wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zdobywając jej serce - romansidło

Go down 
AutorWiadomość
Tensai
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 15/10/2014

PisanieTemat: Zdobywając jej serce - romansidło   Sro Gru 17, 2014 11:34 pm


Chikyu Shinko
Wiek: 16 lat
Płeć: Kobieta
Urodziny: 1 września
Wzrost i waga: 175 cm i 58 kg



Chihiro Hattori
Wiek: 16 lat
Płeć: Mężczyzna
Urodziny: 5 marca
Wzrost i waga: 158 cm i 53 kg

Oto dwie moje kluchy, które uczestniczą w opowiadaniu jako główni bohaterowie. Tytuł mówi sam za siebie i można się domyślić, że romans będzie dotyczył tej dwójki. Postacie są opracowane przeze mnie, zaś postacie zrobiłam w kreatorze od Rinmaru. Nie wiem jak będę to wszystko wstawiać. Jestem dość... oporna, o! wcale nie leniwa, oporna!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 147
Join date : 15/12/2014

PisanieTemat: Re: Zdobywając jej serce - romansidło   Pią Sty 30, 2015 6:40 pm

Miasto Fukishon budziło się do życia po spokojnej nocy. Słońce zaczęło wschodzić, a niebo niepostrzeżenie stawało się coraz jaśniejsze. Na ulicach ruch zaczął wzrastać. Ludzie spieszyli się, żeby zdążyć do pracy czy też załatwić codzienne obowiązki. Dotychczas nad ranem dało się dostrzec tylko dorosłych, acz ten dzień przynosił zmiany. Nadszedł czas, gdy na ulicach pojawią się również młodzi mieszkańcy miasta w swoich mundurkach. Rozpoczęcie roku szkolnego.
W kompletnej ciszy obserwowałam sufit. Tej nocy praktycznie zero snu. Na pewno zdarzało mi się kilkakrotnie przysnąć, ale na krótko. Leżałam na plecach na łóżku. Wreszcie zerknęłam na galową koszulę, którą zawiesiłam wczoraj na klamce szafy. W głębi dusiłam strach i obawę przed pójściem do pierwszej klasy liceum. W szkole nigdy nie miałam łatwo. Nigdy nie mogłam zrozumieć odrzucenia przez rówieśników. Z czasem udało mi się przywyknąć do wszelkich obelg i kpin. Stałam się samotnikiem. Wystarczyło odsunąć się w cień i z niego nie wychylać, a w magiczny sposób byłam zapominana. Teraz to wszystko mogło wrócić. Przeczuwałam rozpoczęcie tego całego procesu od nowa. Wolałam już od początku liceum być traktowana jak duch. Być ignorowana, tak jakby mnie w ogóle nie było.
Westchnęłam cicho i podniosłam się do siadu. Uznałam, iż za oknem jest już wystarczająco jasno i powinnam się zbierać. Nieco się pomyliłam, gdyż było jeszcze za wcześnie. Z uwagą przyjrzałam się wyświetlanym cyferkom na zegarku elektronicznym. No trudno. Już nie zasnę, więc lepiej wykorzystać czas i mieć go trochę w zapasie, niż zrywać się i zbierać na szybko, bo szansa na spóźnienie wzrasta z każdą sekundą. Otworzyłam szafę, która jak zwykle była wyjątkowo pusta. Nie mam dużych wymagań co do ubrań, więc mam tylko po kilka rzeczy z potrzebnych mi rodzajów ciuchów. Wzięłam czarne spodnie, bieliznę i biały podkoszulek. Na koniec chwyciłam wieszak z galową koszulą i ruszyłam do łazienki. Jak zwykle przyszykowałam się w jakieś kilkanaście minut. Mi wystarczało ubranie się i przeczesanie włosów. Złożyłam piżamę i wróciłam do swojego pokoju. Odłożyłam ubranie w szafie i pochwyciłam okulary leżące na komodzie przy łóżku. Bez nich dość dobrze widziałam, acz to nie zmienia faktu, że posiadam wadę wzroku i muszę je codziennie nosić. Już miałam ruszyć do salonu, gdy nagle omal się nie zabiłam przez niedużego psa, który wślizgnął się pod moje nogi. Zerknęłam na jego zaspaną mordkę i leniwie poruszający się ogonek. Kucnęłam i pogłaskałam przyjaciela po łbie. Wredny futrzak. Chce mnie zabić tylko dlatego, że się z nim nie przywitałam. Pupil towarzyszył mi w krótkiej podróży do salonu. Tam zaczepił mnie kolejny futrzak. Młoda kotka wyciągnęła się na swoim drapaku, po czym z niego zeskoczyła i podeszła do mnie, by otrzeć się o moje nogi. Podrapałam ją jednym palcem za uchem i wkroczyłam do kuchni. Przygotowałam jedzenie dla obu zwierzaków, po czym wyciągnęłam z lodówki zwykły serek wiejski. Ubogie śniadanie to u mnie norma. Opróżniłam opakowanie na stojąco i tyle mnie widziano przy lodówce. Usiadłam na skórzanej kanapie w salonie i cicho westchnęłam. Z obu stron przykleiły się do mnie futrzaki, więc miałam co głaskać. Zerknęłam na zegar ścienny. Wciąż zostało mi sporo czasu do rozpoczęcia.
- Hittou, spacer! - mruknęłam nagle w stronę psa.
Czworonóg momentalnie podniósł łeb i z podniesionymi uszami wlepił we mnie spojrzenie orzechowych ślepi. Wstałam z kanapy i przyszykowałam się do wyjścia w przedsionku. Pospacerowałam z psem w pobliskim parku, zakupiłam kilka artykułów spożywczych w sklepie i wróciłam. Niestety jeszcze trochę czasu zostało. Postanowiłam wybrać się wcześniej, ale dojść do szkoły w spokojniejszym tempie. Wzięłam torbę z pokoju, nałożyłam na koszulę marynarkę i wcisnęłam się w galowe buty.
- Wychodzę. - palnęłam momentalnie, acz było to bezsensowne. W końcu mieszkam tylko z dwoma zwierzakami.
Na ulicach mijałam głównie dorosłych. Mało uczniów wpadło na pomysł z wcześniejszym wyjściem. Nie ma wielkiego zaskoczenia, gdyż mieszkam dość daleko od liceum. Powinnam dojeżdżać, ale w ten pierwszy dzień mogę zrobić dłuższy spacer. Podczas drogi nic wielkiego się nie wydarzyło. Im byłam bliżej tym więcej rówieśników przewijało się w polu widzenia. Wreszcie przystanęłam przy bramie. Spojrzałam na schludny budynek. Wreszcie dotarłam do mojej nowej szkoły. Przeszłam gdzieś na uboczu w stronę głównego wejścia. Na szerokiej ścieżce stało sporo grupek. Większość uczniów musiała być ze starszych klas. W końcu trzeba z kumplami opowiedzieć o wydarzeniach z wakacji. Pewnie byli też i tacy z pierwszej klasy, którzy znali się wcześniej i wzajemnie ekscytowali się przejściem na następny poziom w edukacji. Ja nie miałam z ki pogadać, więc po wejściu do szkoły spojrzałam na rozpiskę klas i ich sal, po czym przeszłam do odpowiedniego pomieszczenia. Kilka osób już było i najwyraźniej się zapoznawało. Wolałam uniknąć rozmowy, więc przeszłam w ciszy na koniec i usiadłam w ostatniej ławce przy oknie. W celu odcięcia się od obecnych rówieśników zaczęłam obserwować krajobraz za czystą szybą. Podziałało, bo zniechęciłam tamtych bez najmniejszego problemu. Czas mijał, a sala wypełniała się uczniami. Wreszcie wybiła ta godzina. Wszyscy zajęli swoje miejsca i zaczęło się pierwsze spotkanie z wychowawcą. Młoda kobieta o łagodnym głosie wyczytała listę obecności. O dziwo brakowało jednego chłopaka. Pewnie to jeden z tych co chodzą do szkoły tylko ze względu na rodziców. Nauczycielka zaczęła swoją przemowę. Oparłam podbródek na prawej ręce i słuchałam z uwagą. Nagle drzwi otworzyły się.
- Przepraszam za spóźnienie! - w sali zabrzmiał niepewny i drżący głos.
Odruchowo zerknęłam na zdyszanego chłopaka. Niski blondyn z delikatnymi rysami twarzy. Przyglądałam mu się przez krótką chwilę, gdy speszony zasiadł obok mnie. Jedyne wolne miejsce, więc nie miał wyboru. Wyglądał na wystraszonego. Może jednak źle go oceniłam. Wolałam już nie zgadywać jaki naprawdę jest, więc znowu wsłuchałam się w słowa wychowawczyni.

//Pewnie mnóstwo błędów, bo pisałam szybko, ale co tam. Jest i to się liczy. xd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Zdobywając jej serce - romansidło
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Bóg bada serca i nerki - o co w tym chodzi?
» Miej serce i patrzaj w serce

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: . :: Tensaiowe wypociny-
Skocz do: