wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Traffy

Go down 
AutorWiadomość
Traffy
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 467
Join date : 19/01/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Traffy   Pon Sty 19, 2015 4:00 pm

{T R A F F Y}

I N F O R M A C J E    P O D S T A W O W E
MIANO: Zadowolony z wyboru rodziców lub jego młodocianej wyobraźni,
delikwent przedstawia się jako Traffy. Lepiej zapamiętaj to imię.
WIEK: Panicz wygląda na trzy lata, posiada dwa,
a zachowuje się jak 6 miesięczny szczeniak.
PŁEĆ: Bez wątpienia określa się go mianem psa z krwi i kości.
STADO:Płomienna dusza się w nim tli.
RASA: Błysk w oku, przydługie, łaciate futro,
skoczne łapki, a na nich kto?
Blue Merle Border Collie.
A P A R Y C J A
Traffy jest borderem szczupłym, o lekko wyrysowanych mięśniach. Długie łapki są uwieńczeniem proporcjonalnego ciała, poddawanego stałym aktywnościom. Postura zaczyna się roześmianym pyskiem, a kończy wraz z puchatym ogonem.
Sierść Blue Merle prezentuje się naprawdę zachęcająco. Mimo, że nie poddawana stałym pielęgnacjom, jest mięciutka, puszysta i lśniąca. Zapewne przez wieczne przygody! Przybrała ona barwę trzech odcieni. W większości to jasna szarość, przeplatana białością. Owa biel pokrywa psiakowy brzuszek, szyję, końcówki łapek, dół ogonka oraz pyszczek, wieńcząc go mleczną strzałką. Ostatnią częścią fikuśnej sierści są czarne, wpadające w granat, plamki, szwendające się niemal po całym jego ciele! Zaczynając od uszu, na kicie kończąc. Zaś owa 'kita' również nie ma sobie nic do zarzucenia. Puszysta i długa, idealna do zamiatania niechcianych paprochów.
Idąc dalej, pyszczek zdobią dwa punkciki, błyszczące radością i życiem. One zaś reprezentują błękit, ślicznym odcieniem obyty. Aż można się w nich zakochać. Niżej pod oczami, znajduje się nosek czarny jak węgielek, różowiutki język i szereg ostrych, śnieżnobiałych zębów. Co do wyższych partii- dwoje uszu, z których zwykle jedno z nich leży, zaś drugie stoi- pełniąc jakby wartę.
Jedynym dodatkiem, który zakłada Traffy jest jego czerwona bandama, ważniejsza dla niego niż posiadanie nogi czy ucha. Ma ją od brata i od tej pory nie rozstaje się z nią nigdy.

Natrafił na oczy Traffiego. Tak błękitne, że niemal białe, a jednocześnie tak tak niebieskie. Alan patrzył na bordera z sze­roko ot­warty­mi ocza­mi dziec­ka, które dos­tało nies­podziewa­nie w twarz. Zaszklone oczy płomiennego były jakby zagubione w tym dziwnym odcieniu szafirów zagubionych gdzieś w kosmosie. Niebo na ziemi jednak istnieje. Więc czy to możliwe że z każdą chwilą robiły się coraz bardziej głębokie? Jezioro jego lśniących tęczówek stawało się coraz bardziej błękitne. Nie był to jednak zmienny błękit wiosenny ani też blady lazur lata, był to czysty, zdecydowany, poważny błękit.
C H A R A K T E R
Traffy to pies doprawdy... Przygodowy? Takie słowo istnieje...? W każdym razie kocha przygody, adrenalinę i wszystko co przynosi dawkę zabawy i strachu zarazem. Wepchnie się do takiej przy każdej możliwej okazji, szuka i nie przepuści.
Oprócz tego jest on naładowany optymizmem jak własną posoką. Szczerzy się, czasem podskakuje. Ogólnie sprawia wrażenie naładowanego pozytywną energią, którą w gruncie rzeczy lubi się dzielić. Często jednak nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa, bagatelizując je. Ogólnie można by rzec, że ten Border to kawał infantylnego futra. Trochę głupiutki, otwarty i bardzo gadatliwy. Te epitety określają łatkowatego idealnie. Cechuje się jednak również niespotykaną odwagą, spowodowaną zapewne domieszką głupoty i dziecinności. Jakby nie ponosił konsekwencji- okropny szczęściarz. Często udaje mu się wyjść z czegoś bez szwanku, nie polegając wyłącznie na umiejętnościach. Oprócz tego ceni przyjaciół ponad siebie. Z łatwością mógłby oddać za takiego życie, czy podążyć na jego ratunek na koniec świata! Po prostu... Przyjaciele to jego małe płomyczki, które kocha. To właśnie w ich obronie może stać się cholernie poważny, co jednak zdarza się rzadko.
Oprócz tego szarak często działa pod wpływem emocji i chwili, nie bacząc na przyszłość.

__________


Ostatnio zmieniony przez Traffy dnia Sro Mar 04, 2015 8:24 pm, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Traffy
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 467
Join date : 19/01/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Krótka historia   Pon Sty 19, 2015 4:02 pm

Wbrew po­zorom, o wiele lżej iść przez życie z ple­cakiem pełnym przygód i doświad­czeń, niż z ta­kim który jest pusty.


Krótka historia

Przed przyjęciem do stada:

Ej, Ace. Nigdy nie umieraj dobrze?
Zawsze bywał z bratem. Czarny Border Collie o pomarańczowych oczach, mieniących się czasem na żółto. Niby jakieś przebłyski. Ów braciszek powiadał, że mieli jeszcze jednego brata. Sabo. Bordera o pięknym złotym futrze, przypominającym słoneczne promienie. Jednak jego szarak nie pamiętał. Powiadano, że był wtedy za mały. A rodzice? Ace zawsze zręcznie omijał ten temat, rozpoczynając nieprzyjemną atmosferę. Dlatego Traffy nie pytał, przestał. Nie chciał wiedzieć nic o rodzicielach. Jego jedyną rodziną stał się brat. To właśnie z nim chadzał na polowania, do karczm i na piękne polany. A moc jego była przerażająca. Pomarańczowe języki ognia potrafiły pochłaniać nawet całe lasy. A on sam zdawał się mienić niczym płynna iskra. Jakby był stworzony z tego żywiołu. Nie raz ratował młodszego z opresji, czy choćby stawał po jego stronie, nawet gdy błękitnooki nie posiadał racji. Kochał małego idiotę, ponda siebie. I mógł oddać za niego życie.
Jak się później okazało w żyłach blue merle również rozwijał się ogień. Ale za to błękitny, niczym nieboskłon. Mimo wiecznych treningów nie mógł osiągnąć takiej formy jak czarny. Zawsze się starał, ale to nic nie dawało. Nie mógł stać się płomieniem, nie mógł zrobić pożaru na zawołanie. Przeraźliwa moc działała tylko pod wpływem ogromnych emocji. A to zdarzało się niezwykle rzadko. Sukcesywniej wychodził mu niegroźny płomyk, podatny na formowanie. Mimo wszystko razem chodzili w wiele miejsc, przeżywali przygody, żyli całymi sobą. Jakby wszystko miało się skończyć..
Traffy, musisz za wszelką cenę żyć tak, żeby niczego nie żałować!
Kilka dni po tych słowach. Może godzin. Może minut. Może sekund... On zniknął. Zniknął i nie powrócił aż do teraz. Poszedł z nimi. Tymi tajemniczymi psami, nawet się nie bronił. Tylko przedtem oddał mu swoją bandamę. Czerwoną, z którą nigdy się nie rozstawał. Teraz i Traff się z nią nie rozstanie. Blady uśmiech spowijał jego lice, ostatni raz żegnając błękitnego wzrokiem. On... On chciał coś zrobić. Ale nie mógł. Nie mógł wykrzesać z siebie nawet małej wiązki siły. Aż w końcu odeszli. Bezpowrotnie.
A on nie był na tyle silny by go obronić.
Mijały dni, a brat nie wracał. Traffy pogodził się z ów myślą. Brakowało mu ciepła, obrony przed burzą i całym światem. Często nie mógł spać, cały czas wierzył. Ale ta wiara przepadała z każdą sekundką. Jakby piasek klepsydry. Ale on musiał żyć tak by niczego nie żałować. Od tej pory postanowił wziąć się w garść, nie chciał tracić więcej łez. Żył normalnie. Lub tak się tylko łudził. Pamiętał tylko te szydercze uśmiechy i przepraszający wzrok. Ale nie chce pamiętać.
Słabeusze nie mają prawa wyboru jak chcą umrzeć.

Po przyjęciu do stada:
Traffy idąc za tropem błękitnych ogników dociera na tereny Płomiennej Duszy. Tam spotyka Amaretto, który przyjmuje go do stada razem z Nyksik. Border po lekkim obeznaniu postanowił wyruszyć do karczmy, by posłuchać opowieści bajarzy. Tam usłyszał wieść o Ognistym Lisie- mistycznym stworzeniu, które pragnął ujrzeć. Ostatecznie udało mu się to i teraz Ace jest jego kompanką (więcej w 'towarzysz'). Razem z lisicą wybrali się do Mroźnej Grani, by łaciak mógł trochę pobawić się w śniegu. Spotkał tam tajemniczą Delirium, która szybko wybyła z miejsca. Jakiś czas później, po krótkim marszu w alejce, ujrzał intruza, który trzymał nieprzytomną Nyksik. Wymienił z nim kilka ostrzejszych zdań, by spotkać jeszcze jedną osóbkę. Ostatecznie obyło się bez walki. Kilka dni później ze snu zbudził go Vadasz, który wydał się naprawdę życzliwy. Traff chciałby go jeszcze spotkać. Płomienny Chłoptaś otrzymał również rangę Łowcy. Od tej pory chadzał regularnie na polowania. Jednak, gdy postanowił zrobić sobie przerwę od myślistwa, spotkał Alana. Złożył mu obietnicę o ponownym spotkaniu, wraz z narysowaniem podobnego okręgu.
Łapy szaraka poniosły go też na dzielnicę handlową, gdzie chciał rozporządzić swoje pieniądze. Zobaczył magiczny sklep, właśnie tam poznał Restlessa. Ofiarował liderowi skromną sumę, jako pomoc stadu, zaś potem samce się rozstały. Wtem łaciaty udał się na polowanie, lecz jego spokój zmącił piękny obraz piaszczystej plaży. Właśnie w tym miejscu poznał Ciela.

C.D.N.

__________


Ostatnio zmieniony przez Traffy dnia Pon Lut 23, 2015 8:16 pm, w całości zmieniany 12 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Traffy
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 467
Join date : 19/01/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Relacje   Pon Sty 19, 2015 4:08 pm

Szlak każdej wiel­kiej przy­gody roz­poczy­na się od mo­men­tu zwątpienia.
Relacje

Zauroczenie- miłość // Bardzo pozytywne // Pozytywne // Neutralne // Negatywne // Bardzo negatywne

Nyksik- myślę, że jest naprawdę wesoła i śmieszna. Jej pewność siebie osobiście przypadła mi do gustu. Jednak nie znamy się za dobrze, więc nie mogę powiedzieć o niej wiele więcej. Mam nadzieję, że szybko się to zmieni i razem wyruszymy ku przygodom!
Amaretto  - sądzę, że jest trochę za sztywny. Mimo wszystko nie mogę żywić do niego jakichś negatywnych uczuć, choć nie odpowiadał na moje pytania. >:T Jednak szanuję tego jegomościa.
Nevis - pewny siebie dupek, który dużo szczeka, mało gryzie. Po tym jak potraktował Nyksik i jak się do nas zwracał... Zachowywał się jakby wiedział wszystko i umiał wszystko. Błąd. Kiedyś spiorę mu ten nadęty zadek.
Lescivete - wydaje się być w porządku. Opowiada ciekawie, a i promieniuje ciekawą aurą. Niestety nie znamy się zbyt dobrze.
Vadasz - sprawiał wrażenie inteligentnego, a także takiego, który rozumie wiele spraw. Czułem się przy nim bezpiecznie, potrafiłem zaufać całym sobą... Chcę go jeszcze spotkać.
Alan - może i był małomówny, a nasze spotkanie zaczęło się... Niezbyt przyjemnie, ale postanowiłem, że przeprowadzę z nim jeszcze długą rozmowę. I narysuję taki okrąg jak on! Mimo maski, wiem, że skrywa coś tam jeszcze w środku. Na sto procent się spotkamy, bo ja dotrzymuję przysięg.


__________


Ostatnio zmieniony przez Traffy dnia Nie Lut 15, 2015 12:06 pm, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Traffy
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 467
Join date : 19/01/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Traffy   Pon Sty 19, 2015 4:10 pm

Ot tak rzu­cić wszys­tko i popłynąć na des­ce przygód w nieznane...
Inne

~Jego ulubionym kolorem jest jasnoniebieski, czasem wręcz neonowy, czasem spokojny, pastelowy- zależy od nastroju
~Często wydaje mu się, że widzi małe niebieskie ogniki, prowadzące go ku przygodzie czy czemuś istotnemu; czasem próbuje je złapać, czy rozmawia z nimi.
~Jego temperatura ciała jest wyższa, niż normalna.
~Często przebywa w karczmach, by słuchać opowieści bajarzy. Rzadko zdarza mu się wypić coś mocniejszego.
~Lubi czasem zanucić coś pod nosem. Jednak specjalnym sentymentem darzy pieśń śpiewaną przez jego brata: ''Co za wstyd, że wszyscy staliśmy się tacy krusi i złamani. W pamięci pozostała jedynie mała iskra. Daję temu cały mój tlen, by płomienie zapłonęły. Więc niech płomienie zapłoną. Och, chwało. Och, chwało. Tak właśnie będziemy tańczyć''.
~Jest gejem, to znaczy, że pociągają go psy, a nie suczki, oczywiście. x3


__________


Ostatnio zmieniony przez Traffy dnia Nie Lut 15, 2015 11:53 am, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Traffy
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 467
Join date : 19/01/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Traffy   Wto Sty 20, 2015 7:57 pm

Tak bar­dzo jes­teśmy zaśle­pieni życiem codzien­nym, że nie zauważamy ile fan­tastycznych przygód nas omija.
Specjalna umiejętność

Traffy potrafi wytwarzać niebieskie płomienie, przybierające różny odcień, w zależności od sytuacji. Może uwidocznić swoją moc na dwa sposoby:
- Parzące- są stosowane jako atak. Podczas takiego incydentu Border może stanąć w płomieniach, przy okazji rozesłać je na grunt i lekko zwiększyć temperaturę owej ziemi. Jeżeli kogoś w takim stanie dotknie, może delikwenta dotkliwe poparzyć, bądź zrobić to delikatnie, jako samoobrona połączona z przestrachem. Dlatego też, może on regulować temperaturę języków ognia. Oczywiście nie jest on psem złym, dążącym do krzywdy innych. Także naprawdę wysokie ''gorąco'' zapewne zostawiałby na sytuacje kryzysowe, zagrażające jego życiu, bądź życiu jego przyjaciół. Jednak jest haczyk w tym, że płomienie nie pojawiają się samoistnie. Muszą targać nim naprawdę wielkie emocje. Np. duży strach, wściekłość, mogą uaktywnić się również, gdy czyjeś życie będzie w niebezpieczeństwie lub gdy podnieci się za bardzo. (Ale jeżeli chodzi o podniecenie- jeżeli to podniecenie będzie sięgało tak zwanego maxa, np. zobaczyłby straszliwie mityczną istotę pokroju smoka.) Ogień utrzymywałby się na 3 posty. Zaś w taki stan mógłby wpaść raz na  3 tygodnie.
- Pokazowe - stosowane do pokazania swojej mocy, popisu czy staranie się przestraszyć lekko przeciwnika. Taki ognik nie jest szerszy niż jego przednia łapa, to właśnie na niej się pojawia, jednak tylko tam może zostać, przy czym pies może dowolnie manipulować jego kształtem. Pokazowy płomień nie może nikogo poparzyć, ani zadać mu jakichkolwiek obrażeń. Utrzymuje się przez 4-5 postów. Może go zrobić raz na tydzień.
Co do koloru samych płomieni- pokazowy przybiera barwę oczu Blue Merle, kiedy się boi zmienia on ton na bardziej spokojny, pastelowy; podczas złości przydziewa wściekle granatową, zaś podczas podniecenie jest to zwykły niebieski. Jeżeli jest straszliwe smutny kolor ten graniczy z szarym, choć nadal ma błękitne przebłyski.

Kiedy używał?  

Parzące

Pokazowe
~podczas pierwszego spotkania z Ace- swoją przyjaciółką, Ognistą Lisicą // również żeby nastraszyć tygrysa
~podczas pierwszego spotkania z Vadaszem, zrobił to mimowolnie

__________


Ostatnio zmieniony przez Traffy dnia Nie Lut 15, 2015 12:00 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Traffy
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 467
Join date : 19/01/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Traffy   Sro Lut 11, 2015 4:47 pm


Ace- Ognista Lisica

Krótki opis:
Ognisty Lis jest stworzeniem spomiędzy światów, lawiruje między światem żywych i umarłych przez portal, który jest widoczny tylko dla niego i który bez większego wysiłku potrafi wytworzyć za pomocą umysłu. Jednakże nie do końca obserwatorzy nie widzą portalu, można dostrzec ogniki, które migoczą w powietrzu, które świecą bladym światłem niemogącym rozświetlić otoczenia. Z portalu może korzystać jedynie on, nikt nie jest w stanie go dotknąć, a co dopiero przez niego przejść, to jakoby miraż zawieszony w eterze. Ognisty lis bardzo rzadko nawiedza świat żywych, jest świadom niebezpieczeństw które na niego czyhają, w świecie umarłych świat wygląda tak samo, różni się tylko tym, że nie ma tam żywej duszy, a wszystkie środki do przeżycia są prawdziwe, tak jak u nas.
Zdaje się, jakby nic nie ważył, a jego wzrost jest zwyczajny, podobny do wzrostu lisa rudego. Ślipia płoną żywym ogniem, co jakiś czas można dostrzec jak płomienie wychodząc z nich. Poruszając się pozostawia za sobą ślad złożony z tysiąca światełek, które nie palą otoczenia, które znikają po chwili by nikt nie mógł odgadnąć jego położenia. Jego futro płonie ogniem sprawiającym wrażenie ciepłego, dającym złudzenie bezpieczeństwa ogniska domowego, garnącym do siebie innych. Lecz to tylko złudzenie, stworzenie to jest czysto neutralne, nie chylące się ku dobru ani złu., nie można się spodziewać jego reakcji, bo zawsze jest inna. Mimo swej nazwy, jego temperament nie jest ognisty, a raczej chłodny, wpierw oceni sytuację, dopiero później zadziała. Nie słynie z ufności, zbyt wiele widział by móc zaufać pierwszemu, lepszemu podróżnikowi. Jeśli jednak zdoła się go oswoić, nie można sobie wyobrazić lepszego towarzysza niż on. Całe serce i duszę odda temu, kto sprostał zadaniu oswojenia, jeśli się go zawiedzie, opuści, porzuci, on po prostu umrze.
Należy mu poświęcić wiele czasu i energii, nie zdają się tu żadne klatki i łańcuchy, trzeba być jak on, nieuchwytnym, cichym, spokojnym. Jeśli użyje się czegoś, co go zniewoli, nie masz szans by go oswoić, ani żadnego z jego pobratymców. Lis sam zdecyduje, czy powierzy ci swoje życie czy nie, po czasie który wyda się dla niego odpowiedni.

Magiczne zdolności:
Moc która drzemie w jego wnętrzu jest niebezpieczna. Jednakże korzysta z niej tylko z konieczności, bowiem nie toleruje ani zła, ani dobra. Wystarczy, że o czymś pomyśli, a to się dzieje, lecz tylko to co jest związane z ogniem, potrafi rozniecić pożary, potrafi wskrzesić ogień w cudzym sercu tak, by osoba znów mogła poczuć czym jest miłość, gorącem które bucha z jego ciała może ogrzać jedynie swego przyjaciela w najsroższych warunkach. Wracając do korzystania wyłącznie w razie konieczności, jeśli ta zasada zostanie złamana, lis na zawsze utknie w świecie umarłych i już nigdy nie będzie mógł powrócić ani użyć mocy.

Inne:
- małomówna, ale jak stereotypowa kobieta- ciekawska, może trochę chciwa
- straszny z niej leniuszek, prawie cały czas śpi na grzbiecie Traffiego
- nie przepada za śniegiem, który po styknięciu z nią się topi, mącząc ów jestestwo

__________


Ostatnio zmieniony przez Traffy dnia Nie Lut 15, 2015 11:52 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Traffy
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 467
Join date : 19/01/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Traffy   Sro Lut 11, 2015 4:51 pm

Galeria


Od Sol ♥ Cudowny. ♥

Od Sol ♥
CUDO. Od Reś. ♥ Dzięki sis, kocham. ♥

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Traffy
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 467
Join date : 19/01/2015

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Traffy   Czw Kwi 23, 2015 10:12 pm

Przeszłość ma mniej więcej takie znaczenie co upuszczony przedmiot.
Nie cofniesz jego upadku, ale możesz go podnieść i postawić w odpowiednim miejscu.



Zanim doszło do rozłamu Traff ruszył w podróż, ramię w ramię z czarnym wilkiem. Obiecał trwać przy nim jako przy szanownym przywódcy, toteż tak uczynił. Jednak nie z przymusu, a z dobrej intencji i szczerej sympatii. Nie zostawił jednak większego po zrozumieniu, iż ich tułaczka 'lekko' się przedłużyła. 
Szkoda mu tylko dwóch istnień. Tej pierwszej, najmniejszej stokrotki, która wprawiała go w słowiczy humor, a i tego najbliższego idioty. 
'Alan. Opuszczam cię na jakiś czas, bo muszę, ale bądź silny i czekaj na mnie. Albo nie musisz czekać. Ułóż sobie życie. Chcę ujrzeć cię choć raz po rozłące i może nawet zobaczyć twoich bliskich. Tęsknię i wiedz, że jesteś dla mnie bliski. Najbliższy.'

__________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Traffy   

Powrót do góry Go down
 
Traffy
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mom, what are you doing?!? (Misja Traffy - Prowadzi Reś)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Postaciowo :: . :: Karty Postaci-
Skocz do: