wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sad Owocowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Czw Sty 29, 2015 8:09 pm

Suk dość szybko wyłapała czyjeś kroki, krótko potem na horyzoncie pojawił się pies. Trudno powiedzieć czym pachniał ale na pewno obco, postawiła na szpic swoje i tak szpiczaste uszy lustrując psa uważnym spojrzeniem.
-Fiamma. - powiedziała do niego łagodnie, cóż nie miała złych zamiarów liczyła że pies też do gardła się jej nie rzuci przypadkiem. Suka przypominała nieco wilka, choć miała bardziej charcią budowę ale wywodziła się od tych dzikich zwierząt.
Powrót do góry Go down
Alan
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 213
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Sty 30, 2015 11:34 am

Nie tak że nie usłyszał. Po prostu zignorował. Wyraźnie nie spał, a znajdował się na tyle blisko że nawet głuchy dosłyszałby powitanie. Minęła dobra chwila zanim w ogóle raczył unieść wzrok na towarzyszkę.
Przyjrzał jej się dokładnie i zmarszczył lekko czoło skupiając łuki brwiowe ku sobie. Przesunął łapą po ziemi. Minuty mijały w ciszy; teraz robił przegląd jej ciała. Rysuje wzrokiem powolną ścieżkę w dół, nie pozwalając by umknął mu najmniejszy nawet element. Gdy skończył odwrócił wzrok na co innego, zupełnie tak jakby płomienna w jednym momencie zniknęła; a tym samym przestała go szczególnie interesować.

__________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Sty 30, 2015 7:41 pm

Suka zdawała sobie sprawę z jego obecności tak jak on z jej ale jakby się w ogóle tym nie przejmowali znaczy on, bo ona chciała nawiązać jakiś kontakt.
-Mało rozmowny się znalazł. - mruknęła ni to do siebie ni to niego, ponownie oddaliła się kawałek czekając może na jakąś reakcję. Błagać go nie będzie, co to to nie miała swój honor nie chciał to nie.
Powrót do góry Go down
Alan
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 213
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Sty 30, 2015 8:57 pm

Oblizał krótko pysk, ale nie uniósł wzroku na towarzyszkę. -Nie masz nic ciekawego do powiedzenia. - stwierdził i przesunął łapą po śniegu, który stworzył niewielką białą górkę. Nie był specjalnie towarzyskim typem, ale ogółem rzecz biorąc umiał rozmawiać. Oczywiście że umiał, tylko nie wiedział o czym. Nie spotkał żadnego psa od niemal 2 lat, trudno nagle wrócić do dawnych zwyczajów. Nie lubił innych - miał złe wspomnienia z dzieciństwa, blizny które nadal ukrywają się pod jego futrem. Zawsze traktowali go jak kozła ofiarnego, nie chciał żeby to samo powtórzyło się tutaj, szczególnie że zamierzał znaleźć sobie stalsze miejsce zamieszkania. -Alan. - przedstawił się. Nie wiedział dlaczego jeszcze nie wstał i sobie nie poszedł. Tak byłoby prościej. Ale my nie lubimy prosto, prawda A?

__________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Sty 31, 2015 2:34 pm

Suka słysząc jego słowa obróciła ku niemu łeb.
-Skąd możesz to wiedzieć. - powiedziała lekko przewracając ślepiami, znalazł się wszechwiedzący normalnie. No ona była średnio towarzyska, a skoro przez chwilę jakąś byli na siebie skazani to chyba lepiej pogadać niż siedzieć w milczeniu jak jakieś kołki?
-Miło mi Karera, nowy? - nie wiedziała czy rzeczywiście był nowy czy suce się tylko zdawało, ale lepiej podtrzymać rozmowę bo idzie umrzeć jak będą tylko siedzieć i w siebie się wgapiać.
Powrót do góry Go down
Alan
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 213
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Sty 31, 2015 5:22 pm

-Widzę. - mruknął nadal nie sprawiając wrażenia zbytnio zainteresowanego. Leciutki uśmieszek drgnął na jego pysku, ale szybko zniknął najpewniej przez nikogo niezauważony. Rzadko to robił; uśmiechał się. A nawet jeśli to niezbyt szczerze. Mało kto umiał go rozbawić; właściwie nikt nie umiał go rozbawić. Alan nie rozumiał żartów, brał wszystko zbyt serio. Inni go nie lubili i mieli ku temu powód, choć ten starał się trzymać na uboczu.
-Można tak powiedzieć. - odparł krótko. Powinien się bardziej zaangażować skoro rzeczywiście chciał wstąpić do tego stada. Na razie sprawiał wrażenie jakby to Alfa miał przyjść i go błagać.
-Kto może mnie przyjąć? - spytał melodyjnym głosem i oblizał wierzch pyska. Musiał to w końcu załatwić; nie wydawało się być zbyt trudne.

__________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Sty 31, 2015 5:28 pm

W pewnym momencie zalegający na gałęzi śnieg zsunął się, a pech chciał, że prosto na osobę Alana.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lut 01, 2015 1:17 pm

Tak tak no on wszystko widzi i wszystko wie, suka nie koniecznie lubiła takich przemądrzałych samców ale co poradzić?
-Za pewne. - odpowiedziała nie siląc się na kontynuację tamtego tematu, uznała to za zbędną gadkę szmatkę. Przeciągnęła nie znacznie swoje zastane kości by usiąść na kościstym zadku, ona często się uśmiechała ale już tak po prostu miała ot co.
-Alfy dawno nie widziałam, ale jeszcze jest jeden płomienny który przyjmuje bodajże zwą go Amaretto. - nie widziała nigdy na oczy brata bliźniaka byłego już teraz alfy ale słyszała o nim że też przyjmuje.
Powrót do góry Go down
Alan
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 213
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lut 01, 2015 4:42 pm

Właście otworzył pysk kiedy biały puch spadł mu prosto na łeb zasłaniając widok. Fuknął zirytowany i podniósł się z ziemi otrzepując futro.
1
2
3 sekundy.
-Uhm. - odpowiedział jeszcze raz potrząsając łbem chcąc zrzucić z niego śnieg. Nastała nieprzyjemna chwila ciszy; Alan znów posadził zad na ziemi. -Mówiłem że nie masz nic ciekawego do powiedzenia. - uśmiechnął się sztucznie mrużąc przy tym nieznacznie oczy.

__________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Nie Lut 01, 2015 10:17 pm

Zaśmiała się gdy puch spadł na psa, dość komicznie to wyglądało.
-A może to ty nie masz nic ciekawego do powiedzenia tylko zwalasz na innych, nie ładnie. - powiedziała te słowa cmokając znacząco do psa, oj nie ładnie nie ładnie Alanie. Serio myślał że ona da się podpuścić? Czy wyglądała na blondynkę? O ile wie to właśnie odpowiedziała mu na zadane przez niego pytanie, a ten śnieg to kara za zachowanie chyba :D
Powrót do góry Go down
Alan
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 213
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pon Lut 02, 2015 9:48 pm

Przewrócił oczami i wstał z ziemi idąc w stronę niewielkiego krzaka i przykładając nos pod jego spód. Pociągnął nim lekko węsząc cicho. W końcu wychylił łeb trzymając w pysku za ogon mysz, w dalszym ciągu żywą i niezbyt zadowoloną ze swojej aktualnej pozycji.
Płomienny ponownie legł na ziemi w miejscu gdzie białego puchu było mniej i postawił zwierzątko na ziemi delikatnie zahaczając pazurem za skórę na karku myszy, nie chcąc by uciekła, ale też nie mając jeszcze w zamiarach zabicia jej. Raz puszczał, ale gryzoń nie zdążył nawet odbiec 10cm kiedy znów zostawał złapany i w najgorszym wypadku nieco zraniony, co miało zwolnić jego działania. Alan skupił całą swoją uwagę na nowej zabawce zupełnie ignorując Karerę.

__________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 213
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sro Lut 04, 2015 7:03 pm

Mysz po chwili się wymsknęła, a na pysku Alana pojawił się błysk smutku, szybko przysłonięty barierą arogancji. Odpuszczając sobie pożegnanie po prostu wstał i wyszedł.

z.t

__________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 147
Join date : 15/12/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Lut 27, 2015 8:54 pm

Młoda wędrowała w poszukiwaniu matki, acz dość szybko o tym celu zapomniała, gdyż zaciekawiła ją zmiana natury. Śnieg zanikał i zastępowała go soczysta zieleń traw. Yu zawędrowała przypadkiem do sadu. Tutaj już kompletne zdziwienie. Drzewa nie były takie łyse. Na gałęziach zaczynało coś rosnąć. Na różnych krzakach również. Jej pierwsza wiosna, więc z zaciekawieniem obserwowała zmiany. Krążyła po sadzie i z uwagą rejestrowała każdy szczegół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Lut 27, 2015 9:02 pm

Czerwień materiału łopotała niczym chorągiew targana delikatnymi podmuchamy wiatru, które co kilka chwil unosił kaptur na tyle, aby ukazać strapione oblicze Anielicy. Kroczyła przed siebie powoli, snując się teraz między drzewami sadu niczym jakaś mara, przesuwając łapy w takim sposób, że z daleka można by mieć wrażenie, że w ogóle ich nie unosi, a przesuwa się kładko po gruncie.

Proszę, mój Boże. Powiedz mi, co mam robić?

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 147
Join date : 15/12/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Lut 27, 2015 9:09 pm

Budząca się do życia matka natura tak zafascynowała kundelkę, że prawie nie zwróciła uwagi na nietypowy hałas. Jednak dosłyszała to. Poruszyła uszami, które już trochę lepiej się układały. Jedno dość ładnie zaczęło sterczeć, ale drugie wciąż miało dylemat czy opadać, czy stać. Yuki zerknęła w stronę skąd dochodził jakiś dziwny łopot. Czerwień rzuciła się jej w oczy. Wytężyła wzrok i... TAK! Na pewno się nie myli! To mama! Przecież to ona! Wysoka borzoika o łagodnym wyrazie pyska. Młoda zaczęła energicznie merdać ogonem i z wielkim uśmiechem ruszyła w stronę suczki.
- Mamo!
Wykrzyknęła radośnie ze śmiechem i gdy była wystarczająco blisko to zaczęła hamować, jednak za bardzo się rozpędziła i dość mocno zderzyła się z łapinami rodzicielki. Yu ogarnęła się po chwili i oparła się łbem o przednie kończyny matki. Jej radość nie do opisania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Lut 27, 2015 9:24 pm

Mama?
Zatrzymała chód swoich długich łapin, unosząc smukłą kufę na tyle, aby srebrem spojrzenia objąć postać młodej owczarki pędzącej teraz tak radośnie w jej stronę. Yuki, jej mała, niewinna Yuki, którą tak bardzo zaniedbała. Podgryzła delikatnie wargę w momencie, gdy poczuła nieprzyjemne ukłucie w okolicach serducha; z westchnięciem zsunęła kaptur peleryny z łebka przywołując na swoje oblicze ciepły i łagodny uśmiech, przyjmując swoją mała córeczkę z otwartymi ramionami.
- Yuki ... - wyszeptała cicho, dotykając wargami czoła podrostka.
- Moja maleńka, tak bardzo urosłaś .. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że widzę Cię całą i zdrową. - z pewnością ogromna ulga była wyczuwalna w jej delikatnym głosie. Iskierki miłości zalśniły w jej jasnych tęczówkach.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 147
Join date : 15/12/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Lut 27, 2015 9:34 pm

Młoda przysiadła tuż przed rodzicielką i zadarła łeb wysoko w górę. Przymknęła orzechowe ślepka i wyszczerzyła białe kiełki w szerokim uśmiechu. Cieniutki ogon szurał po trawie co dawało nieco inny dźwięk niż przy śniegu. Yuki będzie musiała przywyknąć do tej zmiany.
- Też się cieszę, że wreszcie cię widzę, mamo.
Stwierdziła radosny i trochę donośnym głosem. Na pewno się zmieniła od ostatniego spotkania. była większa i nieco dojrzalsza. Uszy na pewno uległy zmianie. Jeszcze nie jest już taka malutka. Łapy się jej wydłużyły. Jeszcze jedna istotna zmiana. Czerwona obróżka, którą dostała... no nie wie od kogo, ale może to od tego alaskana. Będzie go musiała spotkać raz jeszcze, ale teraz ważniejsza jest jej matka.
- Poznałam mnóstwo psów. Większość była miła i świetnie mi się z nimi rozmawiało, ale w naszej grocie był ktoś... nieprzyjemny. Ranił szczeniaka setterki, która powiedziała, że jest twoją córką. Była też biała suczka, która powiedziała mi, że jest naszą współlokatorką.
Nagadała trochę mamie o tym co się wydarzyło. Dalej wpatrywała się w łagodny uśmiech na licu matki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Lut 27, 2015 9:45 pm

- Przepraszam Cię malutka, miałam tyle spraw ... - albo może raczej problemów? Pokręciła z wolna łepetynką, nie zamierzając jednak męczyć swoimi sprawami małego umysłu suczki, zapewne nawet nie potrafiła by pojąc ogromu spraw. Jedna z cech dzieci, to właśnie jest to, że one nie starają się myśleć jakoś szczególnie nad problemami, wybierają najprostszą drogę kochasz kogoś, to z nim jesteś i już. Też by chciała móc poddać się takowemu myśleniu, ale niestety nie było to takie łatwe.
Ugięła tylne łapiny usadawiając kościany zad na podłożu, przechyliwszy nieco mordkę, gdy dostrzegła czerwoną obróżkę na szyi córeczki. Czyż nie pasują teraz do siebie idealnie? Obie mają coś czerwonego.
- To wspaniale ... - mruknęła na początek jej wypowiedzi, stawiając radary nieco bardziej na czubku, gdy usłyszała wiadomość o najprawdopodobniej Andromedzie i Hanie. Jednak wzmianka o szczeniaku, nie bardzo jej pasowała, bo przecież jej córka nie miała szczeniaków. Więc może chodziło o kogoś innego? Delikatnie zmarszczyła swój nosek w geście lekkiego zdezorientowania.
- Poczekaj skarbie; czy ta Setterka nazywała się może Andromeda, a ta druga suczka była biała i zwała się Hana? - spytała, wyczekując odpowiedzi ze strony córki niemalże z niecierpliwością.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 147
Join date : 15/12/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Lut 27, 2015 10:43 pm

Słysząc wyjaśnienie matki, lekko pokręciła łebkiem na boki w geście ukazania, że nic się nie stało. Nie była zła, że rodzicielka zniknęła i tyle się z nią nie widziała. Jedynie mogłaby chociaż wiedzieć, że nic złego się nie stało. Przez Yneus'a miała trochę zmartwień, ale teraz na szczęście wszystko minęło i znowu mogła cieszyć się towarzystwem Fabienne.
Przysłuchała się pytaniu matuli. Yu przez chwilę milczała cofając się wspomnieniami do wydarzeń w grocie.
- Tak! Andromeda. Druga pani mi się nie przedstawiła i wyszła zanim mogłam się o to spytać.
Odpowiedziała wpatrzona w mamę z nieco zdziwioną minką. Więc te suczki mówiły prawdę. Ma siostrę i współlokatorkę. Zaszurała ogonkiem po trawie i wreszcie nieco przystopowała z merdaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Lut 27, 2015 10:59 pm

- Heh. Więc poznałaś swoją starszą siostrę wcześniej niż planowałam. - Wysunęła przednie łapki tak, aby położyć się, a Yuki mogła swobodnie siedzieć między kończynami.
- Skoro już poznałaś Andromedę, wypadałoby Cię przedstawić również reszcie; masz jeszcze dwójkę starszych braci, Adiraela oraz Forneusa, Forneus należy do Krwistej Pieśni, jednak nie musisz się go obawiać. - wysunęła swój różowy ozór, którym musnęła kilkakrotnie pyszczek, łepek oraz bok suczki w ten sposób przeprowadzając mała kontrolę higieny, a tym samym dzieląc się małymi pieszczotami.
- A tamta biała suczka będzie również z mieszkać w naszym legowisku, poznałam ją nie dawno, była zagubiona i głodna więc postanowiłam pomóc jej i pozwolić zostać w naszej grocie, zawsze o raźniej mieć większe towarzystwo, a i pomagać innym trzeba. - domyślała się, że Hana ma teraz całkowity mętlik w głowie i mnóstwo pytań, którymi uraczy ją gdy tylko ponownie się spotkają. Obawiała się tego spotkania, poodbijanie jak spotkania z wampirzycą; wciąż nic nie zdecydowała. Położyła odrobinę uszka po sobie.
- Yuki, co miałaś na myśli mówiąc o szczeniakach z moją córką? - ah, musi zaspokoić tą ciekawość.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 147
Join date : 15/12/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Lut 27, 2015 11:14 pm

A więc dobrze myślała. Starsza siostra! Uśmiechnęła się radośnie na samą myśl, że ma rodzeństwo. Będzie musiała porozmawiać z seterką. Ba! Jeszcze z dwoma braćmi o których właśnie powiedziała mama. Trójka starszego rodzeństwa! Może się od nich czegoś nauczy. Musi jak najszybciej poznać starszych.
- Krwista Pieśń?
Zapytała nieco zdziwionym głosem podczas, gdy rodzicielka obdarowała ją pieszczotami. Ogon ponownie zaczął sunąć po trawie. Kiedy Fabienne cofała łeb, Yu potarła pyszczkiem o gardziel matki. Wciąż się uśmiechała. Radosna i optymistyczna. To się u niej raczej nie zmieni. Z charakteru wciąż ta sama.
Pokiwała łebkiem w geście zrozumienia. Zaakceptuję suczkę, chociaż podczas pierwszego poznania gdzieś tam chyba poczuła dziwne emocje. Zazdrość? To raczej to. Yuki jednak nie wiedziała, nie wie i może się nie dowie, że była zazdrosna
- Siostra Andromeda zajmowała się trzema szczeniakami. Były takie małe i nieporadne. Podczas rozmowy z tym nieprzyjemnym psem wywnioskowałam, że jest matką i alfą.
Przypomniała sobie wszelkie rozmowy siostry z samcem od momentu, gdy przyszła do chwili, kiedy pies odszedł. Poruszyła oklapłym uszkiem i utrzymywała kontakt wzrokowy z rodzicielką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hana
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Lut 27, 2015 11:49 pm

Powoli zmierzała do jaskini gdzie mogłaby spotkać Fabienne. Miała tyle pytań, a tak mało odpowiedzi. Tak mało czasu, aby otrzymać je. Levi nie wydawała jej się dobrą personą. Wręcz przeciwnir. Jeśli tam ledwo się powstrzymała, dzięki Fabien. Gdyby nie ona nie byłoby dobrze. Zresztą wystawiła Hanę. Miała być w jaskini, ale nie przyszła. To już mogło ją urazić. Nadal biała nie pojmowała czemu tamta posłuchała charcicy. Nie wiedziała o czym rozmawiały i chyba wolała nie wiedzieć. Nie teraz. Choć jej małe serce z wbitymi gwoździami dalej krwawiło, mogło być lepiej. Czemu niszczyć to tym, że Levi jest miłością Fabienne z wzajemnością co zniszczyłoby Hanę doszczętnie? Teraz, gdy wiedziała co czuje.
A poczuła zapach. Przywarła do ziemi, żeby się ukryć. Automatycznie. Kawałek daje od dwóch suczek, przy drzewie dokładniej. Wiatr jej sprzyjał toteż jej zapach nie dotarł do nozdrzy samic. Poza tym miała szal, zapachu prawie wogóle. Nie wiedziała, że je zna. Może wtedy byłoby inaczej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Lut 27, 2015 11:50 pm

I niech się nie waży zmieniać dla Fab jest niczym iskierka światła w ciemności; jej małe światełko.
- Mhm. To notabene jedno ze stad, jakie są w tej krainie. Ah, zaniedbała twoją edukację, wybacz mi co, już ci wyjaśniam; Krwista Pieśń należy do stada, które określa się jako złe, czemu tak? Gdyż ich celem i rozrywką jest niesienie zniszczenia i cierpienia, nigdy nie potrafiłam zrozumieć ich sposobu myślenia. Co takiego wspaniałego jest w tym, kiedy inni przeżywają katusze? Porywają inne psy, więc proszę bądź ostrożna, teraz teoretycznie nic ci nie grozi, ale nigdy nie wiadomo co takiego wpadnie do głowy. Są nieobliczalni, zwłaszcza ich Przywódca; Asmodeusz. - wzdrygnęła się na samą myśl o ty malamucie. Doprawdy była rada, że już tak długo nie musiała oglądać jego gęby, najwyraźniej i ktoś taki jak on ma w sobie odrobinę honoru i dotrzymuje danego słowa. Pominęła już wzmiankę o tym, że Asmo jest równocześnie ojcem starszego rodzeństwa Yu, nie potrafiłaby jej raczej wytłumaczyć tego, że powstali z gwałtu, wolała nie kajać jej niewinnej duszyczki takimi rzeczami; jeszcze.
- W każdym razie dalej jest Mglista Myśl, to właśnie stado do którego należy Andromeda i Adirael. To również jest stado złe, niemniej mgliści nie kierują się tak bestialskimi metodami i myśleniem jak krwiści. Właściwie to nigdy nie zauważyłam, aby jakikolwiek mglisty wykazywał agresję. Dalej jest Płomienna Dusza, właściwie to sama niewiele o nich wiem; nie miałam okazji poznać wielu członków tego stada, ba właściwie to udało mi się poznać chyba tylko jednego. - można by właściwie pomyśleć, że Płomienni są bardziej tajemniczym stadem niż mgliści, albo po prostu Anielica z reguły, że mało towarzyszka nie próbowała nawet skontaktować się i poznać kogoś z płomyków.
Niemałe zaskoczenie wpłynęło na jej do tej pory spokojne i łagodne oblicze.
- Andromeda, matką i Alphą? Jesteś tego pewna? - a może mała coś pokręciła? Ale, ale jesli nie ...
- O Mój Drogi Boże. - wyszeptała pod nosem, trudno powiedzieć, czy ze szczęścia, czy też strachu. Jeśli Yuki mówiła prawdę to wychodziło na to, że doczekała się kolejnych wnucząt, jednak nie potrafiła sobie przypomnieć momentu, w którym Andro znalazłaby sobie partnera, a nawet nie chciała pozwolić, aby myśl o podobnym losie, który spotkał ją miałby i dopaść jej małą Anielicę.
- Ah, wygląda na to, że mam wiele do nadrobienia. Jak dobrze, że mam Ciebie, wiesz dobrze kiedy i gdzie się pojawić. - zachichotała perliście pod noskiem.
- Właściwie, to jest jeszcze jedno stado, o którym istnieniu wie tylko nieliczni. Róża Wiatrów, przyłączyłam się do nich i chciałabym również, abyś i ty do nich należała. Co ci mogę o nim powiedzieć, prócz tego, że to bardzo nowe stado założone przez Merveille, chociaż obecnie zwie się Katarina i należy do mglistej myśli. Jest to stado dobre, naszym celem jest niesienie dobra, czyli przeciwstawić się działaniom krwistej pieśni oraz mglistej myśli niosąc pomoc wszystkim tym, którzy mieli pecha spotkać na swej drodze kogoś z przedstawicieli tego stada. Śmiech, radość, pokój, uśmiech, tolerancja ... to jest najważniejsze w tym stadzie i jestem pewna, że tak uśmiechnięta słodka istotka jak ty, będzie jego idealnym odzwierciedleniem. - skłamała by jednak, gdyby nie powiedziała, że się trochę obawia reakcji Andro; jednak skoro jest teraz Alphą, to może po rozmowie zrozumie jej działanie? A może nawet uda jej się i córkę namówić do dołączenia do Różanych? Nie mogła sobie wyobrazić drobnej postaci Andromedy na czele takiego bezlitosnego stada jakim jest mglista myśl.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 147
Join date : 15/12/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Lut 28, 2015 9:27 am

Krwawa Pieśń, Mglista Myśl i Płomienna Dusza. Na pyszczku wkradła się powaga, acz zamiast wyglądać poważnie, prędzej wzbudzała rozbawienie wyrazem swojego pyska. Pokiwała energicznie łbem w geście zrozumienia. Pochłonęła każdą informację jak gąbka wchłania wodę. Jeszcze chwilę siedziała taka poważna, ale nie wytrzymała długo i radośnie wyszczerzyła się. Tak wygląda znacznie lepiej.
- A więc uważać na psy z Krwistej Pieśni, nie narażać się osobnikom z Mglistej Myśli i dowiedzieć się z ostrożnością o członkach Płomiennej Duszy.
Dorzuciła jakby podsumowanie. Dumnie zadarła łeb w górę i wypięła klatkę piersiową w przód , prezentując przy tym wciąż za dużą, ale trochę bardziej pasującą niż wcześniej obróżkę. Zadowolona zaszurała ogonkiem i dalej szczerzyła się z radością.
- Tak wywnioskowałam z rozmowy siostry Andromedy i tego niemiłego psa. Wróciłam do domu w środku tego spotkania, ale to udało mi się dosłyszeć.
Potwierdziła swoje słowa. Na pewno się nie przesłyszała. Może i wtedy nie była zbytnio sobą, bo instynktownie rzuciła się do obrony jednego ze szczeniąt, ale na pewno takie słowa padły. Lekko przechyliła łeb w bok ze zdziwieniem.
- A to dobrze czy źle?
Spytała popchnięta do tego działania reakcją matuli. Może nie powinna tego słyszeć? Chociaż nie. Przechyliła łeb do normalnego poziomu i radośnie uśmiechnęła się do mamy. Poderwała się momentalnie i skocznie wycofała się w tył. Dumnie zadarła łeb w górę i majtała wysoko uniesionym ogonem.
- Jestem jak... jak ninja! - wtem jej przednia część ciała opadła i przywarła do ziemi. - Niepostrzeżenie dowiaduję się o różnych rzeczach. Potrafię dosłyszeć każdą informację i przekazać ją tam gdzie trzeba.
Mówiła tak podczas skradania w stronę Fabienne i, gdy była już przy ostatnich słowach, wystrzeliła w przód i z jak najbardziej wyhamowanym impetem wylądowała przednią częścią ciała na grzbiecie borzoiki. Nieco oparła łeb na jej ciele i skierowawszy pyszczek w stronę lica matki, uśmiechnęła się radośnie, merdając przy tym ogonem.
- Róża Wiatrów niesie pomoc, jest radosna i chce pokoju na świecie... Ty tam należysz, mamo? I ja też mam? Mogę? Bardzo chcę! Chcę pomagać innym, poznawać wiele fajnych psów z którymi mogę porozmawiać i się pobawić. Bardzo tego chcę!
Wyraziła swój entuzjazm, przy czym przeskoczyła grzbiet Fabienne, skocznie stanęła przed matką i z wielkim uśmiechem wpatrywała się w jej oczy. Ogon energicznie chybotał na boki, a w orzechowych ślepkach dało się dostrzec iskierki radości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hana
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Lut 28, 2015 10:47 am

Definitywnie Hana zachowuje się jak szpieg. Tylko, że nie ma komu przekazywać takich informacji, więc nim nie jest. Na szczęście. Delikatnie wysunęła łeb spod szala, aby wyjrzeć zza drzewa. Ten głos ją olśnił. Znała ten głos. Przecież nie mogła się tak bardzo mylić, aby nie poznać jej Fabienne. Kto inny jak nie ona mógłby mieć taką czerwoną pelerynę, która idealnie pasowała do jej szalika. I krwistych oczu Levi. Szczery uśmiech ponownie wpłynął na jej pysk, wyobrażając sobie jak będą razem rozmawiać. Mimowolnie zniknął, kiedy przypomniała sobie jaki będzie temat tej rozmowy. Podniosła się, robiąc krok w przód. Chciała ją przytulić. Już się stęskniła. Jednak wiedziała, że nie może. Nim ruszyła się jeszcze dalej, aby mogła ją zobaczyć, usłyszała o Róży Wiatrów. W tamtym momencie można rzecz, że zatrzymała się tylko i wyłącznie na słowach Róża Wiatrów, przyłączyłam się do nich i chciałabym również, abyś i ty do nich należała. Czyli ją zostawiła. Samą, bez nikogo w Mglistej Duszy. Mimo, że miała tam grotę to należała do Mglistej Duszy. Skąd biała mogła wiedzieć czy nadal Fabienne będzie mogła wchodzić na te tereny. To ona namówiła Hanę, żeby dołączyła, bo chciała być ciągle z nią. Znalazła nowe oparcie. Czy teraz miała wszystko stracić?
Łzy znów napłynęły jej do oczu, spływając ciurkiem po policzkach. Nie chciała, aby tak to się skończyło, jednak było inaczej. Teraz, kiedy udało jej się zdobyć pióro to jakim sposobem mogła by odejść od tego stada z ominięciem kary? Chciała być z Fabien. Zawsze. Tylko czy to było z wzajemnością? Choć nadzieja umiera ostatnia, teraz zaczęła wątpić w to czy kiedyś poszczęści jej się w życiu. Usiadła powoli, aby wbić wzrok w Yuki. Żałowała, że nie mogła być taka jak ona. Radosna, pozytywna i przede wszystkim nie znająca jeszcze zła na tym świecie. I mimo wszystko ona mogła dołączyć, bez problemu. Śmiech, radość, pokój, uśmiech, tolerancja... Oprócz dwóch cech charakteru Hana różniła się za bardzo. Teraz miała ochotę wyjść do nich, pokazać się. Z żalem spojrzeć na swoją przyjaciółkę, powiedzieć co ją trapi, zapytać co może zrobić, co ją spotkało... Jednocześnie nie chciała im przerywać. Tak bardzo miały dobry humor, że aż szkoda niszczyć go spoją obecnością. Jednak...
- Fabienne? - wyszeptała mimowolnie. Przeniosła swój wzrok na charcicę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   

Powrót do góry Go down
 
Sad Owocowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum-
Skocz do: