wielkiego. Po oglądnięciu ulokowałem go na gardzieli tak jak to miała samica. Był barwy bladoniebieskiej jak moje ślepia, więc poniekąd kontrast był, choć nie zależało mi na tym.
Trapiła mnie jedna myśl, dlaczego ona mi to dała? I coś jeszcze... jej zapach, jakby silniejszy od wszystkiego, możliwe abym miał do czynienia z przywódczynią? Jeśli tak, to jej styl bycia niemal odwzorowywał bycie szefem. Chrząknąłem cicho tak bez powodu.
- Dzięki. Czuje się teraz w jakimś stopniu związany z upadłymi.
Skoro dar był, to może byłem ważny dla stada, czemu miałbym coś dostać? Jednoczenie było dobre.
- Zapytam o coś, nie musisz odpowiadać. Czy jesteś reprezentantką upadłych?
Mars na moim ryle wydawał się być pytający, jakaś tam ciekawość też kluczyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Sro Kwi 29, 2015 3:10 pm

Pewnie co najwyżej spadłby ze stołu ale zatrzymany został przez wilka, czy symbolizuje coś wielkiego? No nie przesadzajmy po prostu upadłych którzy nie jako z aniołami się kojarzą. Ona nawet nie zwracała uwagi na taki szczegół jak zapach czy sposób bycia dla niej to było po prostu naturalne.
-To dobrze, reprezentantką? Masz na myśli członkiem owszem jestem. - po nie kąd domyślała się o co mu chodzi ale chciała to od niego oficjalnie usłyszeć, te pytanie albo stwierdzenie. Każdy członek stada to dostawał bez względu na to czy był krótko czy długo oczywiście jeszcze musiał się jakoś wpasować bo za darmo to umarło.
-Powiedz coś o sobie, czemu akurat upadli. - była ciekawa jego pochodzenia, skąd tu się wziął i tym podobne, nie musiał opowiadać jej całego życia ale nie wiele to zawsze coś.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vadász
Mrok
Mrok
avatar

Liczba postów : 214
Join date : 01/02/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Sro Kwi 29, 2015 4:22 pm

Odpłynąłem, tym samym na mym ciele ukazała się cała plejada gestów świadczących o tym, od uszu które mozolnie odchylały się ku tyłowi, po źrenice pochłaniające całe ślepia, wpatrujące się w martwy punkt. Przypominałem sobie czym było moje życie, i myślałem o tym czym jest teraz. Jego jakość jakby wzrosła, kiedyś goniłem za mrzonkami, a teraz? Dla innych mogło zdawać się pospolite, ale dla mnie było niebywałą odmianą, spokój i możność ogarnięcia własnych myśli.
Szorstkie i dosyć głośne chrząknięcie wypełzło z mego ryła. Pobudka. Ale najpierw część pierwsza.
- Skoro ofiarowałaś mi symbol, to musisz być kimś więcej aniżeli członkiem.
I na tym się zatrzymałem. Jako tako ta wypowiedź mi wystarczyła, bo byłem bystry, zapewne miałem do czynienia z kimś wyższym, a nawet alfą. Domysły nie były dla mnie, u mnie to trzeba walić prosto z mostu. To zbyt męczące, pochłaniające energię.
- Czemu akurat upadli? To był ślepy traf szczerze. Jak dotąd byłem samotnikiem, nie ciągnęło mnie do grup społecznych, samowystarczalność, niezależność - to było to, czego potrzebowałem, jednak decyzja którą podjąłem była ciężka, spierałem się czy dołączyć czy pozostać wolnym. Ostatecznie wybrałem. Mam nadzieję, że wybór był dobry. I opinia o stadzie skierowała mnie do jego wrót. I charakter. I to jakie jest. Coś we mnie jest z tego stada więc... oto jestem.
Jak się już rozgadam to koniec świata, cóż... jak się prowadzi życie w biegu, samotne życie to potem gęba się otwiera przed kimś, kto wywiera na mnie dobre wrażenie.
- Szukam ojca, siostry. Wędruję. Życie w biegu. Polowanie. Krew. Tropienie. Walki. Pogoń. Teraz zastój.
Nie rozwinąłem zdań, może da jej to do myślenia, może nie. Bełkocząc, spoglądałem w jej oczy, tak po prostu.
- A ty Shevaritzo... dlaczego wybrałaś upadłych?
Przekręciłem łeb lekko w lewo oczekując jakichś słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Sro Kwi 29, 2015 6:04 pm

No tak nie był przecież głupi łatwo się domyślił prawdy.
-Może tak. - odpowiedziała potakująco śmiejąc się pod nosem, no raczej uśmiechając choć wiele się to nie różni. Wsłuchiwała się w jego słowa z uwagą, miał wiele celów w życiu ale to w sumie dobrze lepiej je mieć niż nie mieć. Zamyśliła się wsłuchując w jego słowa więc dopiero po chwili zdała sobie sprawę że wilk czeka na jej odpowiedź.
-Nie planowałam dołączyć tu tak od razu, dotarłam do krainy po wielkiej wojnie spotkałam byłego czy wtedy obecnego alfę upadłych który opuszczał te tereny po krótkiej rozmowie wręcz wepchnął mi te stado w łapy i odszedł. - historia nieco dziwna, pokręcona ale trzeba przyznać że pasowała tu charakterem, była silna, nie zależna i potrafiła skręcić kark bez uprzedzenia.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vadász
Mrok
Mrok
avatar

Liczba postów : 214
Join date : 01/02/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Sro Kwi 29, 2015 7:05 pm

Nie wszystko jest takie jak się wydaje. Pomyślałem sobie spoglądając na samicę, wsłuchując się w jej słowa, tak byłem dobrym słuchaczem no i tez pamiętliwym, więc to co zostało powiedziane, gdziekolwiek bezpośrednio kierowane do mnie zapamiętywałem. Połowa zbioru była zbędna, ale to też jakieś doświadczenie.
A więc jednak, była moją przywódczynią, wydawała się być godna tego stanowiska, ale wydawanie się a bycie pewnym to dwa różne światy, sprawiała wrażenie, może to będzie bliższe środkowi tych dwóch kwestii. Byłe ciekawy jakby wyglądało polowanie pod jej przewodnictwem, wyprawa, albo po prostu gawęda wśród swoich, jaki autorytet wywrze na członkach stada, a może już wywarła? Chciałbym to widzieć.
- Więc, dobrze cię poznać ma alfo.
Słowa starałem się dobierać ostrożnie, tak by nie wyszło źle, ani też dobrze, neutralnie.
- To zaszczyt móc otrzymać takie względy, bycie przywódcą to masa obowiązków i nie lada wyzwanie, choć sam nim nigdy nie byłem, to co ja tam wiem.
Obserwowałem, tyle wiem, nigdy nie doświadczyłem na sobie wyższości cudzej persony, ani też nie byłem taką personą nigdy. Mój ojciec, on był... on był gdzieś przywódcą, to też dwa światy ja i on.
- Jesteś sama, czy masz rodzinę, kogokolwiek kto by o tobie myślał, martwił się o ciebie?
Warto mieć taką osobę ale ja, nie czułem, że taka istniała, która przejęłaby się nadto mym losem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Malvoro
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 204
Join date : 21/04/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Sro Kwi 29, 2015 8:40 pm

W pewnym momencie drzwi knajpy otworzyły się ponownie, acz próżno było doszukiwać się obrazu kogoś dorosłego; do środka wsunął się jedynie on, biały o perłowych oczach szczeniak. Powoli okręcił łepek dookoła, przyglądając się z zafascynowaniem nowemu miejscu, jeszcze nigdy nic podobnego w swoim krótkim życiu nie widział. Nawet nie zwrócił uwagi na to, iż w środku znajduje się jeszcze dwójka innych psów, całkiem obcych i być może niekoniecznie przyjaźnie do niego nastawionych. Dopiero, gdy przeszedł do oględzin głębi pomieszczenia dostrzegł ich przez co stanął w miejscu niczym wryty, odchylając nieco uszy do tyłu.
Ups?

__________

I can't stop until the whole world knows my name

Cause I was only born inside my dreams

rodzina: Siewca - ojciec. Matka nie żyje.
przyjaciele: Jesteś do mnie podobny jak do brata brat.

Głos




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Czw Kwi 30, 2015 6:10 pm

No tak czasem się zapamiętuje nie to co trzeba, albo zapamiętuje się wszystko czasem i tak źle i tak nie dobrze. No tak prędzej czy później i tak by wyszło na jaw kim suka była, więc lepiej teraz niż potem. Była stonowana nie za agresywna nie za przymilna, oczywiście potrafiła pokazać na co ją stać ale po co to robić w obecności członka własnego stada? Pewnie prędzej czy później będzie miał okazję się przekonać do wszystkie dochodzi się z czasem krótszym lub dłuższym, ona nawet nie wiedziała że jej dawny kompan tu jest w stadzie na becie zresztą.
-Tylko bez takich oficjalnych zwrotów mi tu, dostałam je w spadku, przypadkiem nie prosiłam się o nie ale jak to mówią bierz co dają nie patrz w tył. - prawie że jęknęła słysząc jak się do niej zwraca, nie lubiła tego przynajmniej nie tak wyniośle wolała prosto. Nie prosiła się o te stado dostała je więc trzeba było to dobrze wykorzystać tyle.
-Tu jestem sama czemu pytasz? - odpowiedziała, w tym samym momencie usłyszała kroki i po chwili drzwi się roztwarły myślała że to złudzenie bo nie od razu dostrzegła białego szczeniaka, zjeżyła się.
-Czego tu szukasz? - warknęła w jego kierunku mrużąc dwu kolorowe ślepia, nie lubiła obcych szczeniąt po prostu.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vadász
Mrok
Mrok
avatar

Liczba postów : 214
Join date : 01/02/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Czw Kwi 30, 2015 6:24 pm

W mych gałach zalśniła jakoby fascynacja, jednakże nie do końca można by ten błysk tak określić, ale zostańmy przy fascynacji. Jej podejście było dla niego trochę ujmujące, młoda, piękna samica która posiadała ostry charakter była przywódczynią. Z tego może wyjść coś całkiem interesującego, z tych jej rządów. Świeża krew co za tym idzie? świeże pomysły, świeże podejście, nie to, że stara krew byłaby gorsza, ale naoglądałem się jak rządzą tacy.
Zazgrzytałem zębami analizując jej wypowiedzi po czym się ozwałem.
- Niech będzie. Będziesz Shevaritzą, nie panią alfą.
W tym momencie na mym ryle ukazał się lekko, ledwo widoczny uśmiech. Pół żartem, pół serio. Nie powinna zbytnio brać do siebie tego, co teraz wylazło z mej mordy, powinna podejść z dystansem.
- Czemu pytam? Zwyczajna ciekawość. To mi dało jakiś skrawek obrazu o twojej osobie. teraz mogę sobie snuć dlaczego twój charakter jest taki a nie inny.
Zapewne wiele przeszła skoro teraz jest hmm... dosyć szorstka? Nic się nie bierze znikąd.
- Nic nie musisz mówić. Z tym snuciem to tylko takie gadanie.
Skierowałem łeb na kredowobiałe szczenię o nietuzinkowym kolorze oczu. Skąd tu taki... albinos się wziął? Zguba? Szukał czegoś?
- Młodzieńcze, te tereny, a raczej jego mieszkańcy nie są zbytnio przyjaźnie nastawieni do obcych.
Uprzedziłem go na starcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Malvoro
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 204
Join date : 21/04/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Czw Kwi 30, 2015 6:36 pm

Ugiął nieco łapki, gdy warknięcie borderki doń doleciało. Skąd wiadomo, że obce? To, że nie ma jeszcze atrybuty Upadłych w postaci naszyjnika, to nie znaczy, że jest obcy, może też należy do nich. No dobra, nie należy. Nie ważne. W każdym razie już otwierał pyszczek, aby coś odpowiedzieć - zapewne mało grzecznego - gdy wtrącił się czarny pies ze swoim ostrzeżeniem. Mieszkańcy tego miejsca?
- Kim są mieszkańcy tego miejsca? - spytał postępując krok do przodu, a nie chcąc wyjść na słabeusza uniósł uszka do pionu, podobnie jak kufę która uniosła się na wyżyny. Perłowe spojrzenie z uwagą i zaintrygowaniem obserwowała obcych, ale gdzieś wewnątrz jego umysłu włączyła się czerwona lampka, którą ignorował.


/może go pogruchotać nieco, nie pogniewam się ^^

__________

I can't stop until the whole world knows my name

Cause I was only born inside my dreams

rodzina: Siewca - ojciec. Matka nie żyje.
przyjaciele: Jesteś do mnie podobny jak do brata brat.

Głos




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Czw Kwi 30, 2015 11:08 pm

Nie popadajmy tu w fascynację była tylko prostym psem który miał predyspozycję do bycia alfą - podobno. Z pewnością stado jeszcze nie raz się przekona o jej charakterze i umiejętności rządzenia, nie zamierzała pobłażać nikomu choć dla stada w głębi serca skoczyłaby w ogień. Tak ktoś nowy, nie znany ktoś kto ma inne poglądy na pewno może być lepszy niż stary wyga.
-No myślę bo staniesz się moją pierwszą ofiarą. - można były wyczuć sarkazm bo suka się śmiała w duchu ale poważnie wypali jej pani alfo to dostanie pierwszy bicze po dupie.
-Prościej chyba spytać prawda? - odpowiedziała na jego słowa, był intrygujący, ciekawy nieco zabawny w dobrym tego słowa znaczeniu. Usłyszała pytania samca i odpowiedź młodzika tylko się krzywo uśmiechnęła zeskoczyła z kanapy podążając w jego kierunku, dopadła go w kilku susach by przewrócić na grzbiet i docisnąć łapą do podłoża nie jako wbijając pazury w jego ciało ale ostrzegawczo by nie drgnął niż w celu zrobienia krzywdy - jeszcze.
-To tereny Upadłych, jestem alfą powiedź czego szukasz i kim jesteś. - wycharczała nie znacznie w jego kierunku tonem nie znoszącym sprzeciwu.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vadász
Mrok
Mrok
avatar

Liczba postów : 214
Join date : 01/02/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pią Maj 01, 2015 12:12 pm

Źle oceniłem sytuację, od razu stwierdziłem, że nie należy do naszej grupy. Może to wina jego zapachu? Nie pasował mi do upadłych, i ten styl bycia, taki nietutejszy, a z tego co wiem upadli szczycą się zupełnie inną gamą zapachów, zachowań i innych detali które sprawiają, że są rozpoznawalni w swej grupie.
Zanim cokolwiek zdążyłem powiedzieć samica była już przy podrostku. Zastrzygłem uszyma spoglądając na jej poczynania, całkiem nieźle się spisywała. Nie będę jej odganiał, bo przecie na świecie jest tyle... zła, że nie starczyłoby sił by go ratować, ale... mi to było obojętne, niech świat się toczy, ja dbałem o siebie, a nie o świat.
Wracając do rozmowy...
- Bywa i tak.
Pokiwałem lekko łepetyną. Wszystko jest możliwe. Postanowiłem dołączyć do przywódczyni. Chyżo zlazłem z siedziska i ruszyłem ku niej. Stanęłam nieco z boku przyglądając się akcji. Ma pierś poszła trochę do przodu, chciałem jakoś wizualnie, godnie reprezentować stado, byśmy sprawiali wrażenie silnych i nieugiętych. Takie tam moje dziwactwo na chwilę obecną.
- Zadrzesz z panią ziem zadrzesz i z resztą.
Wyrzekłem klarownie, pewnie. Dostosowywanie w toku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Malvoro
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 204
Join date : 21/04/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pią Maj 01, 2015 5:51 pm

Przyglądał się suce, która postanowiła zeskoczyć z kanapy i ruszyć w jego kierunku, ledwo zdążył dać pół kroku do tyłu, gdy znalazł się na grzbiecie. Wypuścił ze świstem zgromadzone powietrze z płuc przez uchylony pyszczek.
- Hej! - krzyknął niezadowolony, rzucając suce mordercze spojrzenie. Złapał łapkami jej łapę starając się użyć całej swojej siły, aby ją zepchnąć, alb też kopał tylnymi.
- No  ... pu...szczaj! - wysapał między czynnościami z pełną determinacją w swoim głosiku.
- Hympf! Nic Ci nie powiem, bo jesteś niemiła. - wystąpił jej język w iście dziecięcym geście, ale w końcu był dzieckiem. Nie zaprzestawał przy tym prób wyswobodzenia się. Jego serducho w tym momencie było jak szalone.

__________

I can't stop until the whole world knows my name

Cause I was only born inside my dreams

rodzina: Siewca - ojciec. Matka nie żyje.
przyjaciele: Jesteś do mnie podobny jak do brata brat.

Głos




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Pią Maj 01, 2015 6:43 pm

Ona jakby od razu wyczuła obcego na swoim terenie a tego nie mogła przecież tolerować, jakim prawem tu się w ogóle zapuszczał ja się pytam? Hm hm. No cóż lepiej reagować od razu i tłumić w zarodku niż pozwolić się rozprzestrzeniać niczym pchły na ciele. Odchyliła stojące uszy do tyłu słysząc słowa wypowiedziane przez wilka, nic nie powiedziała uznała to za zbędne. Suka była większa i silniejsza bez trudu radziła sobie z wierzgającym szczeniakiem, przesunęła łapsko po jego ciele zakleszczając je na jego szyi.
-Dla twojego dobra lepiej powiedz albo od razu zginiesz. - pazury nie miłosiernie wpijały się mu skórę na szyji powodując płytkie rany które zaczęły pod krwawiać.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Sob Maj 02, 2015 10:06 am

Drzwi uchyliły się delikatnie, z lekkim zgrzytem, gdy kolejna para łap przestąpiła przez próg. - Ave... - zaczął jednak jego łuki brwiowe skłoniły się nieco ku sobie. - Huh? - zielone, błyszczące ślepia szczeniaka poruszyły się delikatnie, lustrując po kolei borderkę, wilka i białego szczeniaka. Głównie skupił się na tym że jasny towarzysz, najpewniej w jego wieku, zaraz z alabastowego odcieniu, zmieni się na poziomkowo-czerwony. Aaron przejechał łapą po ziemi zastygając w miejscu i przez chwilę rozważając opcję odwrotu. - Hej, możesz... przestać? ... Proszę? - cóż, nie zabrzmiał zbyt przekonująco, ale może samica, przynajmniej zwróci na niego uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vadász
Mrok
Mrok
avatar

Liczba postów : 214
Join date : 01/02/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Sob Maj 02, 2015 11:17 am

Powoli energia alfy zaczęła na mnie przechodzić. Niewyjaśniony gniew narastał w mej piersi, jednak jeszcze go tłumiłem. Milcząc przyglądałem się sytuacji, kiedy będzie trzeba zareaguję adekwatnie. To co robiła było słuszne. Nie należy dawać sobie wejść na głowę, no i intruzów trzeba od razu z grubej rury traktować, bo przecież to nie jakiś plac zabaw by od tak sobie ktoś tu przyłaził.
Oblizałem mordę kilkakrotnie, nerwowo, w mych ślepiach coś zabłyszczało. Dawno się tak nie czułem, stare emocje się budziły, ciekawe czy wyjdą mi na dobre. Wtem do mych uszu dolazł hałas, ktoś tu znowu przyszedł? Tym razem woń goniąca za czarnym szczenięciem była znajoma, to zapewne swój, ale to co powiedział było po prostu godne pożałowania. Irytacja rosła. Zero szacunku od młodszych, zero. Powinienem ochłonąć, jednak dalej w to brnąłem. To takie irracjonalne. Jednak zęby wciąż trzymały ozór na uwięzi. Niech alfa ingeruje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Thor
Mrok
Mrok
avatar

Liczba postów : 104
Join date : 23/04/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Sob Maj 02, 2015 11:29 am

//Mam nadzieję, że mnie nie zabijecie jak wam wpadnę do fabuły.//

Flat po nieudanym porwaniu nie wiedział, co ma z sobą zrobić. Nie chciało mu się nawet polować, co trzeba było przyznać, było niezdrowym objawem. Cały czas zastanawiał się nad powodem, dla którego wszyscy nagle opuścili teren, na którym przebywał. Ok, może i był nieprzyjemny, ale przecież każdy może mieć czasem zły dzień szczególnie, gdy szuka swojego miejsca, gdzie mógłby pomyśleć. Nie zauważył nawet, kiedy jego łapy przekroczyły terytorium upadłych. Co prawda od razu poczuł się jak w domu, ale jakoś tego nie skojarzył z tym, co się właśnie stało. Szedł dalej od czasu do czasu przykładając nos do ziemi, by móc wyczuć jakieś ślady. Nie od razu wpadł na zapach, który tak dobrze znał. Przyśpieszył lekko kroku i po chwili znalazł się przed knajpą czy też barem. Przyłożył nos do ziemi i lekko zjeżył sierść. Jednym, szybkim ruchem łapy otworzył drzwi, zniżył łeb i zaczął spoglądać na białego psowatego z nienawiścią.
- Czego tu chcesz szpiegu? – zapytał, choć nie był pewny, czy owy białas do takowych należy. Jednakże zaraz się zreflektował i spojrzał na pozostałe psowate w barze.
- Ave. – powiedział i z ostrożnością, lecz również i uwagą. Można było zauważyć, że mięśnie Flata są cały czas spięte i gotowe do skoku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Malvoro
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 204
Join date : 21/04/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Sob Maj 02, 2015 11:59 am

Dobra, zaczynał się już powoli o siebie obawiać. białawe uszka przyległy natychmiastowo do jego łepetynki, a pyszczek wykrzywił się w nieprzyjemnym grymasie. Zmrużył perłowe spojrzenie, w którym odbijały się iskierki gniewu, chociaż samica pewnie bez problemu mogła ujrzeć w jasnych tęczówkach swoje odbicie. Gdyby spojrzenie mogło zabijać to borderka pewnie już padła by trupem, ale na swoje nieszczęście nie posiada żadnych zdolności tego typu, a szkoda. Zacisnął szczęki, uparcie brnąć w swoje milczenie. Najgłupsze to może rozwiązanie, ale on nie chciał ulec.
Poruszył nieco uszami, gdy nowy głos dotarł doń, acz nie odwracał wciąż gałek ocznych od lica upadłej. Acz chwili, gdy prośba o zaprzestanie czynności przez samicę zawisła w powietrzu, odważył się odrobinę odchylić łepek, aby utkwić spojrzenie w czarnym szczeniaku. Dlaczego mu pomagał? Prychnął pod nosem, odwracając spojrzenie.
- Nie potrzebuję pomocy. - wymamrotał na tyle głośno, aby Aaron mógł to usłyszeć. Dobra, potrzebował jej, ale nie zamierzał się o nią prosić! Sam sobie poradzi ze wszystkim!
A może i nie?
Wtargnięcie kolejnego dorosłego osobnika, którego złowrogie zamiary wręcz biły od jego osoby, a wrogość sączyła się jadem z wypowiedzianych słów, sprawiło, że na chwile obecną wola walki zniknęła z serducha białego. Zaprzestał on wierzgania.
- Niczego nie chce! Trafiłem tu przypadkiem! - wykrzyknął, tak, aby wszyscy w knajpie mogli go doskonale zrozumieć, chociaż jego głosik był nieco zachrypnięty z powodu łapy suki zaciskającej się na jego gardziołku. Czemu oni wszyscy myślą, że czegoś chce? Są przewrażliwieni czy jak?

__________

I can't stop until the whole world knows my name

Cause I was only born inside my dreams

rodzina: Siewca - ojciec. Matka nie żyje.
przyjaciele: Jesteś do mnie podobny jak do brata brat.

Głos




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shevaritza
Alfa Upadłych
Alfa Upadłych
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 23/04/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Sob Maj 02, 2015 1:52 pm

Dużo nas śmiech Nie musi być kolejki idealnie ale by wszyscy odpisali :D
Suka usłyszała kolejne kroki, kolejne uchylenie się drzwi by dostrzec czarnego szczeniaka. Skrzywiła się nie znacznie, co w stadzie same szczeniaki są albo w krainie? Bo od młodzika wyraźnie zajeżdżało upadłymi.
-Ave, wrogów mój drogi należy tępić. - powiedziała to głosem nieco nasyconym jadem, w razie co miała drugą łapę wolną i kompanów po drugie szczeniaka się bać? Czarny kompan ten dorosły stał spokojnie choć wyczuwała od niego silne emocję, kolejne kroki zwiastowały nadejście kolejnego psowatego. Kolejny raz w progach knajpy pojawił się czarny pies, obrzuciła go bacznym spojrzeniem miała ochotę przewrócić oczami to tylko szczeniak mimo że wróg nie przesadzajmy aż tak. Słysząc odpowiedź malca zaśmiała się, złapała jego futro na krtani tak że szarpnęła za nie tym samym malec zawisł w powietrzu trzymany przez nią tuż przed jej pyskiem.
-To odejdź nim zrobię ci krzywdę, masz szczęście że jesteś tylko szczeniakiem. - wycharczała w jego stronę mrużąc oczy, po chwili puściła jego futro przez co malec dość boleśnie upadł pewnie na zad czy coś tam.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Thor
Mrok
Mrok
avatar

Liczba postów : 104
Join date : 23/04/2015

PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   Sob Maj 02, 2015 3:16 pm

Flat patrzył się na samotnika bardzo nie ufnym wzrokiem. Już z paroma psowatymi z tego ugrupowania czy jako to nazwać miał do czynienia i jakoś nie przypadli mu do gustu. Po prostu uważał ich za zgraję dziwadeł, które nie rozumieją, że najsilniejsze są te osobniki, które są w stadzie. Oczywiście poczuł się dziwnie będąc w towarzystwie swojej Alfy, choć tak naprawdę nigdy jej nie widział na swoje czarne ślepka. Słuchał piszczenia, bo inaczej tego nie można było nazwać, młodziaka i zastanawiał się, co on tutaj robi. Przecież nie wyglądał na takiego, co by się chciał do nich przyłączyć.
- Posłuchaj szczeniaku…. – Flat zwrócił się do białego. –…. jeśli nie jesteś szpiegiem to co cię sprowadziło w tą śmiertelną pułapkę? – zapytał, jednak dalej miał obnażone zębiska i zmarszczony pysk. Nie chciał, co prawda bardziej jeszcze straszyć młodego, ale pragnął dać mu do zrozumienia, że jeśli jeszcze raz tu się pojawi zginie. W końcu jak by nie było trafił na terytorium stada Upadłych, a stąd niewiele osobników wychodziło nie będąc poharatanym lub też rannym, czasem nawet ciężko. Już się przecież przekonał jak okrutni potrafią być członkowie jego stada i dziwnie mu się to spodobało.
- A teraz, jeśli chcesz przeżyć gadaj jak tu wlazłeś? – warknął Flat. Trzeba wam, bowiem wiedzieć, że Thor nigdy nie należał do osobników spokojnych tudzież pokojowo nastawionych do innych. A ta informacja zdawała mu się bardzo ważna. W końcu należałoby wówczas uszczelnić granice terytorium, by więcej tacy goście się tu nie pojawiali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Stara" knajpa   

Powrót do góry Go down
 
"Stara" knajpa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Stara baśń.
» Stara stołówka - Bar.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Stado Upadłych Dusz :: . :: Dziedziniec-
Skocz do: