wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stare zaczątki opowiadania xd

Go down 
AutorWiadomość
Yuki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 147
Join date : 15/12/2014

PisanieTemat: Stare zaczątki opowiadania xd   Pią Sty 30, 2015 1:14 pm

Dla Hyde'a. xd
Pewnie mnóstwo błędów, jakiś cudów itd. ale pisałam podczas choroby i na 100% będę to zmieniać w przyszłości, jak oczywiście zabiorę się na poważnie za pisanie tego. xd

W pokoju pojawiły się jasne smugi światła. Nieco mocniej przymknęłam oczy, kiedy promienie oświetliły moją twarz. Z cichym mamrotem schowałam się w całości pod kołdrą. Znowu zapomniałam zasłonić okna. Już miałam znowu zasnąć, gdy drzwi otworzyły się.
- Wstawaj! Chyba nie chcesz się spóźnić.
Niechętnie wychyliłam się spod kołdry i spojrzałam na moją mamę.
- Już, już.
Mruknęłam z ponurą miną i podnosiłam się do siadu. Przeciągnęłam się przecierając przy tym prawe oko. Wreszcie wstałam z łóżka i podeszłam do szafy. Z trudem wzięłam do ręki galową koszulę. Westchnęłam cicho, po czym ukradkiem zerknęłam na kalendarz wiszący nad biurkiem.
Rozpoczęcie roku szkolnego to najgorsze co może być. Do nauki nic nie mam. Warto jest poszerzać wiedzę i nie być zacofanym w rozwijającym się społeczeństwie. Przeszkadza mi inna kwestia. Rówieśnicy. Odkąd poszłam do podstawówki to moje nastawienie do innych osób zaczęło się zmieniać. Przez nękania i wyzywanie zamykałam się w sobie. Miałam w przeszłości kilka bliskich osób, które nazywałam przyjaciółkami. Każda zostawiła mnie, wolała inne towarzystwo. Już nikomu nie potrafię zaufać. W końcu słowa mogą się różnić od myśli. Nie czuję się dobrze w otoczeniu innych. Idę do szkoły tylko dla tego, że muszę. Nigdy nie wychylam się. Wolę być traktowana tak, jakby mnie w klasie nie było. Pasuje mi taki tryb życia. Wystarcza mi towarzystwo mojej rodziny.
Zeszłam na dół do kuchni po tym, jak się przyszykowałam w łazience. Na stole dostrzegłam miskę mleka z płatkami, kilka kanapek i szklankę soku. Zerknęłam na moją mamę, która szykowała się do wyjścia do pracy.
- Dlaczego zrobiłaś mi śniadanie? Nigdy go nie jem.
- Żadne nigdy. Musisz czasem coś zjeść. No już. Nie marudź. Nie pójdziesz z pustym żołądkiem na rozpoczęcie.
- Z głodu przecież nie padnę. I tak wcześnie wrócę.
- Nie zakładaj tak z góry. Może wreszcie kogoś poznasz i zostaniesz dłużej.
- Marne szanse.
I na tym się skończyło. Mama westchnęła ze zrezygnowaniem i wyszła. Zerknęłam na przygotowane jedzenie i przysiadłam przy stole. Nie może się zmarnować. Zjadłam wszystko w dość krótkim czasie. Zerknęłam na zegarek ścienny, kiedy odnosiłam naczynia do zlewu. Wszystko wymyłam z dokładnością i wytarłam małym ręcznikiem. Przysiadłam na skórzanej kanapie. Tkwiłam tak w ciszy przez kilka minut. Wreszcie wstałam i weszłam do przedsionka. Założyłam ciemne buty, pochwyciłam małą torbę i ściągnęłam klucze z wieszaka. Bez słowa otworzyłam drzwi i wyszłam.
Miałam jeszcze trochę czasu, więc nie wzięłam roweru. Z początku na chodniku mijali mnie ludzie spieszący się do pracy, spacerujące staruszki czy osoby wracające z zakupów. Przechodząc przez zatłoczone centrum dosłyszałam jakieś niepokojące odgłosy dochodzące z ciasnej uliczki, gdzie różne zakłady miały swoje tylne wyjścia. Zerknęłam na mój zegarek. Wciąż miałam trochę czasu do rozpoczęcia, więc skręciłam w opustoszały zaułek. Dostrzegłam jakieś sylwetki. Coś mi w tym nie grało, bo wciąż słyszałam donośny głos jakiejś dziewczyny. Nagle dosłyszałam krzyk i odruchowo zaczęłam biec. Wreszcie mogłam ocenić sytuację. Trzech starszych ode mnie chłopaków uczepiło się drobnej małolaty. Dwaj z nich zerknęli na mnie, gdy dosłyszeli kroki. Ostatni trzymał dziewczynę za ramię z wrogą miną. Nim ci zdołali zrozumieć co się dzieje to silnym zamachnięciem pochwyciłam rękę wyrośniętego oprycha i wykręciłam ją na tyle, że puścił z krzykiem pełnym zdziwienia. Już przygotowałam się do odparcia ataków, gdy nagle poczułam jak ktoś ciągnie mnie za ucho.
- Co ty wyprawiasz?! Radzę sobie z nimi! Nie wtrącaj się!
Donośny głos okaleczył mój słuch. Drobne palce puściły moje ucho, więc odsunęłam się ze zdziwioną miną. Jasnowłosa dziewczyna nadymała poliki i obrzuciła mnie wściekłym spojrzeniem. Kurdupel za wysoko się ceni skoro z tak wątłym ciałem chce się zmierzyć z trzema dobrze zbudowanymi chłopami.
- Dobrze, dobrze. To w takim razie mam cię zostawić?
Mruknęłam oschle.
- Oczywiście. Nie wtykaj nosa w nieswoje sprawy. Dam sobie...
Przerwała, kiedy spojrzała się na groźne wyglądających napastników i z wyraźnie niechętną miną przesunęła się za moje plecy.
- Chociaż nie chcę sobie dzisiaj brudzić rąk.
Odrzekła nieco zlęknionym głosem. Westchnęłam kręcąc głową na boki i zerknęłam na trzech chłopaków. Zacisnęłam dłonie w pięść i lekko ugięłam nogi. Zawsze broniłam słabszych i niewinnych, więc i teraz nie odwróciłam się plecami do młodej. Z pełną determinacją obserwowałam napastników. Jeden z nich charknął cicho z niezadowoleniem i ruszył w moją stronę z zamiarem uderzenia w twarz. Szybko odepchnęłam dziewczynę na bok, uniknęłam ciosu, po czym kopnęłam atakującego w plecy i ten uderzył o ścianę z dużą siłą. Jego towarzysze cofnęli się z cichym jękiem przerażenia. Spojrzałam się na nich wrogim spojrzeniem i tyle wystarczyło.
- Spadamy stąd.
Oboje ruszyli do wyjścia z uliczki, a ostatni pozbierał się z ziemi, spojrzał na mnie i ruszył za towarzyszami. Odetchnęłam cicho i poprawiłam włosy. Dziewczyna zadarła wysoko głowę i z oburzeniem ruszyła w swoją stronę.
- Niech się cieszą, że to ja nie skopałam im tyłków. Mieliby znacznie większa kłopoty.
Mruknęła do mnie i to było jej pożegnanie. Miałam nadzieję, że już jej nie spotkam. Arogancka małolata. Znowu zerknęłam na zegarek. Wszystko trwało nieco dłużej niż się spodziewałam.
- Niedobrze.
Mruknęłam pod nosem, poprawiłam torbę na ramieniu i ruszyłam biegiem na główną ulicę. Będzie źle jak się spóźnię. Nie potrzebuję problemów na dzień dobry. Nie spodziewałam się jednak, że kłopoty się mnie uczepią i to nie tylko w szkole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Stare zaczątki opowiadania xd
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: . :: Tensaiowe wypociny-
Skocz do: