wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Słoneczne Jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Słoneczne Jezioro   Pią Sty 23, 2015 9:44 pm


__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Sob Sty 24, 2015 6:00 pm

Kroczył powoli przed siebie, zieloną soczystą trawę zabijał gniotąc ją swoimi łapami ostawiając na źdźbłach szron, który znikał po kilku chwilach. Jasne spojrzenie przyglądało się krajobrazowi, ciesząc swoje zmysły pięknej widoku; musiał przyznać, że to miejsce było malownicze, zupełnie jakby odgrodzone od reszty miejsc i otoczone niewidzialną osłoną, nie pozwalającą zimie dostać się do środka. Prawda, Anioł był personą lubującą się w zimowych krajobrazach i skrajnie niskich temperaturach, ale również i takie zielone krajobrazy dawały mu małą cześć satysfakcji.

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
White Fox
Beta Siewców
Beta Siewców
avatar

Liczba postów : 721
Join date : 13/11/2014
Skąd : Pierwsza odsłona WH(Florida,Puma)

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne:: Mosiężny krzyż na którym wygrawerowane są przeróżne runy, zawieszony jest on na potężnym łańcuchu który znajduje się na szyi Fox, jest to naszyjnik zjawy Elope.
Wynagrodzenia stadne: Gniew potrafi wywołać w swojej ofierze olbrzymią nienawiść i gniew do samej siebie i swoich bliskich, miota się po podłodze, krzyczy, rani samą siebie lub atakuje bliskie jej osoby które znajdują się w pobliżu. Sam stan gniewu trwa 5 postów.

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Sob Sty 24, 2015 6:12 pm

Cisza, jak zwykle kiedy w jakimś miejscu pojawiała się zjawa Elope które w tej chwili bezszelestnie przedzierała się przez zarośla, zapach mglistych zmieszany z odorem Aeneas zaatakował nozdrza alfy, Fox była blisko i ten zapach mógł o tym świadczyć. Po chwili szkotka postanowiła wyłonić się z zarośli pozwalając alfie rozpoznać w niej dowódcę na którym raczej nigdy się nie zawiedzie.-Caligo Solstheim'ie. Vhuf est Nemfhuji, ahren Nummh -"pusty" głos dotarł do uszu psa gdy Fox znalazła się naprzeciwko psa, szacunek jakim darzyła alfę był ogromny, jednak wolała zachować go dla siebie.

__________


The secret side of me
I'll never let you see
I keep it caged but I can´t control that
So stay away from me, the beast is ugly
I feel the rage and I just can´t hold that

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Sob Sty 24, 2015 7:12 pm

Gdy w jego nozdrza uderzył nieprzyjemny zapach, zmarszczył odrobinę skórę przy swoim nosie, a spojrzenie natychmiastowo odszukało źródło, ów woni. Ku niemu kroczyła dobrze znana mu persona; Jego dowódca. Wygładził swoje oblicze, z którego jak zawsze trudno było cokolwiek wyczytać, podobnie jak ze spojrzenia, które niewzruszone wbijało się w osobę szkotki, gdy przystanęła przed nim, on sam również zatrzymał chód swych łapin.
Nemfhuji ab Zhur. — odpowiedział, skinąwszy przy tym swym pyskiem. — Zabrałaś się do zadań, hm? Ile już wypełniłaś?
Spytał nie tyle z czystej ciekawości, co po prostu chciał wiedzieć jak blisko jest, aby osiągnąć cel.

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
White Fox
Beta Siewców
Beta Siewców
avatar

Liczba postów : 721
Join date : 13/11/2014
Skąd : Pierwsza odsłona WH(Florida,Puma)

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne:: Mosiężny krzyż na którym wygrawerowane są przeróżne runy, zawieszony jest on na potężnym łańcuchu który znajduje się na szyi Fox, jest to naszyjnik zjawy Elope.
Wynagrodzenia stadne: Gniew potrafi wywołać w swojej ofierze olbrzymią nienawiść i gniew do samej siebie i swoich bliskich, miota się po podłodze, krzyczy, rani samą siebie lub atakuje bliskie jej osoby które znajdują się w pobliżu. Sam stan gniewu trwa 5 postów.

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Sob Sty 24, 2015 7:29 pm

Fox stała tak, niczym posąg, wężowe oczy zatrzymały się na pysku psa obdarzając go pustym spojrzeniem, wyraz twarzy z którego nie dało się nic odczytać, ach po prostu standardowa postawa White. Jedynie Andro i Mafia mogły dostrzec w tej dziwnej jednostce jej dobrą stronę, tylko przed nimi otworzyła się pokazując swoje drugie ja, właśnie Andromeda... tia szkotka poczuła ukłucie w sercu, spieprzyła, w jej mniemaniu zraniła seterkę i straciła jej zaufanie co mijało się całkowicie z prawdą, ach gdyby tylko miały okazję porozmawiać. Delikatny wiatr rozwiał średniej długości futro mglistej, fiolka zadrżała delikatnie, nawet dla kogoś który stracił zmysł węchu nie sztuką było rozpoznanie w niej mglistej, w końcu znak Salt na jej piersi był dosyć dobrze widoczny, Phi na łopatce również nieźle się trzymał, choć jego dostrzec było trudniej, znaki te świadczyły o tym, że jest z tym stadem związana i, że nigdy go nie opuści, bo przecież przyjmując na siebie tatuaż i palenie tylko potwierdziła to, że MM już na zawsze będzie jej domem.-To było pierwsze, nie spodziewałam się, że Aeneas okaże się tak krnąbrną i sprytną bestią.-powiedziała nie spuszczając z psa swego wzroku, może powinna go spytać o walkę treningową ? Bo w końcu było to zadanie a przyznam się bez bicia, że z chęcią stanęłaby naprzeciwko alfy by porównać ich siły, bez mocy, bez magicznych przedmiotów, po prostu na kły i pazury.-Czy źle zrobię proponując ci mały sparing.-mruknęła, kąciki jej warg uniosły się na sekundę tworząc uśmiech który jednak zniknął tak szybko jak tylko się pojawił.

__________


The secret side of me
I'll never let you see
I keep it caged but I can´t control that
So stay away from me, the beast is ugly
I feel the rage and I just can´t hold that

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Nie Sty 25, 2015 3:25 pm

Zaśmiał się cicho pod nosem.
Oya?
Zepsuł swój wizerunek?
Fakt. — odparł. — Niemniej trzeba pamiętać, że strażnicy naszych terenów nie należą do potulnych pupili i raczej próżno oczekiwać, że 'od tak' podzielą się z nami swoimi 'skarbami.
Trudno było nawet zgadnąć, czy zawsze będą posłuszne, równie dobrze w każdym momencie stwory mogą postanowić przestać działaś na rzecz mglistych i sprzeciwić się im, jakby nie patrzeć posiadają wolną wolę.
Widząc w oczach suki, iż pragnie go o coś zapytać, uniósł tylko nieznacznie jedną brew do góry. Sparing? Dość nietypowa propozycja.
Owszem, mogę powalić cię jednym ciosem. — odparł poważnie, acz w duchu zaśmiał się gromko. Anioł nie należał do wojowników, to też suka zdobędzie nad nim przewagę bardzo szybko, ale to może być właściwie dobra zabawa, więc czemu nie? Oblizał się, unosząc kącik warg w zdawkowym uśmiechu, chociaż oczy jego pozostawały zimne i niezbadane. — Ale chętnie ci pomogę w wykonaniu kolejnego z zadań.
Dodał jeszcze, by nagle zatrzasnąć swe zębiska tuż przed nosem szkotki. Szybko przybrał pozycję gotową do walki; łapy szeroko rozstawione, łeb nieco obniżony, aby wróg nie mógł się dostać do jego gardła. Takowe podstawy powinien jednak wiedzieć każdy, nie?

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
White Fox
Beta Siewców
Beta Siewców
avatar

Liczba postów : 721
Join date : 13/11/2014
Skąd : Pierwsza odsłona WH(Florida,Puma)

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne:: Mosiężny krzyż na którym wygrawerowane są przeróżne runy, zawieszony jest on na potężnym łańcuchu który znajduje się na szyi Fox, jest to naszyjnik zjawy Elope.
Wynagrodzenia stadne: Gniew potrafi wywołać w swojej ofierze olbrzymią nienawiść i gniew do samej siebie i swoich bliskich, miota się po podłodze, krzyczy, rani samą siebie lub atakuje bliskie jej osoby które znajdują się w pobliżu. Sam stan gniewu trwa 5 postów.

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Nie Sty 25, 2015 3:42 pm

-Już i tak wiele nam dają chroniąc nasze tereny.-mruknęła pozwalając by na jej lico wstąpił delikatny uśmieszek który jednak zniknął równie szybko jak się pojawił, Shanell schowała się między łapami Fox, bała się trochę obcych, niestety jej przeszłość nadal jeszcze nie dała jej spokoju, bała się, że Sol wrzuci ją do więzienia z którego uratowała ją White. A wracając do tematu potworów mglista musiała się przyznać, że Aeneas wcale nie przypominała jej Leoda który był posłuszny, ta wolała biegać po labiryncie a podobny do lwa stwór wolał zostać przy szkotce i w sumie nawet jej trochę pomóc, i pomyśleć, że to coś z naroślą na pysku jest mądrzejsze od na pozór normalnej pumy.-Lekka kontuzja łapy nie przeszkadza mi w zwycięstwie Solstheim'ie.-mruknęła, była wyćwiczoną wojowniczką jednak po wybiciu wielkich metalowych wrót z zawiasów została jej pamiątka, łapa bolała ją lekko jednak cóż, zapewne nie sprawi jej wielkiego kłopotu w walce, pustka malowała się na jej twarzy, nie dało się z niej nic odczytać, przybrała bojową pozycję, i wtedy Shanell przybrała swoją czerwoną barwę wyskakując na przeciwko alfy Fox.-Shanell, nic mi nie będzie. -mruknęła w kierunku malucha delikatnie trącając ją nosem, Tanushi spojrzał na White niespokojnym wzrokiem po czym odszedł na bok, nadal czerwony, ponieważ pomimo słów przyjaciółki nie ufał psu.Szkotka momentalnie wystrzeliła przed siebie niczym torpeda wleciała w niego próbując przewrócić go na ziemię, jeśli nie powiodło się to spróbowała odskoczyć na bok po czym spróbować zakleszczyć zębiska na jego szyi, na tyle delikatnie by go zbytnio nie uszkodzić. Wszystko działo się strasznie szybko, lata ćwiczeń zdecydowanie jej pomogły, ból w łapie nadal był odczuwalny jednak cóż, pojedynek już się zaczął.

__________


The secret side of me
I'll never let you see
I keep it caged but I can´t control that
So stay away from me, the beast is ugly
I feel the rage and I just can´t hold that

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winchester
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 1131
Join date : 21/09/2013

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Pon Lut 09, 2015 3:30 pm

Wypił eliksir zmiany i wybył.

zt

__________
Ro­zumiem fu­rie w twoich slowach, ale nie ro­zumiem słow.

Inni mówią, że nie mamy duszy.
Inni mówią, że nie znamy łez.
'Mglistego przecież nic nie wzruszy'.
'Mglisty nie ma serca'
Czy to prawdą jest?

Inni mówią nie znają czułości.
Inni mówią 'Mgliści nie kochają'.
'Są zimni, nie znają miłości.'
Inni mówią tak, czy rację mają?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
White Fox
Beta Siewców
Beta Siewców
avatar

Liczba postów : 721
Join date : 13/11/2014
Skąd : Pierwsza odsłona WH(Florida,Puma)

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne:: Mosiężny krzyż na którym wygrawerowane są przeróżne runy, zawieszony jest on na potężnym łańcuchu który znajduje się na szyi Fox, jest to naszyjnik zjawy Elope.
Wynagrodzenia stadne: Gniew potrafi wywołać w swojej ofierze olbrzymią nienawiść i gniew do samej siebie i swoich bliskich, miota się po podłodze, krzyczy, rani samą siebie lub atakuje bliskie jej osoby które znajdują się w pobliżu. Sam stan gniewu trwa 5 postów.

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Nie Lut 15, 2015 3:41 pm

Wybyła.

zt.//

__________


The secret side of me
I'll never let you see
I keep it caged but I can´t control that
So stay away from me, the beast is ugly
I feel the rage and I just can´t hold that

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Traffy
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 467
Join date : 19/01/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Czw Mar 05, 2015 8:01 pm

Aksamitna ziemia uginała się lekko pod borderowymi krokami, gdy ten kroczył ów ścieżką, aż do jeziorka. Chciał pobyć trochę w samotności, a na tułaczkę udał się zaraz po zebraniu, gdyż potrzebował poukładać myśli. Lisica została w domu, zbyta jakąś pierwszą lepszą wymówką. Toteż blue merle posiadał chwilę dla siebie. Ale czy naprawdę tak pozostanie. Gardziel wydął westchnięcie, a czworonóg zbliżał się już naprawdę ku tafli, mieniącej się w popołudniowym słońcu.
Nie wiedział, że Alan może być aż tak cholernie zadufanym w sobie egoistą, swoją drogą o pięknych oczach. Te mieniły się niczym gwiazdy, zasiadające na taflach jutrzenki. Ale przecież oczy odzwierciedlają duszę, toć czy jednak biało-czarny nie skrywał w sobie drugiego ja. Border to wiedział, ba wręcz przesycał się pewnością. Mimo wszystko obydwoje przeżyli co nieco w życiu, choć Traffowa przeszłość mogła wydawać się wręcz błahostką przy tej drugiej. Mimo wszystko dla tak infantylnego umysłu to makabryczne demony, wpędzające smętne wieczory w zamęty otchłani. Smuciło go jednak, że ten odrzucił jego wołanie. Pomocną łapę, zignorował te wszystkie słowa, które wcześniej powiedział domniemany przyjaciel. Zignorował łzy, a przecież się kolegowali. Och, bardzo naiwne z twojej strony, młody. Jak możesz uważać za przyjaciela kogoś kogo spotkałeś zaledwie raz?
A owszem, mogłem.
Nie odróżniał, przecież takich do końca nie miał. Więc podniecał się każdą relacją, jakby to jakiś ziszczony cud. Dla niego i owszem, afrodyzjak, ukojenie dla serca. Widocznie jednak źle dobierał znajomych, gdy ci po prostu mają go w tyłku. Ale przecież powierzył siebie, jak można tak zranić dziecięcą nadzieję? Bestialskie wręcz. Smętne ciałko zasiadło pod jednym drzewem w okolicy, by nieobecnym wzrokiem powędrować w stronę zbiornika.
Pokąpałby się, ale czy wypada? Zresztą pewnie zimna. Tyle przeciwności losu. Nie powinien zaprzątać sobie teraz głowy tym idiotą, widocznie niegodnym takiej wierności z jego strony. Ale dlaczego nie mógł przekonać się co do tej myśli, choć tak bardzo ją wpajał. Przypomniał sobie o opasce na ogonie, którą delikatnie zdjął. Wziął w zęby, by zaraz podzielić na aż sześć równych części. Schował wszystko do sakiewki ukrytej pod swoją kochaną bandamką. Którą również ofiarował uprzednio Al... Przestań.
Przestań o nim myśleć. No przestań. Przestań. Przestań. Guh...
Ale ja nie potrafię...

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 213
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Czw Mar 05, 2015 8:14 pm

Z trudem szedł przed siebie. Miał taką ochotę teraz zasnąć. Po prostu położyć się i zasnąć. Zamknąć oczy i zapaść w bardzo długi sen, co z tego, że tutaj, kilka kilometrów od swojego domu. Wiedział, że nie da rady tyle przejść. Nie dzisiaj i na pewno nie w takim stanie. Miał świadomość, że pewnie zatrzyma się gdzieś po drodze i obudzi się dopiero nad ranem, wymiotując i starając się nie wyglądać tak żałośnie, jak przypuszczał.
Jednym słowem po prostu czuł się beznadziejnie. Tak jakby jego wnętrzności ktoś oblał benzyną i podpalił, po czym ciało schował do zamrażarki. Alan nie był głupi, ale za mało uwagi czasami skupiał na swoich potrzebach fizycznych. Z każdą chwilą stawianie kroku było coraz trudniejsze. Rany nadal nie umyte były teraz czerwonymi grudami zaschniętymi między futrem, w niektórych miejscach nawet ropiejącymi. Zakażenie. Na pewno nie aż tak niebezpieczne, ale nawet banalna choroba może okazać się nieuleczalna, jeśli nie ma w kimś woli życia.
Uniósł łeb do góry - jego źrenice choć nadal tak samo niebieskie. Tak samo zielone. Teraz nabrały bardziej matowego koloru tak jakby ktoś patrzył na nie przez kalkę. Białka były przeszklone, a z kącika pyska zaczęła spływać cieniutka stróżka krwi. Potrzebował dobrej chwili żeby rozpoznać osobę nie stojącą dalej niż 5 metrów od niego. Obraz się zamazał i zanim płomienny uderzył łbem o ziemię udało mu się szepnąć imię towarzysza.

__________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Traffy
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 467
Join date : 19/01/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Czw Mar 05, 2015 8:50 pm

Zamyślił się. Tak doszczętnie i brutalnie, że nawet nie był w stanie usłyszeć ni szmeru czy nawet wyczuć nadchodzącego delikwenta. Po prostu siedział jak w jakimś transie, chłepcząc się powietrzem i szumem, który wzbierał się przez drzewo, pod którym się obecnie lokował. Wtem jednak gwałtownie odwrócił oblicze, gdy kroki, które uważał za mało ważne wezbrały an brzmieniu, zatracając się we własnym rytmie.
Szarak ujrzał nadchodzącą sylwetkę, którą tak dobrze znał. Z wyglądu. Zacisnął szczęki, chcąc się odwrócić. Nie chce rozmawiać z kimś kto zranił jego uczucia w taki sposób. Zresztą to pierwszy pies, którego uważał za kogoś z kim nawet mógłby się zakolegować. Pierwszy zawód. Zlustrował tylko niewyraźnym wzrokiem, jakby lekko wściekłym, a lekko melancholijnym, powoli gojące się rany, a także te zropiałe. Ale potem już nie zamierzał obarczyć go spojrzeniem, tak by poczuł się winny. By poczuł jak czyny i słowa mogą ranić. Zdecydowanie przekręcił pysk w inną stronę, starając się zignorować nadchodzącego biało-czarnego. Wtem jednak usłyszał trzask. Jakby coś upadło. Próbował się powstrzymać, ale mimowolnie zlustrował przyczynę dźwięku. Oto jego niby ''towarzysz'' runął na zielony grunt, plamiąc obecną trawę swoją własną posoką. Płynącą również z pyska. Chwila zastanowienia, nie dlatego, że już miał go gdzieś. To coś bardziej na kształt 'co się właśnie stało?!'. Ale czy on jeszcze czegoś nie wyszeptał. Mimo wszystko ta cicha wypowiedź wyrwała błękitnookiego z osłupienia. Znowu się bał. Przecież nie posiadał wiedzy medycznej... Szybko podbiegł do bezwładnego. Tracił go nosem, ledwo powstrzymując się od płaczu.
Mazgaj.
Ale on naprawdę nie wiedział co ma zrobić! Mimo, że wmawiał sobie, że go nienawidzi. Że chce, żeby już się więcej nie spotkali. To nieprawda. Pierwszy zawód nie podłamał go tak, jak wydawało się w pierwszej sekundzie bólu. Zacisnął mocniej szczęki, musiał działać. Prędko i rzetelnie. Mądrze i... Głupi. Głupi. Głupi. Czemu nie uczył się medycyny w młodości?! Wiedział, że takie błędy kosztują. Nawet życiem, ale on obiecał, prawda? A przysięgi nigdy nie złamie.
- Alan, Alan... Ja przepraszam. Ale wstań, dobrze? - zmartwił się, wyglądając jak przerażone i bliskie wycia szczenie. Trącał go łapą, nosem, wszystkim. Ale chyba bezskutecznie. Mimo wszystko miał ogromną nadzieję, że ten kontaktuje. Ale nie słyszy tego co powiedział. Upokarzające. W sumie nie powinno się już liczyć. Mogło dojść do tragedii. Dziękował Jedwab... Jedynemu, że znalazł się właśnie w tym miejscu o tej porze. Nie znał się ani trochę, jeżeli w sprawę wchodziły takie sytuacje, toteż nawet nie wiedział czy pies zemdlał czy po prostu upadł z bezsilności. Choć bardziej trzymał się tej pierwszej wersji, niczym nieustępliwy szarak. Musiał go zanieść do medyka, prędko. Ale u nich medyka nie było od dłuższego czasu... Podjąć się leczenia na własną łapę? Zaskomlał z bezsilności kuląc uszy. Zachowywał się jak cholerny idiota...

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 213
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Czw Mar 05, 2015 9:05 pm

Jego łuki brwiowe skłoniły się delikatnie ku sobie. Poczuł na sobie czyjś oddech i przez ułamek skundy obraz się wyostrzył, a potem znów zniknął tak jakby ktoś wylał na niego wodę. Płomienny odchylił łeb do tyłu. Doprawdy wszystko było takie dziwne, takie przytłumione i wyglądało się z obrazów Van Gogha.
Tak to zdecydowanie gorączka trawiła go od środka, a pies powoli przestał rozumieć co się wokoło dzieje. Ktoś do niego mówi? Nie... Tak, chwila. Kto to? Spróbował zamrugać, ale nawet powieki odmówiły mu posłuszeństwa. - Czy Rupert jest na mnie zły? - spytał marszcząc czoło. Odczekał chwilę i dodał - Mogę ci coś powiedzieć? - och tak teraz nawet jego głos lekko drżał, kto wie może od gorączki, a może rzeczywiście tak by się zachował. - Ale musisz mi obiecać, że nie powiesz Traffiemu. - odetchnął wypuszczając powietrze ze świstem.

__________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Traffy
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 467
Join date : 19/01/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Czw Mar 05, 2015 9:18 pm

Jednak kontaktował. Border dostrzegł ruch głowy biało-czarnego i mimo, że nie chciał, ucieszył się niezmiernie. Aż tak bardzo, że zdołał nawet wykonać lekki ruch kitą, ot na boki. Ale szybko zniwelował ten odruch. Mogło to wyglądać okropnie, jakby cieszył się ze stanu drugiego. Jednak mimowolnie ten niesforny ogon znów zaczął tańczyć na wietrze, gdy zasłyszał głos. Przygaszony i cichy, mało żywotny. Trwoga wypełniała powoli dziecięce serduszko. O czym on mówi...? Nieważne, ważne, że nie zemdlał. Może go wziąć na grzbiet i zabrać do kogoś z kompetencjami.
- Rupert? Przepraszam, ale ni... - ucichł na moment, słuchając dalej, co słaby ma do powiedzenia. - J-jasne, że możesz Alan. Nie martw się, jestem tu.
Zapewnił jakby chcąc lekko uspokoić delikwenta, w głębi ducha samemu trzęsąc się jak osika. Nie powiedzieć Traffiemu? Zimny post przeszył młode lica. Border nie odpowiedział, z chęcią usłyszy co ma do powiedzenia, acz nie chce kłamać. Może uzna to za nieme potwierdzenie? Teraz jednak znów tknął go mokrym nosem, zmuszając do powolnego wstania. Miał nadzieję, że nie uszkodzi żadnej z jego otwartych ran. Kiedy ten został lekko podniesiony, wylądował na grzbiecie blue merle. Zaś ów Smok miał nadzieję, że podczas podróży dokończy on wcześniej zaczęte frazesy. Zacisnął szczęki, spinając mięśnie. Nie podda się, a teraz liczy się każda sekunda. Posłał mu smutne spojrzenie, odwracając głowę. I ruszył, stawiając ciężkie zdecydowane kroki. Byle tylko mu pomóc. Byle skrócić cierpienia. Nie liczyła się teraz waga czy to, że znacznie przewyższał młodego. Liczył się palący w nim ogień i ta zżerająca łaciaka od środka ciekawość, co ten zamierza mu przekazać.
By znów ujrzeć tą obojętność.

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 213
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Czw Mar 05, 2015 9:37 pm

Poczuł że ziemia spod jego ciała znika, nagle opadając na coś miększego niż grunt. - Kocham go. - odparł na chwilę zamykając oczy. - Tylko nic mu nie mów, obiecujesz? - zupełnie nie wiedział co mówi, a zarazem przecież sam układał słowa. Gorączka rozpalała go od środka. Odchylił łeb, a zimny wiatr prześlizgnął się między jego futrem. Słowa zawsze były nieprzewidywalnymi istotami. Żaden pistolet, żaden miecz, żadna armia czy król nigdy nie będzie tak potężny jak zdanie. Miecze mogą ciąć i zabijać, ale słowa będą dźgać i pozostawiać, zakopując się w naszych kościach, aby zmieniać się w trupy, które będziemy wnosić w naszą przyszłość, przez cały czas próbując je odkopać i ponosząc porażkę w odrywaniu ich szkieletów z naszego ciała. A ciemność, która go otaczała? Ciemność obdarzała płomienngo jakimś dziwnym rodzajem wolności, sprawiała, że pozwał sobie na bezbronność w najmniej właściwym momencie. A może to dlatego że to wcale nie była taka prawdziwa ciemność? Przecież paliło się w niej światło. Małe, migocące. Czasami wydawało się znikać, tak jakby zaraz miało całkowicie zniknąć pozostawiając po sobie tylko smużkę dymu. Zawsze jednak odradzało się na nowo - niebieskie. Niesamowite niebieskie oczy światło.
Pies wydał z siebie coś co brzmiało jak cichy śmiech. Nie wiedział dlaczego to zrobił. Najgorsze bowiem było to że nie musiał nic robić, żeby umrzeć. Mógł przez całe życie ukrywać się w komórce pod schodami, a śmierć i tak go znajdzie. Zjawi się ubrana w pelerynę niewidkę, machnie czarodziejską różdżką i strzepnie go z tego świata, kiedy będzie się tego najmniej spodziewał. Wymaże wszystkie ślady jego istnienia a na ziemi i wszystko to zrobi za darmo. Nie poprosi o nic w zamian. Ukłoni się na pogrzebie, przyjmie wyrazy uznania i zniknie.
Zniknie.
Zniknie.
Zniknie.

4-latek odetchnął delikatnie zamykając oczy. Stracił przytomność.

__________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Traffy
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 467
Join date : 19/01/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Czw Mar 05, 2015 10:24 pm

Nadal niestrudzenie parł do przodu, mimo iż barki powoli się pod nim zapadały. Alan był ciężki, zdecydowanie zbyt duży na wątłe ciałko bordera. Acz może wygodniej użyć określenia szczupłe. Trawa stawała się z każdą sekundą bardziej szorstka, choć teraz nie obchodziło go to ani trochę. Łapa za łapą, oddech za oddechem. Wtem jednak dobiegł do jego uszu kolejny dźwięk.
Fala gorąca powędrowała przez całe ciałko, wieńcząc się jednak pod oczami. Tymi niebieskimi, które lubiły galaktykę. Zapewne gdyby nie posiadał futerka, to na policzkach rysowałyby się szkarłatne plamki. Jak jak to? Kocham... To słowo można było interpretować bardzo różnie, acz najczęściej oplatało je zwykłe, romantyczne znaczenie. Takie niby pospolite i banalne. Ale czy ktoś taki jak biało-czarny mógł kochać zaledwie po dwóch spotkaniach? Może również nieprzyjemności, które zesłano na niego w życiu spaczyły nieco opinię o uczuciach. Jak Traff ze swoim nazewnictwem ''przyjaciel'', niezwykle błahym. Bądź to jedynie kotłujące się emocje postanowiły dać z siebie upust, w końcu ktoś tak naiwny i dobry postanowił przejąć ów pieczę. A może to braterska więź?
Mimo tylu opcji blue merlowskie serduszko zakołatało, a on sam nie wiedział co ma do cholery na to odpowiedzieć. Nie czuł już ani grama żalu czy pretensji, a bardziej coś na kształt ulgi i z pewnością ogromu zawstydzenia. On nie potrafił określić czy coś lub kogoś kocha. Jedyną osobą, do której kiedyś pałał miłością był Ace, ale on odszedł. Mimo wszystko sam nie wiedział dlaczego tyle czasu poświęcał na myśli o tym zielonookim albo czemu czuł się w jego towarzystwie aż nader swobodnie. A teraz doszły jeszcze do tego nieprzyjemne pieczenie na mordce. Takiego jeszcze nie odczuwał, chyba trzeba to zmienić? Ale nie wyobrażał sobie za wiele, uważał to jedynie za braterskie przywiązanie. Cudownie byłoby odzyskać kogoś takiego.
Ale i tak wiedział, że tylko się oszukuje. Po cholerę robić sobie płonną nadzieję? Jest chory. Majaczy.
- O-obiecuję... - wydukał, bo jakoś tak mu się teraz język plątał. Nadal go to z lekka krępowało, ale już jakby odczuwał to trochę lepiej, nieco swobodniej. Powinien dziękować.
Zignorował cichy śmiech, który wydobył się z białego pyska. Skwitował to liźnięciem własnego nochala i uporczywemu przyglądaniu się łapom, jakże teraz ciekawym. Już wie, że musi mu pomóc nader wszystko. Jasne, że nikomu nie powie, a jak powiadał nie rzuca słów na wiatr. I szczególnie nie przekaże sobie, bo już zostało mu to zakomunikowane.
- Musimy znaleźć pana Restlessa, oby szybko - wydyszał oddalając się od pamiętnej tafli. Zapewne wyrysuje mu się w umyśle i nie odczepi. Modlił się tylko, aby jegomość wyzdrowiał. Bo teraz by sobie nie darował. Na pewno nie po takim wyznaniu.
z/t z Alanem na plecach, daww ♥
(przepraszam za takiego gniota .=.)

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 213
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Czw Mar 05, 2015 10:27 pm

- Kogo? - szepnął tak jakby znów odzyskując nieco przytomność. Nawet jeśli Traffy mu odpowiedział, zapewne Alan i tak tego nie usłyszał. Jego oddech był płytki, nierówny i lekko świszczący. Cóż nie miał wyboru opuścił słoneczne jezioro razem z borderem.

z.t

__________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Pon Maj 04, 2015 7:34 pm

Urokliwe miejsce, doprawdy. Słońce, które raźno mruga do przybyszy ogrzewa cały ten teren do bardzo wygórowanych temperatur. Kwiaty nadają przyjemną woń temu terenowi, sprawiając, że nie myśli się o niczym innym, a jedynie o ich słodkim zapachu. W dodatku chłodne jezioro, w którym można odetchnąć od upału, jaki panuje w krainie. Żyć nie umierać, oddychać pełną piersią.
Ale jednak ktoś musiał umrzeć, żeby inni mogli przeżyć.
Niedaleko zbiornika wodnego leży truchło młodej sarny, świeże, nieruszone przez żadną niepożądaną łapę. Darmowy i bardzo łatwy posiłek dla głodnych. Dlaczego by nie skorzystać z okazji i napełnić swój żołądek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Pon Maj 04, 2015 9:55 pm

Wiedziony przyjemnym zapachem przybył nad tereny jeziora. Nos go nie mylił - nad brzegiem leżało świeżo zabite zwierze, a Aaron ciągnięty głodem, nawet się nie zastanowił, tylko wesoło ruszył w jego stronę. Sarna wyglądała świeżo i smakowicie, właściwie gdyby nie to że szczeniak nie mógł wyczuć nikogo w pobliżu, byłoby to prawdziwe szczęście. 
Właśnie miał wziąć pierwszy kęs, kiedy właśnie ten brak innych osobników nieco go zaciekawił. Jaki drapieżnik zabija ofiarę, a potem ją zostawia, nawet nie próbując?
Cóż, pewnie głupi.
Uspokoił sam siebie nachylając się i odrywając spory kawałek mięsa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Wto Maj 05, 2015 4:06 pm


Kto powiedział, ze to właśnie drapieżnik zabił to zwierzę, a nie jakieś paskudne choróbsko? Robaki? Magia? Jeśli sarna zjadła coś niestawnego? Los zakłada na nas różne pułapki. To była jedna z nich.

Mięso okazało się w jakiś sposób niezdatne do jedzenia, zatrute. Biedny malec... Biedny.
Aczkolwiek... nie mogło być tak źle. W środku sarny znajdowało się coś... coś dziwnego. Rekompensata?

Przez najbliższe pięć postów Aaron będzie miał silne zawroty głowy, mroczki przed oczami, będzie także wymiotował. Znacznie utrudni mu to funkcjonowanie. Zdobył jednak bransoletkę zmiany wielkości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron
Szczeniak
Szczeniak
avatar

Liczba postów : 182
Join date : 12/03/2015

PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   Czw Maj 07, 2015 4:51 pm

Jedzenie mięsa było decyzją pochopną i niemal w ogóle nie przemyślaną. A za głupotę i łakomstwo trzeba zapłacić. Już po paru kęsach zaczął żałować że spróbował, wolno leżącego mięsa, po którym rzeczywiście można się było domyślić, że coś jest nie tak. 
Szczeniak zdołał zrobić kilka kroków w stronę pobliskiego dębu, po czym osunął się na grunt. Właściwie to czuł się beznadziejnie. Tak jakby wszystko stało w ogniu, a jednocześnie w dziwny sposób zwolniło. 
Mruga mruga mruga i czuje się jakby trwało to tysiąc lat. Szczeniak uchylił delikatnie pysk na trawie, starając się nie zwymiotować. 
Chwycił powietrze.
A cały świat.
Z     n     i     k     a

Powoli zaczął się budzić, najpierw delikatnie uchylając oczy a potem mrugając coraz intensywniej, aż w końcu ujrzał promienie wiosennego słońca na nowo. Jak dużo czasu mogło minąć odkąd stracił przytomność?
Aaron spróbował się podnieść, a jego pysk wykrzywił grymas niezadowolenia. Zachwiał się, ostatecznie jednak stając na 4 łapy. W tym stanie, słońce ani trochę mu nie sprzyjało, wręcz przeciwnie - powiększało ból głowy, który stawał się niemal nie do zniesienia. 
Upadły zrobił parę kroków do przodu kierując się w stronę lasu. Już po chwili jednak, brzuch zmusił go do kolejnego postoju. Czarny nachylił się wymiotując na ziemię, zaraz obok niedużego krzaka. 
Czarny przejechał językiem po obwodzie pyska, zmuszając się by ruszyć przed siebie w poszukiwaniu miejsca, gdzie mógłby odpocząć.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Słoneczne Jezioro   

Powrót do góry Go down
 
Słoneczne Jezioro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wielkie jezioro
» Szkliste Jezioro

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum-
Skocz do: