wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sad Owocowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Paź 19, 2014 11:39 am

Mruknęła coś tylko niewyraźnie, niespecjalnie przejmując się kwestią "zagubionego i przestraszonego szczenięcia". Nic dziwnego, że czasami odnosiło się wrażenie, że Levi jest dużo starsza niż wskazuje na to jej aparycja. Szkoda tylko, że wiele osób nie zdawała sobie sprawy jak blisko jest prawdy. Oczywiście dla własnego bezpieczeństwa powinna maskować się bardziej, z rozwagą wybierać miejsca do polowań i bla, bla, bla. Wampirzycy wydawało się, że jest ponadto, w końcu kto był zdolny jej zagrozić?
Sturlała się z osóbki Rudej, rozciągając śród zieleni traw swą małą osóbkę. Krótką chwilę zastanawiała się nad zadanym pytaniem, prawdopodobnie rozważając, co mogłyby razem robić. Nie była specjalnie dobrą w takie klocki, przecież przysłużyła jej się inna metodyka wychowawcza niż Fabienne, choć względem tego nie miała pewności. Spojrzała na seterkę błękitem tęczówek, jakby szukając pomocy.
- Właściwie to... nie wiem - odparła, zaśmiawszy się cicho. Skoro to ona domagała się uwagi to mogła przynajmniej przygotować się na udzielenie jakiejkolwiek odpowiedzi. Najwidoczniej przekonanie, że rdzawa wyskoczy z inicjatywą było przedwczesne. No nic, nie zamierzała jej za to winić.
- Ponownie jesteś w Róży Wiatru? - Zapytała, bo nie potrafiła określić przynależności po zapachu. Ostatnio Fab też nie pachniała niczym szczególnym i gdyby nie jej słowa, Levi wierzyłaby, że cały czas jest w Mglistych. Rozłożyła się wygodniej, wspierając pyszczek na wyciągniętych łapach. Choć dostrzegała na nieboskłonie jesienne słońce, nie było możliwości, coby poczuć jego ciepło.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyde
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 592
Join date : 11/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 24, 2014 6:23 pm



Powoli. Bardzo powoli. W tej okolicy nie było to trudne szczególnie że było tu sporo krzaków i podniszczonych budynków, które mogły okazać się idealnym miejscem na skrytkę. A potem na atak znienacka.
Stworzenie skradało się bardzo powoli - już z oddali poczuło zapach kilku psów i to właśnie ich tropem podążał. W końcu gdy suczki ukazały się również jego oczom, można by zauważyć lekki wyraz grymasu na jego pysku. Oczywiście kto by tam go zauważył szczególnie że nastała noc, wokoło było ciemno... No i przeważnie nikt nie podchodzi do wilkołaka. Niestety jest to równoznaczne z zapachem jaki wydobywa się z jego paszczy.
Wielki wilk przeskoczył przez kilka ułożonych w stosik sporych kamieni. Gałązka pod jego łapami pękła. Mogło to zdradzić jego obecność... Ale kto by się przejmował? Znaczy... Z nim i tak nie wygrają. Mimo to potwór przechylił się na bok by zniknąć w gąszczu roślin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 24, 2014 6:37 pm

Oczekiwała na odpowiedź Fabienne, jednocześnie zastanawiając się, czy ruda zwyczajnie nie zasnęła. Spojrzała nań kątem oka, jednak nim przyjrzała się wystarczająco dobrze do jej uszu doszedł charakterystyczny trzask. Łeb wampirzycy odwrócił się gwałtownie w odpowiednim kierunku, a oczy zmrużyły, powolnie przybierając ciemny odcień. Ktoś tu był? Jeśli tak to seterka była zagrożona, a ona nie zamierzała pozwalać, aby rdzawej choć włos spadł ze ślicznej główki.
Cielesność kundelki podźwignęła się z gruntu, wypuszczając z gardzieli ostrzegawczy warkot, który przybierał na sile z każdą sekundą. Wielu obserwatorów mogłoby stwierdzić, że Krwista wręcz przeniknęła tym dźwiękiem. Postąpiwszy parę kroków wprzód, wytężała spojrzenie, przeszukując w mroku choć najmniejszego ruchu. Urodziła się wampirem i mrok nie stanowił dlań żadnej przeszkody. Była stworzeniem nocy i czułą się śród niej znacznie lepiej niż za dnia. Poza tym dużo szybciej niż Fab była zdolną do wyłapania zagrożenia.
- Kim jesteś? - Zapytała, choć świadomość podpowiadała jej, że wróg nie odpowie. Jej pysk wysunął się nieco dalej, zaś nozdrza poczęły pracować, starając się znaleźć w powietrzu coś nienaturalnego.
I znalazła to, choć było to niczym uderzenie obuchem. Jej oczy rozszerzyły się gwałtownie, a całość sylwetki nagle spięła. Levi była pewną, że niepokój będzie wyczuwalny w jej głosie.
- Fabienne, zrób teraz dokładnie to, co ci powiem. Cofnij się. Powoli. W krzakach jest coś, czego nie chcesz widzieć.
Instynktownie przysunęła się przed samice, tym samym zasłaniając ją własnym ciałem. Miała nadzieje, że bestia zainteresuje się nią i tylko nią.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 24, 2014 10:06 pm

Czyżby odleciała na moment? Najwyraźniej; cóż jakby nie patrzeć miała prawo być zmęczona, ba nawet w pewnym momencie szerokie ziewnięcie wydobyło się z jej pyszczka, szybko zostając urwane, gdy jej oklapłe uszka wyłapały dźwięk łamanej gałązki. Zupełnie jak przy spotkaniu z Levi, więc może nie powinna się tym przejmować? Skwitowała to więc jedynie, delikatnym pokręceniem łebka, kierując szarość spojrzenia na postać wampirzycy; chciała ujrzeć spokój i pewność, że nic im nie grozi, a naprawdę ujrzała coś całkiem innego, podenerwowanie.
- Levi? - wymamrotała cicho w jej stronę, z maleńką iskierką nadziei, że krwista się odwróci do niej z uśmiechem mówiąc 'tylko żartowała' albo 'zdawało mi się', ale im dłużej wpatrywała się w tył łba towarzyszki tym ta nadziei powoli gasła, a serce zaczynało bić szybciej.
Zwykle widywała ją pewną siebie, wręcz nie okazującą większości emocji, więc obraz podenerwowanej, a nawet zaniepokojonej wampirzycy sprawiał, że panika i strach z każdą sekundą rosła coraz bardziej w sercu Anielicy, gdyż niebezpieczeństwo najwyraźniej było tak duże, że nawet Levi nie była wstanie do końca zachować zimnej krwi. Rdzawa powoli wniosła się na równe łapki, które jak zwykle zaczęły jej się trząść. - L-Levi, co się dzieje?
Jęknęła w jej stronę, rozglądając się dookoła, jakby sama chciała dojrzeć coś lub kogoś kto ma im zagrażać, ale przez panujący mrok niewiele mogła dostrzec. Przytuliła uszka do łepetynki, a ogon schowała między łapami.
- Eh? - na powrót scentrowała patrzałki na osobie suki, która kazała jej się wycofać. - A-Ale ...
Chciała się sprzeciwić, ale wiedziała, że to zły pomysł. Przełknęła tylko ślinę, kiwając pyskiem i powoli zaczęła się wycofywać, uginając nieco kark.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyde
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 592
Join date : 11/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 24, 2014 10:14 pm

Instynkt jednej z suczek był dość zadziwiający. Szybko wykryła drapieżnika. Czując jednak mięso, które jak najbardziej było gotowe, a wręcz podane na tacy nad wilkołakiem przejęła jakaś tajemnicza moc, która kazała mu atakować.
Potwór więc wyskoczył z krzaków przystając naprzeciwko Levi - był dużo większy od przeciętnego psa, jego sierść była gęsta lecz brudna. W odcieniu jej ciemności nie dało się wykryć oczu. A przynajmniej nie w tak krótkim momencie. Stwór ryknął - jego pysk otwierał się na nienaturalną szerokość, jednak dzięki temu można było zauważyć wielkie ostre kły i nieco śliny, która teraz zwisała z prawego kącika ust wilkołaka.
W jednym momencie; chwili; sekundzie napastnik oderwał się z od Ziemi i z siłą większą niż można by przewidywać skoczył na wampirzycę przygniatając ją do podłoża. Był ciężki i przeważał siłą oraz masą, nawet jeżeli suczki były szybkie. Ryknął okropnie i utkwił swój morderczy wzrok w seterce. Oblizał pysk powoli tak jakby szykował się do obiadu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Paź 25, 2014 10:08 am

Cudownie.
Znalazła się w sytuacji, do której nigdy nie powinna dopuścić. Fabienne w ogóle nie powinno tu być. Dlaczego nie wykryła wroga wcześniej? Wilkołaki miały to do siebie, że cuchnęły zmokłym psem i komórki w jej nozdrzach powinny dosłownie wariować od czegoś tak nieprzyjemnego. Pluła sobie w brodę za taki pokaz niekompetencji!
Miała krótką, niezwykle krótką chwilę, aby zerknąć w stronę Rudej i bezdźwięcznie wymamrotać słowa otuchy. Pierwsze do czego chciała doprowadzić to to, aby seterka dosłownie zniknęła jej z oczu. Gdy była blisko, zbyt blisko, Levi nie potrafiła myśleć o ochronie siebie a jej, a w obecnej sytuacji było to równoznaczne z szybką śmiercią. Walka musiała ją pochłonąć do tego stopnia, aby zespoliła się ze swoim wewnętrznym potworem.
Oczy wampirzycy scentrowały się na bestyji, gdy jej horrendalne rozmiary, wykwitły przed jej sylwetką. Zdecydowanie nie tak pamiętała swoje ostatnie starcie z podobną poczwarą, jednak lata przemijają bardzo szybko i może gdzieś, coś się zmieniło? Zaklęła siarczyście, czując znajome swędzenie w okolicach bioder. Jeśli dojdzie do użytku "tej siły" to w najlepszym przypadku Fabienne zemdleje, a wilkołak może, ale tylko może, pokrwawi sobie odrobinę. Oczywiście nie zapominajmy o tym, że Levi sama może przy okazji się zabić.
Pięknie. Scenariusz walki przedstawiał się rewelacyjnie.
Nie miała czasu, aby przyjrzeć się monstrum wystarczająco dobrze, gdyż to wystrzeliło w powietrze i następne, co pamiętała, był jego ohydny oddech owiewający głowę kundelki. Myśli za bardzo ją rozproszyły i opuściła gardę, a tym samym dała wilkołakowi doskonały moment na atak. Teraz powarkiwała pod jego ciężarem, przerażona świadomością, że potwór ma piękny dostęp do Rudej.
- Niech. Cię. Noc. Pochłonie. - Wycharczała, rozwierając szczęki i z siłą imadła zaciskając je na jednej z kończyn stworzenia. Kły wampira szczyciły się interesującą specyfikacją; mogą albo przynieść rozkosz ciału albo napiętnować je przeraźliwym bólem, a wszystko pozostaję kwestią jak zostaną wbite. W tym momencie nie liczyło się nic innego, jak zrzucić ogromne psisko ze swoich barków. Niezależnie od ceny.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Paź 25, 2014 11:40 am

Pisnęła cicho, gdy ogromne wilczysko wyskoczyło zza krzaków; Levi miała w rację, nie jest to coś co chciała zobaczyć. Jeszcze nigdy nie miała okazji spotkać się z wilkołakiem, więc jego widok obecnie wywołał u niej podwójne wrażenie. Ruch łapin w jednej chwili się zatrzymał i mimo, że chciała by je ruszyć to nie mogła; strach ją w tym momencie sparaliżował całkowicie, a ona mogła tylko stać i patrzeć z przerażeniem prosto w oczy bestii, gdy ta przygniatała wampirzycę do podłoża.
Miała by zaatakować? Od razu wiadomo, że ten potwór zmiecie ją jednym machnięciem łapy, zwłaszcza, że z Anielicy żadna wojowniczka. Każda komórka ciała zadrżała pod wpływem potężnego ryku, który ogłuszył ją na ułamek sekundy. Struchlała.
- P-proszę, puś ... puść ją ... - wyszeptała łamliwym głosem. Czyżbyś Anielico miała nadzieję, że w tej kupie sierści jest chociażby odrobina rozumu, aby cię zrozumieć? Hah, jak naiwnie. Ale tak pasujące do ciebie.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyde
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 592
Join date : 11/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Paź 25, 2014 6:31 pm



Wilk warknął, gdy nagle poczuł kły na swojej łapie. Jego skóra była bardzo gruba, a do tego amortyzowało go jeszcze gęste futro, lecz jednak poczuł kły wampirzycy na swoim ciele. Zacharczał, a jego oczy niemal zapłonęły żywym ogniem.
Potwór naprał mocniej na swoją ofiarę, starając się nie pozwolić jej na ucieczkę. Może gdyby nie był teraz pogrążony w wojowniczym szale, pewnie zrozumiałby co mówi do niego Levi i ruda suka. Nie zrozumiał jednak. Zawył tylko głośno, by oznajmić współbratymcom, że ma ofiarę. I to nawet dwie. Choć jedna jest dość chuderlawa. Ale może starczy jako przekąska.
Znów utkwił swoje okropne, ciemne oczy w seterce. Jednym ruchem zeskoczył z Levi i teraz to ją przewalił na Ziemię. Wilkołak był bardzo masywny i choć z jego prawej łapy małym strumyczkiem ciekła krew, nie stanowiło to większego problemu. Przynajmniej na razie. Stwór wyszczerzył się ukazując swoje okropne, ubrudzone krwią zęby i przekrzywił łeb tak by spojrzeć na anielicę. Z jego otwartego pyska skapnęła flegmista ślina, opadająca na sierść rudej. Wilkołak oblizał pysk i uniósł zdrową łapę przesuwając pazurami po klatce piersiowej suczki. Na ciele pojawiła się czerwona krew, spływająca po bokach i mocząca trawę.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Paź 26, 2014 9:32 am

Z początku nie zorientowała się w braku dodatkowej wagi, wciąż leżąc niczym kłoda pośrodku drogi. Jej oddech zdawał się przyśpieszyć, choć wampirzyca zarzekała się, że wcześniej nic podobnego nie miało miejsca. Czuła się, jakby dookoła niej panowała przerażająca cisza, bezlitośnie wwiercająca się w czaszkę aż do mózgu. Fakt, że potwory takie jak ona, nic nie czuły, było jawnym pomówieniem.
I wtedy to usłyszała. Ryk wilkołaka, siła z jaką wgniata coś w podłożę. Cóż to mogło być? przecież prócz niej i Fabienne... Nie.
Kundelka podniosła się powoli, niemal całą siłę poświęcając na ustanie na drżących łapach. Tępo wpatrywała się przed siebie, bojąc się zobaczyć jaki to obraz znajduje się bezpośrednio za nią. Spokojnie Levi, spokojnie. Przecież nie może być. To z pewnością nie Fabienne. Ona zdołała by uciec, prawda?
Zaśmiała się nerwowo, odwracając się wreszcie w stronę stwora. Jej ciemne oczy rozszerzyły się ze zgrozy, a oddech gwałtownie zamarł. Jedyne co w tej chwili widziała to czerwień.
Czerwień. Czerwień. Czerwień.
Z głośnym, wręcz nie podobnym do psiego rykiem, rzuciła się na grzbiet wilkołaka, wbijając w twardą skórkę wszelakie ostrza jakie na swój użytek posiadała. Kły oraz pazury orały z zawziętością futro, starając się dostać do ukrytego mięsiwa. W tej chwili nie myślała racjonalnie; porzuciła rozsądek na rzecz siły, którą umożliwiała bestia żerująca w jej wnętrzu.
Czerwień. Czerwień. Czerwień.
Czarne białka z niewielkimi, szkarłatnymi okręgami, przemieszczały się po cielesności bestyji, starając się znaleźć miejsce najbardziej osłabione, miejsce, które mogła zaatakować, aby zadać stworzeniu jak największy ból. Coraz silniej odczuwała swędzenie ciała. Nie. Poradzi sobie bez tego, oczywiście, że sobie poradzi.
Prawda?

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyde
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 592
Join date : 11/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Czw Paź 30, 2014 4:26 pm



Wilkołak warknął znów ochlapując Fabienne flegmowatą śliną. Denerwował go brak walki od jej strony. Właśnie miał się odwrócić i rzucić na drugą obecną tu suczkę, gdy ta sama niemal skoczyła w jego ramiona. Gdyby mógł pewnie by się zaśmiał.
Potwór uchylił pysk wydając z siebie okropny ryk, przyprawiający od dreszcze... I mdłości, bo jego oddech również nie pachniał zbyt dobrze. W jego oczach zawrzał ogień, jednak dało się zobaczyć że rana zadana przez Levi go zabolała. Obrócił się energicznie odpychając wampirzycę na bok. Nie sprawiło mu to większego problemu bo należy pamiętać że był od niej 5 razy większy i przynajmniej 4 razy silniejszy. Gdy ofiara upadła na ziemię wilkołak nie czekał tylko rzucił się na nią starając się przygnieść do ziemi. Udało mu się to dość szybko, choć z normalną ofiarą poszłoby łatwiej. Tyle że on wcale nie chciał nikogo zabijać o nie... Chciał się... Zabawić?
Stwór machnął łapą, a z jego pyska znów wyleciała flegmowata ślina, tym razem lecąca w stronę Levi. Swoimi ostrymi pazurami monstrum przejechało po oku (prawym? lewym?) samotniczki, a potem postarał się wbić je w białko by całkowicie pozbawić ofiary przynajmniej części widoczności.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lis 02, 2014 12:45 pm

Ze strony wilkołaka musiało to być fenomenalnie odebrane - taki skok w ramiona, niemal romantyczny. Z punktu widzenia Leci było to coś nieakceptowalnego, w końcu ów przerośnięte wilczysko było naturalnym wrogiem wampira.
Atak go zabolał, a to wywołało u Levi niepohamowaną falę samozadowolenia. Przynajmniej do czasu, gdy sama nie oberwała, wystrzeliwszy w powietrze jak pocisk samonaprowadzający, aby ostatecznie rąbnąć o grunt z niewyobrażalną siłą. Zwykle coś podobnego nie powinno zwalić jej z nóg, jednak potwór swoją moc miał, a Krwawa skwitowała to cichym jękiem.
Nim zdołała się podnieść, cień upiora zawisła nad nią niczym topór kata. Będąc trochę (bardzo) otępiałą, reakcja przychodziła jej niezwykle powolnie. Nie zdołała w pełni zarejestrować obecności potwora, a po prawej stronię pyska poczuła krew. Nie czyjąś inną, tylko własną, a to sprawiło, że miała ochotę wrzeszczeć. Pazurzasta łapa weszła w mięśnie niczym w masło, jednak Levi nie zamierzała pozwolić, aby wilkołak bawił się z nią jak mu się żywnie podoba. Zarzuciła łbem, jednocześnie pozwalając stworzeniu na zabranie jej oka. Splunęła mieszaniną flegmy i krwi.
- Nie powinieneś spieprzać? Słoneczko wstaje, poczwaro! - rzuciła, plując prosto w pysk wilka. Ostatecznie niewiele groziło Krwistej w pełnym słońcu, które leniwie przedzierało się przez blednąca ciemność. Wyszczerzyła się jak głupia, choć starała się w ten sposób zignorować ból, który nawiedzał jej ciało. A mówią, że wampiry nic nie czują! Co za bzdura.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hyde
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 592
Join date : 11/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lis 02, 2014 5:01 pm


Levi udało się odeprzeć atak potwora, jednak ostatecznie ten chyba zadowolił się okiem ofiary. Albo to słońce kazało mu się zadowolić, bo najwyraźniej nie bardzo mógł się taką zdobyczą najeść. Uniósł łeb do góry i jeszcze raz warknął znów obryzgując suczki ohydnymi zlepkami śliny. W końcu w kilku susach zniknął za krzakami.
z.t

//Dla Fab chyba -10 punktów życia, Levi... Ja nie wiem odejmij jak uważasz, bo jakby nie patrzeć wampir chyba musi to jakoś inaczej odczuwać. Albo ja mam przestarzałe info XD//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lis 02, 2014 9:05 pm

Co to na Jasność miało być!?
Zaciskając szczęki, powoli z grzbietu przekręciła się na brzuch, czując przy tym jak skóra przy sznach, które zostawił jej wilkołak naciąga się nieprzyjemnie.
- Levi ... - wymamrotała cicho, dźwigając się na równe łapy. Nie przejmowała się sobą, chciała jak najszybciej być przy krwawej, która w tym starciu ucierpiała najbardziej i to w zasadzie przez nią, bo gdyby jej tu nie było, Levi pewnie nie musiałaby walczyć. Znalazłszy się przy towarzyszce, gwałtownie wciągnęła powietrze widząc tyle krwi i brak oka. Niemal natychmiastowo w jej spojrzeniu pojawiło się zmartwienie, troska i cierpienie, jakby to ona straciła oko, a nie wampirzyca. - Oh ... moja biedna, wybacz ...
Jęknęła drżącym tonem, wyciągając swój rdzawy pyszczek, aby musnąć jej polik delikatnie. Nawet nie zwracała uwagi na to, że wciąż się trzęsie.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lis 02, 2014 9:16 pm

Wilk już dawno czmychnął, jednak Levi z ziemi podniosła się dużo później, jakby przez kilka godzin zwyczajnie zastygła. Ku jej niezadowoleniu, w pobliżu nie było żadnego zbiornika z wodą, co przekreślało szanse na pozbycie się z futra zaschniętej krwi. Musiała wyglądać zachęcająco, doprawdy.
Nie zajęło jej wiele czasu, aby przyzwyczaić się do braku oka, choć brak pełnej wizji będzie przez pewien czas kłopotliwy. Ten stwór dał jej wrogom przewagę, jednak wampirzyca nie miała zamiaru dać im możliwości, aby kiedykolwiek z jej skorzystać. Słabości należało przemieniać w siłę, a przynajmniej z takim przekonaniem wyrosła.
Gdy wyłapała dźwięk głosu seterki, nie bardzo wiedziała jak ma się zachować. Pragnęła zniknąć, gdyż ostatnie czego chciała, to pokazać się samicy w takim stanie. Pewnie, to co zrobiła było chwalebne, godne naśladowania i bla, bla, bla, jednak Levi bardzo wysoko ceniła swoją dumę i to, że wyglądała jak siedem nieszczęść - w niczym nie pomagało. Niechętnie skonfrontowała z Rudą swe lico, starając się przywdziać na jego powierzchni uśmiech, który teraz szarpały rany.
- To nie twoja wina, Anielico - zapewniła ją, choć przeczuwała, że i tak się będzie oto obwiniać. Głupio z jej strony, jednak Krwista nie znała sposobu, aby ją od podobnego myślenia odwieść. W końcu co miała zrobić? Uciec? Porwać rdzawą i uciekać? Wilkołak jak nic pognałby za nimi, a to tylko odwlekałoby walkę.
Odsunęła pysk nim ta zdołała jej dotknąć.
- Przestań, jestem brudna - zaprotestowała. Jucha może i już zaschła, jednak Fabienne była zbyt czystą, przynajmniej w mniemaniu Levi, aby mieć styczność z podobnymi płynami.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lis 02, 2014 9:26 pm

Przybył na tereny sadu zastanawiając się nad przeszłością, ale już w większości po zapominał. Wiódł swoje życie. Samotne, ale i ciekawe. Wola żyć z ojcem niż z matką, która kłamie. Usiadł nieopodal widząc dwójkę psów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lis 02, 2014 9:35 pm

Jej wina, czy nie ona i tak będzie się o to obwiniać, bo nie była wstanie w żaden sposób pomóc komuś bliskiemu. Nienawidziła czuć się taką bezbronną i słabą, ale co mogła na to poradzić? Nawet jeśli znalazłaby kogoś, kto by ją nieco zahartował, to jej sumienie i tak nie pozwoliło by jej skrzywdzić żadnego stworzenia.
Odetchnęła cichutko pod noskiem.
- Nie przeszkadza mi to. - wysunęła różowy ozór, aby kilkoma liźnięciami zmyć czerwony ślad z jej pysk i okolic brakującego oka, będąc przy tym niezwykle delikatna. Jeśli krwawa myślała, że przez coś takiego Anielica się od niej odsunie, to była w wielkim błędzie. - Levi ... dziękuję, że stanęłaś w mojej obronie, gdyby nie to pewnie to coś by mnie pożarło.
Szarość błyszczącego spojrzenia zalśniła przez moment wdzięcznością, której udało się jakoś przebić przez ból. Czuła teraz na każdy szmer, drgnęła niespokojnie, gdy kątem oka dostrzegła białą sylwetkę. Gwałtownie zwróciła rdzawy pyszczek w tamtą stronę, a następnie w jednej chwili jej serducho ścisnęło się ze wzruszenia.
- Forneus. - wyszeptała, nie mogąc uwierzyć własnym oczom. O to kilka metrów przed nią siedział jej syn, jej pierworodny syn. Nawet jeśli wydoroślał i nieco się zmienił, ona i tak rozpoznała go bez problemu.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lis 02, 2014 9:44 pm

Czuła, że to jak mówienie do ściany. Fabienne może i słuchała, ale nie chciała słyszeć, a to był jej największy błąd. Wampirzyca jeno westchnęła cicho, powstrzymując się jednocześnie od kręcenia głową. Wiedziała, że pewnych części Rudej nigdy nie zmieni, ale czułaby się o wiele lepiej, gdyby Anielica wiedziała jak powinna o siebie zadbać.
A nie wiedziała. Kochała zbyt wiele i zbyt niewinnie, aby pozwolić sobie na pobrudzenie łap, co dla Levi było czymś naturalnym. Żyła z walki, z adrenaliny jaką ze sobą niesie, ze smaku krwi i jej zapachu. Były od siebie tak różne jak noc i dzień, jednak seterka wydawała się tego wcale nie zauważać.

Wyczuła osobnika nim ten się ukazał, rozpoznając weń woń Krwistych i coś jeszcze, coś co pamiętała. Zmarszczyła łuki brwiowe w nędznej próbie przypomnienia sobie czegokolwiek, niemniej wciąż była zbyt rozkojarzona minionymi wydarzeniami, aby nad czymś się porządnie skupić. Dopiero głos Fab ją uświadomił, co spotkało się z mieszaniną rożnych emocji ze strony wiecznej. W końcu z młodym Anielicy nie łączyły ją zbyt dobre wspomnienia, choć miała ich zaledwie kilka. Była ciekawą jak bardzo zdążył się zmienić, jednak nie zamierzała ruszać się ze swego miejsca; przecież to nie jej spotkanie.
Odwróciła łeb tak, aby móc obserwować Forneusa dokładniej i lepiej. Wystarczył jeden nieodpowiedni ruch z jego strony, a Levi nie zawaha się działać gwałtownie i śmiertelnie, zapewne.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lis 02, 2014 9:50 pm

Skierował wzrok na psią postać, która wypowiedziała jego imię. Forneus był opanowany i spokojny. Wiedział, że gdyby miał się rzucić działałoby to na jego niekorzyść. Zresztą stoi przed nim jego własna matka, która dała mu życie i spotkanie raczej ją uszczęśliwia.
-Mama. - wypowiedział spokojnie do niej. Nadal miał żal o to, że go okłamywała, ale to z wiekiem mija. Bycie pół wamirem to już przekleństwo, więc wystarczy mu już tych cierpień. Należąc do złej watahy również wystarcza, więc nie musi być, aż tak całkowicie zły. Dał się jej rozkoszować tym spotkaniem, bo raczej więcej okazji nie będzie, gdyż For ma zamiar działać na koszt swojego stada i stawać się lepszym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lis 02, 2014 9:59 pm

Zerknęła na Levi, dostrzegając jej gotowość do ataku. Uśmiechnęła się jedynie lekko, trąciwszy nosem jej kark.
- Nic mi nie zrobi. - ruszyła powoli w stronę syna, kładąc odrobinę oklapnięte uszka po sobie. To jedno słowo, które wypłynęło z jego warg sprawiło, że nie potrafiła powstrzymać kilku łez, które uciekły z kącików jej warg, wsiąkając w rdzawą sierść na policzkach. Krótko rzuciła spojrzeniem na boki, jakby oczekiwała, że i reszta jej dzieciątek dołączy do nich, ale widać nie można być, aż tak zachłannym. - Forneusie, mój synku ... wyrosłeś tak bardzo.
Rozciągnęła wargi w ciepłym uśmiechu, a jej spojrzenie przymrużyło się z prawdziwą miłością. Teraz nawet jej własne rany jej nie przeszkadzały, chociaż dawały jej duży dyskomfort w ruchach, co dało się łatwo zauważyć. Bez krępacji pozwoliła sobie na muśnięcie czółka samca swoimi wargami zupełnie jakby był nadal szczeniakiem. Cóż, w oczach Anielicy jest.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lis 02, 2014 10:09 pm

Oczywiście, podobnymi słowami z pewnością przekonasz kogoś takiego jak Levi do szczerych i czystych intencji kogoś, kto pochodzi z tego samego stada. Uśmiechnęła się krzywo, najwyraźniej uznając to za wyśmienity żart. Mimo wszystko pozwoliła jej podejść, w końcu nie posiadała żadnej siły, coby uniemożliwić spotkanie matki z jej własnym dzieckiem. Choć sam w sobie potomek mógł pozostawiać wiele do życzenia.
Odczuwała przemożną chęć, aby coś ze sobą zrobić. Doprowadzić się do porządku, wyczyścić - cokolwiek! Narastała w niej frustracja, jednak odczuwała niechęć względem oddalenia się na więcej niż kilka kroków. Przerośniętego wilka może i nie było już w okolicy, jednak nie chciała zgadywać, co jeszcze może się kryć w pobliżu. Podobne myślenie prowadziło do popadnięcia w paranoje, a to nie było coś z czym Levi koniecznie chciała skończyć. Jedno przekleństwo w zupełności wystarczało, nie musiała dorzucać jeszcze choroby psychicznej.
Po długim namyśle w stała, jednocześnie rozciągając zdrętwiałe ciało. Im szybciej wyruszy, tym szybciej wróci, nie było co się oszukiwać. Zerknęła pokrótce w stronę Fabienne, nim oddaliła się między zarośla. Gdzieś tu musi być jakiś strumień!

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lis 02, 2014 10:14 pm

Doprawdy spotkanie pełne emocji. Tak przynajmiej jest po stronie matki. Jednakże po stronie Forneusa to inaczej wygląda. Nadal pamięta te kłamstwa, które nigdy nie wybaczy. Widząc zbliżającą się postać obnażył tylko kły i to powino poinformować, aby nie przesadzała czułościami, bo on tego nie lubi.
-Nigdy ci nie wybaczę. - warknął w jej kierunku oddalając się w poszukiwaniu czegoś do jedzenia i picia. Najlepszym miejscem są lasy, ale sady nie najgorsze. Szukał tu i tam, ale nie mógł znaleźć. Gdyby był tu obcy wilk z tego samego stada wyśmiałby tą całe spotkanie. Ciekawe co ojciec i reszta rodzeństwa robią?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 12:11 pm

Ouch, bolało.
Cholernie bolało.
Uśmiech, który jeszcze chwilę temu znajdował się na jej mordce roztopił się, a jego miejsce zajął grymas bólu. Miała wrażenie, że jej rozdarta pierś teraz krwawi jeszcze mocniej.
- Forn ... - urwała, gdyż młodzieniec postanowił się oddalił. Podgryzła nerwowo dolną wargę, robiąc susa za nim. Nie widzieli się tyle czasu, miała nadzieję, że teraz, gdy jest dorosły zrozumie jej postępowanie, ale może się przeliczyła? - Forneusie, zaczekaj!
Zawołała za nim, aby szybko znaleźć się przy jego boku. Zmrużyła stalowe spojrzenie z determinacją, nie zamierzała tego tak zostawić, nie pozwoli mu teraz odejść. Szybko zastąpiła mu drogę.
- Porozmawiajmy ... proszę. - nawet jeśli w pierwszym słowie brzmiała stanowczość, to jednak drugie było wypowiedziane ciszej i bardziej błagalnie. Patrzyła prosto w jego oczy.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 12:44 pm

Nigdy nie ucieszyła się tak na bardzo jak w chwili, gdy jej uszy drgnęły pod wpływem dźwięku pobliskiej wody. Jeszcze nie potrafiła określić rozmiarów zbiornika, jednak czy była to rzeczka, strumyk czy jezioro - kompletnie się nie liczyło. Mogła się umyć, zmyć z siebie ohydny zapach bestyji wraz ze swoją krwią, która w ohydny sposób zlepiała jej futro. Właściwie nigdy nie przejmowała się swym wyglądem jakoś znacząco, niemniej po walce każdy byłby chętny na drobne odświeżenie.
Levi przyśpieszyła kroku, kompletnie ignorując targające ją gałęzie krzewów, które najpewniej pozostawiły w jej sierści masę dodatkowych paprochów. Jej łapy wbijały w podłożę wszelką roślinność, która tylko okazała się gotową by stać jej na drodze. Była tak skoncentrowaną na swym celu, iż wielce prawdopodobnie, że nie zareagowałaby na ukryty atak. Z jednej strony to źle, z drugiej zaś - kto mógł być gorszy od prawdziwego potwora?
Wyleciała jak z procy na niewielką polankę, którą przedzielał na pół wesoło szemrzący strumyk. Myjnia nie najwyższych lotów, ale nie było co wybrzydzać. Krwista wkroczyła w objęcia wody, starając się jak najstaranniej zmyć z siebie cały brud. Po paru dłuższych minutach, wcześniej uznawszy,że nie wygląda jak siedem nieszczęść, wyszła, pozostawiając taflę ufarbowaną rażącą czerwienią.
Ruszyła w drogę powrotną, nie śpiesząc się tak jak uprzednio.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 748
Join date : 02/11/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 1:34 pm

Ominął matkę bez najmniejszego słowa. Najwidoczniej ból był silniejszy. Najpierw musiał znaleść coś do jedzenia i picia, a potem może porozmawiają. Majtnął ogonem na boki rozkoszując się pięknem terenu, ale samotność daje się we znaki.
-Niby o czym? - warknął na nią nawet nie patrząc. Wystarczy, że musi znosić czułości i słuchać jej. Życie bywa zaskakujące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lis 03, 2014 1:42 pm

Westchnęła w duchu, wodząc za nim swoim spojrzeniem.
- Chce, abyś zrozumiał moje postępowanie. - chociaż szczerze powiedziawszy sama nie wiedziała jak mu to dokładnie wytłumaczyć, aby spojrzał na to wszystko z innej strony; z jej strony. Doprawdy sądzi, że to wszystko było dla niej takie proste? Naprawdę, towarzystwo Asmodeusza wywarło na niego taki wpływ, że zapomniał czym są uczucia i emocje, nie dostrzegając tego cierpienia, które targało osobą Anielicy? Wyrzuty sumienia targały nią od tamtej pory i teraz również nie dają jej spokoju, widząc do czego doprowadziła własnego syna. - Posłuchaj Forneusie, skłamałam o tym, kim jest twój ojciec bo chciałam Cię chronić. Nie chciała, abyś wiedział, że ktoś taki jak tamtej krwisty jest twoim ojcem, nie chciałam, abyś stał się taki jak on ... Ale, zawiodłam. Za co Cię synku najmocniej przepraszam. Nie zdołałam Cię ochronić, przed nim.
Spuściła swoje spojrzenie na ziemię, walcząc z łzami porażki.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   

Powrót do góry Go down
 
Sad Owocowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum-
Skocz do: