wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sad Owocowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 2:18 pm

-Z mojej perfektywy wolałaś, abym tam był niż u twojego boku. Zresztą teraz nie obchodzi mnie rodzina, bo wolę żyć swoim życiem. Następnym razem nie daj się złapać i zostać puszczalką samicą, bo wtedy nie będziesz miała takich problemów. - powiedział zgodnie z prawdą. Drapieżna natura jest okrutna, ale taka prawda skoro jego własna matka dała się schwytać i zrobić młode. Warknął na samą myśl o tym, że powstał z gwałtu, ale przynajmniej nie jest jedynakiem. Jest głodny, a dodatkowo złość powoduje pół wampirostwo, więc...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 2:36 pm

Kierowała się głosami rozmawiających, gdyż miast patrzeć na drogę, zajęta była strzepywaniem ostatnich kropel wody na ziemię. Nie było możliwości, coby się pomyliła, w końcu jej orientacja w terenie była na mistrzowskim poziomie. Zdziwiło ja nieco, że psy zdążyły przemieścić się nieco dalej w trakcie jej wycieczki, jednak Levi nie nakazała im czekać, niby jakaś strasz przyboczna. Skierowała cielesność w stronę Fabienne, jakby kompletnie ignorując jej syna.
- Wróciłam- mruknęła krótko, najprawdopodobniej nie chcąc przeszkadzać w tej ciężkiej rozmowie. Z postawy seterki wywnioskowała jednak tyle, iż konwersacja nie szła najlepszym torem. Czym prędzej skierowała szaroniebieskie spojrzenie na postać kundla. Lekko obnażyła wargi, wywołując w gardzieli gniewny pomruk. W owej chwili niezbyt ją obchodziło, że Krwisty posiada w sobie "coś" z wampira.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 2:45 pm

Puszczalka? Naprawdę jej własny syn własnie tak o niej myśli?
Boże, cóż mam  uczynić, aby on to zrozumiał i zechciał mi wybaczyć?
- Chciałam? Nigdy nie chciałam Cię oddawać, zrozum to. - wyszeptała niemal pod nosem, ale doskonale wiedziała, że pies i tak to usłyszy. Narzuciła na szare ślepka powieki, zadrżawszy lekko. - Nie wyrzekaj się rodziny, Forneusie. Możesz się wyrzec mnie, jeśli tak bardzo mnie nienawidzisz. Spróbuj mnie chociaż zrozumieć, jeśli nie chcesz mi wybaczyć. Ale nie odwracaj się od swojego rodzeństwa, ono nie jest niczego winne.
Postawiła  na moment jedno uszko do góry, kierując je w stronę Levi, która ponownie znalazła się przy jej boku. Uchylając nieco powieki zerknęła na nią kątem oka, uśmiechając się smutno.
- Kocham Cię Forneusie, zapamiętaj to, nie ważne jak bardzo będziesz chciał mnie odtrącić zawsze będę po twojej stronie, nie ważne co uczynisz. - odparła jeszcze, pozwalając sobie na krótkie liźnięcie syna w brodę, aby po tym wycofać się nieco do tyłu.
Co jeśli reszta jego rodzeństwa również ją nienawidzi?

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 3:13 pm

Na jakiś czas zniknął im z oczu, bo nieopodal znalazł strumy. Podszedł do niego i napił się przepysznej wody. Usiadł na ziemi zastanawiając się nad przeszłością i matką. Cóż ona sobie nie życzyła porywania czy gwałtu, bo tak chciał jego ojciec. Ale kłamstwo to kłamstwo i nie powinna tego własnemu synowi robić. Nie daleko znalazł małą myszkę. Wziął ją i zjadł. Dotychczas wiódł samotne życie. A co go obchodzi towarzyszka matki? Siedzi tylko, aby jej się nie oberwało. Typowe. Powrócił do nich.
-Możemy porozmawiać, ale bez niej. - powiedział pokazując pyskiem na towarzyszkę. Nie lubi świadków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 3:23 pm

Oh, wcale nie poczuła się jak osoba drugiej kategorii, gdy ten wypierdek odważył się zachować, jakby Levi w ogóle tu nie było. Rozciągnęła wargi w poszarpanym uśmiechu, najwyraźniej uważając bojowość młodego za niezwykle zabawną.
- A dlaczego mam cię słuchać, smyku? Ledwo straciłeś mleko pod nosem i już rozstawiasz innych po kątach? - Nie oczekiwała, że jej odpowie, w końcu nie traktował jej jako osobny organizm, a bardziej jako "towarzystwo" Fabienne. Wielce się nie pomylił, jednak wampirzyca nie lubiła, gdy traktowano ją jak lichy dodatek. Była ponadto, a jeśli Forneus tego nie rozumiał to Levi była bardziej niż chętną, aby odpowiednio mu to wyperswadować.
- Zresztą, wasza rozmowa jest skończona. Jesteś zbyt zapatrzony w przeszłość, aby zrozumieć, co się do ciebie mówi. Lepiej idź polować na myszy, bo te twoje kiełki tylko na to są dobre - zadrwiła, marszcząc delikatnie nos. Samiec mógłby mieć w sobie choć odrobinę godności i zapolować na coś pokaźniejszego. Te gryzoń nawet nie walczył! Wampir jest drapieżnikiem, łowcą, a nie struchlałym, niedołężnym stworzeniem, które nie potrafi samo o siebie zadbać.
- Najwidoczniej Asmodeusz wychował sobie całkiem bezmyślnego syna - prychnęła. Miała okazje spotkać drugiego rodziciela Forneusa i wrażenie jakie na niej wywarł nie było zbyt dobre. Przykład "złego gościa", który nie wie jak poprawnie stosować ów termin w praktyce.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 3:50 pm

Gdy zniknął jej nagle z oczów, poczuła jakby wszelka nadzieja nagle zgasła. Spuściła smętnie łeb, nie mając bladego pojęcia co teraz uczynić; z jednej strony chciała podążyć za synem, ale z drugiej nie miała więcej nic do powiedzenia co mogło by skłonić krwistego do zmiany myślenia. Ugięła tylne łapiny, zasiadając na podłożu.
- Levi, co ja mam zrobić, skoro on taki uparty? - jęknęła cicho do wampirzycy, przechylając się nieco na bok, aby oprzeć się o bark wilczalki. Gdyby mgła w jakiś sposób wpłynąć na zachowanie Forneusa, gdyby posiadała coś więcej ze swojej Anielskości, niżeli sam fakt, że nim jest.
W momencie ponownego pojawienia się Alaskana przed jej oczami, spojrzała na niego nie tyle z zaskoczeniem, co i nadzieją, która ponownie w niej zapłonęła na jego słowa. Chciał porozmawiać, a to już jest jakiś kroczek do przodu.
Niewielki, ale zawsze coś.
- Levi, proszę ... - mruknęła cicho do partnerki, gdy ta musiała wtrącić swoje trzy grosze. Otarła się pyskiem o jej pierś, nie chciała, aby stworzyła się tu ponownie kłótnia między tą dwójką jak to miało miejsce wcześniej.
Oderwała się zaraz od jej osoby, co prawda nie chciała zostawiać krwawej, przy niej czuła się pewniejsza i bezpieczniejsza, ale też nie chciała zmarnować szansy porozumienia się z synem. - Niech będzie Forneusie, prowadź do miejsca, gdzie chcesz porozmawiać.
Kiwnęła pyskiem, posyłając po tym Levi uśmiech i spojrzenie typu 'proszę zrozum'.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 4:02 pm

Czyżby miała deja vu? Tak, chyba tak. Skoro Ruda zamierzała się wkręcać w tą samą sytuację drugi raz, to tak jak ostatnio - Levi nie zamierzała na to patrzeć. Z głośnym pomrukiem oddaliła się z zakątka. Miała szczerą nadzieję, że później nie będzie musiała niczego wysłuchiwać.

z/t

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 4:12 pm

-Odezwała się, która uważa się za pępek świata. - warknął za wychodzącą waderą. Kiełki to ona ma. A teraz do ważniejszych rzeczy. Jest sam na sam z rodzicielką i nikt im nie przeszkodzi, jeśli ktoś z rodzeństwo wejdzie to samiec się wnerwi. Usiadł naprzeciw samicy.
-Wybaczam, bo nie prosiłaś się, aby ciebie porwano i gwałcono. Ale niestety nie cofnę czasu i nie opuszczę swrgo stada. - powiedział stanowczym tonem głosu. Przede wszystkim myślał o rodzeństwie.
-A ta twoje przyjaciółeczka niech uważa na słowa. - burknął. Po tych słowach podszedł od rodzicielki i z dużą czułością jakby tego potrzebowała przytulił się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 4:33 pm

Odprowadziła krwawą spojrzeniem; oby tylko nie była na nią zła. Zwróciła jednak po chwili cała swoją uwagę na syna, który niebywale ją zaskoczył. Pozytywnie oczywiście. Przyłożyła łapę do pyska, nie mogąc uwierzyć własnym uszom. Wybaczył jej. Naprawdę jej wybaczył. Który to już raz łzy pociekły po jej policzkach? Jednak teraz były to łzy szczęścia.
- Oh, mój mały ... - wyszeptała, naprawdę nie wiedząc co jeszcze dodać. Gdy się do niej przytulił, otuliła go swoimi łapkami, wtulając pysk w jego sierść na karku. Napawała się jego ciepłem i miarowym biciem serca, podczas gdy jej biło o wiele szybciej. - Levi jednak miała w jednym rację; nie możesz się zwracać do niej bez jakiegokolwiek szacunku. Jest starsza Forneusie, nawet ja sama nie wiem ile tak naprawdę ma lat.
Odsunęła pysk, aby ułożyć swoje łapki na jego policzkach również nieco odsuwając jego łepetynkę od siebie, aby spojrzeć mu prosto w oczy. Szare wejrzenie mieniło się ciepłem i miłością, którą również było widać w jej uśmiechu.
- Rozumiem jednak, że nie możesz opuścić stada, nie wybaczyłabym sobie, gdyby przez to coś Ci się stało. Ciesze się jednak, że mi wybaczyłeś naprawdę. Obiecuję Ci, że już nigdy Cię w żadnej sprawie nie okłamię. - otarła się nosem o jego nosek, zachichotawszy melodyjnie.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 4:38 pm

Ile to już lat nie czuł maminego ciepła i jej bicia serca. Doskonale wiedział, że różnego rodzaju spotkania wpływają na nasze organizmy. Oderwał się od mamci i liznął jej po mordzie.
-A ona może okazywać brak szacunku kolejnemu pokoleniu? - spytał matkę, bo uważał, że to nie sprawiedliwie, że starszy nie szanuje młodszego. To potem niech się nie dziwi, że młodsi nie szanują starszych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 4:43 pm

Pokręciła wolno pyszczkiem.
- Ona w ten sposób chce Ci dać lekcję, kochanie. - odpowiedziała łagodnie, opuszczając swoje łapiny na podłożę. - Nigdy nie wiadomo na kogo trafisz na swojej drodze, musisz po prostu wiedzieć z kim na ile możesz sobie pozwolić. Gdyby nie ja, Levi mogłaby Cię poszarpać. Zbytnia pewność siebie, mój mały czasami może nas doprowadzić do nie lada kłopotów.
Ale co się poradzi na młodzieńczy temperament? Zważywszy, że Forneus odziedziczył większość cech po ojcu, nie ma co się dziwić, że swoje miejsce próbuje znaleźć i wywalczyć za pomocą ciętego języka i siły. Jednak nie zawsze się to sprawdza.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 4:47 pm

-W każdym bądź razie niech się Levi nie zdziwi, jeśli ktoś ją skrzywdzić. I jeśli kto będzie chciał jej coś zrobić to ja mu wyrżnę gardło. - powiedział jakby zależało mu na tamtej wampirzycy. Niespodziewanie rozłożył się na plecy i pokazał mamusi brzunio. Chciał pieszczot od niej. Czekał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 4:54 pm

- Aw, mój chłopiec. - nie mogła być chyba w tym momencie bardziej szczęśliwsza. Była bardziej niż pewna, że Levi sobie poradzi z każdym, kto chciałby jej coś uczynić - jeśli w ogóle taki śmiałek, by się znalazł - ale czemu miałaby tłumić zapał młodego? Cieszyła się, że postanowił również zaakceptować wampirzycę.
Ugięła swoją zgrabną szyjkę, aby nosem dotknąć brzuszka synka, wodząc po nim i łaskocząc ciepłem swojego oddechu. Czyli pod tą maską 'twardego i samo wystarczającego psa', wciąż kryje się mały szczeniak, który pragnie jedynie czułości. Czyżby odziedziczył to właśnie po niej?

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 5:00 pm

Piszczotliwie liznął rodzicielkę w nos. Zamerdał z zadowolenia ogonem na boki. Najwidoczniej był szczęsliwy. Wstał na łapy oglądając się za wampirzycą. Tylko nie mówcie mu, że się w niej zakochał,o? Raczej byłoby dziwne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 5:17 pm

Ponownie zachichotała przyjemnie, wyprostowawszy się pod nosem.
- Powiedz Forneusie co robiłeś przez ten cały czas? - nie ma co się dziwić, że jest ciekawa, co się z nim działo przez tyle czasu. Widząc jak się ogląda i ona instynktownie obejrzała się za siebie, zupełnie jakby spodziewała się, że kogoś lub coś tam zobaczy, ale żadnego żywego stworzenia nie dopatrzyła. Może dzięki wyostrzonym wampirzym zmysłom jej syn dostrzega coś więcej niż ona?
Poruszyła końcówką ogona, zerkając na krwistego, stawiając uszka, aby móc dokładnie usłyszeć jego opowieść.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 6:08 pm

-Udałem się na północ, aby stać się silniejszym i przemyśleć kilka spraw. - powiedział rodzicielce spokojnie. Wstał na łapy chcąc spotkać innych wilków, a być może założy sam rodzine. Zobaczymy.
-Muszę już iść. Żegnaj. - powiedział i wyszedł. NMMT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 7:19 pm

Odprowadziła go spojrzeniem, by zaraz podnieść się na równe łapki. Kąciki jej warg powędrowały odrobinę do góry, a sama Anielica ruszyła w swoją stronę. Pewnie znowu się zgubi, czy coś.

zt

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Despair
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 235
Join date : 27/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Lis 15, 2014 4:09 pm

Oblizał czarny pychol pozbawiając go resztki posoki po spożytym przed chwilą posiłku. Co prawda, królik nie posiada w sobie zbyt wiele życiodajnej juchy, ale w obecnym stanie nie mógł uganiać się za czymś większym. Pozbawiwszy się z płuc nie potrzebnego tleny, westchnął głęboko, przywołując szybko uśmiech na swoje licko.


//zapraszam do popisania się kto tam chce xd

__________
Tamtego ranka   nie  byłem   jeszcze  wampirem...
i  o s t a t n i     raz    oglądałem    wschód     słońca.
Pamiętam   go  dokładnie...wcześniejsze  wyleciały
mi  z  pamięci.    Po    raz    ostatni    podziwiałem
cały splendor ś w i t u jakbym go widział pierwszy raz.


A     potem     pożegnałem     się     ze    słońcem,
żeby     zostać      tym,      k i m       j e s t e m.


Głos (7:00)
Głos

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 75
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Lis 15, 2014 5:19 pm

Czarny kroczył przez tereny krainy, ponownie wrócił w szanowne jej progi. Kroczył z wolna po tym terenie czarna łapa za łapą a oczy świdrowały teren na którym się znajdował. Do nozdrzy flata wdarł się zapach obcego samca z innego stada w końcu jego oczom ukazał się owczarek.
-Sinevo. - Desp wpadał z rąk krwistych od jednych do drugich, ale na szczęście Sav jak na razie nie planował nic tamtemu zrobić. Coś z nim nie tak. - demon niecierpliwił się stojąc na przeciwko owczarka i nie był zadowolony z planów Savera ale to już inna inkszość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Despair
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 235
Join date : 27/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Lis 15, 2014 5:27 pm

Słysząc czyjąś zbliżająca się postać, postawił swoje puchate uszka na sztorc obracając pyszczek w stronę osoby Saviera. Kąciki jego warg powoli unosiły się jeszcze szybciej, aby na efektem końcowym był szeroki uśmiech prezentujący jego kiełki.
Cześć! — przywitał się niezwykle entuzjastycznie jak na kogoś, kto właśnie wyrwał się z piekła, a jego grzbiet piecze niemiłosiernie pod każdym ruchem. Ale w końcu do wesela się zagoi, nie? Więc nie ma co się przejmować. Zakołysał wesolutko ogonkiem na boki. — Hej!? Jak ci na imię? Ja jestem Despair!

__________
Tamtego ranka   nie  byłem   jeszcze  wampirem...
i  o s t a t n i     raz    oglądałem    wschód     słońca.
Pamiętam   go  dokładnie...wcześniejsze  wyleciały
mi  z  pamięci.    Po    raz    ostatni    podziwiałem
cały splendor ś w i t u jakbym go widział pierwszy raz.


A     potem     pożegnałem     się     ze    słońcem,
żeby     zostać      tym,      k i m       j e s t e m.


Głos (7:00)
Głos

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 75
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Lis 15, 2014 6:02 pm

Raczej niech nie odmienia imion jak nie umie dobrze, dobrze że tego nie słyszał bo chyba ukręciłby mu kark. Saver mógłby się uśmiechnąć jakby odczuwał jakieś uczucia, flat a właściwie jego mieszaniec nie odczuwał nic poza nienawiścią. Z czym nawet się ukrywał, jego pysk był kamiennym wyrazem jedynie usta drgały pod wpływem dźwięku.
-No cześć cześć, jestem Saver. - odparł bez namiętnym głosem wpatrując się w onka. Widział że był ranny ale przecież albo jak na razie nie będzie wypytywał o przyczyny ów ran.
-Co tu robisz? - przekrzywił nie znacznie łeb w jedną stronę obserwując nadal psa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Despair
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 235
Join date : 27/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lis 16, 2014 1:42 pm

Ooo, mamy kolejnego ponuraka ... — wymamrotał zachichotawszy pod noskiem wesolutko. Wysunął łapkę, aby pacnąć lekko pazurkiem w czarny nos mieszańca. Najwyraźniej ostatnia nauczka niczego go nie nauczyła. — Co jest, Saver? Nie potrafisz się uśmiechać? To proste! Patrz!
Złapał się za swoje poliki i rozciągnął je do góry w najszerszym uśmiechu w jakim się tylko dało szczerząc swoje wszystkie zębiska teraz.
Widzisz? Powinieneś spróbować, serio! Nawet nie wiesz ile dobra może dać jeden szczery uśmiech. — puścił swoje policzki, odstawiając łapki na ziemię. Zmrużył nieco bursztyn swoje spojrzenia, gdy nieprzyjemne pieczenie przeszło przez cały jego grzbiet mając swe źródło oczywiście w ranach. Uśmiech w jego spojrzeniu jednak maskował iskierki bólu. Poruszył uszkami w delikatnym zamyśleniu odchylając łepek do tyłu. — Co tu robię? Um ... błąkam się? No tak to można określić, szukałem po prostu towarzystwa i bum! Zjawiłeś się jak na zawołanie!

__________
Tamtego ranka   nie  byłem   jeszcze  wampirem...
i  o s t a t n i     raz    oglądałem    wschód     słońca.
Pamiętam   go  dokładnie...wcześniejsze  wyleciały
mi  z  pamięci.    Po    raz    ostatni    podziwiałem
cały splendor ś w i t u jakbym go widział pierwszy raz.


A     potem     pożegnałem     się     ze    słońcem,
żeby     zostać      tym,      k i m       j e s t e m.


Głos (7:00)
Głos

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 75
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lis 16, 2014 7:42 pm

Spojrzał na tamtego spojrzeniem godnym zabójcy, chyba marzyło mu się dostać kolejny raz wciry. Kiedy ten dotknął go w nos prawie szczęki flata zacisnęły się na jego łapie, co nie byłoby zbyt miłe.
Zabij. - warknął ochrypły głos w łbie samca, na co ten poderwał swoje cielsko do piony i jeśli tamten nie odskoczył własnie został przygwożdżony do ziemi przez czarnego.
-Nie jestem wami płomiennymi, nie okazuje uczuć bo ich nie mam a ty zważ na swe słowa bo możesz stracić ten uśmiech raz na zawsze. - wychrypiał mu praktycznie do ucha, niech się cieszy że nie zrobił tak jak demon mu nakazał bo już za pewne nic z niego by nie zostało. Oczy mu nieco pociemniały to za sprawą prób walki z demonem który usilnie chciał pokazać owczarkowi gdzie jest jego przynależność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Despair
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 235
Join date : 27/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Czw Lis 27, 2014 4:29 pm

Do zobaczenia! — wyrzucił nagle, aby po chwili po prostu zniknąć.

zt

__________
Tamtego ranka   nie  byłem   jeszcze  wampirem...
i  o s t a t n i     raz    oglądałem    wschód     słońca.
Pamiętam   go  dokładnie...wcześniejsze  wyleciały
mi  z  pamięci.    Po    raz    ostatni    podziwiałem
cały splendor ś w i t u jakbym go widział pierwszy raz.


A     potem     pożegnałem     się     ze    słońcem,
żeby     zostać      tym,      k i m       j e s t e m.


Głos (7:00)
Głos

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 75
Join date : 12/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Czw Lis 27, 2014 5:06 pm

Pies również wybył z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   

Powrót do góry Go down
 
Sad Owocowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum-
Skocz do: