wh


psie pbf
 
IndeksIndeks  WydarzeniaWydarzenia  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sad Owocowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Taiga
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 108
Join date : 11/10/2014
Age : 19

PisanieTemat: Sad Owocowy   Sob Paź 11, 2014 9:19 pm

Wejście do sadu jest nieziemsko pyszne, po prawej stronie krzewy pełne poziomek, po lewej zaś masa winogron.
Na środku - 'las' jabłoni, na których jabłka są intensywnie czerwone. Kilka metrów dalej jagody, soczyste porzeczki i agrest.
Na lewo od 'lasu' jabłonek, jest kolejny 'las' tym razem czereśni. Soczyste owoce, jak każde inne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sro Paź 15, 2014 5:20 pm

Nie powinno jej tu być, stanowczo nie powinno! Taka mała i bezbronna była doskonałym łupek dla wszystkiego, nawet królik mógł by ją zjeść; według jej wyobraźni oczywiście, gdyż w tym momencie wszystko wydawało jej się straszne, a samotność jedynie potęgowało to uczcie, sprawiając, że miała ochotę po prostu usiąść i zacząć płakać.
Powstrzymała jednak łzy, ocierając kąciki oczów łapką przybierając przy tym jak najbardziej zaciętą i zdeterminowaną mimikę pyszczka na jaką ją było stać w tym momencie. Pokona te trudności! Tak! Da sobie doskonale sama radę, stanie się waleczna i dzielna! Kogo chcesz oszukać maleńka? Twoje małe serduszko drży niczym mały przerażony ptaszek.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uchiki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sro Paź 15, 2014 5:50 pm

Przed wejściem do sadu biegł ile sił w łapach. Przez jego maleńki łepek przebiegały tysiące myśli. Do tej pory nie miał czasu przemyśleć tego wszystkiego, teraz też nie miał zamiaru się zatrzymywać i filozofować. W każdej chwili z zarośli mógł wypaść Gurito. Oczywiście nikt za nim nie biegł, ale szczenięta już to do siebie mają, że pewne rzeczy przeżywają bardziej niż dorosłe psy. Uchiki zmęczył się już biegiem i teraz szybkim krokiem podążał pomiędzy drzewami cały czas rozglądając się niespokojnie. Wtem pośród zieleni szczeniak dostrzegł rudą plamkę. Obawy wróciły. Czołgając się maluch podszedł do rudego czegoś na tyle blisko, by zorientować się, że to nie jest ani jego ojciec, ani nikt inny kogo Uchiki by kojarzył. Co to za miejsce i czemu ten drugi szczeniak jest tutaj sam?
- Eee… Cześć? – Powiedział nieśmiało owczarek. Nie był nawet pewien czy suczka go usłyszała. Bał się jednak podejść bliżej, nigdy nie wiadomo co mogło jej skoczyć do głowy. Uchiki rozluźnił się trochę, ale nadal patrzał na nieznajomą z nieufnością i lękiem. W razie czego był gotów do natychmiastowej ucieczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sro Paź 15, 2014 6:05 pm

- Iiik~! - pisnęła w momencie, gdy do jej oklapniętych radarów dobiegł czyiś głosik; przytulając rude uszka do łepetynki nie obróciwszy się nawet, aby spojrzeć któż to się za nią zakradł dała susa w najbliższe krzaki, w których się schowała. Jej serduszko tłukło się teraz w klatce piersiowej jeszcze mocniej, echo jego bicia dudniło pod jej czerepem uniemożliwiając jej zdrową ocenę zaistniałej sytuacji.
Jakby nie było, w tym momencie chowała się przed szczeniakiem; szczeniakiem, zupełnie niewinnym i najwyraźniej równie zagubionym co ona sama, ale dla kogoś takiego jak ona, gdy każdy jest potencjalnym oprawcą - nawet szczeniak, wcale, a wcale niczego nie ułatwia. W którymś momencie ciekawość włączyła się w niej, gdyż powoli obróciła łepek tak, aby wysunąć go odrobinę zza liści krzewu, odszukawszy jasnością spojrzenia małego ciałka szczeniaka.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uchiki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sro Paź 15, 2014 6:29 pm

Gdy suczka uciekła Uchiki zaśmiał się w duchu. On się bał, a ta jest o wiele bardziej przerażona. Uśmiechnął się do niej przyjacielsko.
-Nie musisz się mnie bać.-Powiedział już nieco śmielej. Początkowo chciał podejść do niej i porozmawiać, ale cofnął się. Pomyslał o niebezpieczeństwie. Przecież ktoś w każdej chwili mógł na nich napaść, a wtedy…
-Tak właściwie, to czemu jesteś tutaj sama? Zgubiłaś się? – Zapytał z nutką obawy w głosie. Zaraz… a co jeśli? Nie, to nie możliwe. Uchiki nawet nie chciał pomyśleć, że z jej rodzicami mogło stać się coś takiego jak choćby z jego matką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Czw Paź 16, 2014 3:04 pm

Łatwo mu powiedzieć, nie bać się, najwyraźniej on ma talent do dość szybkiej adaptacji w nowym otoczeni, ale ona niestety nie. Wciąż siedziała w swojej kryjówce, lękliwie patrząc na szczeniaka, który po chwili ponownie otworzył pyszczek, zadając jej w zasadzie bardzo ważne pytanie. Czy się zgubiła? Możliwe, gdyż jej orientacja w terenie nie działa jak powinna i nawet, jeśli będzie wiedziała, gdzie dane miejsce się znajduje i jak do niego dotrzeć, i tak zgubi się po drodze kilka razy.
Czułą się taka mała teraz przy ogromie tego wielkiego świata, w który została tak brutalnie wepchnięta; w głębi siebie czuła, że jednak ma tu coś do zrobienia, że ktoś lub coś dało jej bardzo ważną misję. Ale w tym momencie, nie była wstanie przypomnieć sobie nic, nawet jeśli próbowała to w jej umyśle odzywał się irytujący dźwięk dzwoneczków, który nie pozwalał jej się skupić na tym co chciała. Wiedząc, że prawda jest tak blisko, ale nie móc jej dosięgnąć jest irytujące. I pewnie dłużej bez ruchu, gdyby nie stworzenie, które postanowiło sobie urządzić wędrówkę po jaj łapce, a tym stworzeniem było nic innego jak; pająk. Ujrzawszy go, w jednej chwili jej serce stanęło, a w gardle wyrosła ogromna gula.
- P ... P ... Pająk! - wyjąkała, by zaraz wyskoczyć z krzaków. - Zabierz go, zabierz, go zabierz go!
Z boku mogło wyglądać to zabawnie, jak biega wymachując łapą, aby pozbyć się niewielkiego stworzonka, które właściwie już dawno spadło z je kończyny, ale ona w napływie szoku i paniki nawet tego nie zauważyła.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uchiki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Czw Paź 16, 2014 5:14 pm

Uchikiemu chciało się śmiać. Uczono go jednak, że nie należy śmiać się z kobiet. Z resztą maluch i tak był nie w lepszej sytuacji. Był ścigany i pamiętał jeszcze jak gwałtownie odskoczył gdy podczas snu jakaś gałązka smagana wiatrem miała czelność go dotknąć. Uchiki przewrócił tylko oczami i podszedł do suczki i spokojnym ruchem położył jej łapkę na ziemi.
-Spokojnie, tak się trzepiesz, że już spadł z twojej łapy.-Powiedział nie mogąc powstrzymać ironicznego charakteru wypowiedzi. Uśmiechnął się jednak dając tym samym suczce do zrozumienia, że nie chciał jej urazić.
-Nawiasem mówiąc nie musisz się ich obawiać. One tylko chodzą i robią sieci. – Dodał z tym samym przyjaznym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Czw Paź 16, 2014 5:44 pm

Głód.
Czuła jak długie kły bezlitośnie orzą dolną wargę, a nacisk żuchwy na szczękę jeno się wzmacnia. Całą sobą pragnęła zatopić zębiska w ciele, konwulsyjnie drgającym w objęciach śmierci. Upiorne spojrzenie z niedostrzegalną szybkością przeskakiwało pomiędzy jednym krzewem, a drugim, jakby w okolicy kryło się jakiekolwiek zwierzę. Doskonale wiedziała, że nie. Wyczułaby je. Usłyszała.
Drgnęła w swej kryjówce, mechanicznie zwracając głowę w jednym kierunku, czując jak ciało natychmiastowo się napręża. Gdzieś były istotki. Małe i nieświadome. Ich serduszka pompowały krew, a tenże irytujący dźwięk uderzał w wampirze uszy niby najlepsza symfonia.
Poderwała się, zmuszając wyczerpaną cielesność do szybkiej podróży. Gniotła trawę, gałęzie oraz kwiaty, które nierozsądnie wyrosły na jej drodze. W umyślę miała jeden, jasno określony cel, na którym skupiała się całkowicie. Byłą gotową zmiażdżyć każdego kto ośmieli się stanąć na jej drodze. Szkoda tylko, że nie brała pod uwagę możliwości wygranej.
Zatrzymała się, gdy czerwień okręgów usytuował się na aparycji dwóch szczeniąt. W jednej chwili otrzeźwiała, choć oczy nawet na sekundę nie przybrały zwyczajnej barwy. Wiedziała! Wiedziała, że to było zbyt prostym, aby tak nagle odnaleźć zdobycz po niekończących się dniach wędrówki. Los z niej zakpił - a to nowina! Gdyby nie fakt niechęci względem zdradzenia osobistej pozycji, to nawet by się zaśmiała. W tej sytuacji pozostawało jej tylko wykrzywić wargi w ironicznym zaczątku uśmiechu. Niech to wszystko!
Szykując się do odejścia, nieroztropnie nastąpiła na suchą gałąź, która pod naporem jej ciała pękła z głuchym trzaskiem. Oh? Mogło być jeszcze gorzej?
Zaczerpnęła oddechu - tak niepotrzebnego - aby w jakiś sposób powrócić do mniej przerażającego stanu.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uchiki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Czw Paź 16, 2014 6:09 pm

Mały drgnął gdy usłyszał cichy trzask łamanej gałązki. Jego skóra natychmiastowo naprężyła się, ogon powędrował ku górze, sierść zjeżyła się a z pyska dobiegł cichy, ostrzegawczy warkot. Zaniepokojony Uchiki zrobił krok w stronę dźwięku. Z przyjaznego i nieco ironicznego szczeniaka zrobił się nagle spięty i w każdej chwil gotowy na atak lub obronę jeż. Przed oczami malca na nowo stanęły te straszliwe sceny. Czy to ojciec postanowił go szukać i zabić? A może to jeden z członków stada Ganako? Co robiłby aż tutaj?
-Kim jesteś? Pokaż się!- Warknął Uchiki. Nie ważne było dla niego kim była osoba kryjąca się między krzakami. Skradała się, na pewno nie ma dobrych zamiarów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Czw Paź 16, 2014 6:43 pm

Czując na swojej łapce dotyk samczyka zesztywniała z powiekami silnie zaciśniętymi, a jej ciałko co raz podrygiwało lekko przez skurcz mięśni. Odważyła się uchylić jedną powiekę dopiero, gdy uświadomił jej, iż zagrożenie w postaci pająka zostało zażegnane. Jasność jej srebrzystego spojrzenia jedynie musnęła pyszczek szczenięcia nim zostało wbite w ziemię.
- C-chodzą i robią nici?! Ty widziałeś ich oczy, mają ich pełna i te ich łapy! Fuj! - wzdrygnęła się, wciąż czując to nieprzyjemnie uczucie, gdy pajęczak dotykał jej osóbki. Odetchnęła głęboko pod nosem, cofnąwszy się zaraz i dwa kroki do tyłu, uginając nieco kark.
Dopiero teraz zdała sobie właściwie sprawę z tego, że zrobiła z siebie kompletną idiotkę, gdyby nie jej sierść widać by było jak czerwona się zaczyna robić z zawstydzenia. Natychmiastowo przyległa do podłoża i schowała pyszczek w łapki, nie mogąc powstrzymać cichutkiego szlochu.
Mhm, najwyraźniej nasza małą Anielica właśnie przeżywa załamanie psychiczne, biedactwo.
Nie potrzebowała widzieć, ani słyszeć trzasku gałęzi, czy warknięcia, aby wiedzieć, że coś jest nie tak; starczyło jej napięcie, które wyczuła w głosie owczarka. Zbiła się w jeszcze ciaśniejszą kulkę, zaciskając powieki ponownie z całych sił, mając tą lichą nadzieję, że niebezpieczeństwo uzna ją za nie wartą uwagi i zostawi w spokoju.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Czw Paź 16, 2014 6:53 pm

Wyczuła zmiany w powietrzu, choć będąc dokładnym - zmiany w nastawieniu pobliskiego towarzystwa. Trudno tak naprawdę stwierdzić, czy wampir jest w stanie "wyczuć" strach, jednak młoda podświadomie zdawała sobie sprawę, jaki rodzaj wrażenia zdążyła wywrzeć na pobliskich psach. A nawet się nie pokazała! Dopiero się zacznie istny karnawał, gdy ich ślepia przylgnął do ciemnej sylwetki Levi.
Nie chcąc wystawiać ich cierpliwości na próbę - jakby samicę jakkolwiek to obchodziło - obróciła się wokół własnej osi i jakby nigdy nic, weszła wprost w pole widzenia szczeniąt. Łeb zadarty miała wysoko, a ślipia, teraz całkowicie normalne, połyskujące chłodnym błękitem, przemieszczała z jednego stworzenia na drugie. Coś na tyłaś świadomości gryzło ją, jakoby rozpoznawała w małym, rudym ciałku coś znajomego. Mimo to nie dała się powieść tej myśli, skupiając uwagę na warczącym samczyku.
- Twój koszmar senny - odparła znudzona. Najwyraźniej niezadowolenie związane z brakiem posiłku, wciąż nie opuściło suki. Właściwie nic by się nie stało, gdyby pożyczyła kilka kropel krwi od jednego czy drugiego nieznajomego. Ktoś by się zainteresował poszukiwaniami? Nie sądziła.
Westchnęła cicho, starając się trzymać w ryzach swój temperament. Była bardziej niż pewną, że wystarczył bodziec, coby wybuchła niczym bomba. A tylko bezmyślnego rozlewu krwi tu brakowało! Jakby nie patrzeć była kulturalnym wampirem i rzadko kiedy parała się czystym barbarzyństwem.
Tyle tylko, że żyjącej w tobie bestii nie jesteś w stanie powstrzymać.
- Długo tak się będziesz stroszył? Gdybym chciała cię zabić to już byś nie żył. - Elokwentnie Levi, bardzo elokwentnie.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uchiki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Czw Paź 16, 2014 7:20 pm

Spojrzał na rudą suczkę. Zrobiło mu się jej żal. Biedactwo, widocznie jest podobnie zagubiona jak on. Uchiki pluł sobie w brodę, za to że nawet nie pomyślał jak ona może się czuć. Mimowolnie znów przyjął spokojną postawę i nim spojrzał na drugą samiczkę był już spokojny, ale w duchu nadal gotów do natychmiastowej walki.
-Czego chcesz? Dlaczego się skradałaś? – Zapytał nieufnie. Teraz nawet bardziej myślał o zestresowanej kuleczce kilka kroków od niego niż o sobie. Ukradkowo, nie spuszczając wampirzycy z oczu zrobił kilka kroków w stronę rudej by w razie konieczności móc ją zasłonić. Samica przerażała go, ale chociaż dla tej biednej seterki nie chciał tego okazywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 17, 2014 8:53 am

Powstrzymała uśmiech, który sam cisnął się na ciemne wargi. Chłopak miał zacięcie i pomimo zagrożenia ani na chwile nie wycofał się z wcześniej przyjętej postawy. Cóż z tego, że mógł zginąć? Przy konieczności obrony słabszego - w tym momencie rudej kulki - męska część populacji dostawała iście rycerskich manier. Tylko pogratulować i poklepać po plecach za tak szlachetny czyn.
Nieznacznie przechyliła głowę na bok, gdy kolejne pytania poczęły spadać nań niczym niesforne krople deszczu. Niesamowicie dużo chciał wiedzieć jak na kogoś, kto w każdej chwili może wąchać kwiatki od spodu. Choć...nie. Levi już uprzedziła, że nie posiadała żadnych intencji morderczych, więc podobny plan nie wchodził w grę. Musiała zadowolić się mdłym zastraszaniem, z którego też - przynajmniej w jakimś stopniu - czerpała rozrywkę.
Zmierzyła go uważnym spojrzeniem nim zechciała mówić, uprzednio pozbywając się z widoku dłuższych szpilek;
- Jestem najdoskonalszym predatorem. Jak myślisz, dlaczego powinnam się kryć? - Odparła pytaniem na pytanie, choć w przeciwieństwie do nieznajomego, nie chciała, aby odpowiadał. - Zwierzyna podświadomie ode mnie ucieka, a ja nie mogę pozwolić sobie na głód dłużej niż to absolutnie konieczne.
Stwierdzenie, że stałaby się ogromnym zagrożeniem było niedomówieniem. Ogarnęłaby ją niepoczytalność i wszystko w promieniu wielu mil, mogłoby się uważać za jej potencjalny posiłek. Nie pragnęła do tego doprowadzić, niezależnie od tego, kim naprawdę była. Ocknięcie się ze świadomością, iż bestia wewnątrz ciebie ponownie wygrała jest jednym z tych uczuć, których nie życzyła doświadczyć nikomu.
Jej zaczepność na moment zbladła, a wzrok ponownie przesunął się na zarys Rudej. Mogła być? Nie. To już byłoby niedorzeczne! Jakie jest prawdopodobieństwo, że wpadną na siebie kolejny raz? Mimo wszystko musiała zapytać, chociażby dla uspokojenia własnych myśli.
- Fabienne?

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 17, 2014 3:46 pm

Huh?
Wydawało jej się, czy właśnie usłyszała znajomy głos? Nie, to przecież niemożliwe, to pewnie jej umysł podsyła jej echo znajomego głosu, bo chciała by, aby w tym momencie był przy niej ktoś zaufany. Głupia wyobraźnia, chociaż przez moment poczuła lekką ulgę to jednak szybko niczym zimny prysznic otrzeźwienie przybyło z kolejną falą strachu. Zaskoczyło ją to, gdy owczarek stanął w jej obronie; przecież nawet się nie znają, więc czemu miałby narażać swoje zdrowie dla kogoś takiego jak ona? Gdyby jej bratu tu był, nie musiałaby się niczego obawiać, bo mimo, że był cholernym egoistą pozbawionym już od małego uczuć to jednak zwykle nie pozwalał jej skrzywdzić. Ale ona oczywiście musiała się zgubić, bo gdyby tego nie uczyniła, nie była by sobą.
Burknęła coś na siebie w myślach, delikatnie jedno z rudych radarów odchylając do tyłu i mimowolnie wysłuchując wymiany kolejnych zdań, przy czym słysząc głos wyraźnie należący do suczki utwierdzała się w przekonaniu, że jednak ją zna. W momencie, gdy usłyszała swoje imię drgnęła wstrzymując na moment oddech, dopiero po upływie kilku krótkich sekund odważyła się delikatnie zsunąć łapkę ze swojego pyszczka, aby kątem jednego srebrzystego oczka spojrzeć pierwej na postać owczarka, a dopiero później na drugiego ... szczeniaka.
- L-Levi! - wyjąkała, momentalnie czując ogromną ulgę. Powoli podniosła się do pozycji siedzącej, zwracając przodem ku owej dwójce. Na jej rudym pyszczku zajaśniał delikatny, acz nieco nerwowy mały uśmiech. - C-co ty tu robisz? To znaczy ciesze się, że Cię znowu widzę!

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uchiki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 17, 2014 4:33 pm

Co? Czyżby suczki się znały? Uchiki podniósł ze zdziwieniem uszy i spoglądał to na jedną to na drugą panienkę. Maluch był zdezorientowany. Ciemniejsza suczka nie wyglądała wcale na przyjazną a seterka na taką, która by zadawała się z mrocznymi typami.
-Wy się znacie?- Zapytał z nutką nieufności w głosie. Uchiki nadal stał gdzie stał, ale już nie wyglądał tak groźnie jak niedawno. Teraz przypominał raczej nieporadnego psiaka, któremu zabrano z przed nosa piłeczkę, którą się bawił i teraz nieporadnie rozgląda się za zabawką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 17, 2014 4:46 pm

Levi odetchnęła, nie mogąc się nadziwić, że jednak miała rację i to faktycznie była Fabienne. Jej zachowanie całkowicie uległo zmianie. Złagodniała? Tak, tak to chyba można nazwać. W ten sposób zignorowała towarzyszącego im owczarka, jednak nie sądziła, aby czuł się specjalnie dotknięty. Widać było, że w tym cholernym świecie przynajmniej jeden czynnik pozostał nietknięty i niespaczony.
Trwało to zaledwie sekundę, jednak Levi przemieściła się z uprzednio okupowanego miejsca do punktu, w którym była Ruda. A będąc dokładnym - zatrzymała się na Rudej. Z radością małego dziecka i na tyle, na ile pozwoliły jej resztki sił, zaczęła tarmosić ząbkami jedno z jej dużych uszu, jakby smakiem miała upewnić się, że oczy jej nie mylą i owa Fab nie była zwykłą iluzją. Nic jednak na to nie wskazywało, a to jedynie pogłębiało zadowolenie wampirzycy.
Puściła ją dopiero w chwili, gdy słowa samczyka musnęły jej uszu. Z wyraźną niechęcią skierowała pyszczek w jego stronę, jakby nie mogąc się nadziwić, że jeszcze tu jest. Choć może nie powinna być tak niemiłą? W końcu gotów był ją bronić, a to świadczyło o nim dobrze. Parsknęła cicho na tą myśl. Nie, przecież to facet!
- Znamy, znamy - potwierdziła, nie omieszkując ując tego w sposób, jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie. Ale młody nie wiedział, nie mógł wiedzieć, jednak do Levi takie wytłumaczenie nie trafiało. - Fabienne jest moim Aniołkiem. Jedyną osobą, która chroni mnie przed...mną.
Przymknęła na moment oczęta, wtulając głowę w krótkie, rdzawe futro na głowie seterki. Taki niewielki pokaz czułości, ale jaki ważny!
- A ty? - Zwróciła się z nagła do samca, uważnie wwiercając weń spojrzenie. - Ktoś ty? Nie przypominam sobie, abym cię wcześniej widziała.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 17, 2014 5:11 pm

- Aww, Levii ... - wymamrotała, gdy tamta zaczęła memłać jej ucho, ówcześnie przewracając ją na ziemię, albo to sama Anielica zrobiła, jej postawa niebyła jeszcze, aż tak pewna. Wysunęła swoje przednie łapki w kierunku krwistej wtulając rdzawy pyszczek w jej bark, jej chudy ogonek nieśmiało zaczął poruszać się na boki, zapewne w celu ukazania radości małej Fabienne. Zachichotała cichuteńko pod noskiem, samej kierując spojrzenie na owczarka, którego teraz było jej nieco żal; wcześnije starał się ją bronić, a teraz się okazało, że te dwie się znają, a on pozostał sam. - Mmh.
Wymruczała tylko cichutko, a gdy Levi wtuliła łepek w jej sierść, przymknęła oczka upajając się tym przyjemnym gestem oraz jej bliskością jak tylko mogła. Jej mięśnie już dawno się rozluźniły, a strach odszedł w zapomnienie, jakby go w ogóle nie było. Właściwie to wypadałoby chyba podziękować za to, że malec stanął w je obronie prawda? Przełknęła cicho ślinę, spuszczając spojrzenie na swoje łapki.
- Um, dziękuję, że próbowałeś mnie obronić ... - wyrzuciła w jego stronę miękko, unosząc swoje spojrzenie na jego mordkę posyłając mu nieco szerszy i przyjemniejszy uśmiech, ale szybko schowała rdzawą mordkę ponownie w sierści Levi. Że też wciąż jej z taką trudnością przychodzi rozmowa z kimkolwiek.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uchiki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 17, 2014 5:22 pm

Psiak odetchnął z ulgą. Lekko się nawet zmieszał. Mało co a mogłoby dojść do walki, tym czasem tu najwyraźniej złego się nie działo. Uchiki zaczerwienił się pod sierścią wpatrując się w nowe znajome. Słuchał tego co mówiła Levi nie do końca świadomy znaczenia jej słów. Wtem padło pytanie.
-Ja jestem Uchiki. Kilka dni temu przybyłem do krainy. Przepraszam Cię Levi za moje zachowanie, ale chyba sama rozumiesz, że nie chciałbym, żeby pierwszym co się stanie po moim pojawieniu się był rozlew krwi.. Głupio wyszło, przepraszam. – Powiedział maluch i zaśmiał się nerwowo. Nagle dotarło do niego to co wcześniej powiedziała suczka
-Czekaj… Przed tobą? – Zapytał. Czyżby Levi miała jakąś nieznaną mu przypadłość? Dopier po jakimś czasie dotarły do niego też słowa seterki.
-Nie ma sprawy. – Powiedział odwzajemniając jej uśmiech.-Najważniejsze, że nic nikomu się nie stało.-Dodał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 17, 2014 5:37 pm

Gdyby mogła to z pewnością zbyłaby ową sytuację wzruszeniem ramion. Ofuknąć kogoś za to, że działa instynktownie to niezbyt dobry początek, prawda? Choć przerażenie potencjalnego znajomego i przyjaciółki też nie stawiało cię w świetle reflektorów. Z dwojga złego, Levi wolałaby żeby wytknięto jej nadmierną głupotę powiązaną z odwagą.
Odkleiła się od samiczki, przysiadając przy jej boku niczym osobisty rycerz. Teraz gdy już odnalazła Rudą, choć wydarzyło się to całkowicie przypadkiem i nie miała na to wpływu, nie mogła pozwolić, aby coś jej się stało. W obecnej kondycji nie było ją stać na zbyt wiele, ale wystarczył lichy posiłek na zwierzęciu, aby odzyskała większość sił.
Na pierwsze słowa Uchikiego machnęła łapą. Doprawdy sądził, że będzie trzymać urazę? Może i trzymała się ze stricte złymi osobami, jednak w żaden sposób nie podzielała ich sposobu myślenia. Prawdopodobnie większość Krwistych mogłaby się na jej miejscu odgradzać prawdopodobną zemstą, uciśnieniem, a nawet śmiercią, ale weń nic podobnego nie grało. Uśmiechnęła się tylko niemrawo, choć bardziej przypominało to brzydki grymas.
- Nie masz powodu, aby przepraszać. Próbowałeś chronić zarówno siebie jak i Fab, a to całkowicie naturalne, gdy nie wiesz, co się na ciebie czai w krzakach. Mogłam być to ja albo dzik czy coś podobnego. - Dookoła przemieszczają się zagrożenia mniejszego kalibru niż ona, jednak wciąż potrafiące zadać szczeniętom okazalsze rany. Stwierdzenie, że z dzikim zwierzęciem nie miał by szans pertraktować było tu całkowicie na miejscu. - Zero urazy. Serio.
Milczała długą chwilę, jakby wewnętrznie zastanawiała się na pewną kwestią, którą wypadałoby poruszyć. Jej sposób przedstawienia się nie był zbyt miły, a przecież nie chciała, aby młody odczuwał w stosunku do niej jakieś negatywne emocję. Najlepszymi przyjaciółmi na zawsze może nie zostaną, ale zawsze warto liczyć na dobrą znajomość.
- Może jeszcze raz się przedstawię. Jestem Levi. - Kiwnęła lekko głową, zadowolona z poprawnej prezentacji. Jedno pytanie wciąż pozostawało bez odpowiedzi, jednak temat pozostawał zbyt osobistym, aby mogła się nim dzielić z kimś, kogo zna, dosłownie, od kilku minut.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 17, 2014 6:25 pm

No to skoro wszyscy się już sobie przedstawiają, to i ona powinna, prawda? Niby Levi wypowiedziała już je imię i samczyk zapewne je zapamiętał i przypisał do jej rudej osóbki, niemniej wypadałoby zrobić samoistnie autoprezentację, chociaż przez teatrzyk, który zdążyła zrobić przed przybyciem suczki pewnie sprawił, że mały ma już wyrobione zdanie na jej temat. Odklejenie się od niej Levi skwitowała tylko delikatnym naburmuszeniem, nadymając odrobinę swoje poliki i rzucając jej spojrzenie z pod byka. Nie jej wina, że była stworzonkiem, które uwielbiało się tulić i czuć się przy tym całkowicie bezpiecznym. Można ją śmiało porównać do takiej pijawki, co raz się przyklei to za trzeba cholernej siły, czy sprytu, aby ją oderwać.
Podniosłą się powolutku do siadu, oblizując swój nosek różowym ozorkiem.
- A ja jestem Fabienne, Fabienne Illyasviel. Możesz mi mówić Fab jeśli chcesz Uchiki. - uniosła łepetynkę odrobinę wyżej, jej rdzawe uszka jednak cały czas były przytulone do jej główki.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uchiki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 17, 2014 6:42 pm

Widząc, że atmosfera się polepszyła Uchiki machnął kilka razy ogonem. Po raz pierwszy od dwóch tygodni mógł tak spokojnie z kimś porozmawiać. Jedno go jednak dręczyło a mianowicie obietnica, którą dał swoim kuzynom. Teraz kiedy nie jest już w stadzie brata swojego dziadka nie będzie mógł jej dotrzymać. Zrobiło mu się z tego powodu smutno i ogon znów opadł. Wspominając obietnicę Uchiki przypomniał sobie, że nadal nie wie gdzie jest ani jak może wrócić i dotrzymać danego słowa. Spojrzał za siebie, jakby liczył, że tam zobaczy kogoś ze stada, kto zabrałby go do domu. Z drugiej jednak strony Uchiki nie chciał wracać… nie. On nie mógł wracać. Jego ojciec mógłby go zabić.
-Miło was poznać.-Powiedział bezskutecznie starając się zapanować nad smutkiem. Uchiki skierował oczy ku ziemi i zamilkł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 17, 2014 7:28 pm

Widząc jak szczeniak smutnieje, w małym serduszku Fab obudziła się ogromna chęć w jakiś sposób podniesienia go na duchu; przecież nie mogła spokojnie siedzieć i patrzeć jak ktoś jest smutny, prawda? Stanęła na równych łapach, zerkając tylko krótko na Levi jakby chciała dostać od niej jakąś aprobatę, bądź inny gest mówiący jej, iż wszystko jest w porządku i może śmiało czynić swoje. Odetchnąwszy głęboko pod noskiem, ruszyła ostrożnie w kierunku samczyka, zupełnie jakby zaraz miał się przemienić w dziką bestię i ją pożreć.
- Uchiki? - wymamrotała cicho z odrobinką zmartwienia, wysunęła swój rdzawy pyszczek jego kierunku delikatnie musnąwszy jego uszko swoim noskiem.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uchiki
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Pią Paź 17, 2014 9:53 pm

Mały podniósł wzrok na stojącą przed nim Fab. Bardzo chciał powiedzieć komuś o dręczącym go wspomnieniu, ale sam nie wiedział o co tak naprawdę w tym wszystkim chodziło. Spróbował jednak to wytłumaczyć.
-Ja… ja złożyłem moim kuzynom… to znaczy oni niby nie są z mojej rodziny, ale są dziećmi brata mojego taty, znaczy on… - Uchiki westchnął. Nie wiedział o co tu chodzi, ale może Fab pomoże mu to zrozumieć – Mój ,,tata’’ powiedział, że nie należę już do tej rodziny, ale mimo to złożyłem dzieciom jego brata obietnicę, której prawdopodobnie nie będę mógł dotrzymać. Właściciel ma brata, którego szuka. Ten jego brat ma może 12-13 lat. Wszyscy bardzo się o niego boimy. Od urodzenia należałem do stada dzikich psów, podczas gdy oni mieszkają w domu. Łatwiej byłoby mi odnaleźć tego młodzieńca więc obiecałem, że go znajdę. Teraz nie wiem nawet gdzie jestem. Uciekłem kiedy ojciec wyklął mnie z rodziny. – Wytłumaczył najlepiej jak umiał, ale natychmiast przypomniał sobie co mówił mu przywódca. Nigdy nie okazuj innym słabości, tu nie mamy czasu na takie cackanie się.
- Przepraszam, nie powinienem się tak rozklejać. –Powiedział, jednak w sercu czół niewyobrażalny ból. W końcu nie mogąc już tego wszystkiego Uchi wstał, bez pożegnania wybiegł.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Levi
Zwykły Pies
Zwykły Pies
avatar

Liczba postów : 729
Join date : 14/10/2014

Dodatkowe
Przedmioty Specjalne::
Wynagrodzenia stadne:

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Paź 18, 2014 1:08 pm

Aprobata z jej strony nie była potrzebna, w końcu Fabienne swój rozum ma i jeśli uważa, że jest coś, co mogła zrobić - robiła to. W Levi podobnych odruchów trudno było się doszukać, jej zwyczajnie nie obchodziły rodzinne tragedię, a tym bardziej związane z kimś, kogo ledwo znała. W tym momencie wychodziła na wierzch jej mniej przyjemna natura, jednak udawanie kogoś, kim się nie jest tylko by pogorszyło sprawę. Siedziała więc milcząca i statyczna niby posąg, jedynie przyglądając się tej krótkiej wymianie zdań między owczarkiem a seterką. Jeśli cokolwiek wskazywałoby na to, że Ruda jest zagrożona - zareagowałaby błyskawicznie. Kto by nie chciał osobistego strażnika? Tylko u nas i tylko dzisiaj - darmowa prezentacja i możliwość składania zamówień!
Gdy Uchiki tak nagle odbiegł, nie była pewną jak zareagować. Przekrzywiła tylko łeb na lewą stronę i wpatrywała się w punkt, który wskazywał trasę jego "ucieczki". Z tego co usłyszała nie potrafiła zbyt wiele wywnioskować, jednak "rodzinka" owczarka do najprzyjemniejszych nie należała. Z niesmakiem stwierdziła, że własnej nawet nie pamiętała, więc niezbyt dobry miała przykład do porównania.
Koncentrując spojrzenie na postaci Fab, podniosła się ze swojego miejsca i przeszła ów parę kroków, aby zaczepnie dziabnąć Rudą w bok.
- Nie przejmuj się, Aniołku - wymamrotała słodko, lekko przymrużywszy oczy. Wiedziała, że Anielica ma tendencje do zaprzątania sobie głowy sprawami, na które zwyczajnie nie ma wpływu. Niezależnie od tego, co Levi była zdolną powiedzieć - rdzawa i tak robiła swoje. Czasami bywało to frustrujące, jednak przyzwyczaiła się i do tego.
Na jej ciemnym pyszczku pojawił się zarys uśmiechu, jedynego prawdziwego, którego doświadczała wyłącznie przy Illyasviel. Przewaliła ją całkowicie na ziemię - choć bardziej przygniotła swym ciałkiem - i zaczęła noskiem przesuwać po jej karku.
- Zajmij się mną - zamarudziła. I już wiadomo, co z niej wyrośnie.

__________
I w a n t to dig my teeth into your neck.
I want to WATCH your head fall back as I bite harder.
All I need is a
LITTLE taste of your skin to be addicted.
I’ll pin you d o w n and feel your heartbeat vibrate from under me.



I’ll push down HARDER as I suck your n e c k.
You’ll start to
squirm and i`ll guide your hands down my back.
Dig your nails into me, baby, and i`ll dig my TEETH into you.
Don’t be gentle with me I like it rough.
H U R T me enough to
feel you even after you’re gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fabienne Illyasviel
Nowy
Nowy
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   Sob Paź 18, 2014 7:56 pm

Słuchała jego słów najuważniej jak potrafiła, ale nawet to nie pozwoliło jej na zrozumienie tego wszystkiego tak jakby on tego zapewne oczekiwał; udało jej się wyłapać jedynie tyle, iż kogoś teraz poszukuje. Podgryzła dolną leciutko dolną wargę w geście lekkiego podenerwowania, ogromnie chciała jakoś podnieść psiaka na duchu, ale w tym momencie żadne słowa pokrzepienia nie przychodziły jej do główki. Spuściła więc srebrzyste spojrzenie na ziemię, czując lekką irytację przez swoją bezradność.
- Mmmm, nie szkodzi ... - wymamrotała jedynie cicho na jego ostatnie słowa, lekko kręcąc łebkiem. Nawet jeśli chciałaby coś jeszcze powiedzieć, albo przekazać mu jakiś gest otuchy, to nie miała już takie okazji; samczyk najzwyczajniej w świecie postanowił uciec. Rdzawa uniosła gwałtownie swoje spojrzenie do góry, postępując kroczek do przodu zupełnie jakby chciała za nim pognać, albo chociaż go zawołać, ale szybko zniknął im z oczów, a zresztą wiedział, że pewnie znowu by się zgubiła.
Usadowiła zadek na ziemi, patrząc tylko nieco smutnym spojrzeniem za szczeniakiem, drgnąwszy lekko, gdy została dziabnięta w bok. Zerknęła kątem ślepka na pyszczek Levi.
- Łatwo Ci powiedzieć, Levi. Widziałaś jaki był zagubiony, chciałam mu pomóc ... - westchnęła pod noskiem cicho i ponownie mogła spotkać się z podłożem. Obcując z krwistą, to chyba będzie na porządku dziennym. Podkuła więc jedynie nieco swoje łapki, przyjmując bliskość i dotyk towarzyszki z otwartymi ramionami, wręcz pragnąc go, by poczuć chociażby lichą otuchę. - Mou ~ Levi, jesteś jak rozkapryszony szczeniak.
Zaśmiała się cichutko pod noskiem, starając się swoją cała uwagę przekierować na suczkę, ale pewnie obraz malca jeszcze długo będzie ją dręczyć w myślach.
- Jakiej to rozrywki chcesz, hm? - przechyliła odrobinkę swoją łepetynę na bok.

__________
We are such stuff as dreams are ma­de on.


I've woken now to find myself in the
shadows of all I have created.



[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sad Owocowy   

Powrót do góry Go down
 
Sad Owocowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 8Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
wh :: Offtop - Rozmowy NIEKONTROLOWANE :: Archiwum-
Skocz do: